Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

Górak nie musi odchodzić, czyli RE:Dlaczego Rafał Górak musi odejść?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po awansie GKS Katowice napisał do nas Bartek, którego felieton pod tytułem: „Dlaczego Rafał Górak musi odejść?” (tutaj) publikowaliśmy już na łamach GieKSa.pl. Niedawno otrzymaliśmy drugi tekst od niego, który także publikujemy. Przypominamy także, że nasza strona jest dostępna dla Was wszystkich – wystarczy napisać do nas na maila gieksainfo[at]gmail.com.

6 grudnia zeszłego roku popełniłem artykuł, w którym zebrałem, w tamtym czasie jak najbardziej zasadne argumenty za rozglądaniem się za nowym trenerem. Zapewne większość kibiców po lekturze się ze mną zgadzała. Nie spotkałem się z żadnym głosem – „Bartek, oni zaskoczą, daj szansę”. Szczerze mówiąc, nie miałem w tamtym czasie żadnej nadziei, że nastąpi jakiś wielki przełom i gdyby tylko dało się obstawić w tabeli 12. miejsce, to pewnie bym to zrobił.

Natomiast wszystko to, co zdarzyło się później jest totalnie nielogiczne dla kogoś z zewnątrz. W Katowicach zawsze jest do góry nogami. Tak sobie myślę, że to jest typowa GieKSa. Co roku mieliśmy oczekiwania, że w końcu awansujemy – więc nie było awansu. Mieliśmy wydawałoby się pakę na awans za Stawowego, za Brzęczka, ale z tego czasu pamiętamy pewnie głównie gol dla Kluczborka z połowy boiska. Sporo z nas wspomina GieKSę za czasów Nawałki – było biednie, ale ambitnie, a wynik był ponad stan. Jak miało być dobrze, to było słabo i na odwrót.

W związku z tym sześć miesięcy temu nie było już żadnych oczekiwań, piłkarze grali bez jakiejkolwiek presji. Wydawało się, że to się nie może udać. Trener, z syndromem atakowanej twierdzy, skłócony z Kibicami, skłócony z Prezesem. Właściwie brak transferów w zimie, które mogłyby zwiastować renesans formy. Nakreślona przez Prezesa w trakcie spotkania z Kibicami wizja: „Przeczekajcie te kilka miesięcy”. No i co? Za nami najbardziej zajebista wiosna w historii GKS-u, jaką bym pamiętał i w jakiej bym uczestniczył. Wygraliśmy wszystkie ważne dla kibiców mecze i to we wspaniałym stylu 5:2 z Wisłą, 1:0 z Lechią grając w dziesięciu, do tego walnęliśmy Zagłębie 4:0 i Tychy 3:2, na ich terenie. No i jeszcze 8:0 ze Stalą Rzeszów. No kurwa, takie historie tylko w Katowicach!

Trenerze, pomyliłem się, zwracam honor, chylę czapkę! Trenerze, gdybyś odszedł to by się nie udało, na bank mielibyśmy przebudowę i sezon przejściowy. Wygląda na to, że to jednak Rafał Górak jest tym trenerem na lata. Do miana legendy potrzebny jest jeszcze sukces w Ekstraklasie, ale sam fakt, że w końcu wróciliśmy na nasze miejsce to wielka zasługa Trenera. Każdy z nas czuje się trochę kozakiem, ma przekonanie, że poprowadziłby kadrę Polski lepiej niż obecny i poprzedni selekcjonerowie. Ja zostałem zweryfikowany, nie znam się na piłce, ale to jest niewiarygodnie przyjemna pomyłka.

Przyznaję się, że nie wierzyłem, że możliwa jest seria wygranych – a my mieliśmy dwie. Ta druga mam nadzieję, oby jak najdłuższa, niech trwa dalej w Ekstraklasie. Miałem poczucie, że gramy nieźle w piłkę i pewnie powinniśmy na jesieni zdobyć więcej punktów, ale na wiosnę w optymalnym składzie byliśmy bezbłędni. Pamiętajmy, że po meczu z Lechią zaczęliśmy tracić punkty, bo graliśmy osłabieni brakiem wykartkowanych Kuuska, Repki, a kontuzję złapał jeszcze Komor. A ich brak był wyraźnie widoczny w jakości gry, szczególnie z tyłu. Zaczęło nam sprzyjać szczęście – mecze z Wisłą, Stalą super się od początku układały. Gdyby Kobacki nie strzelił w słupek, gdyby Mena nie wszedł między sześciu Arkowców tydzień temu, właśnie szykowalibyśmy się do baraży.

W zimowej przerwie super robota została zrobiona w dwóch obszarach. Byliśmy kapitalnie przygotowani fizycznie. Drużyna biegała do końca każdego meczu, co zaowocowało bramkami w końcówkach meczów z Lechią, Polonią i Tychami. No i stałe fragmenty – w grudniu wskazywałem ten obszar jako jeden z kluczowych do poprawy. Widać było olbrzymi progres, praktycznie w każdym meczu stały fragment przynosił nam bramki. Dokładnie tak się gra w pierwszej lidze – wybieganie oraz pomysł na rzuty rożne i karne.

W grudniu napisałem również, że objęta przez klub droga ewolucji, wymiany słabszych ognim to dobry kierunek, ale nie spodziewałem się, że wprowadzenie jednego, nowego zawodnika może zrobić tak wielką różnicę. W mojej opinii transfer Kuuska to najlepsze posunięcie ostatnich lat – od kiedy gra z tyłu jest o wiele spokojniej. On po przejęciu piłki szukał rozegrania, czasem trochę ryzykował szukając podania – ale to jest dobra droga. Lepsza niż wybicie na aut. Razem z Komorem i Jędrychem stanowili na prawdę monolit w defensywie. Nagle nasza gra wszerz i mnóstwo podań nabrała sensu, kiedy w dobrym momencie zagrywaliśmy na boki do Rogali, Wasielewskiego lub jednej z naszych dziesiątek, którzy potrafili zrobić przewagę dryblingiem albo klepką. Na duży plus też powtarzalne, crossowe podania za linię obrony. Żadna rakietowa technologia, ale jednak powtarzalny, skuteczny pomysł na grę w ataku pozycyjnym.

Czepiałem się również braku rozwoju zawodników, i znowu nie miałem racji, Kozubal wygląda od kilku meczów jak Pan Piłkarz – mam nadzieję, że awans do Ekstraklasy pozwoli nam przedłużyć wypożyczenie, ale w Lechu byliby skończonymi idiotami, gdyby nam go oddali na kolejny rok.

Pomysł z przesunięciem Marca na lewe wahadło był doskonały. Jego zejścia od linii bocznej do środka i parę bardzo podobnych bramek tylko to potwierdza. Lewe wahadło to pewnie nasza najsolidniej obsadzona pozycja. Repka, toporny w swoich ruchach też miał świetną rundę, bardzo dobrze uzupełniali się z Kozubalem i liczę, że fajnie pokaże się w Ekstraklasie.

Jesteśmy teraz wszyscy w euforii. Jest kilka aspektów, za które chciałbym podziękować:

    • Dziękuję Stowarzyszeniu Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964” – dopiero ta runda pokazała, jak ważne było pozbycie się szkodnika Szczerbowskiego. Jak patrzę na wyniki Tychów pod koniec sezonu, to chociaż za nimi nie przepadam to współczuję, bo wiem jak boli granie o 8. miejsce w tabeli.
    • Dziękuję tym wszystkim 2142 Kibicom (najmniej w sezonie), którzy przyszli na mecz u siebie z Niecieczą. To jest to grono, które chodzi bez względu na wynik, bez względu na pogodę, bez względu na dzień tygodnia i godzinę meczu. Wiadomo, że awans to sukces całej braci kibicowskiej, ale ci, którzy są zawsze zasługują na szczególne wyróżnienie.
    • Szacunek dla imponujących liczb na wyjazdowych meczach. Szkoda, że nie będzie wyjazdu do Bielska-Białej.
    • Wielkie podziękowania dla Piłkarzy, którzy prowadząc ze Stalą Rzeszów 7:0, z Podbeskidziem 4:0, z Sosnowcem 3:0 dalej chcieli strzelać gole – awansowaliśmy w świetnym stylu i z tym rozpędem wejdźmy do GieKSaklasy.
    • Ukłony dla Trenera Góraka, że tym wszystkim nie jebnął, jak trybuny w czasie Spodek Super Cup niespecjalnie mu sprzyjały.
    • Ukłony dla Dariusza Mrózka – był taki moment meczu z Wisłą Kraków, gdy dłużej leżał obrońca Wisły – dobrze było widzieć energię Trenera, rady, którymi obdzielał zawodników – w mojej opinii poza Kuuskiem i Komorem to top 3 transferów w tym sezonie.
    • Kubie Arakowi – może poza bramką Błąda w Gdynii i paradoksalnie Meny w Gdańsku żadne bramki nie dały mi takiej radości. Nie zasłużyłeś na szyderę, wtedy kiedy trzeba było bardzo pomogłeś drużynie.

Teraz czeka nas nielada wyzwanie. Dwóch z trzech beniaminków zaliczyło szybki spadek. Cieszy mnie, że awansowaliśmy w dobrym stylu. Jeżeli na jesieni będziemy grali to samo, to jestem spokojny o ligowy byt. Natomiast ŁKS i Miedź też wjeżdżały z impetem do Ekstraklasy, a kończyło się bardzo źle, także potrzeba dużo pokory i racjonalnych ruchów na rynku transferowym.

Uważam, że koniecznie trzeba dać szansę drużynie, która zrobiła awans i zaufać Trenerowi. Trzymajmy się ewolucyjnej ścieżki – niech transfery będą 3-4, ale jakościowe. Pewnie największym wyzwaniem będzie odejście Kozubala – to powoduje od razu trzy problemy. Tracimy mózg w środku pola i pewnego wykonawcę stałych fragmentów, nie bardzo mamy młodzieżowca do gry, no i pewnie grający młodzieżowiec nie będzie grał w środku pola, tylko na mniej ryzykownej pozycji – co wyciągnie ze składu jednego z obecnych pewniaków.

Podjąłbym ryzyko transferów gotówkowych młodych zawodników. Nasza kadra musi posiadać kilku perspektywicznych zawodników. Kilku młodych fajnie pokazało się w Rezszowie (chociaż niekoniecznie z nami), fajną piłkę grał Karasek z Niecieczy, może Kobackiemu nie uda się awansować do Ekstraklasy. Ponadto poszukałbym zawodnika do środka pola, w miejsce Kozubala – może Wolski z Motoru, gdyby nie awansowali? Jeden zawodnik na środek obrony i kogoś do pomocy na dziesiątce – np. Nagamatsu? Bierzmy ludzi, którzy są na ścieżce wzrostowej – dlatego rozglądałbym się w 1. Lidze.

Kluczowe żebyśmi nie stali się kolejnym przystankiem dla obcokrajowców, którym nie robi rożnicy, gdzie grają. Nie pamiętam, żeby w polskiej piłce pojawił się 30-letni Słowak, Czech czy inny Bałkaniec i pozamiatał naszą ligę. Plus niekoniecznie Polak, który od kilku lat zmienia kluby w Ekstraklasie będzie wartością dodaną.

Wielka praca przed całym klubem. Mamy świetną bazę, żeby regularnie zapełniać Bukową na jesieni i przygotować dobrą bazę do przeprowadzki na nowy obiekt. Poniżej kilka pomysłów, nad którymi bym się pochylił:

  • Wprowadzenie biletu premium – takiego za np. 100 złotych z kiełbaską, piwkiem i np. miejscem parkingowym w cenie.
  • Skoro miasto i tak mocno dopłaca do klubu, to proponuję jednorazowy bilet za 1 złotych dla podatników PIT w Katowicach – może uda się ściągnąć nowych kibiców.
  • Intensywne prace już teraz nad sprzedażą sky-boxów, to powinna być połowa dochodów z dnia meczowego.
  • Zwiększenie dochodów z dnia meczowego – na każdym meczu jest duża kolejka do sklepu z gadżetami – takich punktów powinno być więcej na każdym meczu. Może warto, żeby klub dogadał się z „Blaszokiem”, co do współpracy?
  • Koniecznie koszulki okolicznościowe (jak te z meczu z Chorzowem)
  • Już teraz pomyśleć, czy meczu GKS – Górnik nie dałoby się zorganizować na Stadionie Śląskim.

Teraz się bawimy, a już za 8 tygodni wracamy na nasze miejsce! Nie zapomnijmy, że polska piłka stoi na głowie, o mistrza walczyły ekipy, które ledwo się utrzymały w poprzednim sezonie. Właścicielem mistrza polski jest Prezes PZPN-u (skąd my to znamy). Kluby z najwyższymi budżetami kopią się w czoło i błądzą z durnymi transferami – reasumując wszystko się może zdarzyć.

Bartek

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    Chudy83

    29 maja 2024 at 12:49

    Wszystko ok spoko artykuł ale nie możemy zapomnieć teraz o hokeistach oni nam dali wiele radości jak pilkarza nie szło

  2. Avatar photo

    Chudy83

    29 maja 2024 at 12:50

    Wszystko ok spoko artykuł ale nie możemy zapomnieć teraz o hokeistach oni nam dali wiele radości jak pilkarza nie szło.bedzie w huj brakować kozubala

  3. Avatar photo

    Kato

    4 czerwca 2024 at 13:39

    Do sposobów zwiększenia frekwencji dodał bym:
    – Poprawę systemu wpuszczania kibiców na mecz, te bramki mają zbyt małą przepustowość i robią się duże kolejki.
    – Jakiś łatwy sposób odstąpienia biletu, gdy ktoś nie może przyjść a nie chce zmarnować miejsca.
    – Utrzymanie tanich biletów, stawiamy na ilość kibiców.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Porażka po rzutach karnych

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice, po rzutach karnych, przegrał z Herning Blue Fox w meczu o brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

 

Kontynuuj czytanie

Hokej

Misja Nottingham

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Już w czwartek nasi hokeiści rozpoczną rywalizację w Pucharze Kontynentalnym.

Obecna edycja nieco różni się od poprzednich, ponieważ zrezygnowano z drugiej rundy tych rozgrywek, rozszerzając zmagania finałowe. W finałowym turnieju rywalizować będzie sześć zespołów podzielonych na dwie grupy. Los sprawił, że naszymi rywalami będzie łotewska drużyna HK Mogo, a także gospodarze – Nottingham Panthers. Drugą grupę stanowią Duńczycy z Herning, francuskie Angers oraz Torpedo z dalekiego Kazachstanu. Każda z drużyn rozegra po trzy spotkania, dwa w grupie oraz „finałowe” o konkretne miejsce w zależności od wywalczonego miejsca w grupie.

My swoje zmagania rozpoczynamy w czwartek szesnastego stycznia, co ważne tym razem obyło się bez zamieszania z wizami czy pozwoleniami o pracę. W pełnym składzie przystąpimy do gry w drugim dniu turnieju. Wobec tego obie drużyny będą rozgrywać z nami swoje drugie mecze. O to, z jakim celem na Wyspy Brytyjskie wybrała się nasza drużyna, zapytaliśmy Patryka Wronkę: „Przyjeżdżamy po zwycięstwo – to jest nasz cel. Cieszymy się, że tutaj jesteśmy i jest to troszkę też odskocznia od codzienności od tej naszej ligi i fajne doświadczenie, które patrząc do przodu co nas czeka, przyniesie wiele dobrego.”

Na pierwszy ogień pójdą hokeiści HK Mogo. Drużyna, która swoje mecze rozgrywa w Rydze na co dzień występuje w rodzimej Optibet Hokeja Liga, a poprzednie dwa sezony zakończyła mistrzostwem. Obecnie jest liderem rozgrywek z punktem przewagi nad gościnnie grającym w tamtejszej lidze Kyiv Capitals. Sama pozycja w tabeli niczemu nie przesądza, bo pierwsze cztery zespoły dzielą raptem 4 punkty, a nasi rywali mają o mecz lub dwa więcej spotkań. Natomiast na duże uznanie zasługuje seria kolejnych wygranych spotkań, która rozpoczęła się 25 października. Łotysze przeszli suchą stopą przez kolejne czternaście spotkań, zaliczając przy tym trzy shot outy. Swoje zmagania w Pucharze Kontynentalnym rozpoczęli od poprzedniej rundy, która w połowie listopada rozegrana została we francuskim Angers. Mogo mimo rozpoczęcia turnieju porażką 4-6 w meczu z gospodarzami, finalnie awansowali dalej po wygranych z Cortiną 3-0 i węgierskim Gyergyoi 6-2. Liderem tego zespołu zdecydowanie jest Deivids Sarkanis, doświadczony hokeista zdobył w tym sezonie 36 pkt i góruje zdecydowanie zarówno w liczbie asyst (19) jak i goli (17). Kolejnymi znaczącymi graczami są: Kaspars Ziemins (28 pkt – 14G, 14A) oraz Janis Zemitis (27 pkt – 10G, 17A). Dostępu do bramki broni głównie Karlis Mezsargs (skuteczność 0.926% – 17 spotkań), a zastępuje go Rudolfs Lazdins (skuteczność 0.902- 7 spotkań) co ciekawe zespole występują tylko rodzimi zawodnicy.

Kolejnym naszym rywalem będą gospodarze – Pantery z Nottingham. Anglicy również zajmują pierwszą lokatę w Brytyjskiej Elite League. Poprzedni sezon zakończyli wyraźną porażką (0-4) w finale play-off z Belfast Giants. W tabeli obecnych rozgrywek również jest ciasno w czołówce tabeli i sytuacja będzie się wyjaśniać do końca rozgrywek. Historia poprzednich spotkań nie jest już taka okazała jak u bałtyckich rywali, bo jeszcze 10 stycznia przydarzyła się porażka z vice liderem z Belfastu (1-4). Tonu zespołowi nadają hokeiści zza oceanu, którzy zdobyli do tego pory po 31 pkt – Ross Armour (15G, 16A) i Tim Doherty (7G, 24A). Zawodników, którzy ciągną zespół do przodu jest więcej, bo ponad 20 pkt zdobyło ich łącznie sześciu. O zabezpieczenie tyłów dba Amerykańsko – kanadyjski duet bramkarzy Jason Grande (skuteczność 0.911% – 13 spotkań) i Kevin Carr (skuteczność 0.912% – 17 spotkań). Do Pucharu Kontynentalnego przystępują dopiero od trzeciej rundy, a w przeciwieństwie do pierwszego rywala katowiczan, Pantery to spora mieszanka hokeistów z Kanady i USA, a w zespole występują także Szwedzi, Węgier i oczywiście Brytyjczycy.

Zapytany o skalę trudności napastnik stwierdził: „Jeżeli chodzi o przeciwników, to ciężko stwierdzić kto będzie najtrudniejszym. Myślę, że będzie to wyrównany turniej, a o zwycięstwie będą decydowały małe rzeczy – tak zwane detale.”

Miejscem zmagań będzie Motorpoint Arena mieszcząca 10 000 widzów, z tym lodowiskiem dobre wspomnienia mają na pewno Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut i Patryk Wronka, co też potwierdza ten ostatni: „To lodowisko już chyba na zawsze będzie miało same dobre skojarzenia, bo przecież awans do Elity tutaj robiliśmy jako reprezentacja, więc liczę, że dalej będzie dla nas szczęśliwe.” Życzyć należy, by równie dobre wspomnienia przywiozła reszta naszej drużyny niezależnie od narodowości. Natomiast wyżej wymienionemu tercetowi życzymy formy godnej legendy Robin Hooda – wszak to symbol tego miasta.

Kibicom, którzy wybierają się do Anglii, życzymy wyśmienitej zabawy i wielu okazji do świętowania!

15.01.2026 (czwartek, 20:00) GKS Katowice – HK Mogo
16.01.2026 (piątek, 20:00) Nottingham Panthers – GKS Katowice

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga