Dołącz do nas

Kibice

Kibicowskie wydarzenie rundy w Gdyni czyli jak przebiega mobilizacja Arkowców

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nie wiemy kto w sobotę wygra, kto strzeli bramki dla GKS-u a kto dla Arki ale jednego możemy być pewni – kibice gdyńskiej Arki bardzo mobilizują się na spotkanie z GieKSą, które będzie dla nich kibicowskim wydarzeniem rundy.

„Na ten mecz wybiera się cała Gdynia”  – takie oto słowa padają w świetnym filmiku zapowiadającym kwietniowe spotkania Arki, który został przygotowany przez kibicowski portal Arki arkowcy.pl:

 

Mobilizują się gdyńskie dzielnice oraz fan cluby Arki. Bardzo ciekawie zapowiada się mobilizacja Arkowców z dzielnicy Obłuże, którzy planują powrót… do lat 90.:

„Na ten mecz robimy zbiórkę, jak w latach ’90 – przy pawilonach o godzinie 13:30. Pośpiewamy, zrobimy pamiątkowe zdjęcie i jedziemy wszyscy busem na mecz! Wszyscy w barwach koszulkach/bluzach/polówkach i szalikach Żółto-Niebieskich!
Jeśli ktoś ma flayersa/bomber/szwede to niech weźmie!
Na meczu siadamy wszyscy w jednym sektorze, info co i jak na pawilonach

ara

Z kolei FC Powiat Pucki przygotował filmową zapowiedź tego spotkania:

 

Jednak najbardziej wymownym pokazaniem wagi tego pojedynku dla Arkowców jest wpis użytkownika Kaptur_AG na forum gdynian:

„Panowie i Panie, zostało do zakończenia tego sezonu 11 kolejek, z czego trzy najbliższe mecze u siebie, to spotkania z bezpośrednimi przeciwnikami w walce o awans. Rywala nie trzeba raczej nikomu przedstawiać, goście mają w zamiarze solidnie się zmobilizować do przyjazdu nad morze, a jak wiadomo, GieKSa z Katowic słynie z melodyjnych przyśpiewek, do tego śpiewanych przez pełne 90 minut, nie zależnie od wyniku na tablicy. Nie podlega dyskusji, że mecz rozgrywamy u siebie, i oni nie mają prawa, aby przebijać się przez nasz śpiew! Także na maksa mobilizacja, nakręcajcie się na swoich podwórkach, z nastawieniem na konkretną korbę, jakiej ten stadion jeszcze nie widział, teraz tylko pełna mobilizacja. Po powrocie z Lubina, i zasłużonym odpoczynku od razu misja Arka-GKS. Kto nie jedzie, niech już zaczyna coś działać. Plakaty regularnie są do odbioru, więc nie może być tak, że jakiś jest nie rozklejony. Wieszajcie transparenty, to nie jest żaden problem, tylko trochę czasu i chęci. Zróbmy tego dnia jednym słowem OGIEŃ! i pokażmy wszystkim że na Fanatyzm nie ma leku !!

Do zobaczenia na Górce!”

My, jako kibice GieKSy zapowiadamy, że przekrzyczymy Arkowców i pokażemy siłę marki kibicowskiej jaką jest GKS Katowice. Do zobaczenia w Gdyni!

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    aa

    10 kwietnia 2014 at 16:15

    Dobrze ze Kibicowsko jestesmy mocni 🙂 ale to tylko potwierdza ze nie ktorzy z pilkarzy musza dostac wpier**** za hanbienie NASZEGO HERBU.

  2. Avatar photo

    Gdynia

    10 kwietnia 2014 at 21:16

    ’Gdyni’, przez jedno 'i’ 🙂

  3. Avatar photo

    jo

    10 kwietnia 2014 at 21:19

    Fajny nosz herb wciepli

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga