Dołącz do nas

Kibice

Kibice GieKSy na Marszu Niepodległości – relacja

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W dniu Święta Niepodległości o godzinie 15:00 z Ronda Dmowskiego w Warszawie po raz kolejny wyruszył Marsz Niepodległości, na którym nie zabrakło kibiców GKS-u Katowice.

Ogólna liczba kibiców GieKSy jest ciężka do oszacowania ponieważ fani górniczej jedenastki jechali do stolicy różnymi środkami transportu. Do Warszawy pojechało ponad sto GieKSiarzy oraz kilku kibiców Banika Ostrava. Zbiórka naszych kibiców zaplanowana była w okolicach Pałacu Kultury i Nauki o godzinie 14:30 na pół godziny przed rozpoczęciem zgromadzenia. Jak powszechnie wiadomo na wydarzenie to mobilizuje się zdecydowana większość kibiców z całej Polski. Na pewno warte odnotowania są duże liczby Stilonu oraz Triady. Inne ekipy z pewnością również zaliczały imponujące liczby aczkolwiek kibice Stilonu oraz Triady wyjątkowo rzucali się w oczy.

Sam Marsz trwał ponad trzy godziny i był stosunkowo spokojny. Całkiem możliwe jest to, że w tym roku liczba uczestników była wyższa niż 100 tys. osób.

Podróż w obie strony przebiegała spokojnie. Jedyny incydent to próba przetrzymania kibiców na dworcu wracających ze stolicy koleją. Skończyło się na spisaniu kilku osób.

Do Warszawy na pewno warto było pojechać. Z całą pewnością można stwierdzić, że informacje pokazywane w mediach często odbiegały od rzeczywistości choć nikt nie neguje kilku zaistniałych incydentów.

Do zobaczenia za rok na Marszu!

 

33 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

33 komentarze

  1. Avatar photo

    Bonzo

    13 listopada 2013 at 16:08

    Ja nie wiem czy ten portal to jest miejsce na takie polityczne dygresje.
    Nawet stadion nie jest, stąd bardzo się cieszę, że nie ma u nas fan z przekreślonym sierpem i młotem czy z z krzyżami celtyckimi. Co to kogo obchodzi kto ma jakie przekonania?

    Co do marszu, to zachowanie niektórych jego uczestników (nie wszystkich, wiadomo) było hańbą dla narodu polskiego – atak na ambasadę innego kraju, atak na squaty, spalenie dobra publicznego czy wyrywanie drzew co rosły po LEWEJ stronie drogi to tylko niektóre incydenty, bynajmniej nie drobne. Gloryfikowanie tego na łamach portalu kibicowskiego to rzecz lekko nie na miejscu.

    Każdy kto pojawił się w Warszawie w naszym gieksiarskim szaliku po prostu kala apolityczność sportu i naszego klubu.
    A jak się chciał ponapierdalać, to od tego też są inne miejsca i okazje.

  2. Avatar photo

    WP

    13 listopada 2013 at 18:10

    GIEKSA TYLKO PO PRAWEJ STRONIE, JEBAĆ LEWAKÓW. GKS BIAŁA DRUŻYNA

  3. Avatar photo

    Thomson

    13 listopada 2013 at 19:23

    Bonzo propsy , zgadzam się w 100% . Stop polityce na stadionach.

  4. Avatar photo

    anty

    13 listopada 2013 at 21:42

    dokładnie klub sportowy nie powinien mieć żadnego związku z polityką!

    Też jestem przeciwko szufladkowania nas kibiców GieKSy jako jakąś konkretną opcję polityczną wiadomo, że w grupie kilkudziesięciu tysięcy osób nie ma jednomyślności i grupa kilkudziesięciu-kilkuset osób nie może decydować o poglądach reszty

    z góry dodam: …nie, nie jestem lewakiem.

  5. Avatar photo

    qarrar

    13 listopada 2013 at 22:37

    Piękna impreza, a nasze barwy widoczne w wielu miejscach.

    Do POlitycznie poprawnych komentatorów poniżej – gdzie w tym artykule jest gloryfikacja wydarzeń z Marszu? Między wierszami gdzieś chyba?

  6. Avatar photo

    Karlik

    13 listopada 2013 at 22:49

    Mój ukochany ŚLĄSKI klub!!!!!!

    Tak brzmi jedna z naszych piosenek. Nie polski nie niemiecki ale ŚLĄSKI. Więc co pewna grupa naszego ŚLĄSKIEGO klubu robiła w warszawie???? Jasne że każdy ma prawo do udziału w tego rodzaju paradzie ale prywatnie!. „Zabierzmy ze sobą nasze charakterystyczne czapeczki” taki apel dało się przeczytać na forum GieKSy. Jako Ślązak i kibic GKS Katowice nie życzę sobie aby barwy mojego ukochanego Śląskiego klubu brały udział w tego rodzaju cyrku!! Mam ogromny żal do stowarzyszenia,że popierało inicjatywę wyjazdu jako kibice GKS Katowice.

  7. Avatar photo

    Bonzo

    14 listopada 2013 at 00:43

    @Quarrar. Spało się na polskim kiedy pani uczyła jak odczytywać 'co autor miał na myśli’. Nic straconego, pomogę.

    „Do Warszawy na pewno warto było pojechać. Z całą pewnością można stwierdzić, że informacje pokazywane w mediach często odbiegały od rzeczywistości choć nikt nie neguje kilku zaistniałych incydentów.”

    Na jakiej niby podstawie było tam warto pojechać? Na wycieczkę krajoznawczą, pstryknąć fotkę na starym mieście? Nie, po prostu porobić zadymę, którą pokażą w TV.
    Tak samo które niby incydenty spośród przytoczonych przeze mnie w poprzednim poście tak odbiegały od rzeczywistości? Zresztą jak atak na ambasadę innego kraju czy wtargnięcie na teren czyjegoś zamieszkania można nazwać INCYDENTEM?! To jest PRZESTĘPSTWO.

    Bezkrytyczny stosunek autora do wydarzeń pokazuje, że się z tym utożsamia.
    W przeciwieństwie jak widać do większości, bo z innych wypowiedzi tutaj wynika, że nie tylko ja popieram ABSOLUTNY rozdział polityki od piłki.

  8. Avatar photo

    qarrar

    14 listopada 2013 at 15:02

    Słownik pwn: gloryfikacja – wysławianie, wychwalanie jakiejś osoby, jej czynów, jakichś idei itp.

    Daruj sobie to dziecinne grepsy z lekcjami polskiego.

    Autor relacji ma prawo do indywidualnej oceny zdarzeń z MN, bo w odróżnieniu do ciebie tam był. Ty pewnie oglądałeś obiektywne relacje z TVN i Polsat News i wydaje ci się, że masz prawo do formułowania „jedynych prawdziwych” opinii na podstawie doniesień medialnych szczekaczek.

    I nie nadużywaj dużych liter.

  9. Avatar photo

    Berki

    14 listopada 2013 at 19:04

    a)wśród kibiców nie ma czegoś takiego jak demokracja.
    b)nie ma żadnej przyśpiewki „mój ukochany śląski klub”
    c)nikt nie gloryfikuje wydarzeń negatywnych.
    d)bardzo dobrze, że na Marszu były osoby z GieKSy.
    e)mamy bardzo piękną biało-czerwoną flagę, która jest utożsamiana z GieKSą.
    f)kibice zawsze byli po prawej stronie i nic tego nie zmieni.
    g)POLECAM NIEKTÓRYM OTWORZYĆ OCZY, ZAMIAST ŁYKAĆ WSZYSTKO JAK PELIKANY.

  10. Avatar photo

    synek

    14 listopada 2013 at 23:30

    co to za biadolenie o apolitycznosci kibicow, stadion to jest bastion prawicy i jak sie komus nie podoba to niech idzie na siatkowke albo na sankt pauli, tam na pewno w spokoju obejrzy mecz bez niepoprawnej fany nad glowa

  11. Avatar photo

    Kamel

    15 listopada 2013 at 12:13

    berki:
    b)GKS mody SLONSKI klub…, za GORNY SLONSK,za GKS…, to my HANYSY s GKS-y… , niy mo nic o zodnyj polski.
    e)mocie polonistyczno fana s kerom ani nie couko GKS-a sie indentyfikuje

  12. Avatar photo

    markus

    15 listopada 2013 at 13:37

    O jakiej polityce mówicie, to był Marsz Niepodległości – NIEPODLEGŁOŚCI – a nie partii politycznej. W marszu spokojnie uczestniczyło kilkadziesiąt tysiecy ludzi, chcąc zaznaczyc swój patriotyzm. Wrzucając ich wszystkich w politykę czy konkretną jej stronę i zaznaczając „incydenty”, dokładnie wpisujecie się w retoryke konkretnych mediów. A mówicie o apolityczności…
    GKS Katowice!!!

  13. Avatar photo

    mariusz

    15 listopada 2013 at 22:43

    Każdy taki marsz to sprawa polityczna, a jeśli ktoś tam z GieKSy jedzie to tym bardziej. Górnoślązacy nie powinni się w takie haje mieszać, my momy swoje sprawy, trza wojować o autonomia. Berki, nie pisz bzdur, nasz fana jest żółto-niebieska a dla niektórych też czarno-czerwono-zółta, GieKSa zawsze boła górnoślonska i już na początku w latach 80. my to wiedzieli. NIE dla polskiego kolonializmu na Bukowej!

  14. Avatar photo

    Markus

    16 listopada 2013 at 13:15

    GKS to Polski klub przede wszystkim! To, czy to ktoś się uważa za hanysa, czy innego, to w dupie to mam. Jesteśmy Polskimi Patriotami, którzy walczą o dobro tego kraju, walczą o prawdę. Chcemy tu katolickiego, silnego państwa, a nie jakiegoś multi-kulti jakie ma miejsce na zachodzie. Organizacje typu RAŚ powinny być jak najszybciej ZDELEGALIZOWANE i wierzę, że po zmianie władzy takie coś będzie miało miejsce.

    OD POMORZA AŻ DO ŚLĄSKA TYLKO JEDNA WIELKA POLSKA!!!

  15. Avatar photo

    mariusz

    16 listopada 2013 at 14:47

    Markus, chyba się gorzej czujesz. Kto jest polskim patriotą? Chyba na Legii w Warszawie czy w innym Sosnowcu. Nasze ziemie nie mają polskiego rodowodu, więc nie kompromituj się bajkami, że walczysz o prawdę. Bo prawda to jest taka, że biało-czerwona flaga jest tu obca. Co robi z Górnym Śląskiem „silne państwo” to pokazały już totalitaryzmy II RP a potem PRL. Nigdy więcej takiego syfu!

  16. Avatar photo

    Markus

    16 listopada 2013 at 20:57

    To czego Ty tutaj chcesz? Rewolucję robić i dać władzę jakiemuś rasiowi, w którego szeregach zasiadają same SB-ki, którzy aż nogami przebierają co by dostać się do koryta?? Sejmik pokazał, że dali się sprzedać jak qrwy platformerskim kanaliom, a potem kiedy ich kandydat zajął 3 miejsce w wyborach uzupełniających, to nagle się obudzili?? Kiedyś byłem w ich organizacji przez kilka lat, ale oczy mi się otworzyły. Banda cwaniaków i nic więcej. Gdy PiS dojdzie władzy wybije ich w pień i na to liczę.
    TU JEST POLSKA, POLSKA PIASTOWSKA!!

  17. Avatar photo

    mariusz

    17 listopada 2013 at 15:02

    To ja tylko przypomnę, że Piastowie górnośląscy, zwłaszcza ci późni, nie mieli nic wspólnego z polskością i już bardziej byli Niemcami.
    Mamy demokrację i twoje uwagi o „wybiciu w pień” są żałosne i świadczą o skrajnym zrozpaczeniu i bezradności. Marzy ci sie rozumiem GieKSa pisowska? HAHAHA…
    Nigdy tu nie będzie Polski takiej jak chcesz, a GieKSa zawsze była i będzie górnośląska! 20 lot tymu wieszali my miymieckie fany, jak ci z tym kompleksiarzu?

  18. Avatar photo

    Markus

    17 listopada 2013 at 22:22

    Piastowie niemieccy,hahaha! Twój nauczyciel Historii mam nadzieję tego nie czyta!:) GieKSa pisowska? Co to takiego??
    Jesteśmy klubem polskim na Górnym Śląsku.
    Te niemieckie fany powieście i dzisiaj, zobaczymy jak długo powiszą i z jakie konsekwencje spotkają wieszających. Jebie się tu w głowach niektórym mocno!

  19. Avatar photo

    mariusz

    17 listopada 2013 at 23:18

    A takiego wała! Protoplasta tego klubu Sport-Club Eiche powstał w 1911, kiedy tutaj było Królestwo Prus i Cesarstwo Niemieckie. Mój nauczyciel historii to nie wiem czy jeszcze żyje, po tym co piszesz widza żejś je za smarkaty coby wiedzieć coś wykraczającego poza nacjonalistyczną indoktrynację dobrą dla piętnastolatków z Sosnowca.
    Sięgnij lepiej do literatury, ale nowoczesnej, naukowej, a nie takiej dotkniętej PRL-em (chyba nim gardzisz, co?) – bo tak, owszem, późni górnośląscy, a tym bardziej śląscy Piastowie mówili po niemiecku, obracali sie w kręgu kultury niemieckiej, nadawali dzieciom germańskie imiona, mieli kontakty ze szlachtą niemieckiego pochodzenia. To wszystko prawda, hahaha!
    GieKSa nie była i nigdy nie będzie klubem kolonialnym, bo jej rodowód sięga znacznie dalej niż do głębokiej komuny roku 64. Niemieckie fany na trybunach to fakt, górnosląskie to oczywistość, przynależność do narodów śląskiego i niemieckiego również.

  20. Avatar photo

    Markus

    18 listopada 2013 at 10:27

    Czyli wg. Ciebie jeśli ktoś obraca się w kręgu jakiejś danej grupy narodowej, nadaje imiona typowe dla tej grupy, to od razu się nią staje??
    Co do Dębu, to co on ma wspólnego z GKS?? Nie słyszałem, żeby Dąb Katowice wchodził w skład klubów, na których powstał GKS. Owszem po fuzji wszedł w jej skład i co z tego? Nawet teren, na którym dziś gramy nie należał do Dębu. Jesteśmy klubem założonym w 1964roku. Jeśli chcesz się powoływać na jakieś tam klubiki szkopskie w Katowicach, to zreaktywuj sobie jeden tak jak pewien Ślązak spod Przemyśla zrobił to z 1FC i wtedy będziesz miał to czego chcesz.
    Niemieckie flagi, to mogą wisieć w Niemczech albo na drzewie i nigdzie indziej.

  21. Avatar photo

    mariusz

    18 listopada 2013 at 20:46

    Wg mnie i wg powszechniej wiedzy w czasach Piastów nie było narodów takich jak dziś chcą je rozumieć nacjonalistyczne szkodniki. Piastowie o których piszemy mieli zdecydowanie więcej wspólnego z niemieckością niż z polskością, toteż jeśli chcesz na jakiejś podstawie udowadniac ich narodowość to jedynie na takiej. Bo tak poza tym to ich wyznacznikiem były religia i władza, a nie jakieś narodowe brednie z XX wieku.
    GKS Dąb i wcześniejszy GKS K-ce weszły w fuzję, co oznacza, że obecny GKS jest tak samo kontynuatorem tradycji GKS-u Dąb jak i innych klubów, które połączono parę lat wcześniej, w 1964.
    Flagi Efcyju na GieKSie też wisiały – możesz się rozpłakać.
    Nie będę tutaj obrażał Twojego narodu, aby Ci z dumą pokazać gdzie Twój Twój poziom i Twoje miejsce. Sam już go skompromitowałeś w krańcowy sposób. Górnośląskiej i niemieckiej tożsamości miejsce jest tam, gdzie są Górnoślązacy i Niemcy. GieKSa jest takim miejscem. Nie sądzę natomiast, żeby było tam miejsce dla kogoś, kto ponad klub i kibiców „swojego” klubu przedkłada kompleksy związane ze swoją narodowością.

  22. Avatar photo

    Markus

    18 listopada 2013 at 21:50

    Widocznie to co pisze w necie, to farmazon. Poczytaj raz jeszcze kiedy Dąb połączył się z GKS!
    Ja mam swój naród tutaj, naród wspaniały, który kocham. Ty natomiast chcesz tu czegoś takiego co się dumnie nazywa państwem, a nigdy państwem nie było. Chcesz aby to coś posiadało swój język, a wiadomo, że jest to tylko gwara. Polska gwara do tego.
    Kompromitujesz się Ty swoją niemocą. Gdyby dać takim jak Ty i podobnym wolną rękę, to pewnie same niemieckie flagi by wisiały na stadionie, ale niestety- „g” masz do gadki i tak ma być.:)
    Na MN jeźdzę co rok i ZAWSZE będę jeździł, bo tam jest miejsce każdego GieKSiarza w tym dniu.
    Na koniec napiszę Ci- GÓRNY ŚLĄSK ZAWSZE POLSKI.
    Pozdrawiam!!

  23. Avatar photo

    mariusz

    19 listopada 2013 at 18:49

    Farmazonem to by była z pewnością teoria, że umiesz czytać (ad fuzji).
    Niemoc zauważam jedynie u Ciebie, najpoważniejszą, intelektualną.
    Miejsce GieKSiarza 11 listopada jest co najwyżej w kościele lub na cmentarzu, bo to smutny dzień zadumy nad ofiarami Wielkiej Wojny, których na Górnym Śląsku było więcej niż po II wojnie.
    Zawsze to dla Ciebie kilkadziesiąt lat, tak? Kibicom z Ostrawy wmawiasz polskość, tak? To się właśnie nazywa krańcowa kompromitacja.

  24. Avatar photo

    Markus

    19 listopada 2013 at 21:53

    GKS „Dąb” Katowice – klub sportowy powstały w miejscowości Dąb, dziś będącej dzielnicą Katowic. Obecnie nie istnieje jako odrębny klub, ponieważ w 1968 roku wszedł w fuzję z powstałym 4 lata wcześniej GKS-em Katowice.
    9 sierpnia 1968 – Fuzja z powstałym kilka lat wcześniej wcześniej GKS Katowice, który grał i do dziś gra na stadionie przy ul. Bukowej w Dębie.

    Dalej się przy swoim upierasz??

    O mój intelekt się nie martw, wszystko z nim w porządku.

    Temat dotyczy 11 Listopada i Marszu Niepodległości, w którym uczestniczyliśmy. A jak Ty ten dzień obchodzisz, to zwisa mi i powiewa.

    Co mają kibice z Ostravy do Polskości? To są Czesi, których przodkowie przyjechali tam do pracy z całych Czech. W przeciwieństwie do Ciebie pojechsli z nami do Warszawy wspomóc nas. Ty pewnie w tym czasie siedziałeś w kapciach przy tv, oglądając jedyne słuszne media. Mam rację?

    Widzę, że starasz się tu swoje racje(dowcipu) w jakiś sposób udowodnić, ale niestety idzie Ci to jak krew z nosa.
    Niemniej pozdrawiam kloegę po szalu.

  25. Avatar photo

    mariusz

    19 listopada 2013 at 23:52

    Przede wszystkim upieram się przy tym, że nie umiesz czytać. No, kombinuj dalej, ćwicz zwłaszcza poprawne rozumienie składni zdania, bo samozadowolenie z intelektu jest przedwczesne.
    Skoro Górny Śląsk „zawsze polski” (sam to napisałeś, to teraz się tłumacz), to Banik Ostrawa tez jest „zawsze polski”. Nie wypieraj się pierdół, które wypisujesz.
    Mi idzie jak krew z nosa? Właśnie zrobiłeś z siebie idiotę i udajesz, że deszcz pada.
    Boł zejś na szpilu GieKSa – Schlesien Breslau kajś ze szejś-siedym lot do zadku? Piskołś na polski hymn do kupy ze cołkiym sztadionym, aboś śpiywoł jeich hymn? Na isto toś ty na farorza wtedy godoł zorro, mie sie zdo. A teroz goroliku bydziesz uczoł mie, co GieKSa to je epny polski klub. Ja, richtig, a ze zadniyj kapsy mi miszong leci.

  26. Avatar photo

    Markus

    20 listopada 2013 at 12:14

    Przede wszystkim pisz po Polsku. Schlesien Breslau nie ma nic wspólnego ze Śląskiem Wrocław. Jak już chcesz błyszczeć swoim Śląsko-Niemieckim żargonem, to pierw pomyśl co i o czym piszesz. Co do meczu ze Śląskiem, o którym spominasz, to nie pamiętam, czy byłem na takowym. Na hymn na pewno bym nie gwizdał jakikolwiek by nie był. Kwestia wychowania pewnie.
    Banik Ostrava, a właściwie SK Slezska Ostrava, została założona w Śląskiej(Polskiej) części Ostravy.(Info z książki Petra Siriny „Slavne Chwile FC Banik/SK Slezska Ostrava, którą zanabyłem w czeskiej księgarni z Czeskim Cieszynie w 1997roku).

    I jeszcze jedno, nazywając mnie gorolikiem robisz z Siebie debila, a zakładam, że takim nie jesteś. Trochę to dziwne, że rodowity hanys ma tak mocno pro polskie poglądy, nie? I skoro tak już od goroli nazywasz kibiców GKS-u, to powiedz im to wprost, a nie na necie się mądrz. Pewnie odwagi by nie starczyło.

  27. Avatar photo

    mariusz

    20 listopada 2013 at 22:59

    A jak tam z Twoją odwagą, masz jej na tyle, żeby przyznać rację w rozmowie z kimś, kto z Twojego dyletanctwa kpi, i uratować w ten sposób resztki swoich przekonań, czy wolisz iść w zaparte, wypisując jakieś pierdoły bez znaczenia, bo przecież w internecie tak jest prościej, bo nikt Cię za to nie będzie potem na mieście wytykał, że oto właśnie idzie ten nierozgarnięty paciulok, na dodatek z upartością osła?
    Przepraszam za mój okropny priwislański urzędowy żargon, którym napisałem niniejszą wiadomość. Wcale nie chcę przez to błyszczeć, bo i zresztą nie ma czym. To tylko dlatego, że z rozumieniem języka swojej krainy masz problem, rodowity „hanysie” o „gorolskiej” tożsamości.

  28. Avatar photo

    mariusz

    20 listopada 2013 at 23:07

    A co do hymnu na meczu z Breslau, to myślę sobie, że akurat gwizdali wówczas Ci lepiej wychowani, nie znoszący nacjonalizmu, imperializmu, totalitaryzmu, które to w tym momencie kojarzyły się z gośćmi, na równi z ich prowokacyjnym w tamtym miejscu symbolem. Rzeczywistość bywa przewrotna.

  29. Avatar photo

    mariusz

    20 listopada 2013 at 23:09

    …czyli zdecydowana większość stadionu, na Twoje zmartwienie.

  30. Avatar photo

    Markus

    21 listopada 2013 at 12:09

    No, widzę, że argumenty z Twojej strony zostały wyczerpane i przechodzisz do obrażania. Tak jest najłatwiej.
    Co do moich korzeni, to chyba są bardziej Śląskie niż Twoje. Ale nie o tym.
    Zrozum jedno- Nie jestem anty Śląski, bo jestem Ślązakiem. Jestem natomiast przeciwko organizacjom, które chcą tu na Śląsku „rewolucje” robić, co by się do szkopów przypucować.Tego typu organizacje jak RAŚ zawsze będę potępiał. Jestem prócz tego Polakiem, nacjonalistą(jak to mnie nazwałeś) i jestem dumny z tego. I Bogu dzięki, że jest nas tu więcej.

  31. Avatar photo

    mariusz

    21 listopada 2013 at 21:50

    Nie jesteś ani Górnoślązakiem, ani tym bardziej Ślązakiem. Nie jesteś także kibicem GieKSy. Myślę, że aby zasłużyć na te wszystkie określenia, trzeba spełnić jakieś podstawowe warunki je definiujące. Zarówno górnośląskość, śląskość jak i sympatyzowanie z klubem to stan umysłu, bardziej niż pochodzenia. Człowiek ma wolę. Ty za to plujesz i na Górny Śląsk i na GieKSe.
    Po co nowe argumenty, skoro nie ma ich przeciwko czemu wymyślać? Można przejść do wniosków, co niniejszym uczyniłem.

  32. Avatar photo

    Markus

    22 listopada 2013 at 17:03

    Pierdolnij się w łeb.
    Bez odbioru.

  33. Avatar photo

    mariusz

    22 listopada 2013 at 21:37

    Trzeba było nie zaczynać wypisywać tych swoich nienawistnych idiotyzmów, nie musiałbyś teraz beczeć z bezradności i złości.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

Osłabiony Raków przed meczem z GieKSą

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Raków Częstochowa chce wrócić do swoich sukcesów z początku lat 20 XXI wieku w Pucharze Polski. W trzech kolejnych sezonach Medaliki grały w finale rozgrywek, dwukrotnie zdobywając Puchar Polski (w 2021 i 2022 roku).

Obecny sezon jest bardzo „obfity” dla RKSu. Drużyna brała udział w rozgrywkach Ligi Konferencji, Ekstraklasy i oczywiście w Pucharze Polski. W europejskich rozgrywkach (razem z eliminacjami) zespół rozegrał 14 spotkań (bilans: 9-2-3, bramki: 22-9) i odpadł w 1/8 finału po dwóch porażkach z Fiorentiną. W rodzimej lidze Raków po 27 rundach zajmuje 6. lokatę (tuż nad GiekSą, z tą samą liczbą punktów co nasza drużyna). Zespół wygrał w 11 meczach, zremisował w 6 i przegrał w 10, bramki: 36-34. W STS Pucharze Polski Medaliki trzy mecze wygrały: kolejno z Cracovią 3:0 (u siebie), na wyjazdach ze Śląskiem 2:1 i Avią Świdnik 2:1 (po dogrywce). Wyniki osiągane w lidze na wiosnę są słabsze od oczekiwanych – w 9 meczach drużyna zdobyła 10 punktów (bilans: 2-4-3, bramki: 10-11) i za ten okres zespół zajmuje 12. miejsce w tabeli. Z kolei w spotkaniach ligowych rozgrywanych u siebie Raków w 13 meczach zdobył 19 punktów (bilans: 5-4-4, bramki: 14-12). Na wiosnę Medaliki po dwa spotkania wygrały (z Termalicą 1:0 i Pogonią 2:0) i dwa zremisowały (z Radomiakiem 0:0 i Widzewem 1:1). Ostatnią ligową porażkę w Częstochowie RKS poniósł 14 grudnia, w meczu z Zagłębiem (0:1).

W grudniu ubiegłego roku Marka Papszuna zastąpił na stanowisku trenera 38-letni Łukasz Tomczyk. Tomczyk wcześniej prowadził samodzielnie Victorię Częstochowa, był asystentem trenera w Resovii, następnie trenerem analitykiem w GieKSie (od października 2022 roku do czerwca 2023). Po GieKSie związał się z Polonią Bytom, w której przez 3 miesiące ponownie był trenerem analitykiem, aby z końcem września 2023 roku zostać trenerem. W 2024 roku awansował z Polonią na zaplecze Ekstraklasy.

Trener Tomczyk może mieć ból głowy przed meczem z GieKSą: w drużynie Rakowa na pewno nie zobaczymy na boisku Władysława Koczerchina, Ericka Otieno, Tomasza Pieńko oraz Frana Tudor, którzy od dłuższego czasu leczą kontuzje. 25 minut przed zakończeniem ostatniego meczu ligowego został zmieniony bramkarz Kacper Trelowski, który zgłaszał kontuzję i raczej nie zagra w czwartek. Nie wiadomo też czy zagra Adriano Amorim, który przed ostatnim meczem nabawił się kontuzji.

We wszystkich rozgrywkach najwięcej goli zdobył Jonatan Braut Brunes – 21, następny na tej liście jest Lamine Diaby-Fadiga – 13.

W drużynie Medalików występuje były zawodnik GieKSy – Oskar Repka. Repka wystąpił w 42 z 44 spotkaniach Rakowa (nikt nie wystąpił w Rakowie w większej liczbie spotkań) i strzelił 4 bramki.

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

„Jesteś tak piękna, jak gol w 90. minucie”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Mam wrażenie, że pięknie mi się ułożyło spotkanie GieKSy z Wisłą Płock po felietonie przedmeczowym. Tam pisałem o tym, jak to wiele aspektów w piłce odgrywa rolę, a nie tylko to, że optycznie wyglądasz lepiej. W piłce trzeba przewagę po prostu udokumentować, a nade wszystko – jeśli ją masz – nie przegrać meczu. Inaczej diabli wszystko biorą. Tak było w meczu w Krakowie, tak było w spotkaniu Szwecja – Polska. I tak mogło być wczoraj. Ale jak mawiał klasyk – zadecydowały detale. I brak piłkarskiej nonszalancji. Co też jest kluczowe.

Wisła nie była łatwym przeciwnikiem. Powiedziałbym nawet, że piłkarze Mariusza Misiury zagrali naprawdę dobry mecz. Bez fajerwerków, ale bardzo solidny. Na remis mogło wystarczyć, bo było bardzo blisko. Przy splocie kilku okoliczności, mogło się to zakończyć nawet zwycięstwem Płocczan, bo swoje sytuacje – i to bardzo dobre – przecież mieli.

I to był taki jeden z moich ulubionych rodzajów meczów, a także takich, po którym bardzo często wszyscy wokół płaczą, że „byliśmy lepsi, a przegraliśmy”. Mowa o typowym meczu na remis, który remisem się nie kończy – tylko zwycięstwem jednej ze stron. Kiedy decyduje szczegół, moment, łut szczęścia. GieKSa i Wisła miały zupełnie inny pomysł na ten mecz, ale oba te pomysły były dobre. Wisła schowana, defensywna, ale żelaźnie realizująca swój plan, natomiast nie grająca w żadnym wypadku „obrony Częstochowy”. I Katowiczanie, grający swój atak pozycyjny i próbujący, próbujący – z uporem i w nieskończoność…

Obie drużyny miały swoje znakomite sytuacje. To Łukasz Sekulski trafił w słupek, to Bartek Nowak robił wkrętkę jak Adam Kucz na Benfice, to w końcówce Wiktor Nowak miał swoją piłkę meczową, a wcześniej po dośrodkowaniu Mateusza Wdowiaka, Mijusković tak odbił piłkę, że ta również odbiła się od słupka. No jak nic – tu każdy mógł wygrać i tak naprawdę zarówno zwycięstwo Wisły byłoby zasłużone, jak i nasz triumf. I remis tak samo.

Grunt właśnie, żeby takie mecze przeciągnąć na swoją korzyść. A jeśli nie to przynajmniej zremisować. Tego nam czasem brakowało. Ale nie tym razem.

Naprawdę Wisła była ciężka do sforsowania. Nie popełniali błędów, byli bardzo dobrze zdyscyplinowani i naprawdę realizowali te swoje założenia świetnie. Wiadomo – można powiedzieć, że lepsza drużyna niż GKS znalazłaby szybciej sposób na Rafała Leszczyńskiego i spółkę. Ale z perspektywy ekstraklasy był to defensywnie świetny mecz. I naprawdę należy się w związku z tym uznanie dla naszych zawodników, że walczyli do końca o tę bramkę i wywalczyli.

Niesamowite jest to, że w akcji tej brało udział czterech z pięciu obrońców. Wywalczył piłkę kapitan. Odegrał do Wasyla. Te przerzucił wszerz pola karnego do Borjy. Ten kapitalnie piętą zagrał do Bartka Nowaka, a potem już było wstrzelenie do Lukasa i gol. Naprawdę wielkie słowa uznania dla naszego Hiszpana, że zagrał po piłkarsku, a nie na aferę, podając do lepiej ustawionego Bartka. Wcześniej – po wprowadzeniu Galana i Emana Markovića – ta dwójka próbowała, próbowała, ale trochę bili głową w płocki mur. W końcu Borja dał efekt – wymierny efekt.

Pochwalić też należy Rafała Strączka. Był czujny, skoncentrowany i bezbłędny. Naprawdę wyrasta z niego – w GieKSie – świetny bramkarz i ostoja zespołu. Dawał też spokój w końcówce. Miałem nawet wrażenie, że spowalnia nieco grę, bo końcówka ze strony Wisły była bardzo żwawa i goście chcieli grać o zwycięstwo.

Co się działo po tym golu… euforia. Ja sam byłem przekonany, że będzie 0:0. Bo po prostu GieKSa rzadko strzela zwycięskiego gola w doliczonym czasie. A już żeby to był gol na 1:0, to trzeba się cofnąć do wygranego z Lechią Gdańsk meczu w pierwszej lidze. Ale w ostatnich wielu latach to są totalnie incydentalne sprawy. Choć oczywiście doliczony czas gry – na 2:1 czy 3:2 dawał nam tak potrzebne punkty do awansu.

Ten stadion odleciał. Rok temu otwieraliśmy Nową Bukową spektakularnie, golem Filipa Szymczaka w 100. minucie meczu z Górnikiem Zabrze. Przez te 12 miesięcy obiekt ten przeżył tyle, co Bukowa przez wiele lat razem wziętych. Tyleż emocji, tyle świąt piłkarskich i zwycięstw z uznanymi markami. Pokonywaliśmy dwa razy Górnik, dwa razy Widzew, Jagiellonię, Pogoń, Lechię. Poległy już tu Arka, Cracovia, Radomiak, Korona. Lech świętował remis, który dawał im nadzieję na mistrzostwo. Do tego awanse w Pucharze Polski, masa wybuchów radości i świętowania po meczu pod Blaszokiem. Ogrom szczęścia po tych wielu latach na peryferiach piłki.

Nie mogła to być lepsza Wielka Sobota z tak spektakularnym zakończeniem meczu. Nic tak nie smakuje jak zwycięstwo w doliczonym.

Patrząc z perspektywy ostatniego czasu remis nie byłby zbyt dobrym wynikiem. Bo poprzednie dwa mecze przegraliśmy. Jeden punkt w trzech meczach i zaraz perspektywa wyjazdu do Poznania – to by było dość kiepsko. A tak wróciliśmy na zwycięską ścieżkę i znów doskoczyliśmy do czołówki, oddalając się od dołu tabeli. A z racji tego, że sezon wkracza w finalną fazę – jest to coś kapitalnego.

Wedle moich założeń – GieKSa przekroczyła liczbę punktów potrzebną do utrzymania – 38 oczek. Jednak sezon jest tak specyficzny, że rzeczywiście wyjątkowo chyba trzeba założyć 40. Jeśli tak, to do końca sezonu wystarczy bilans 0-1-6. Do zrobienia. Tym bardziej, że punkty punktami, ale liczy się też liczba drużyn, która jest pod nami.

I teraz uwaga – po 27 meczach rok temu mieliśmy 36 punktów, dzisiaj 39. Nasze bramki to było 35-36, dzisiaj 36-35. Można więc powiedzieć, że na ten moment „przeskoczyliśmy” poprzedni sezon, choć po następnej kolejce może to się znów zrównać. Nieważne. Ważne jest to, że po początkowym fatalnym okresie rozgrywek (4 kolejki) GieKSa się otrząsnęła i cała reszta sezonu jest bardzo dobra. Wyjąwszy ten początek – GieKSa punktuje niemal na poziomie lidera ekstraklasy!

Ciekawa jest też tabela ekstraklasy od początku poprzedniego sezonu. Wyobraźcie sobie, że zeszłoroczny beniaminek GKS Katowice od startu poprzednich rozgrywek zajmuje szóste miejsce! Wygraliśmy już 26 ekstraklasowych spotkań. Chyba nikt, absolutnie nikt nie spodziewał się, że po awansie nasz zespół będzie miał takie statystyki. Przecież rok temu mieliśmy zlecieć z hukiem. W tym bez huku, ale jednak też. A tu wielkanocne jajco. GieKSa jest po prostu zwykłym ekstraklasowiczem, który ostatecznie – wychodzi na to – o utrzymanie martwić się specjalnie nie musi.

Naszej drużynie należą się wielkie brawa za wczorajszy mecz. Wyrwali to zwycięstwo konsekwentnym dążeniem do zdobycia bramki. Wierzyli do ostatnich sekund i na pół minuty przed końcem dopięli swego. Właśnie o to chodzi w piłce. Żeby z uporem dążyć do końca. Ale jest jeszcze ten aspekt rozwagi. Tu nie było szaleństwa i pójścia na hurra, tak żeby nadziać się na zabójczą kontrę. Tu było zabezpieczenie tyłów. I opracowany stały fragment – z nutką (?) improwizacji Galana. A potem wybuch radości.

Teraz chwila odpoczynku. Niech (jutro) o punkty walczą inni. Będziemy śledzić wyniki i jak to się układa w tabeli. A już w czwartek czeka nas wielkie święto i gra o marzenia. To będzie mecz szczególny, najważniejsze spotkanie od czasu awansu do ekstraklasy. GieKSa walczy o trofeum. O wyjazd na Narodowy. O marzenia.

Wesołych Świąt!

PS Chciałbym też wyrazić uznanie dla gości, bo Łukasz Sekulski, który trafił w słupek nie machał rękami i nie rozpaczał, tylko z kulturką wziął kępkę trawy, ułożył ją na miejsce i przyklepał. A trener Misiura po meczu na konferencji z klasą złożył wszystkim świąteczne życzenia. Po przegranym w takich okolicznościach meczu. Brawo.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Powrót króla na złote miejsce

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed meczem z Wisłą Płock odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz Damian Rasak.

Michał Kajzerek: Spotkanie odbędzie się w sobotę o 12:15, a o godzinie 11:00 w kościele nieopodal stadionu będzie miało miejsce święcenie pokarmów.

Dla wielu piłkarzy mecze przeciwko byłym zespołom to dodatkowe emocje.
Damian Rasak:
Wiadomo, spędziłem tam wiele czasu i dużo fajnych momentów. Grałem szalony mecz w Zabrzu, z moja bramką i dobrym występem.

Jak pan scharakteryzuje rywala?
Rafał Górak:
To bardzo solidny zespół w tym sezonie. Długo byli liderem, zdajemy sobie sprawę, że to bardzo dobrze ułożona drużyna i mają dużo atutów. Wracamy do grania po przerwie, to lubimy najbardziej i nie możemy się już doczekać. W najbliższych dniach będzie się działo bardzo dużo.

Poproszę o ocenę dyspozycji rywala, kryzys już za nimi?
To trzeba by spytać trenera Wisły. Ten sezon jest specyficzny, można mieć serię zwycięstw i nagle jej nie mieć. Zawodnicy Wisły sobie ostatnio z tym poradzili i są już na 5. miejscu w tabeli. Mamy trzy punkty straty, to wszystko świadczy o tej tabeli.

Pana zespół był chwalony po dwóch porażkach, teraz dodatkowa presja na zwycięstwo?
Przed każdym meczem trzeba czuć presję, żeby to wszystko miało sens. Mamy taką wewnętrzną odpowiedzialność na tym stadionie, żeby dobrze się zaprezentować przed naszymi kibicami. Mimo, że te dwa mecze nie przyniosły nam tego, czego byśmy chcieli, jestem zadowolony z gry. Bardzo prosimy o doping, zaangażowanie na trybunach, żeby to był taki świąteczny nastrój i nam to pomogło.

Zaadaptowałeś się już w GieKSie?
Damian Rasak:
Starałem się. Sztab określa zadania, których muszę się trzymać. Są one określone bardzo indywidualnie, ja się muszę do nich dostosować. Wiem, czego trener ode mnie oczekuje – mieliśmy wiele rozmów. Moim zadaniem jest jak najlepiej moją rolę wypełniać, dostałem już kilka szans. Mam nadzieję, że dobrą grą odpłacę się za zaufanie i kolejne szanse. Najważniejsze jest dobro zespołu, a ostatnio przyszły dwie porażki, nie do końca zasłużone. Wisła się podniosła, miała swój dołek, ale to my mam nadzieję w sobotę te trzy punkty zdobędziemy.

Jak wygląda sytuacja Mateusza Kowalczyka?
Rafał Górak:
Naderwanie mięśnia dwugłowego, dwa-trzy tygodnie – to zależy od zawodnika, jak to będzie wyglądało. Przyglądamy się temu i podejmiemy decyzję.

Co dał ci wyjazd do Ujpestu? Coś się zmieniło?
Damian Rasak:
Nie było mnie tylko rok, ale Ekstraklasa się zmieniła, coraz lepsze pieniądze są wydawane. Kolejny krok do przodu w mojej przygodzie. Wyjazd dał mi kolejne doświadczenie, spojrzenie na inną stronę piłki. Inna liga, ciężka do grania, ale wracam do lepszej ligi niż liga węgierska. Cieszę się, że mogłem do GKS-u trafić i jestem dumny, że klub wykazał zainteresowanie. Szybko się wszystko rozwinęło i tutaj przyszedłem, więc super. Nie jestem zaskoczony, bo oglądałem Ekstraklasę, ale postęp tych rozgrywek jest budujący.

Twój transfer z Górnika stał się mocno publiczny.
Zostało pokazane dosyć dużo, oczywiście to oglądałem. Nic tam od ukrycia nie mieliśmy, więc dla kibiców to było fajne pokazanie, jak zakulisowe rozmowy i smaczki wyglądają. Osobiście uważam, że to pozytywne i fajne emocje wywołało.

Łatwo skupić się na pojedynczych zadaniach, gdy za chwilę mecz pucharowy?
Rafał Górak:
Największą sztuką jest skoncentrować się na tym, co najbliższe. Nawet chyba kosztem świąt będziemy myśleć o meczu w Częstochowie. Koncentrujemy się na meczu z Wisłą.

Reszta zespołu jest do dyspozycji?
W zasadzie tak, nawet Adam już dochodzi do siebie po urazie. Nie ma tych poważniejszych urazów, Alan Bród i Mateusz Marzec wrócili do pełnych obciążeń.

Coś udało się po węgiersku nauczyć?
Damian Rasak: Śmiałem się, że to język podobny do niczego. Chyba najtrudniejszy na świecie, nie ma co tu czarować. Podstawy jakieś poznałem, typu dzień dobry i dziękuję. Nie będę mówił, że się uczyłem, bo tak nie było. Mieliśmy szatnię anglojęzyczną, język angielski obowiązywał na odprawach i przemowach. Żadnej bariery językowej nie było.

Rafał Górak: Chciałbym nadmienić, że wręczałem nagrodę Wydarzenia Roku 2025 na tegorocznej gali Złotych Buków, a teraz hokeiści nakręcają nas pozytywną energią. Odwrócili losy półfinału, pokazali charakter. Trzymamy kciuki – w tamtym roku przegraliśmy z Tychami w finale, ale nie zaczynaliśmy u siebie. Chłopakom życzymy Powrotu Króla na swoje złote miejsce.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga