Piłka nożna kobiet
Górnik Łęczna znokautowany
Drużyna prowadzona przez Karolinę Koch pokonała na wyjeździe Górnik Łęczna aż 4:0, a wyróżniającą się postacią ponownie była Klaudia Słowińska.
Już w 5. minucie dwie fantastyczne sytuacje zmarnował Górnik Łęczna, a główną postacią przy ich konstrukcji była Klaudia Fabova. Choć to GieKSa dominowała przez pierwsze sekundy gry, to przy lekko celniejszym uderzeniu Kinga Seweryn jako pierwsza musiałaby wyciągnąć piłkę z siatki. Mecz rozgrywany był w szybkim tempie, co podobało się fanom licznie zgromadzonym na stadionie. Po stronie Trójkolorowych ciężar kreowania gry wzięła na siebie Aleksandra Nieciąg, a aktywne Karolina Bednarz i Nicola Brzęczek tworzyły przewagę, schodząc do środka boiska. Gabrieli Grzybowskiej brakowało trochę ogrania w drużynie, co przejawiało się w niedokładnych podaniach. Nie można jednak powiedzieć, że rozgrywała słabe zawody – kilkukrotnie dobrze wracała do obrony i rozpoczynała pressingi drużyny. Kapitan drużyny gospodyń miała duże problemy z przebiciem się lewą flanką katowiczanek, nieco lepiej radziły sobie Klaudia Fabova i Katja Skupień po drugiej stronie boiska. Jak z armaty huknęła Anita Turkiewicz pod poprzeczkę z 23. metra, a Sandra Urbańczyk ledwo zdołała sparować ten strzał. Równie efektownie chciała uderzać Julia Piętakiewicz z półobrotu, ale nieczysto trafiła w piłkę i Seweryn wyłapała futbolówkę. Klaudia Słowińska przestawiła sobie rywalkę w środku pola, ruszyła pod pole karne i wypuściła Nicolę Brzęczek na czystą sytuację… piłka przeleciała obok słupka. Bednarz dośrodkowała z prawego skrzydła, zamieszanie w polu bramkowym starała się wykorzystać Amelia Bińkowska, ale znów golkiperka była górą. Powtórka z rozrywki minutę później – Bińkowska w sytuacji sam na sam próbowała uderzyć pod nogami Urbańczyk. Rzut rożny i znów w ostatniej sekundzie udało się uchronić piłkę od wpadnięcia do siatki, cóż to była za dawka emocji w tak krótkim czasie. Próbę długiej piłki za linię obrony udaremniła Kinga Seweryn, nie sposób zaskoczyć ją takim zagraniem. Mecz wraz z upływem czasu stawał się coraz brutalniejszy, a sędzia oszczędzała kartki, eskalując napięcie. Klaudia Słowińska znów była najjaśniejszym punktem zespołu, błyszcząc niemalże w każdym aspekcie.
Już na początku drugiej części dogodną okazję miała Bińkowska po wrzutce Słowińskiej, uderzyła niestety zbyt lekko. W zespole Górnika dobrze prezentowała się Weronika Kłoda, która ma za sobą gorszy okres. Z dystansu uderzała Gabriela Grzybowska pod poprzeczkę, ale i tym razem nie zdołała pokonać bramkarki. Po rzucie rożnym blisko było utraty bramki, na szczęście Kingę Seweryn w roli bramkarki wsparła obrona, wybijając futbolówkę sprzed linii. Karolina Bednarz wrzuciła piłkę wprost na dobrze ustawioną Amelię Bińkowską, ta uderzyła nie do obrony i tak padł gol na 1:0. Górnik starał się odpowiedzieć szybkimi atakami, a GieKSa pewnie wykorzystywała ich błędy. Włodarczyk również ustrzeliła poprzeczkę z bliskiej odległości, a blisko było szybkiego wpisania się na listę strzelców. Już chwilę później wpisała się do dziennika, notując fenomenalną asystę do Klaudii Słowińskiej po udanym dryblingu, pomocniczka dopełniła tylko formalności. Kolejna nawałnica ataków to podwyższenie na 3:0 – próbowała Hajduk w poprzeczkę, strzał Misztal został zablokowany, a “nożycami” piłkę wpakowała Aleksandra Nieciąg obok słupka. W końcówce Julia Włodarczyk sprawdziła jeszcze wytrzymałość słupka potężnym uderzeniem, z chwili rozluźnienia w szeregach defensywy skorzystała Klaudia Maciążka, a asystowała jej Klaudia Słowińska idealnym podaniem prostopadłym.
16.03.2024, Łęczna
Górnik Łęczna – GKS Katowice 0:4 (0:0)
Bramki: Bińkowska (61), Słowińska (77), Nieciąg (84), Maciążka (90).
Górnik Łęczna: Urbańczyk – Skupień, Zawadzka, Kazanowska, Cyraniak, Kłoda, Hałatek (69. Drąg), Dereń (57. Posiewka, 82. Skrzypczak), Fabova, Rapacka, Piętakiewicz (69. Nestorowicz).
GKS Katowice: Seweryn – Misztal, Olszewska, Hajduk – Nieciąg (86. Kulig), Słowińska, Grzybowska, Turkiewicz (79. Konkol) – Bednarz (80. Grzegorczyk), Bińkowska (70. Włodarczyk), Brzęczek (45. Maciążka).
Kartki: Drąg – Grzegorczyk.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Najnowsze komentarze