Piłka nożna
Górnik walczy
18. kolejka Lotto Ekstraklasy Wisła Kraków – Górnik Zabrze
Górnik potwierdził w Krakowie, że nieprzypadkowo jest liderem Lotto Ekstraklasy. Zabrzanie potrafili wstać z kolan i przechylić szalę zwycięstwa na swoją korzyść. Wydawało się, że Kiko Ramirez znalazł formułę na lidera, bo Górnik rozegrał przy Reymonta 22 rozegrała bodaj najsłabszą połowę w tym sezonie. Dlatego ekipa z Roosevelta 81 zasłużyła na tym większe słowa uznania, że udało jej się odwrócić losy meczu i sięgnąć po komplet punktów.
Co ciekawe, to drugi z rzędu mecz, który Górnik wygrał, choć musiał odrabiać straty – przed tygodniem w takich samych okolicznościach beniaminek pokonał Jagiellonię Białystok (3:1).
Wisła Kraków – Górnik Zabrze 2:3 (1:0)
1:0 – Boguski 21′
1:1 – Angulo (k.) 55′
1:2 – Kurzawa 63′
1:3 – Żurkowski 72′
2:3 – Carlitos 77′
Wisła Kraków: Michał Buchalik – Jakub Bartkowski, Arkadiusz Głowacki, Zoran Arsenić, Maciej Sadlok – Rafał Boguski (69′ Patryk Małecki), Vullnet Basha (77′ Marcin Wasilewski), Victor Perez, Kamil Wojtkowski (67′ Paweł Brożek), Jesus Imaz – Carlitos.
Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj – Rafał Kurzawa, Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski, Damian Kądzior (90′ Erik Grendel) – Łukasz Wolsztyński (70 Maciej Ambrosiewicz), Igor Angulo (90′ David Ledecky).
Żółte kartki: Głowacki, Basha, Sadlok, Arsenić, Wasilewski (Wisła) oraz Matuszek, Wolniewicz, Ledecky (Górnik).
Czerwona kartka: Głowacki /74′ za drugą żółtą/ (Wisła).
Sędzia: Daniel Stefański (Bydgoszcz).
Widzów: 16 808.
19.kolejka LOTTO Ekstraklasy Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk
Górnik Zabrze zremisował na własnym boisku z Lechią Gdańsk 1:1 (0:0) w piątkowym meczu dziewiętnastej kolejki LOTTO Ekstraklasy. Na listę strzelców wpisali się Dani Suarez i Flavio Paixao.W 10. minucie na strzał zdecydował się Damian Kądzior, ale posłał piłkę nad poprzeczką. Dwie minuty później Sławomir Peszko znalazł się z piłką w polu karnym, ale uderzył tuż nad bramką. W 18. minucie szansę znów miał Górnik. Rafał Kurzawa prostopadle podał do Igora Angulo. Superstrzelec LOTTO Ekstraklasy nie trafił jednak w bramkę w sytuacji sam na sam z bramkarzem.W 28. minucie piłkę dostał Kądzior, który próbował minąć Dusana Kuciaka. Zawodnik Górnika upadł w polu karnym, ale sędzia po konsultacji z VAR-em nie zdecydował się podyktować „jedenastki”. Ostatecznie do przerwy bramek nie oglądaliśmy.Cztery minuty po przerwie Górnik wyszedł na prowadzenie. Po rzucie rożnym Szymon Żurkowski dograł w pole karne. Tam był Dani Suarez, który przyjął sobie futbolówkę i strzałem z bliska trafił do siatki. W 52. minucie swoich sił próbował Peszko, ale znów posłał piłkę nad bramką.W 70. minucie był już remis. Romario Balde ruszył lewym skrzydłem i dośrodkował przed bramkę. Fatalnie interweniował Tomasz Loska, który wypuścił piłkę przed siebie. Tam czekał już Flavio Paixao, który z bliska trafił do siatki. W 82. minucie Górnik mógł wrócić na prowadzenie. Krzysztof Kiklaisz zbiegł do środka i oddał mocny strzał zza pola karnego. Świetnie zachował się jednak Kuciak, który przeniósł piłkę nad poprzeczką.
Górnik Zabrze – Lechia Gdańsk 1:1 (0:0)
Bramki: Dani Suarez (49) – Flavio Paixao (70)
Żółte kartki: Adam Wolniewicz – Simeon Sławczew.
Sędzia: Zbigniew Dobrynin (Łódź).
Widzów 20 163.
Górnik Zabrze: Tomasz Loska – Adam Wolniewicz, Mateusz Wieteska, Dani Suarez, Michał Koj – Damian Kądzior (79. Krzysztof Kiklaisz), Szymon Matuszek, Szymon Żurkowski, Rafał Kurzawa – Łukasz Wolsztyński (87. Erik Grendel), Igor Angulo.
Lechia Gdańsk: Dusan Kuciak – Mato Milos, Grzegorz Wojtkowiak, Błażej Augustyn, Jakub Wawrzyniak – Flavio Paixao, Simeon Sławczew, Milos Krasic (68. Grzegorz Kuświk), Daniel Łukasik, Sławomir Peszko (65. Romario Balde) – Marco Paixao.
Górnik walczy w LOTTO Ekstraklasie, jak i Pucharze Polski. Radzi sobie ze zmiennym szczęściem, ale jednak nie poddaje się Trzymam kciuki, żeby zabrzanom udało się wytrwać.
Felietony Piłka nożna
Co poprawić przed Igrzyskami Śmierci?
Igrzyska Śmierci, jak określił rundę wiosenną trener Motoru Lubin, zbliżają się wielkimi krokami. Za niecałe 30 dni GieKSa będzie już po pierwszym spotkaniu ligowym i miejmy nadzieję, że będziemy do tego meczu bardzo dobrze przygotowani. Runda jesienna to jedna wielka sinusoida – od nieudanego początku, przez niezłe mecze w środku, dobrą końcówkę i słabiutkie wykończenie akcji w Częstochowie. A to wszystko przeplatane świetnymi występami w Pucharze Polski.
Liga na wiosnę nie wybaczy błędów, drużyny będą chciały unikać spadku i kto wie, czy nie będziemy świadkami jednego z najciekawszych pod względem dramaturgii sezonu w Ekstraklasie od wielu lat. W grze GieKSy było sporo do poprawy, a ja postanowiłem się pochylić nad tymi najważniejszymi i przygotowałem dla trenera Rafała Góraka małą ściągawkę.
Co do poprawy?
OBRONA – błędów w obronie Ekstraklasa nie wybacza i przekonaliśmy się o tym wiele razy w tym sezonie. GieKSa pod koniec rundy odnalazła swój rytm, a kulminacją był występ przeciwko Pogoni Szczecin. Zagraliśmy wtedy kapitalnie w defensywie i jeśli chcemy myśleć o utrzymaniu, to takie spotkania muszą nam się zdarzać częściej. Potrzeba większego zgrania, automatyzmów i przede wszystkim wyczulenia na niechlujne zagrania przy rozegraniu piłki.
GALAN – z przyjemnością się patrzy na tego zawodnika i jego panowanie z piłką. Kolejny raz Hiszpan jest w czołówce wygranych pojedynków, ale…. nie mogę znieść jednego w grze Hiszpana. Borja stanowczo za dużo aktorzy na boisku – przewracanie się, machanie do sędziego, wieczne pretensje o nieodgwizdane faule. GieKSa to zespół, który słynął z waleczności, nie ma tu miejsca na udawanie i pretensje. Życzę sobie, byś na wiosnę stał się naszym kolejnym zakapiorem, który pokaże nam trochę hiszpańskiej magii na boisku. Nie chcę aktora na boisku, ale – zachowując proporcję – katowickiego Sergio Ramosa. Trenerze – czas troszkę odmienić Borję i jego styl gry.
STAŁE FRAGMENTY GRY – ze stałymi fragmentami gry GieKSa miała problem w tym sezonie. Nieco został on przykryty przez świetne strzały z rzutów wolnych Bartosza Nowaka oraz spotkanie z Arką, w którym funkcjonowały one znakomicie. Może jeszcze rzut rożny na Motorze przy golu Zrelaka wyszedł świetnie. Problem w tym, że ogólnie brakuje nam goli ze stałych fragmentów. Czasem wydaje mi się, że nasze rzuty wolne są za bardzo przekombinowane, a czasem zbyt proste do rozczytania (cała liga już wie, że będzie wrzutka na długi słupek, wyblok jednego z obrońców i próba zgrania w pole karne przez drugiego).
Jak już mamy rzut rożny, to niewiele z niego wynikało i zamiast kombinować z wystawieniem piłki na woleje z 16 metra, przydałaby się mocna centra w pole karne – wzorem niech będzie gol Radka Dejmka ze spotkania z Resovią w Rzeszowie (2:2). Trener Górak, Adi Błąd czy Arek Jędrych na pewno będą pamiętać tego gola.
Trener Górak u redaktora Ćwiąkały przywołał świetnie rozegrany stały fragment gry ze spotkania z Błękitnymi w II lidze. Wszystko tam super zagrało, ale jak popatrzymy na to na chłodno, to poziom skomplikowania tego wykonania rożnego był naprawdę duży. Czasem większa prostota, czasem popatrzenie na to, co było w przeszłości, może dać lepsze efekty. Sugeruję spojrzeć na rozegranie od gwizdka przez PSG i gol Mbappe czy też na rzut wolny Szwecji z MŚ w 1994 roku w spotkaniu z Rumunią i gol Brolina. Można również spojrzeć na rzut wolny Argentyny w spotkaniu z Anglią z 1998. To są po prostu klasyki, które powinniśmy spróbować skopiować w tak prostych sytuacjach. Apeluję o większą prostotę trenerze.
Brakuje również rzutów karnych, które mogłyby ustawić nam spotkanie. Statystycznie jesteśmy coraz bliżej, ale tak się składa, że na Arenie Katowice nie mieliśmy jeszcze ani jednego rzutu karnego, a i na wyjazdach jakby ich mniej ostatnio. Warto się temu przyjrzeć, dlaczego tych karnych mamy tak mało i co można z tym zrobić.
MNIEJ EKSPERYMENTÓW – runda wiosenna nie wybaczy eksperymentów. Musimy być przygotowani a zawodnicy wiedzieć, co mają robić. To nie będzie czas na to, by testować Grzegorza Rogalę na stoperze, nie będzie to również czas, by stawiać w ataku na Rosołka, rotacje w środku pola również mogą nam nie dać dużo dobrego. Przed trenerem ciężkie zadanie, by w te niecałe 30 dni przygotować zespół do tego, by wiedział, co ma robić na boisku, a jednocześnie dobrze reagować na to, co nieprzewidywalne.
TRANSFERY – tutaj już kamień do ogródka dyrektora sportowego. Rynek w oknie zimowym ciężki, ale GieKSa nie może zostać w tyle pod tym względem. Pokusa będzie pewnie duża, by dać zaufać ekipie, którą zmontowano latem, ale jeśli ja widzę jeszcze małe braki kadrowe, to tym bardziej powinni widzieć je dyrektor sportowy oraz sztab szkoleniowy. Liczę na wzmocnienia składu przed jedną z najważniejszych rund dla GieKSy. Liczę, że uda się wyłowić ciekawych zawodników, którzy będą wzmocnieniem.
Zapraszamy do galerii z Krynicy, gdzie GieKSa mierzyła się z Zagłębiem Sosnowiec w ramach Pucharu Polski. Niestety, kolejny raz odpadaliśmy w półfinale.
Galeria Kibice Piłka nożna
Spodek Super Cup 2026
Zapraszamy do pierwszej galerii z Superbet Spodek Super Cup 2026. Turniej wygrała Reprezentacja Polski Socca, która w finale pokonała Wieczystą Kraków, a ostatnie miejsce na podium wywalczył ROW Rybnik. Autorem zdjęć jest Misiek.


Najnowsze komentarze