Dołącz do nas

Piłka nożna

Kogo boli do dziś derbowa porażka GKS-u Tychy przy Bukowej?

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Do sobotniego derbowego pojedynku nasz rywal podejdzie z passą sześciu spotkań bez porażki w czasie których odnieśli cztery zwyciestwa oraz dwa remisy. Ostatni raz goryczy porażki zawodnicy tyskiego klubu zaznali w czwartej kolejce w wyjazdowym spotkaniu w Świnoujściu.  Passa spotkań bez porażki pozwoliła tyszanom wydostać się ze strefy spadkowej aż na piąte miejsce w tabeli. Progres formy zawodników tyskiego klubu nie jest jednak głównym czynnikiem, który wyzwala w tyskich piłkarzach dodatkową motywację. Otóż w Tychach bardzo dobrze pamięta się ostatni derbowy pojedynek rozegrany między oba klubami, który zakończył się wysoką porażką naszych sobotnich gości. W dni wczorajszym na oficjalnej stronie GKS-u Tychy pojawił się wywiad z zawodnikiem, który brał udział w tamtym spotkaniu, strzelił nawet honorowego gola dla swojej drużyny a obecnie jest kapitanem futsalowej reprezentacji Polski. Zapytany o faworyta sobotniego meczu Michał Słonina wskazuje bez chwili wahania tyski klub argumentując to obecną formą tyskich piłkarzy jak i również zawirowaniami organizacyjnymi w Katowicach. Słonina w swoje wypowiedzi wraca do pamiętnego spotkania i mówi o nim w następujący sposób : „…Najwyższy czas żeby tyszanie wzięli rewanż za pamiętną porażkę która powiem szczerze, że boli mnie do tej pory. Nastawienie przed tamtymi derbami mieliśmy bojowe, a już podczas meczu nie było dla nas straconych piłek. Wiedzieliśmy, że cokolwiek się wydarzy, to musimy walczyć i „jeździć na dupach” do ostatniej minuty. Nie mogło być jednak inaczej, bo na trybunach było dziesięć tysięcy ludzi, a w tym co było dla nas najważniejsze ponad tysiąc kibiców z Tychów. W dniu derbów od rana na mieście można było spotkać naszych kibiców, rzeka ludzi w tyskich barwach mobilizowała i robiła wrażenie. Szkoda, że teraz w Katowicach zabraknie kibiców GKS Tychy, bo to na pewno sprawi, że nie będzie podczas spotkania takiej atmosfery jak wówczas…”.

6 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

6 komentarzy

  1. Avatar photo

    DMSP

    4 października 2012 at 17:57

    Fawortem jest Gks Katowice! I Niema Lipy ;] do Soboty! ;d

  2. Avatar photo

    Jasny Pieron

    4 października 2012 at 18:35

    oby wygrała Gieksa, po Sandecji apetyt wzrósł.
    Mam mała uwagę co do klipu promo, który się pokazał ostatnio – lepsze były te plakaty które wczesniej wrzucaliście, ten filmik nie jest dobry, ta niby egzekucja, zakopywanie trupa itd itd nie jest dobrym pomysłem – nie idźcie ta drogą. Wzmaga agresję etc etc wydaje mi się, że lepiej skupić się na dobrej promocji Gieksy a zostawić jakieś takie antagonizmy z boku, promujcie raczej pozytywny wizerunek Gieksy.
    pozdro

    ps uwaga oczywiście do twórców filmiku

  3. Avatar photo

    Beziemienia

    4 października 2012 at 21:13

    do Jasny Pieron: co TY pierdolisz, to przecież reklama sektora rodzinnego!

  4. Avatar photo

    mózG

    4 października 2012 at 23:01

    rywal podejdzie z passą sześciu spotkań bez porażki w czasie których >>>>odnieśli cztery porażki<<<< oraz dwa remisy.

  5. Avatar photo

    Jasny Pieron

    5 października 2012 at 00:48

    do Bezimienia: to nie była reklama rodzinnego… na rodzinnym zjadamy dzieci i kebaby z goroli

  6. Avatar photo

    Grzegorz

    5 października 2012 at 07:10

    Podobno dobre są kebaby z goroli ze słoniną!

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga