Dołącz do nas

Piłka nożna

[KONFERENCJA] Co musi się stać, by trener podał się do dymisji? Górak: Nie rozumiem pytania

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Po fatalnej przegranej z Odrą Opole odbyła się konferencja prasowa, w której udział wzięli trenerzy obu drużyn – Adrian Nocoń i Rafał Górak.

Adam Nocoń: Ogólnie dobry mecz zagraliśmy. Pierwsza połowa w naszym wykonaniu to było to, co bym chciał widzieć – zaangażowanie. Byliśmy bardzo aktywni. Zaryzykowałem ustawieniem przed tym meczem i myślę, że to się udało. Druga połowa pod kontrolą i wygraliśmy bardzo ważny mecz z dobrym przeciwnikiem. Zastanawiałem się czemu tak mało punktów ma rywal, oglądałem mecze, bałem się nieco czy damy radę sile ofensywnej rywala, ale daliśmy radę. Na GieKSie zawsze fajnie wygrać, bo to wielka firma i bardzo dobra drużyna.

***

Rafał Górak: 2023 jest dla nas taki, że nie zaznaliśmy smaku wygranej. W wielu spotkaniach można było szukać pozytywów. W związku z tym, jak nie wiem, co powiedzieć, to będę mówił prawdę. Dziś byliśmy słabi, najsłabsi, bez zaangażowania. Drużyny grające na takim poziomie spadają z ligi. Jestem rozczarowany tym meczem, sztabem i piłkarzami. Wiele słów ciśnie mi się na usta, ale kultura powinna być. Druzgocąco słaby mecz.

Czy widzi pan jakieś pozytywy w grze swojego zespołu?
Górak
: Wydaje mi się, że odpowiedziałem. Bardzo ciężko. Raczej nie.

Czy pamięta pan, kiedy wygrał ostatni mecz ligowy?
Górak:
Pamiętam.

Jakby pan, po dzisiejszym meczu, zaprosił kibiców na następne spotkanie?
Górak:
Jak jesteśmy rodziną. Pamiętajcie, że padają takie słowa – przepraszam.

Co musi się stać, by trener podał się do dymisji?
Górak: N
ie rozumiem pytania.

Jak wstrząsnąć zespołem?
Górak:
Graliśmy bardzo słabo. Niestety w wielu zabrakło szczęścia. Dzisiaj jestem zdruzgotany, ale nie jestem od wczoraj w klubie. Znam tych ludzi i drużynę bardzo dobrze. W tej chwili musimy już pracować nad meczem sobotnim. Widać, że zdają sobie sprawę z tego, co było. Byliśmy słabi i tyle. Trzeba bardzo mocno sobie ten mecz forsować w głowie. Jutro bardzo mocno trzeba sobie zdać sprawę, że sprawa jest bardzo poważna. Trzeba mieć rękę na pulsie i zacząć punktować.

Czy coś niepokoiło pana podczas przygotowań?
Górak:
Zespół wyglądał bardzo dobrze i nic nie wskazywało na to, że będziemy tacy apatyczni.

Da się to jakoś posklejać? Trybuny i boisko?
Górak:
To jest szereg zmiennych, które nas niestety dotknęły. Nie ma usprawiedliwienia i szukania innej narracji. Dziś był mecz bardzo słaby i bardzo źle rozegrany. Jeśli będziemy do tego dorabiać inne rzeczy, to popadniemy w taką narrację i spiralę rzeczy, że nie damy radę zrobić nic. Musimy być najważniejsi i zdać sobie z tego sprawę. Po takim meczu przecież nikt nie będzie szukał kwadratowych jaj. Ja niekiedy rozumiem, kiedy jest dobry mecz i brakuje szczęścia, ale dzisiaj mecz był najsłabszy, jaki pamiętam.

7 punktów nad strefą spadkową to dużo?
Górak:
Czerwone światło pali się non stop. To nie są przelewki.

To mogła być pułapka sytuacji w środku tabeli?
Górak:
Ja takich uczuć nie miałem. Znam wartość tego zespołu, zdawałem sobie sprawę z tego, co może się wydarzyć. Musimy sobie zdawać sprawę z tego dzisiaj, ale apel do zawodników, że trzeba się wsiąść mocno w garść.

Czy zmiany w przerwie to była trudna decyzja?
Górak:
Ja na tych zawodników najbardziej liczę, zwalić można na młodego, na kogo się da, ale dla mnie liderzy są bardzo ważni, ale dzisiaj byli bladzi.

Oglądał trener sytuację z VAR-em?
Górak:
Nie mam zdania na ten temat. Każdy VAR jest inny. Szkolenia też nie są do końca jednoznaczne. Sędziowie raz podejmują takie, a innym razem inne decyzje.

Co z Rafałem Figlem?
Górak:
Figiela nie będzie 3-4 tygodnie. Mięsień dwugłowy. My nie możemy w kadrze tak dużej szukać, że to problemem jest absencja jednego zawodnika. To nie jest żadne usprawiedliwienie dla zespołu.

18 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

18 komentarzy

  1. Avatar photo

    64

    11 kwietnia 2023 at 20:52

    Jak on nie rozumie prostego pytania to się tej ligi nigdy nie nauczy.

  2. Avatar photo

    Korek

    11 kwietnia 2023 at 21:31

    Panie górak, jesteś pan koniem trojańskim. Jak nie wiesz co to znaczy, to poczytej.
    Bier ten cały szrot, co hańbią nasz herb, i WON z klubu.
    Miej odrobinę honoru i WON.
    No właśnie.
    Koń trojański nie odejdzie, bo ma ” plecy” w postaci szczerbowskiego i krupy.
    Po takim meczu, powinniście dziś hokeistom buty wyczyścić.

  3. Avatar photo

    dzbanek

    11 kwietnia 2023 at 21:41

    Tragedia. Dzisiaj Góraka zostawiłbym w spokoju, bo tutaj to nawet Mourinho by nie pomógł. Podejście do meczu było widać już na rozgrzewce. Zero skupienia, jakiś dziad, jakieś śmichy-chichy, tak jakby już wiedzieli, że nie ma sensu grać. Wyglądało to jakby ten mecz oddali już przed wejściem na boisko. Może buk dobrze płacił? Nie wiem jak to ocenić inaczej ale 2 ligę widzę. Obym się mylił.
    Trener Odry też na konferencji popłynął. Byli kiepscy, ba, nawet gorsi od naszych. Na cały mecz to 2 akcje zrobili, niestety bramkowe. Zastanawiam się do teraz jak można było przegrać z tak słabo grającym przeciwnikiem.

    • Avatar photo

      Łukasz

      12 kwietnia 2023 at 09:22

      Chyba inny mecz oglądałeś jeśli Odrą była kiepska. Widziałeś jedna składną akcje GieKSy przy wyniku 0:2, kiedy to my powinniśmy wręcz nieustannie ich atakować? Odra utrzymywała się przy piłce, kontrolowała cały mecz. Prowadziła 2:0 i wygrała ten mecz jak chciała. Te lajzy za taką grę i brak jakiejkolwiek ambicji powinni zapłacić karę pieniężną. Niestety, to jest klub miasta. To co wczoraj zrobili to naplucie w twarz każdemu z osobna, tak kibicom jak i trenerom i wszystkim którzy oglądali to gówno.

  4. Avatar photo

    Irishman

    11 kwietnia 2023 at 22:05

    A mógłby trener po prostu podać się do dymisji. To co złe, to by się w końcu zapomniało, a pamiętałoby się, że jednak ten awans zrobił. Bo z tego już nic nie będzie, a im dłużej to będzie trwało to tylko tym większa będzie niechęć i złość kibiców na to dziadostwo. A jeszcze może się skończyć spadkiem. I wtedy trener będzie pamiętany jako grabarz tego klubu.

    Dziwne też, że właściciel nie widzi zagrożenia i nie reaguje. A może tak jak to niektórzy mówią wcale nie dziwne???

  5. Avatar photo

    Senior

    11 kwietnia 2023 at 22:31

    Spokojnie Panowie, 'PIŁKARSKI POKER’wiecznie żywy. Komuna ma się dobrze,

  6. Avatar photo

    dzbanek

    11 kwietnia 2023 at 22:35

    Kurcze, temat bukow przerabialismy juz kiedys. Nie moze to teraz byc w innych klubie, np. takim niebieskim?!
    🙂

  7. Avatar photo

    normalny

    11 kwietnia 2023 at 23:55

    handlujecie punktami i robicie to kiu tak bezczelnie ,ze naprawde bede zdziwiony jak na nastepny mecz przyjdzie wiecej niz 100 kibicow …to co wyprawiacie to juz nie jest definicja nieudacznictwa,to po prostu bezczelne smianie sie w twarz ludtiom ktorzy placa za biletyze nie chcecie awansowac ani nawet powachac barazy to bylo po 3 kolejce jasne ale aktorami na boisku jestescie gorszymi niz rola Rysia z Klanu i tylko zal dzis tych wspanialych hokeistow ze musieli na to dno moralne patrzec

  8. Avatar photo

    Krisu

    12 kwietnia 2023 at 00:05

    Pamiętam jak z przyjemnością chodziłem na mecze kiedy grał Furtok, Koniar, Kubisztal, Wijas, Piekarczyk i Jojko w bramce. Wtedy to można było każde pieniądze wydać bo oni grali i zostawiali serducho na boisku. Te grajki co są teraz to mogą im buty czyścić. Nie chodzę teraz na mecze bo to szkoda nerwów. Może jak Górak pozbiera manatki i się wyniesie to znowu zacznę chodzić. Za grosz honoru! Ani trener ani piłkarze! ŻENADA!!!

  9. Avatar photo

    Kato

    12 kwietnia 2023 at 05:55

    Czy takie „nie rozumienie” ma trener zapisane w umowie o prace? To mnie obecnie zastanawia. Drużyna gra źle i zadane pytanie jest obecnie jak najbardziej na miejscu. Odpowiedź sugeruje że umowa o prace nawet w przypadku spadku nie zakłada rozwiązania umowy. Może się myle.

  10. Avatar photo

    oldskol

    12 kwietnia 2023 at 06:32

    Dalej głaskać tych ciuli po torbach, swoje chopy a jakie ambitne… banda pierdolonych leni

  11. Avatar photo

    dzbanek

    12 kwietnia 2023 at 11:45

    @ Łukasz,
    mecz musiałbyć ten sam ale każdy odebrał go inaczej. Dla mnie obie drużyny były ekstremalnie słabe ale historia zapamięta zwycięzców.

  12. Avatar photo

    Bolo

    12 kwietnia 2023 at 12:35

    Beszczelny typ bez ambicji i honoru

  13. Avatar photo

    Riko

    12 kwietnia 2023 at 14:07

    Mały człowieczek

  14. Avatar photo

    Artur

    12 kwietnia 2023 at 15:24

    #Krisu
    Dodaj jeszcze Ledwonia i przede wszystkim Szewczyka( pamiętam jak na stadionie Naszych „przyjaciół” z zabrza po zderzeniu głowami stracił przytomność, wrócił na boisko i pierwsze co zrobił to głową zablokował centre i wtedy go znieśli). Ale to był charakter i walka na całego….

  15. Avatar photo

    Sonny

    12 kwietnia 2023 at 17:34

    W Sosnowcu Dudka zwolnili. Pora by z Gorakiem zrobic porzadek…

  16. Avatar photo

    Krisu

    12 kwietnia 2023 at 23:03

    # Artur
    Tak dokładnie. Możnaby jeszcze sporo nazwisk wymienić jak chociażby Walczak z którym miałem przyjemność ostatnio porozmawiać. Stwierdziliśmy że to były inne charaktery. Jak oni byli faulowani to nie rozkładali rąk tylko próbowali wstać i dalej przeć na bramkę.
    Ale niestety jak to się mówi: To se ne vrati ????
    A Górak powinien wylecieć na zbity pysk. Marzyła się ekstraklasa a nie wiadomo czy nie trzeba będzie walczyć o utrzymanie ????

  17. Avatar photo

    PAVULON

    13 kwietnia 2023 at 09:18

    Ja sie pytam kaj kibice dlaczego nikt nieidzie pod szatnie wyrazic swoje niezadowolenie naprawde to jest wszystko dziwne jakby to wszystkim pasowalo co sie dzieje

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga