Dołącz do nas

Hokej

Hat-trick Hampusa Olssona

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Piątkowe spotkanie z Zagłębiem Sosnowiec zakończyło się siedemnastym zwycięstwem GieKSy w tym sezonie Tauron Hokej Ligi. Bohaterem naszej drużyny był Hampus Olsson, który popisał się hat-trickiem w tym meczu. 

Od początku meczu GieKSa starała się narzucić swój styl gry. Już w pierwszej minucie Brtosz Fraszko trafił w słupek sosnowieckiej bramki. W kolejnych minutach więcej pracy miał Patrik Spesny, a gospodarze skupili się na grze z kontry i taką okazję mieli w 8. minucie meczu, ale Niklas Salo przegrał pojedynek sam na sam z Johyn Murrayem. W 9. minucie Hampus Olsson dopadł do krążka w środkowej częsści lodowiska i mimo asysty obrońcy Zagłębia na plecach strzałem między parkanami Patrika Spesnego otworzył wynik meczu. Ten sam zawodnik podwyższył prowadzenie GieKSy w 15. minucie meczu. Sam Marklund zagrał krążek wzdłuż lodowiska do Hampusa Olssona, a ten potężnym uderzeniem zdobył gola numer dwa. Pod koniec pierwszej tercji kibice Zagłębia rzucili serpentyny na lodową taflę, a sędziowie przed czasem zakończyli pierwszą tercję, która została dograna po przerwie na sprzątanie lodu.

Po powrocie na lód miejscowi zdobyli kontaktową bramkę. Uderzenie Riley’a Lindgrena odbił John Murray, ale przy dobitce Olli’ego Valtoli był już bezradny. Gospodarze podbudowani zdobytym golem szukali okazji na kolejne trafienia, lecz ich animusz skończył się w 25. minucie, kiedy na ławkę kar odesłany został Michał Kotlorz. Goście nie wykorzystali tej przewagi. W 29. minucie Shigeki Hitosato podwyższył prowadzenie GieKSy na 3:1, dobijając krążek do pustej bramki, który odbił się od bandy za sosnowiecką bramką po uderzeniu Joony Monto. Pod koniec tej części gry graliśmy jeszcze przez 75 sekund w podwójnej przewadze, ale wynik nie uległ już zmianie.

Początek trzeciej tercji to trzeci gol Hampusa Olssona, który skompletował hat-tricka w tym meczu. Po tym trafieniu gra się uspokoiła, a nasi hokeiści nie dopuszczali do zagrożenia pod bramką naszego bramkarza. W 53. minucie Niklas Salo ponownie przegrał pojedynek sam na sam z Johny Murrayem. W odpowiedzi Bartosz Fraszko z bliskiej odległości trafił w poprzeczkę. W 56. minucie o czas poprosił trener gospodarzy i ściągnął bramkarza, wprowadzając dodatkowego zawodnika. Manewr ten nie powiódł się. W 57. minucie Joona Monto z bliskiej odległości umieścił krążek w pustej bramce, ustalając wynik meczu. W 59. minucie meczu o sporym pechu mógł mówić David Lebek, który znalazł się w sytuacji sam na sam, a po jego uderzeniu krążek obił dwa słupki i nie wpadł do bramki.

Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 1:5 (1:2, 0:1, 0:2)

0:1 Hampus Olsson (Sam Marklund) 11:53
0:2 Hampus Olsson (Sam Marklund) 14:16
1:2 Olli Valtola (Riley Lindgren) 18:52
1:3 Shigeki Hitosato (Maciej Kruczek, Joona Monto) 28:11
1:4 Hampus Olsson (Ben Sokay, Sam Marklund) 42:21
1:5 Joona Monto (Olli Iisaka) 56:56, do pustej bramki

Zagłębie Sosnowiec: Spesny (Szczepkowski) – Charvat, Saur, Szturc, Tyczyński, Krężołek – Stadel, Naróg, Salo, Valtola, Lindgren – Andreikiv, Kotlorz, Nahunko, Butsenko, Karasiński oraz Krawczyk, Bernacki i Kozłowski.

GKS Katowice: Murray (Kieler) – Delmas, Kruczek, Fraszko, Pasiut, Bepierszcz – Varttinen, Koponen, Iisakka, Monto, Hitosato – Cook, Wanacki, Marklund, Sokay, Olsson – Lebek, Maciaś, Kovalchuk, Smal, Michalski.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga