Dołącz do nas

Piłka nożna

[KONFERENCJA] „Jakby złapał nogę i trzymał pod pachą, to na jednej nodze też mógłby grać”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania wypowiedzi trenerów Adama Topolskiego i Rafała Góraka po meczu GKS Katowice – Błękitni Stargard.

Adam Topolski (Błękitni Stargard):
Czekaliśmy na to spotkanie z pewnymi obawami, bo GKS to jeden z głównych faworytów ligi, wiedzieliśmy, że ma bardzo dobrych zawodników. Chcieliśmy się dobrze zaprezentować i jakiś punkcik zdobyć. Strzeliliśmy szybko bramkę, drugą też po bardzo fajnym uderzeniu – na co dzień się takich bramek nie spotyka. GKS zaprezentował się bardzo dobrze w grze z piłką. Mieliśmy bardzo dużo trudności. Wybroniliśmy wynik 2:2, ale wychodziliśmy też z kontrą na trzecią bramkę. Nie udało nam się, ale wynik jest sprawiedliwy, szanujemy jeden punkt. Duże gratulacje dla mojego zespołu za wywiązanie się z zadań.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Gdy dwa razy się przegrywa, statystyki pokazują, że dany zespół bardzo rzadko wychodzi na zwycięską stronę. Sami sobie sprezentowaliśmy ten los, że musieliśmy gonić, to w to było graj, mogli się nastawić na kontrę, a są w tej materii bardzo groźni. My mamy ogromny materiał do analizy. Cieszą słowa trenera i momentami gramy bardzo dobrze, ale ilość indywidualnych błędów, które popełniliśmy, jest zatrważająca i niejeden z zawodników po uszach dostanie. Błękitni bardzo dobrze kontrowali w drugiej połowie, my byliśmy w drugiej połowie ciut słabsi niż w pierwszej, kiedy mieliśmy więcej czystych sytuacji do zdobycia bramek. Nie będę użalał się nad tym remisem, bardzo szanuję ten wynik. Byłbym ostrożny w faworyzowaniu GKS, bo mamy wielu młodych zawodników, nie mamy ani jednego 30-latka, ktoś się może zagotować i nie daj Bóg uwierzyć, że już jest dobrze. Masa ciężkiej pracy przed nami, a co nam to da, zobaczymy w maju. Teraz skoncentrujemy się na Olimpii, bardzo ciężkim rywalu, tak jak dzisiaj bardzo niewygodni byli Błękitni. Cieszę się ze spotkania z trenerem Topolskim, bo już parę lat ze sobą wojujemy.

Pytania z sali

O pudło Wrońskiego, czy będzie się śniło po nosach
Łukasz powinien to trafić, bo sytuacja była czysta. Ale jeśli na boisku tym się stanie i chce się zrobić wszystko, jak należy, to niekiedy się nie trafi. Było daleko do bramki, ta stopa nie ułożyła się dobrze. Szkoda, bo to była sytuacja na 3:2 i sposób gry by się zmienił. Ale nie będę rozpamiętywał tej sytuacji bardzo długo. Przeanalizujemy i zamkniemy.

O gola na 1:1
Wyszło, jak należy. Dużo dało nam to satysfakcji, bo coś zaplanowanego zawsze cieszy. Staramy się trochę czasu poświęcić na to, by móc zaskoczyć rywala.

O kontuzję Kiebzaka
Potrzebne jest badanie, USG mięśnia. Za dużo z nim się działo, na rozgrzewce mówi, że nie wie, potem zmienia buty – za dużo rzeczy, które mnie najnormalniej w świecie irytują, muszę bardzo poważnie z nim porozmawiać, bo trzeba wrócić do pionu i brać odpowiedzialność za pewne rzeczy. Jak boli na rozgrzewce, to nie gram, a jak boli choć trochę to gram. Tysiące różnych problemów, a sądzę, że jakby złapał nogę i trzymał pod pachą, to i na jednej nodze mógłby grać. Także więcej magnetyzmu musi być w tym wszystkim.

O Daniana Pawłasa
Za wcześnie, to byłoby nie fair w stosunku do innego zawodnika, który byłby dzisiaj w dwudziestce. Jest u nas o 10 dni za późno, ale ten tydzień mu otworzy szansę do wyjazdu do Elbląga.

O zejście Wojciechowskiego
Wojciechowski dał z siebie maksa, ale to jest typ takiego kruchego zawodnika, bo w wieku 20 lat mieć w 60. minucie skurcze to też z mojego punktu widzenia irytuje. No ale taki mamy materiał, tutaj była zgłoszona kontuzja, skurcze i absolutnie nie chcieliśmy ryzykować większego urazu.

O Rogalskiego
Mam nadzieję, że wróci już do treningów, ale to nie jest jeszcze pewne, bo ten płyn się trochę zbiera w Achillesie.

Pytania redakcji GieKSa.pl do trenera Góraka

Czy rozpatruje pan Wojciechowskiego w Elblągu w pomocy?
Nie.

Na gorąco przemyślenia dotyczyć będą bardziej defensywy czy ofensywy, bo w drugiej połowie nie było wielu klarownych okazji?
I tu, i tu. Wiemy, jaki mamy młody zespół, ta spójność w defensywie – trzech młodzieżowców – te błędy będą się pojawiać. Ale w ofensywie też można lepiej. Druga połowa nam przeszła „za łatwo”. Napieraliśmy, prowadziliśmy atak pozycyjny, ale rywal na tyle stosował środki, że powinniśmy być bardziej kreatywni. Zabrakło tam soli, choć można się doszukać okazji, jak choćby poprzeczka Woźniaka. Ale to za mało i do roboty jest masa.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Bce

    29 lutego 2020 at 22:22

    Trenerze co z kondycją. Od 72min panowie spuchnęli.
    Strzały z daleka mało. Nie załamujemy się. Gramy dalej.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga