Kibice Piłka nożna
Kibice: To się chciało oglądać!
Dawno na ForumGiekSy nie było tak entuzjastycznych opinii po meczu naszego zespołu. Kibice docenili walkę i zaangażowanie, ale także kwestie czysto piłkarskie. Czytanie tych opinii to miła odmiana po tym, co z reguły pojawia się na forum. Zapraszamy do przeczytania kilku opinii po sobotnim meczu. Brzydkich słów nie wykreślamy, bo w cenzurę się nie bawimy. Stadion (i forum) to nie teatr 🙂
Homer
Dobry mecz, naprawdę fajnie się oglądało. Tychy to nie był wymagający przeciwnik i ich miejsce w tabeli nie jest przypadkowe, ale cieszy, że pokazujemy takim drużynom miejsce w szeregu choć sytuacji mieliśmy tyle, ze spokojnie powinno być 4:0. Nie wiem czy mi się wydaje, ale chyba więcej trochę takiej zaciekłości i walki jest na boisku niż za Moskala.
Adam
Gra bardzo się podobała, Bucek ładnie wybronił parę akcji. Ogólnie mecz na wielki plus i oby tak dalej Panowie, doskonalić swoją gre 🙂
żywiec
Bardo ładnie, wysoki pressing do końca, dwóch napastników i naprawdę można to oglądać 🙂
Pavveuek
Gonzo chyba wciąga coś przed meczem bo to jest nie możliwe jak on zapierdala, aż się morda cieszy. Gdyby nie jego zawziętość nie padła by piewsze bramka, poszedł do końca i się opłacało!!!
artek
Była walka była ambicja są pewne 3 punkty.
Mam nadzieje ze nie jest to tylko z okazji meczu derbowego.
James
To jest calkiem inna druzyna niz 2 tygodnie temu!!
Skowronek brawo, bo widac golym okiem jak cisna rywala i WALCZA do konca!
Mayek
nie pamietam kiedy ostatnio chcialem zostac do czasu az zawodnicy zejda do tunelu i oklaskiwac ich.
To jest ta Gieksa!
KAZDE zagranie na pelnej kurwie, kazde na granicy faulu, pressing. Goncerz zelazne pluca!
Ja pierdole! Zmarnowalismy czas z Moskalem. Oni graja teraz 3 razy lepiej. Utrzymac forme, grac na pelnej kurwie i bedzie dobrze.
Nie spadniemy na milion procent, nie z taka gra. Cudo. To sie chcialo ogladac.
Bombon
Dawno tak dobrego meczu z udziałem GieKSy nie widziałem. Obrona bez zarzutu, atak z fantazją.
Miał być pressing i był pressing. Stałym punktem programu powinna być gra dwójką w ataku Goncerz-Kujawa. Widać, że rozumieją się na boisku. W dodatku bardzo dużo gry na jeden kontakt, zwłaszcza w pierwszej połowie. Wynik powinien być dużo wyższy, bo nie było czegoś takiego jak obrona u tyskich.
marcinGieKSa
nie, nie mozna wygrac ligi tylko walka.Brawo dla pilkarzy za walke ale dla nich to powinna byc normalka tym bardziej w derbach z druzyna ktora jest w strefie spadkowej , grajac u siebie!spelnili swoj obowiazek i tyle.
Albin
Wkoncu mecz bez straconej bramki. 😉
lolo1989
bardzo dobry mecz, akcje przemyślane, walka i zapierdalanie przez cały mecz szkoda że nie wpadła bramka z przewrotki, to by było cudo. Najważniejsze strzelamy na 1:0 i nie ma tego co wcześniej że sie chopy cofaja do obrony tylko grają dalej , żeby strzelić.
kaos azul
Jedna wygrana wiosny nie czyni, pamietajcie ze za Moskala wygralismy 3 mecze z rzedu i byla mega euforia 3 miejsce po jesieni i wielki huj na wiosne…Nie jest to absolutnie atak na trenera Skowronka,zmiana widoczna golym okiem,walka,pressing,sytuacje non stop…Chodzi o to zeby skorokopy nie odpuscily(jak w zeszlym sezonie)a bedzie dobrze!
SiurekGKS
Niezłe 15 minut naszych na początku meczu, gra mocno pressingiem, później mecz sie wyrównał. Po przerwie nasi wyszli bojowo nastawieni co zawocowało szybko strzeloną bramką, później drugą i mecz pod kontrolą.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Bartolo
11 listopada 2014 at 18:56
Szkoda,że takie mecze grają 2,max 3 w sezonie.A potem to wiadomo…