Piłka nożna
[KONFERENCJA] Górak: „Zawsze wynik remisowy na wyjeździe daje punkt”
Na konferencji pomeczowej głos zabrali trenerzy obu drużyn – Rafał Górak oraz Tomasz Kafarski.
Rafał Górak: Emocje pomeczowe. Szkoda mi tych piętnastu/dwudziestu minut drugiej połowy. One zaważyły na tym troszeczkę niekorzystnym wyniku dla nas. Jednak zawsze wynik remisowy na wyjeździe daje punkt. Graliśmy moim zdaniem na bardzo trudnym terenie, jeśli chodzi o samo boisko, bo było wiadomo, że w Niepołomicach grają dwa zespoły. Wiatr, śnieg, bardzo trudne warunki. Graliśmy bardzo mocno zdefiniowaną piłkę i byliśmy na pewno dużo lepszym zespołem od Sandecji. Pierwsza połowa wskazywała, że mamy mecz pod totalną kontrolą, prowadziliśmy 1-0 wydaje mi się całkowicie zasłużenie. Rzut karny i niewykorzystanie szansy na podwyższenie jednak dała jakiś tlen drużynie przeciwnej, ona zmieniła ustawienie. W drugiej połowie trener Kafarski starał się zrobić coś więcej w stosunku do naszego ustawienia i starał się nam nasze atuty odebrać. To mu w pewnym momencie zafunkcjonowało, ale ten niestrzelony rzut karny po prostu spowodował, że na moment straciliśmy koncentrację, tak ogromną koncentrację, która nas w tym meczu cechowała, bo później do końca drugiej połowy jednak trzeba powiedzieć, że znowu ta piłka była po naszej stronie. Na pewno mamy niedosyt, ale z samej gry i samej organizacji gry i z samego pomysłu na spotkanie jestem bardzo zadowolony, zawodnicy pracują bardzo ciężko, świadomi tego, że być może zawodzą i samych siebie troszeczkę i nie tylko, bo wiadomo, że kibic zawsze będzie miał chęć wygrania meczu i zawsze będzie do tego dążył. Ja zawsze chylę czoła przed tymi ludźmi, którzy za nami jeżdżą, natomiast rzeczywiście dzisiaj uważam, że GKS Katowice był drużyną taką, jakbym chciał widzieć na meczach wyjazdowych, aczkolwiek mam niedosyt, że nie wygraliśmy tego spotkania. Na pewno o tę jedną bramkę byliśmy lepsi. Piłka ma to do siebie, że najważniejsze to, co w sieci i tak to zostawmy. 1-1 i gratuluję przeciwnikowi meczu i również Tomkowi Kafarskiemu, którego znam od wielu lat, także wszystkiego dobrego Tomek i gramy dalej.
GieKSa.pl: Co było powodem zmiany wykonawcy rzutów karnych?
Arek Jędrych w przerwie zgłosił uraz kolana i sytuacja była bardzo trudna. Natomiast Arek na własną prośbę postanowił grać dalej i czekaliśmy tylko, czy się ten uraz rozwinie, czy też będzie w takiej sytuacji. W momencie rzutu karnego ustaliliśmy z Kubą, że jednak lepiej będzie, aby on strzelał. Oczywiście zawodnikiem numer jeden był Arek, ale jednak ten uraz kolana prawego, taki dyskomfort w tym ciężkim boisku spowodował, że oddał to Kubie.
GieKSa.pl: Jak ze zdrowiem Grzegorza Rogali? Był dzisiaj na ławce, ale nie zagrał.
Mamy ten okres od meczu z Podbeskidziem. W zasadzie wczoraj Grzesiek był na pełnym treningu i wczoraj zdecydowaliśmy, że w ogóle jedzie na mecz. Grzesiek i ja nie mieliśmy pełnego komfortu, aby grał od pierwszej do ostatniej minuty, także po meczu go zapytałem, czy wszystko jest ok i jest ok i to jest najważniejsze, że Grzesiek będzie do naszej dyspozycji w następnym mikrocyklu.
***
Tomasz Kafarski: Na pewno ten mecz trzeba podzielić na dwie połowy. Tak jak prawdziwy mecz. Pierwsza połowa zdecydowana dominacja GieKSy, zdobyta bramka, ale potem było najważniejsze to, co się wydarzyło w szatni, nasza reakcja i to jak piłkarze na tę naszą reakcję zareagowali. Fajnie, że z perspektywy tego, jak ten mecz wyglądał do przerwy i mógł wyglądać, gdyby nasz bramkarz nie obronił karnego. Kończy się to wynikiem remisowym. Myślę, że to jest taki fajny akcent reakcji zespołu i myślę, że będziemy się przygotowywać bardzo dobrze do kolejnego spotkania. Będę miał więcej czasu i myślę, że z każdym kolejnym meczem ta druga połowa, a szczególnie te 20 minut będzie takie jak Sandecja, którą będziemy oglądali.
Piłka nożna
Potencjalni rywale w Lidze Konferencji
Dziś o 14:00 w szwajcarskim Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji. Własnie poznaliśmy sześciu potencjalnych rywali GKS Katowice.
GieKSa została przydzielona do grupy 5, w której jest rozstawiona. Na tym etapie wylosować możemy jeden z poniższych klubów: FK Panevėžys (Litwa), przegranego z pary pierwszej rundy kwalifikacyjnej Ligi Europy HNK Hajduk Split (Chorwacja) – MŠK Žilina (Słowacja), ŁNZ Cherkasy (Ukraina), Zimbru Kiszyniów (Mołdawia) lub Auda Ķekava (Łotwa).
ŁNZ Czeraksy swoje mecze ma rozgrywać na stadionie Wisły Płock.
Mecze drugiej rundy kwalifikacyjnej zostaną rozegrane w czwartki – 23 i 30 lipca.
Piłka nożna
Hajduk lub Żilina rywalem GieKSy
GKS Katowice w II rundzie eliminacji Ligi Konferencji trafił na przegranego z pary I rundy eliminacji Ligi Europy – Hajduk Split/MSK Żilina.
Mecze tej rundy odbędą się 23 i 30 lipca.
Pierwsze spotkanie GieKSa rozegra na wyjeździe.
W zakończonym sezonie Hajduk zajął drugie miejsce w lidze chorwackiej z dorobkiem 68 punktów w 36 meczach, na który złożyło się 20 zwycięstw, 8 remisów i 8 porażek (bramki: 61-36)
MSK Żilina natomiast zajęła w lidze słowackiej miejsce czwarte, zdobywając 52 punkty w 32 meczach – 15 zwycięstw, 7 remisów i 10 porażek (bramki: 59-41). Zespół zdobył również Puchar Słowacji w finale pokonując Koszyce 3:1.
Felietony Piłka nożna
GieKSa bawi się w Opalenicy
No i panie, dwie kolejki Mundialu za nami, a nawet i kawałek trzeciej. Oczy całego świata zwrócone są na Amerykę, gdzie rywalizują ci najlepsi, średni, słabi i beznadziejny. Brylują jak na razie największe gwiazdy światowego futbolu. Mbappe, Haaland, Kane (w pierwszym meczu), Vini. Oni pokazują, że naprawdę są najlepsi. Dowożą. I zapowiadają już od początku, że te mistrzostwa będą ich. Nawet ten nieszczęsny Cristiano po pierwszym bardzo słabym meczu, w drugim już swojego gola strzelił i zagrał bardzo dobrze. Świetnie spisuje się Francja, Argentyna czy Norwegia. Naprawdę dają radę Niemcy z Denisem Undavem. Rzeczona Portugalia i Hiszpania po wtopach w pierwszych spotkaniach dały dalej pokaz siły. Świetnie spisuje się Japonia, która naprawdę może zajść daleko.
Nie brakuje też wielkich rozczarowań. Na przykład zawsze niegroźny Urugwaj, takim jest i tym razem. Od kilku dekad to przerost formy nad treścią, podobnie jak postać Marcelo Bielsy, który chyba zjada swój własny ogon. Miał podymić Ekwador, ale tak naprawdę już dziś z hukiem może zakończyć się jego przygoda, chyba że sprawią sensację z Niemcami. Skompromitowali się Czesi. Dała ciała Korea, która czeka na rozstrzygnięcia innych grup i dozę szczęścia.
Odrodziło się niespodziewanie RPA, które przecież grało fatalnie w pierwszych dwóch meczach, a z Koreą właśnie zaprezentowali się z bardzo dobrej strony i nie z trzeciego, a z drugiego miejsca awansowali do dalszych gier. Mamy też te maskotki, ale jak się okazuje nie jako dostarczycieli punktów. Curaçao potrafiło zdobyć punkt z Ekwadorem, ale furorę zrobiła Republika Zielonego Przylądka, która zremisowała z dwoma byłymi mistrzami świata, w tym z Urugwajem po naprawdę spektakularnej grze. Mamy Ghanę, która co prawda gra lekki antyfutbol, ale cztery punkty już zainkasowała.
„Nasi” z ekstraklasy nie notują dobrego turnieju. Amir Al-Ammari i Hussein Ali zaliczyli solidne wtopy. Paulsen z Lechii nie grał, ale jego Nowa Zelandia też jest na wylocie z turnieju, choć sprawiła niespodziankę remisem z Iranem. Kapuadi cieszył się z remisu z ekipą CR7, ale z Kolumbią jego DR Konga zagrało beznamiętnie i przegrało. Samed Bażdar za to zaliczył kawałek meczu z Kanadą, a jego Bośnia awansowała do fazy pucharowej. Cały czas żałuję, że kontuzję odniósł Ali i nie wspomaga Iranu, a przecież w takim meczu jak z Belgią i grze w przewadze byłby jak znalazł dla tej zmagającej się z wieloma przeciwnościami reprezentacji.
To wszystko dzieje się dobrych kilka tysięcy kilometrów stąd. Kilkaset kilometrów od Katowic natomiast mają miejsce również wydarzenia bardzo ważne. GKS Katowice przebywa obecnie na zgrupowaniu w Opalenicy i dzisiaj właśnie rozegrał swój pierwszy mecz sparingowy.
Przyznam szczerze, że coś mało mi tej piłki najwidoczniej. Na ten moment obejrzałem wszystkie mecze Mundialu. Łatwe to nie jest, zwłaszcza jeśli chodzi o pojedynki o piątej czy szóstej rano. Nieraz oko leciało. Nieraz zaczynało mi się coś śnić niemal mając otwarte oczy. Ich zamknięcie na kilka sekund to było potężne ryzyko przeoczenia. Ale wytrwałem. I oby udało się dociągnąć to do końca, bo Mundial to wyjątkowa impreza.
No ale ileż można czekać do wieczora, do kolejnych meczów. Akurat sobie buszowałem po YouTubie i zobaczyłem, że zaraz zaczyna się transmisja LIVE ze sparingu ze Świtem Szczecin. Idealnie. W końcu będzie można pooglądać piłeczkę w jeszcze lepszym wydaniu niż ta od Infantino.
I jak się okazało, niekoniecznie jest to żart. Oglądanie tego meczu kontrolnego to była istna przyjemność. Polot, z jakim grała GieKSa, ten luz, ten ciąg na bramkę był naprawdę imponujący. Raz po raz nasz zespół stwarzał sobie sytuacje i zamieniał je na gole. Ale jakie to były bramki, jakaż to była uroda! Bartek Wolski zabawił się w Bartka Wolskiego i w swoim stylu zdobył gola z 16 metrów. Borja to nie wiem czy specjalnie tak podbijał czy co, ale wyszedł bardzo efektowny lob. Wykończenie Ilji w sytuacji sam na sam też było godne najlepszych napastników. Zresztą Ilja ustrzelił hat-tricka i to bardzo cieszy. Niech chłopak nabiera tej pewności właśnie w finalizacji, bo to co często było widać na wiosnę – to że szukał idealnej pozycji do uderzenia, podczas gdy można to było robić wcześniej. Każdy gol – nawet w sparingu – ma dawać zawodnikowi pewność i przekonanie, że po prostu trzeba próbować, a trafienia przyjdą. Cały ten sparing wyglądał jak zabawa z piłką radosnych ludzi.
Wiadomo, że to tylko sparing i jak mawiał klasyk, do wyników sparingów nie ma co przykładać wagi. Choć mam jednak wrażenie, że to twierdzenie ma swoją jedną stronę „bardziej”. Mianowicie taką, że słabe wyniki w sparingach nie przekładają się później na ewentualną słabą grę w lidze (choć przecież czasem się przekładają). Ale myślę jednak, że dobra postawa i wyniki w sparingach mogą bardzo mocno podziałać pozytywnie – przede wszystkim w kwestii psychologicznej.
Nie zapominajmy, że przychodzą do nas nowi zawodnicy. I jeśli taki rzeczony Bartek Wolski w swoim debiucie wygrywa 7:0 i strzela gola, to przecież może sobie pomyśleć „kurde, ale fajnie trafiłem”, podjarać się i może być z tego wielki pożytek. A Pau Resta podpisał dziś kontrakt i dokładnie to samo. Chodzi o to, żeby te tryby się naoliwiały, a mechanizmy nakręcały. O to ma też zadbać Dawid Szwarga, który nieoczekiwanie wzmocnił sztab szkoleniowy. Witamy z powrotem!
Zgrupowanie, Opalenica, był Klimczok, jest dobra atmosfera. Na razie idzie bardzo dobrze. Jeszcze Olek Paluszek się wyleczył i jest na obozie. Nie ma co oczywiście popadać w euforię, ale warunki początkowe nadchodzącego sezonu wyglądają bardzo dobrze. Jeszcze mamy w perspektywie te puchary i Żilinę lub Hajduka. I inaugurację ligi w Krakowie. Z każdym tygodniem, z każdym dniem będziemy się nakręcać coraz bardziej.
Cieszy to, że trener mówi, że nie chcą poprzestać na jednej rundzie. Cieszy to, że mówi, że lepiej grać co trzy dni, a nie co tydzień. Widać, że nie używa i nie chce używać żadnych wymówek, tylko po pierwsze – ciężko pracować, ale kurde – no nie da się nie odczuć, że jest podjarany, jak i my jesteśmy. GieKSa to przygoda, teraz kolorowa, choć przez wiele lat była szara, bura i ponura. Teraz jest pięknie.
Czekamy więc, co przyniosą następne dni, będziemy obserwować relacje z obozu, kolejne doniesienia o ewentualnie jeszcze jakichś wzmocnieniach, no i następne sparingi. Do pierwszego meczu pozostaje już niespełna miesiąc. Zleci. A 9 i 16 lipca zasiądziemy – kto wie może przed streamami – i będziemy z wypiekami na twarzy obserwować poczynania Słowaków z Chorwatami. I patrzeć na tych, którzy są… słabsi.
PS Myśleliście, że o czymś zapomniałem? Nie ma tak dobrze. Leo Messi to absolutny Bóg Futbolu. Wspomniany na początku felietonu panteon gwiazd to jedno. Ale osobny jest Leo. Przyjechać na Mundial, mając już na koncie tytuł Mistrza Świata i w wieku 39 lat strzelić pięć bramek w dwóch meczach? Do tego są to wszystkie bramki zespołu. To się wymyka ze wszystkiego. Leo naprawdę przekracza coraz to kolejne limity i zdrowy rozsądek. Teraz to można zastanawiać się, czy nie pobije niemożliwego do pobicia rekordu, czyli 13 bramek Just’a Fontaine’a w jednym turnieju. Droga do tego daleka, ale zrobił taki początek, że w ogóle można to rozpatrywać. Także do boju Leo. Vamos!


Mario190580
11 marca 2023 at 18:24
Brawo Górak,ogromny sukces
Maks
11 marca 2023 at 18:40
Wypierdalaj komediancie….
Eder
11 marca 2023 at 19:21
Czyli generalnie jest dobrze . Pogratulować samopoczucia . Wspaniały system motywacyjny . Tak od lat …
3kolory
11 marca 2023 at 21:35
Ja już nie wiem co myśleć!?!?
Dlaczego wszędzie da się coś zrobić tylko nie u nas!!!
Solski
12 marca 2023 at 09:51
Jędrych gra cały mecz i do karnego nie może podejść?
Nogę by mu urwało? Człowieku zastanów się co Ty pieprzysz, a najlepiej odejdź.
Wszędzie gdzie jest biedniej można, u nas nie., A… zapomaniałem. Przecież obóz był w słonecznej Turcji, a nie na takich boiskach jak w Niepołomicach. No to tłumaczy wiele. Człowieku WON
jan
12 marca 2023 at 14:36
panie Gorak nie pograzaj sie pan juz bardziej swoimi wypowiedziami…my wiemy posadka ciepla ,konsekwencji zadnych ale to jak pan przygotowal ten zespol i to ze nie ma pan zadnego wplywu na druzyne powoduje ,ze juz po meczu z Wisla pana nie powinno byc na Bukowej…
Łukasz
12 marca 2023 at 15:42
Myślałem kiedys że Nasz trener to człowiek co ma honor itd.
Ale przykro mi to mówić myliłem się. Ciągle pierdolenie o ciężkiej pracy i budowa zespołu. Zero pomysłu, zero czegoś na co dałoby się patrzeć. Przebłysk raz na rundę a reszta to dno i kupa mułu.
Wypierdalaj Pan
Korek
12 marca 2023 at 19:04
A blaszok dalej będzie śpiewał ” czy wygrywasz czy nie……”
Ileż kurwa można? Lata upokożeń , porażki z wiochami, i ciągły marazm.
Kiedy się kurwa obudzą kibice?
Tu trzeba w każdym meczu nazywać rzeczy po imieniu, czyli Górak , Szczerbowski i nieudaczniki którym zawadza piłka przy nodze, WON.
Kopią się po czołach, liżą po jajach, a kibice nic. Towarzystwo wzajemnej adoracji.
Miasto daje kasę, grube miliony, a partacze mają kontrakty wyjebane w kosmos, kasę rozdupiają na wycieczki po Polsce i wczasy w Turcji. ZERO ambicji, ZERO umiejętności.
Zanim Górak nauczy się ligi, to spadniemy do 2ej ligi, i po chuj nam potem nowy stadion? Żeby grać z Lechem 2 ?
Na razie to wygląda, jak pralnia pieniędzy. Nikt nic nie robi, kasa się rozchodzi, i wszyscy są szczęśliwi,biznes się kręci. KIBICE OBUDŹCIE SIĘ.
Robi
12 marca 2023 at 20:24
Tzn. Resovia remis lub gorzej to dziękujemy
Gieksiarz
13 marca 2023 at 12:32
Niestety,ale dopóki nie będzie prywatnego inwestora i sponsora, który będzie wymagał i rozliczał za brak wyników,to dobrze nie będzie…. Dziwię się jedynie miastu i Krupie, że ładują w sekcję piłki nożnej tyle siana,a efektów ZERO!Tu potrzeba jakiegoś prezesa z jajami,jak śp Marian Dziurowicz, który potrafił pierdolnąć pięścią w stół i miał autorytet…..Niestety,ale złote czasy naszej ukochanej GieKSy już dawno minęły i prędko nie wrócą…A już napewno nie wrócą za rządów tego towarzystwa wzajemnej adoracji….. Przecież ludzie, praktycznie żaden z obecnych zawodników u nas grających nie zrobił ŻADNEGO postępu, wręcz odwrotnie…..Jak to jest, że zawodnicy którzy u nas nic nie grali,poszli gdzieś indziej i jakoś się da?? Ściągamy w każdym okienku transferowym jakiś szrot,odpady z innych klubów czy zawodników z kontuzją jak np Tanżyna czy ten szczyl co się wyleczył na koszt Gieksy i zwiał…Czy wy myślicie, że taki Widzew by oddał zdrowego zawodnika ot tak (Tanżyna)???