GieKSa nie straciła bramki z Sandecją. Duża zasługa w tym Mateusza Kamińskiego, który rozegrał dobre zawody.
Zagraliśmy mecz na zero z tyłu i drużyna zaprezentowała się lepiej niż w meczu z Flotą. Chyba takich negatywnych komentarzy ze strony kibiców nie powinno być, jak po tym ostatnim meczu.
Mamy taką nadzieję, mecz mógł się kibicom podobać, co prawda sami niepotrzebnie w końcówce sobie smrodu narobiliśmy, kiedy Sandecja stworzyła dwie sytuacje. Jednak jesteśmy zadowoleni, zero z tyłu i trzy punkty u siebie.
Masz czasem widoczne zapędy do ofensywy. W końcówce przez jakiś czas byłeś pod polem karnym przeciwnika. Wynikało to z tego, że nie zdążyłeś wrócić czy było to zamierzone?
Widziałem, że przeciwnik źle wybił piłkę więc czekałem na kolejne dośrodkowanie, piłka do mnie nie trafiła więc chciałem zaatakować pressingiem żeby przeciwnik popełnił błąd i ta sztuka się udała.
Oprócz tej końcówki czuliście zagrożenie ze strony Sandecji?
Myślę, że mecz był całkowicie pod naszą kontrolą.
Wiadomo, co się stało z Adrianem Napierałą, który zszedł z boiska?
Z tego, co wiem to Adrian ma problemy z przywodzicielem. Nie wynikało to z kontaktu z przeciwnikiem.
Kolejne spotkanie z Okocimskim, jest to rywal który wygrał ze Sandecją, jednak macie dobre wspomnienia z Brzeska.
Dokładnie, dlatego jedziemy tam po trzy punkty, żaden inny wynik nie wchodzi w grę.
.mózG
6 sierpnia 2013 at 17:13
No i to mi się podoba.
„Jedziemy tam po 3 punkty” a nie „Jedziemy na ciężki teren”