Piłka nożna
Języczek u wagi…
W przedostatniej kolejce spotkań I – ligi GieKSa rozegra swoje ostatnie wyjazdowe spotkanie. Przeciwnikiem katowiczan będzie drużyna GKS-u Tychy, która zajmuje piętnaste (barażowe) miejsce w tabeli zaplecza T – Mobile Ekstraklasy. Tyszanie po rozegraniu czternastej kolejki obecnego sezonu na stałe „zagościli” na pozycji powodującej spadek z I ligi.
Słabe wyniki uzyskiwane jesienią przez piłkarzy spowodowały, że zarząd klubu rozstał się pod koniec października, z trenerem Przemysławem Cecherzem, powierzając opiekę nad pierwszą drużyną dotychczasowemu trenerowi rezerw GKS Tychy Tomaszowi Wolakowi. Wolak był trenerem tyszan do końca meczy rozgrywanych jesienią, a od początku grudnia ubiegłego roku trenerem GKS-u został Tomasz Hajto.
Zarząd GKS Tychy postawił Hajcie jasny cel: utrzymać drużynę w I lidze…
W przerwie zimowej w klubie doszło do sporej wymiany zawodników: do zespołu dołączyło siedemnastu nowych zawodników. Podpisano umowy m.in.: z Jakubem Bąkiem, Arturem Gieragą, Sebastianem Janikiem, Tomaszem Porębskim, Muhamed Omić, Sebastianem Przyrowskim…
Na wiosnę drużyna dalej gra słabo (trzy zwycięstwa, cztery remisy, sześć porażek) i gdyby nie wycofanie się z rozgrywek Floty Świnoujście, GKS Tychy w dalszym ciągu pozostawałaby na miejscu spadkowym!
W ostatnim meczu który rozegrali piłkarze z Tychów, przegranym 1:3 z Olimpią, drużyna rozpoczęła mecz w następującym zestawieniu:
Sebastian Przyrowski – Mateusz Grzybek, Artur Gieraga, Michał Stasiak, Marcin Radzewicz – Damian Szczęsny, Muhamed Omić, Rafał Kosiec, Łukasz Grzeszczyk, Mateusz Mączyński – Maciej Kowalczyk.
W spotkaniu z GieKSą na pewno nie zagra Marcin Radzewicz, który w meczu z Olimpią otrzymał czerwoną kartkę. Kontuzje wykluczają z gry m.in. Mariusza Zganiacza, Pawła Smółkę i Sebastiana Janika.
Do treningów z kolei wrócił Marcel Wawrzynkiewicz, który wyleczył uraz kostki, jednak jego występ w sobotnim meczu stoi pod znakiem zapytania.
O randze jutrzejszego spotkania świadczą słowa Tomasza Hajty wypowiedziane po meczu z Olimpią:
– Musimy zrobić wszystko, aby w kolejnym, arcyważnym meczu dla naszych kibiców z GKS Katowice, zawalczyć o pełną pulę.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze