Piłka nożna
[HISTORIA] Z Pogonią zawsze ciężko się nam grało
Spotkania ligowe w I lidze z reguły nie mają Jeszcze bogatej historii. Z reguły są to pojedynki, które mają kilka rozegranych spotkań, czasem kilkanaście. W środowy wieczór w PP zagramy z rywalem, z którym historia spotkań jest bardzo bogata, aczkolwiek jest ona niekorzystna dla naszej drużyny. Pogoń Szczecin to trzeci zespół, z którym graliśmy najczęściej w historii. Samych spotkań ligowych uzbierało się 54 spotkania – 18 – 15 – 21 bramki: 58 – 73.
Pogoń Szczecin to przez lata był bardzo trudny rywal dla GieKSy. Dalekie podróże nie sprzyjały dobrym wynikom w Szczecinie, a i na B1 długo nie radziliśmy sobie z tym rywalem. W historii spotkań zaliczyliśmy wiele fatalnych porażek jak np. 0:6 (82/83) czy 2:7 (86/87).
Na 18 wygranych spotkań tylko 6 wygraliśmy w Szczecinie, ale kilka z nich było zapadających w pamięci.
Sezon 97/98 Wygrana na B1 3:2 – Rewanż w Szczecinie i wygrana 3:2 (dwie bramki Piotra Mandrysza dla Pogoni)
Sezon 2010/11 – Wygrana 4:3 – Nie ma co pisać o tym spotkaniu. To trzeba ponownie obejrzeć.
Najczęściej bywało jednak skromnie jak w sezonie 92/93 gdzie wygraliśmy 1:0
Nam jednak najbardziej zapadł w pamięci mecz na B1 gdzie w sezonie 09/10 padł remis 2:2. Mecz kończyliśmy w 9 i mogliśmy to spotkanie jeszcze wygrać. Trenerem naszej drużyny był Adam Nawałka i wielu twierdzi, że to ostatni czas gdzie o piłkarzach można było mówić „tworzą drużynę”.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Fjodor
25 września 2018 at 22:42
Łezka się w oku kręci, z Pogonią jeden z najfajniejszych szpili u siebie i jeden z najfajniejszych wyjazdów…
Ciary przechodzą, jak się ogląda ten szpil 3-4 🙂 Ale tam pizgało na sektorze gości a mimo to większość bez koszulek, tak nas emocje rozgrzały 🙂
I pomyśleć, że wtedy sektor skandował: „Wojciech Stawowy!”…
Z kolei to 2-2 na B1 to niesamowity charatker i wola walki…