Piłka nożna
Jutro sparing z Kluczborkiem
Sparingi GieKSy nieubłaganie zbliżają się do końca, a tym samym jesteśmy coraz bliżej rundy wiosennej. Drużyna przebywa obecnie na zgrupowaniu w Kamieniu i jutro czeka ją sparing z MKS Kluczbork.
Zespół z Kluczborka zajmuje obecnie 7. miejsce w II lidze zachodniej z dorobkiem 26 punktów, na który składa się 7 zwycięstw oraz po 5 remisów i porażek (bramki: 30-17). Wraz z Rakowem Częstochowa MKS jest z tą liczbą goli najskuteczniejszą drużyny rundy jesiennej. Lepiej kluczborczanie grają na wyjazdach, gdzie zdobyli o 4 punkty więcej niż u siebie, a grali na obcych boiskach o jeden mecz mniej niż na swoim. W Pucharze Polski MKS odpadł w rundzie przedwstępnej z Turem Turek na wyjeździe przegrywając w rzutach karnych.
Trenerem zespołu jest Andrzej Konwiński, a w składzie mamy zawodników kojarzonych chociażby z pierwszą ligą. To przede wszystkim Łukasz Ganowicz, były piłkarz Odry Opole. Co ciekawe zawodnik był wybitnie niebramkostrzelny, ale w sezonie 2007/08 zarówno w Opolu, jak i przy Bukowej zdobył po bramce w meczach z GieKSą. Identyczną sytuację ma Rafał Niziołek, który jako piłkarz Kluczborka również zna smak goli przeciwko GieKSie u siebie i na wyjeździe w jednym sezonie. Piotr Burski to natomiast były piłkarz Gawina Królewska Wola, który mierzył się z GieKSą w III lidze.
GieKSa po umiarkowanie niezłym meczu przegrała ostatnio z ekstraklasowy Zagłębiem Lubin. Teraz do końca okresu przygotowawczego pozostały już tylko sparingi z zespołami z II ligi. Nie będzie już więc możliwości weryfikacji możliwości naszego zespołu na tle silniejszego rywala. Wiemy jednak oczywiście, że jedyną weryfikacją zawsze była i jest liga.
Na zgrupowaniu w Kamieniu zespół pracuje nad doskonaleniem kwestii taktycznych i zgrywaniu się pod mecze ligowe. Dlatego też drużyna rozgrywa po jednym meczu sparingowym, a nie po dwa dziennie. Nowi zawodnicy – mimo że byli z GieKSą na zgrupowaniu w Dzierżoniowie – teraz z większą pewnością mogą trenować i przygotowywać się do wiosny – z pewnością przynależności klubowej. To bardzo ważna kwestia, bo kontraktowanie zawodników na kolanie na ostatnią chwilę często może nie przynosić pożądanych efektów.
GKS Katowice – MKS Kluczbork, środa 20 lutego, godz. 16.00
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze