Dołącz do nas

Prasówka

Jednak Legia..

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Dziś otrzymaliśmy oficjalną informację na temat transferu Budziłka do Legii. Niestety plotki się potwierdziły i nasz bramkarz od czerwca reprezentować będzie barwy klubu ze stolicy. Łukaszowi życzymy powodzenia w dalszej karierze i dziękujemy za chwile spędzone w naszym klubie.

Dodatkową informacją jest dołączenie do pierwszej drużyny dwóch zawodników z rezerw Kamila Bętkowskiego oraz Dominika Cieszyńskiego.

8 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

8 komentarzy

  1. Avatar photo

    wojtas

    22 maja 2014 at 14:00

    Zapomnieliście dodać, że odchodzi za darmo brawo zarząd.

  2. Avatar photo

    johann

    22 maja 2014 at 14:03

    No to jeszcze wrzuci kilka do własnej bramki. Ewentualnie Mati mu pomoże.

  3. Avatar photo

    Igor

    22 maja 2014 at 14:08

    Przynajmniej miał w Gieksie dobrą szkołę: JAK SIĘ NIE POWINNO GRAĆ W PIŁKĘ NOŻNĄ, ha, ha.

  4. Avatar photo

    eee

    22 maja 2014 at 16:11

    ma fuksa bo tu w przyszłym sezonie dramatyczna walka o utrzymanie

  5. Avatar photo

    a

    22 maja 2014 at 16:20

    brawo panie prezesie super biznes. A mozna bylo pare złoty zarobic

  6. Avatar photo

    wnc emigracja

    22 maja 2014 at 20:17

    Kurwa, już rzygać się chce, tymi „niusami”… co dzień, nowa, jeszcze chujowsza nowina. Ja jebię…

  7. Avatar photo

    andreasw1959

    22 maja 2014 at 21:34

    ludzie zajmujacych sie podpisywaniem kontraktow z zawodnikami NATYCHMIAST DO ZWOLNIENIA widac brak profesjonalizmu w tym klubie naszym TAKIEGO BRAMKARZA ODAC ZA DARMO DO LEGI To tylko dzieki Budzilkowi bylismy tak wysoko na jesien Niektorzy w zarzadzie powini sie zastanowic po co tam wogole sa czy TYLKO DO BRANIA PIENIEDZY, czy sa tam poto zeby pomoc GIEKSIE zeby awansowali do ekstraklasy . Gdzie sa Ludzie ktorzy zajmuja sie szukaniem talentow w nizszych klasach jezeli jest taka osoba prosilbym o nazwisko W NASZYM KLUBIE BRAK PROFESJONALIZMU dziwie sie tez naszym PANIENKOM KTORZY PO OSTATNICH MECZACH W MOIM ODCZUCIU PRZYNOSZA TYLKO WSTYD KIBICOM I MIASTU ,ogladalem mecz ma orange z Olimia Grudziac PANIE BOZE WIDZISZ TO NIEGRZMISZ brakuje mi slow a niechcialbym byc wulgarny .Prosilbym rowniez osoby ktorzy sa na konferencji z trenerami o jedno tylko pytanie po kazdym meczu naszej druzyny JAKA BYLA TAKTYKA TRENERA I DRUZYNY W TYM MECZU I CO ZOSTALO ZREALIZOWANE A CO NIE I CO BYLO TEGO PRZYCZYNA. POZDRAWIAM. CALE MOJE ZYCIE TO GKS KATOWICE

  8. Avatar photo

    johann

    22 maja 2014 at 23:16

    Proponuję oprócz Budziłka oddać też Kamińskiego w ramach promocji DWÓCH W CENIE JEDNEGO.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga