Dołącz do nas

Felietony Piłka nożna

„Każdą drużynę będzie tu czekać piekło”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trzecia kolejka w wykonaniu GieKSy za nami i w zasadzie można powiedzieć, że ten sezon ciągle… jest zagadką. Naprawdę trudno przewidzieć, jak to się dalej potoczy. Abstrahując od tego, że te przewidywania z początków rozgrywek można było i tak potem wyrzucać do kosza – czy choćby najświeższe przewidywania spomiędzy rund poprzedniego sezonu – to tutaj każdy z rozegranych meczów był tak diametralnie inny, że ciężko znaleźć wspólny mianownik.

Chociaż jeśli musielibyśmy się pokusić o pierwsze podsumowania i wyciągnięcie jakichś wniosków – to pierwsze nasuwa się jedno – GieKSa nie odstaje. A przynajmniej nie za bardzo. To nie jest tak, że całościowo zostaliśmy przez któryś zespół zdominowani. Na Bukowej przegraliśmy oba mecze, ale zarówno Radomiak, jak i Raków w końcówce grali na czas, drżąc o wynik. Katowiczanie potrafili przycisnąć i radomian, i częstochowian. Inna sprawa, czy były z tego sytuacje bramkowe. O tym później.

W sławetnym „kluczborkowym” sezonie napisałem na początku wiosny felieton pt. „Remis, przekraczający możliwości rozumienia”. To było po meczu ze Stomilem Olsztyn, zremisowanym przy Bukowej 2:2. Spotkanie było drugim na wiosnę – między wyjazdowymi potyczkami z Chojniczanką i Zagłębiem Sosnowiec, czyli bezpośrednimi rywalami do awansu. Należało je bezwzględnie wygrać. I GKS był bezwzględnie lepszy, stłamsił ten Stomil, który przez 70 minut może raz zbliżył się pod nasze pole karne. Dwukrotnie piłkarze Brzęczka wychodzili na prowadzenie. I dwukrotnie je stracili. Dla mnie to był bardziej nielogiczny mecz niż ten z Kluczborkiem.

Przypomniał mi się ten pojedynek przy okazji wczorajszej gry z Rakowem. Zachowując oczywiście odpowiednie proporcje. Raków to niedawny Mistrz Polski, więc może i przez 90 minut nie pokazywać nic godnego uwagi, a i tak ukłuć – i to nie powinno nikogo dziwić. Mimo to jednak faktem jest, że Raków… nie pokazał nic. GKS wyszedł z animuszem – trener obrał taktykę ofensywną i agresywną i okazało się bardzo dobrym pomysłem, bo zneutralizowało piłkarzy Marka Papszuna w naprawdę dużym stopniu. Taki wyga jak trener gości przyznał, że był zaskoczony i jego drużyna nie powinna była tego meczu wygrać.

No a GKS nie powinien przegrać. Trudno powiedzieć, że GKS zasłużył na zwycięstwo, bo jednak klarownych sytuacji nasz zespół sobie praktycznie nie stworzył. Wydaje się więc, że w pojedynku Dawida z Goliatem remis byłby sprawiedliwym wynikiem. W piłce liczą się bramki, a doprowadzać do nich mają groźne sytuacje. Tych nie było. I to na pewno jest element, nad którym należy popracować.

Jednak abstrahując od tego, GKS rozegrał naprawdę bardzo dobry mecz. Od pierwszej minuty pressing, doskok i coś – co od lat było piętą achillesową – wygrywanie stykowych i drugich piłek. Przecieraliśmy oczy ze zdumienia, gdy po raz kolejny Repka, Błąd czy Galan wyprzedzali rywali i rozprowadzali kolejne akcje na skrzydła (głównie prawe, lewe do poprawki). Włączał się w te akcje i schodził na prawą stronę także Lukas Klemenz. To porywało publiczność i doping naprawdę niósł się bardzo głośno.

Słowo o młodzieżowcu – Mateusz Kowalczyk naprawdę bardzo dobrze wprowadza się do drużyny i za chwilę będzie podstawowym zawodnikiem nie tylko ze względu na status. Krótkie zwody tego chłopaka, ogarnianie przestrzeni wokół siebie. Chyba już możemy cieszyć się, że taki talent do nas trafił.

Bramkę straciliśmy po prostym błędzie – Adrian Błąd nie ogarnął, że z tyłu nabiega mu Jean Carlos. Tutaj jednak należy zastanowić się, dlaczego drużyna była ustawiona tak, a nie inaczej i dlaczego to Adrian znajdował się na dalszym słupku. Bramka idzie na jego konto, ale tutaj bym po prostu powiedział… to się zdarza. Większym problemem dla mnie jest to, że nie wykorzystaliśmy przewagi i nie strzeliliśmy bramki.

Dawno nie widziałem meczu, w którym piłkarze GKS Katowice tak gryźli trawę. To było naprawdę imponujące. Pokazują, że zasłużyli na ten awans i znany w dawnych latach „śląski charakter” pokazują na polskich, piłkarskich salonach. Myślę, że postronni obserwatorzy, widząc tę walkę i atmosferę na trybunach – mogą naprawdę nasz zespół polubić. Nawet jeden z naszych „ulubieńców” z dawnych ekstraklasowych lat, komentator Canal+ Marcin Baszczyński powiedział, że „jedno jest pewne, każdą drużynę, która tu przyjedzie, będzie czekać piekło”. Czy taka rekomendacja od jednak naszego rywala zza miedzy nie jest wymowna?

Oczywiście na ładnej grze i walce nie możemy poprzestać, bo jak to się mówi – za to punktów nie rozdają. GieKSa musi co jakiś czas wygrywać – średnia jeden punkt na mecz do utrzymania nie wystarczy. Na szczęście jedno zwycięstwo na koncie już mamy. Jesteśmy w stanie w tej lidze punktować, ale teraz trzeba to w większym wymiarze przelać na… gole.

Z drugiej strony czytając opinie niektórych kibiców mających pretensje, że nie wygraliśmy z „tak słabym Rakowem”, mam wrażenie, że niektórym się w pupach poprzewracało i zapomnieli, w jakiej my jesteśmy pozycji. A jesteśmy w pozycji beniaminka po 19 latach, wedle wielu głównym kandydatem do spadku. Przyjechał do nas kandydat do zdobycia tytułu mistrzowskiego. I ten kandydat pokazał, jak się zachowuje zespół aspirujący do najwyższych miejsc w lidze. Wygrał wyrachowaniem, przetrwał ten energetyczny zryw beniaminka i wykorzystał jego błąd.

Za to spotkanie – brawa dla drużyny i trenera Góraka!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Mateusz Wdowiak piłkarzem GieKSy!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mateusz Wdowiak dołączył do naszej drużyny na zasadzie transferu definitywnego. 29-latek związał się z GieKSą umową do 30 czerwca 2027 roku. 

Wdowiak jest pomocnikiem – może grać jako „10” oraz wahadłowy. W poprzedniej rundzie reprezentował Zagłębie Lubin. W barwach tej drużyny wystąpił łącznie w 73 spotkaniach, strzelił 9 bramek oraz zaliczył 6 asyst. W tym sezonie wystąpił w 12 meczach (11 Ekstraklasa, 1 Puchar Polski).

Na wcześniejszym etapie kariery reprezentował Cracovię, z którą był związany od najmłodszych lat. W barwach „Pasów” zaliczył 152 spotkania, strzelając 13 bramek i notując 23 asysty. Z ekipą z Krakowa świętował zdobycie Pucharu Polski, strzelając decydującą bramkę w finale.

Po dobrych występach po zawodnika sięgnął Raków Częstochowa, a dla Wdowiaka nastał najlepszy okres w karierze. Z ekipą z Częstochowy zdobył: Mistrzostwo Polski, Puchar Polski (dwukrotnie) oraz Superpuchar (również dwa razy). W Rakowie wystąpił w 98 spotkań, strzelając 17 bramek i zaliczając 7 asyst.

Nowy zawodnik wkrótce dołączy do drużyny przebywającej na zgrupowaniu w Turcji. Życzymy mu wszystkiego, co najlepsze w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Erik Jirka w GieKSie!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.

Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.

W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.

Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.

Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna Wideo

Doping na Spodek Super Cup 2026

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W święto Trzech Króli odbyła się trzecia edycja turnieju Spodek Super Cup. Zapraszamy do wideo, na którym zarejestrowaliśmy doping kibiców GKS Katowice w Spodku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga