Dołącz do nas

Kibice Piłka nożna

Kibicowska historia GieKSy według TMK – część 13

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W ostatnich tygodniach w mediach społecznościowych zapanowała moda na publikowanie zdjęć z dzieciństwa. Wynika to zapewne z nudy, ale i z nostalgii, którą u wielu osób przywołują dawne czasy. Jeśli i Wam tęskni się za trybunami i kibicowskim życie, mamy antidotum w postaci kolejnej, trzynastej już części naszego cyklu, w którym sprawdzamy, co związanego z GieKSą pojawiło się na łamach miesięcznika „To My Kibice”.

Wszystkie poprzednie części ukazujące publikacje od numeru 0 wydanego w 2001 roku znajdziecie TUTAJ. Tymczasem sprawdźmy, jak GieKSiarze wypadli w „TMK” w roku 2018.

Styczniowy numer był 196 wydaniem TMK, i podobnie jak w roku 2017, w numerze otwierającym rok jedyną wzmianką o GieKSiarzach było wspomnienie w dziale „20 lat temu”:

.

Nieco lepiej było w kolejnym – 197 numerze. Pojawiła się w nim wzmianka o wspólnych działaniach 😉 naszych kibiców z fanami Banika, ale co ważniejsze – kolejny raz wygraliśmy ranking wyjazdowy! 

. .

198 marcowy numer przyniósł jeden z najlepszych opisów związanych z GieKSą. Redaktorzy „To My Kibice” wzięli pod lupę całą naszą historię i w ramach swojego cyklu stworzyli „GKS KATOWICE STORY”. Kawał czytadła!

. ., .. .. .. . ..

W tym samym numerze znalazła się jeszcze wzmianka o turnieju kibiców, który zorganizował nasz FC z Imielina:


.

Dla równowagi kwietniowy numer nie przyniósł żadnej wzmianki o GieKSie, natomiast w majowym numerze 200 znalazło się jedynie zdjęcie moim zdaniem jednej z najlepszych opraw, jakie widział Blaszok:

.

W czerwcu, a więc 201 numerze miesięcznika „To My Kibice”, znalazł się opis naszego wyjazdu do Olsztyna, podczas którego wszyscy kibice GieKSy mieli ze sobą jednakowe szale oraz opis górnośląskich potyczek rozgrywanych niekoniecznie na stadionach.

 ..

Wakacyjne numery, czyli lipcowy 202 oraz sierpniowy 203 zdominowane były przez relacje z trwających Mistrzostw Świata w Rosji. Obszerniejsze relacje znajdziemy w 204 numerze, czyli we wrześniu 2018 roku. Była to relacja z domowych derbów z GKS-em Jastrzębie oraz opis naszego wyjazdu do Nowego Sącza:

. .

. .

Październik i listopad ponownie nie obfitował w relacje z działań trójkolorowych fanów, natomiast w zamykającym rok 2018 numerze z grudnia (207) pojawiły się ponownie relacje z naszych wyjazdów – do Tychów oraz Bielska-Białej, gdzie pojawiliśmy się w bardzo dobrych liczbach:

. . .

Jak sami widzicie – 2018 rok nie przyniósł zbyt wielu relacji z naszych meczów, ale też w kolejnym sezonie w I lidze było o to ciężko. W kolejnym odcinku tego cyklu przypomnimy rok 2019. Kiedy? Zapewne niedługo, odwiedzajcie naszą stronę!

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga