W drugiej połowie na boisko wszedł Grzegorz Goncerz. Był on autorem honorowego trafienia dla GKS. O spotkaniu rozmawialiśmy z pomocnikiem po meczu.
Widać było, że od początku jak wszedłeś na boisko nie wychodziło ci za bardzo, zaliczyłeś trochę strat, ale potem było już lepiej.
Nie ukrywam, że z przekroju całej rundy brakuje mi występów. Z każdym treningiem, z każdą taką szansą staram się pokazać, że zasługuję na miejsce w tej drużynie. Rzeczywiście powoli wchodziłem w tę połowę, ale z czasem rozkręciłem się jak cała drużyna. Przez ostatnie 30 minut mimo straconej bramki byliśmy stroną dominującą, mieliśmy mnóstwo sytuacji i można tylko żałować, że nie zremisowaliśmy tego meczu. Gdybyśmy te bramki zaczęli strzelać szybciej, podejrzewam że wywieźlibyśmy trzy punkty.
Grasz rzadko, ale nie tylko biegasz po skrzydle, często wchodzisz do środka. Takie są założenia czy to twoja inwencja?
Mamy założenia, żeby skrzydłowi mają szukać miejsca w środku i wykorzystać te przestrzenie, które się tworzą. Dzisiaj fajnie się złożyło, że po wejściu Bartka Chwalibogowskiego było sporo wrzutek w pole karne i mieliśmy sporo sytuacji. Ja wykorzystałem jedną, a mogłem wykorzystać jeszcze kolejną. Którąś z pozostałych wrzutek powinienem zakończyć bramką.
Czemu tak późno GKS zaczął gra tak aktywnie w ofensywie?
Ciężko powiedzieć, może w którymś momencie zauważyliśmy, że nie można już kalkulować, że trzeba postawić wszystko na jedną kartę. Rywal się podświadomie cofnął, bo miał wynik, a my zagraliśmy bardziej odważnie i ofensywnie i żałujemy, że nie udało się zdobyć punktów, bo z perspektywy całego spotkania nie byliśmy zespołem gorszym.
Najnowsze komentarze