Dołącz do nas

Kibice Piłka nożna

Kibice: Nie da się tego oglądać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Trudno, żeby po takim meczu jak z Chrobrym kibice popadali w zachwyt. GieKSa zagrała bardzo słabo i przede wszystkim nie widzieliśmy takiego zaangażowania, jakie chcielibyśmy widzieć w każdym meczu. Owszem, jest coś w tym, że czasem jeden słabszy mecz wywołuje skrajne reakcje kibiców. Tylko te „jedne słabsze mecze” zdarzają się co kilka kolejek. Oprócz samego meczu z Chrobrym kibice rozpatrują sprawę w szerszym zakresie, m.in. stylu prezentowanego przez zespół w tym sezonie, a także osoby trenera.

Silesian
I chuj znów strata punktów u siebie.Byle do zimy i niestety znów czeka Nas wietrzenie szatni.

Mader
Tragedia na boisku i na trybunach.
I bardziej martwi to drugie, bo do tej gry zdążyłem się już przyzwyczaić.

Mayek
jak mamy grac 3 w ataku, 1 w srodku a 6 z tylu to zapraszam trenera do widzewa lodz a nie do GKS Katowice.
Jezeli trener przyzwala na gre w tyl to nie ma sensu, zeby u nas trenowal. Kopacze tacy calkiem chujowi nie sa ale sa zle ustawiani, nie mysla i graja do tylu a to jest wina trenera. Jak chcemy awans to Moskal musi znalezc sobie inny klub a my trenera, ktory za granie do tylu nakopie im do dupy.

19mózg64
Zagapiliśmy się przy wrzucie z autu i ponownie głupio tracimy bramkę. Piękna bramka Grzesia! Już dawno tego nie było. Supersnajper. 10 goli w 11 meczach. Ponownie zmieniony został na Kujawę. Widocznie brakuje mu sił, najbardziej się stara więc to rozumiem.

borg
pewnie piłkarze są zadowoleni bo w porównaniu do meczu pucharowego zaliczyli spory postęp.
a co do meczu.dośrodkowania tragedia,stale fragmenty także.
jeśli trener nie zmieni jakoś ustawienia będzie to wyglądało tak jak dziś.

Bartek84
Chrobry przyjechał po remis. Bardziej im się dzisiaj chciało. Przetruchtaliśmy z 60 minut. Daremna gra naszych, typowo pierwszoligowa kopanina.

James
1. Ceglarz…dramat!
2. Brak srodka i Chrobry sobie rozgrywa pilke jak chce, Chrobry Glogow – potega europejska…!
3. Doping bez komentarza. Jak to jest ze na Lubin jedzie 1000 chopa a dzis blaszok pusciutki.
4. Moskal – stracilem juz cierpliwosc. Zmiana!
5. Duda najlepszy chop na boisku. Odbior, rozegranie i ten strzal w poprzeczke!

blazej
Co do meczu, nie da się go wygrać jeśli najlepszy na boisku jest defensywny pomocnik Duda. Bardzo dobry mecz, brawa dla zawodnika.

Martwi to, że poza Goncerzem w ataku jest długo długo nic. Pitry dziś trochę za wolno, Bętkowski pokazał dlaczego siedział na ławie w ostatnich meczach. Ceglarz pierwsze połowa słaba. W drugiej jakby łapał rytm, ale to wciąż za mało. Brawa dla Goncerza, który ratuje nam wiele sytuacji. Od Kujawy jednak oczekuje więcej.

kattowitz
Chrobry pokazał jak się walczy, zapierdalali wszyscy i przez cały mecz. Brać przykład! Po Lubinie znowu frajersko wydymani, takiej słabej frekwencji u siebie się nie dziwie bo kto by chciał to oglądać…

Nikko
Jeszcze ktoś niedawno nie widział Dobrolińskiego w bramce.

Daniello
Taktyka jebnij i leć :/ połowa stoi jak pizdy i nie wie o co chodzi w grze w piłkę !!! Tyle komentarza starczy.

Antek
Nie widze innej możliwości jak zmiana trenera.
Czy wygrywamy, czy przegrywamy to nie widać w naszej grze żadnego pomysłu.
Moskal jest z drużyną już ponad rok, ale w ogóle nie odcisną piętna na tej drużynie.

Zajczak
Niestety taka kolej rzeczy, to nie są profesjonalni piłkarze, którzy wychodząc na boisko maja w głowie zakodowane (walka, taktyka, walka, walka) tylko muszą być przez kogoś non stop „sterowani” a Moskal tego niestety nie robi.

kosa
Marazm. Trzeba się odbić w Grudziądzu co zobaczą pewnie nieliczni 🙂

ScarfaceWNC
Ciułamy i ciułamy te punkty ( czasami jednak w plecy ), ale tak naprawdę często po słabej naszej grze.
Ile tak naprawdę było przekonywujących zwycięstw? Bytovia i może Płock. Coś jeszcze?
Ta drużyna jest bardzo chimeryczna raz zagra w miarę dobrze i na poziomie, a kolejny mecz mega słaby i to nie z jakąś „super” drużyną.
I teraz pytanie kto ponosi winę za to? Moskal i sztab trenerski czy zawodnicy?a może jedni i drudzy?

Arte
Jeżeli o mnie chodzi to wyglądało to tak jakby nasi piłkarze wyszli z prowadzeniem 5:0 i nie musieli już walczyć, biegać – tylko na spokojnie utrzymać wynik, a nawet jak się nie uda to spoko bo jest przewaga. Problem w tym, że było 1:1, a oni odpuścili – albo brakło im sił już po pierwszej połowie.

adamooo
Niestety ale znów wyszło jak na dłoni ze ta liga nie jest od pięknego grania(Stawowy i jego Barca) tylko od zapierdalania i odpuszczenie tylko na moment ,konczy się tak jak dziś.

mazi33
Dziś limit mojego zaufania dla Moskala się skończył. Styl gry drużyny jest żaden (i nawet kibice co widać po blaszoku nie chcą na to patrzeć) , zmiany które dokonuje w trakcie meczu osłabiają drużynę . Sam osobiście do zmiany trenera nie idę tego więcej oglądać , k….wa nie da się tego oglądać !!!

Homer
Nie wiem czy Wołkowicz znowu nie powinien zaczynać od ławki; zagrał dwa dobre mecze i to by było na tyle. W Lubinie zupełnie niewidoczny, dziś przy dużo słabszym przeciwniku po prostu cieniutki

irishman
Jak tak sobie siedziałem i patrzałem na ten mecz to mi się przypomniały dawne czasy, lata 80-te. Wtedy byliśmy taką sobie drużyną, która o nic nie walczyła i czasem wygrała z kimś dobrym, czasem przegrała kimś słabym. Różnica jest taka, że wtedy byliśmy w ekstraklasie, poza tym (zachowując proporcje) wygląda to dokładnie tak samo.

Junior
Dziwilem sie kiedys, ze ludzie nie chodza na mecze, bo jak mozna nie isc na szpil?!

Dzis sie nie dziwie, ze Ci mniej fanatyczni zostaja w domach. Tego sie nie da na trzezwo ogladac, a jak w dniu meczu jeszcze ktos ma zaplacic 25zl to w ogole zdziwienie odpada.

Gan Ganowicz
Na piłce się faktycznie słabo znam, co nie zmienia faktu, że nie trzeba być specjalistą aby zauważyć jak beznadziejna i źle przygotowana jest ta drużna.

 

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    johann

    6 października 2014 at 19:04

    1. System treningowy do bani: nie potrafią celnie podać piłki, nie mają wyćwiczonych schematów. Kazek chodzi, tupie siada, macha, w końcu ściąga najlepszego piłkarza (a Pitry powłóczy nogami i nic…)
    2. Niskie morale, brak motywacji.
    3. Uśmiechnięty prezes na trybunie honorowej, nie przejmujący się ani malejącą frekwencją na blaszoku ani grą na poziomie okręgówki.
    4. Organizowanie kolegom kampanii wyborczych {Marcin Krupa lansujący się z dzieciakami w przerwie).
    5. Lubin ma lepszy stadion niż bogate miasto wojewódzkie.
    Panowie, nie bądźmy naiwni. Żeby coś w Katowicach ruszyło, trzeba wymienić całe to zmurszałe, kolesiowskie towarzystwo. W listopadzie będzie okazja – idź na wybory i głosuj.

  2. Avatar photo

    kibic

    6 października 2014 at 20:16

    jestem za wreszcie trzeba zrobic porzadki w klubie,jesli pan Cygan niechce tego zrobic i odpowiedziec kibicom kto ponosi odpowiedzialnosc za trzymanie w klubie bardzo slabego trenera bez wizji gry,kto ponosi odpowiedzialnosc za transfery wiekrzosci nie trafione,za podejscie pilkarzy do meczu to niech odejdzie i zabierze ze soba tych glabow,czy nikt nie zauwarza coraz nizsza frekfencje na meczach bo ludzie maja dosc patrzenia na tych daremnych grajkow

  3. Avatar photo

    kibic

    6 października 2014 at 23:42

    Trenerze albo weźnie się pan w garść(chłopie chwyć to wszystko za jaja ) albo spuść głowę i odejdź. Trenerze Moskal – trener jest jak alfons albo ogarnia ten burdel i on dyma albo się nie nadaje i go dymają. Chce pan być dobrym wujkiem? to nie w tym klubie my potrzebujemy kata…. Proszę sobie odpowiedzieć

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga