Hokej
Interpelacja Krzysztofa Pieczyńskiego w sprawie uhonorowania śp. Andrzeja Amajsa Fonfary
Prawie miesiąc temu zamieściliśmy na GieKSa.pl (kliknij tutaj) wspomnienie o śp. Andrzeju Amajsie Fonfarze. Znalazł się tam też apel skierowany m.in do władz miasta Katowice. Wczoraj, swoją interpelację do prezydenta w tej sprawie, wystosował Krzysztof Pieczyński radny Forum Samorządowe i Marcin Krupa. Zamieszczamy ją poniżej w całości, a o dalszym przebiegu na pewno będziemy informować na łamach GieKSa.pl.
Katowice, dnia 19 stycznia 2018 r.
RADNY RADY
MIASTA KATOWICE
Krzysztof Pieczyński
Szanowny Pan
Marcin Krupa
Prezydent Miasta Katowice
za pośrednictwem
Przewodniczącej
Rady Miasta Katowice
INTERPELACJA
W sprawie uhonorowania zmarłego hokeisty Andrzeja Fonfary.
Na podstawie § 16 ust. 4 Regulaminu Rady Miasta Katowice stanowiącego załącznik nr 3 do Statutu Miasta Katowice (Dz. Urz. Woj. Śl. z 2015 r., poz. 5820) składam interpelację w sprawie uhonorowania zmarłego hokeisty Andrzeja Fonfary.
W imieniu katowickiego środowiska hokejowego, a także katowickich kibiców zwracam się z prośbą o pośmiertne uhonorowanie Andrzeja „Amajsa” Fonfary najwybitniejszego hokeisty w historii Katowic i jednego z najwybitniejszych w historii Polski.
Andrzej Fonfara zmarł 18 lipca 2017 r. w Katowicach, gdzie również się urodził i mieszkał przez całe życie. Karierę zaczynał w Starcie Katowice, następnie grał w Górniku Katowice, który to klub przekształcił się w GKS Katowice. W historii katowickiego hokeja „Amajs” był najwybitniejszym zawodnikiem, pięciokrotnie zdobywając tytuł Mistrza Polski, a także wielokrotnie wygrywając z drużyną medale MP. W Reprezentacji Polski rozegrał niemal 100 meczów zdobywając w nich 54 bramki. Ośmiokrotnie uczestniczył w Mistrzostwach Świata, wystąpił również na Igrzyskach Olimpijskich w Innsbrucku. Wychował również wielu znakomitych następców. Poza ogromnymi sukcesami sportowymi był – jak wspominają jego znajomi – wspaniały człowiekiem i wzorem dla naśladowania dla wielu katowickich sportowców.
W związku z powyższymi faktami, myślę że tak wybitna postać katowickiego sportu powinna zostać przez władze miasta odpowiednio uhonorowana. Dlatego zwracam się z prośbą o rozważenie propozycji nazwania imieniem Andrzeja „Amajsa” Fonfary ulicy, skweru, czy lodowiska. Dodatkowo proszę o rozważenie organizacji turnieju hokejowego imienia Andrzeja Fonfary. Byłoby to tym bardziej zasadne, gdyż katowicka GieKSa wraca na szczyty polskiego hokeja.
Z poważaniem
Krzysztof Pieczyński
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna Wywiady
Wasielewski: Tutaj się odnalazłem
Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.
Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.
Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.
Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.
Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.
Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.
Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.
Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.
Jaki był plan na ten mecz?
Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.
Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?
To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.
Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?
Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.
Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?
Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.
Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.
Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.
Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?
Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.



Marek
22 stycznia 2018 at 12:47
Jak najbardziej popieram interpelację, znałem osobiście Andrzeja Fonfare i uważam że zasługuje na takie wyróżnienie.