Dołącz do nas

Klub

Nowak: „W AWF osiągnąłem wszystko, czas na nowe wyzwanie”

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W poniedziałek 19 czerwca odbył się briefing prasowy wiceprezesa GKS Katowice – Krzysztofa Nowaka, który dotyczył celów sportowych na przyszły sezon. Na sali obecny był ustępujący prezes Marek Szczerbowski.

Krzysztof Nowak: Dzień dobry. Bardzo serdecznie witam i rozpocznę od przeprosin za spóźnienie. Dzisiaj się bardzo dużo dzieje, wyszedłem właśnie z szatni piłkarzy. Odchodził dzisiaj i żegnał się z drużyną dyrektor Góralczyk, stąd opóźnienie. Cieszę się z licznego przybycia, świat mediów jest zainteresowany tym, co się dzieje w klubie. Bardzo serdecznie dziękuję panu prezydentowi Marcinowi Krupie oraz zastępcom za możliwość objęcia funkcji wiceprezesa. Wyzwanie niełatwe, przyszedłem z klubu akademickiego, z którym związany jestem 30 lat. Tamta droga została zakończona sukcesami, udało nam się doprowadzić do tego, że klub jest rozpoznawalny w skali europejskiej. U nas lokalnie GKS Katowice w świadomości mieszkańców jest w Katowicach klubem numer jeden. Jeszcze jedne podziękowania dla pana Szczerbowskiego za to, co zrobił przez ten czas. Kiedy wprowadzał mnie i przekazywał swoje obowiązki, zobaczyłem, jaki jest ogrom pracy w klubie wielosekcyjnym. Państwo doskonale wiecie, jak to wygląda w pojedynczych sekcjach, tutaj mamy jeszcze szachy. Ukłon dla Prezesa za to wszystko, co zrobił. Sportowo dwa mistrzostwa w hokeju oraz tytuł w sekcji kobiet, ukłony. Tutaj przypomnę, że funkcjonują procedury i jest to perfekcyjnie poukładane. Chcę się skupić na sprawach sportowych, na początek kilka drobnych podsumowań oraz oczekiwania klubu na sezon.

Jeśli chodzi o hokej, jesteśmy podwójnym Mistrzem Polski i będziemy grać w Pucharze Kontynentalnym. Wbrew opiniom mediów ja ufam trenerowi i dyrektorowi. Trener ma podpisany kontrakt, w sztabie nie ma żadnych zmian, przychodzą powoli kolejni zawodnicy, są oni selekcjonowani. Oczywiście będzie bardzo trudne zdobyć kolejnego mistrza, założyliśmy sobie cel półfinał play-off. Proszę wziąć pod uwagę, że w tegorocznych finałach było blisko, aby odpaść w pierwszej rundzie, i mogło być różnie.

W temacie siatkówki drużyna jest skompletowana, ale proszę nie pytać o nazwiska. Umówiliśmy się, że zrobimy prezentację i tam poznacie skład. Żaden z czołowych graczy nie odszedł, oczekiwania muszą być na miarę budżetu i gry w najlepszej lidze świata. Po rozmowie z Grzegorzem Słabym, marzeniem jest play-off i taki może nawet nie cel, ale marzeniem jest ponownie granie w play-offach, aby spełnić oczekiwania kibiców. Gdybyśmy z zawodników, którzy w ostatnich sezonach grali w naszym klubie, mieli skład, to byśmy walczyli o medale, co pokazuje, że jest u nas bardzo dobry klimat dla rozwoju młodzieży. Ja widzę problem w kwestii frekwencji, niektórzy mówią o godzinach meczów, czy lokalizacji, ale zrobimy wszystko, by publiczności było więcej i mamy pewne pomysły na działania, które mają rozwijać społeczność.

Jeśli chodzi o piłkę nożną kobiet, to wynik znakomity i niespodziewany. Założenie było w granicach czwartego miejsca, jednak dziewczyny zrobiły duży sukces. Graliśmy z zasłużonymi drużynami i pewnie państwo wiecie, że my ledwo ten sezon dograliśmy, mieliśmy ogromne problemy ze zdrowiem. Tylko geniusz trener Karoliny Koch i sztabu spowodował to, co widzieliśmy. Mieliśmy gotową fetę na meczu przy Bukowej, na którym było bardzo dużo ludzi. Na przyszły sezon musimy wzmocnić się 5-7 zawodniczkami. Dwie zawodniczki czołowe odeszły, ale ja głęboko wierzę w Karolinę Koch, że uda się ściągnąć odpowiednie zastępstwo. Problemem na razie jest to, że nasza druga drużyna gra w IV lidze, jeśli weźmiemy pod uwagę naszych konkurentów, u nich rezerwy grają w lidze drugiej. Młode dziewczyny mogą nie chcieć grać w czwartej lidze i jeśli chodzi o rozwój, może to być wyzwanie. Myślę, że dziewczyny przy takim sztabie będą walczyć o medal i taki cel zakładamy. Nie będę mówił i wymagał złota, bo wtedy byłbym szaleńcem, ale medal jest w zasięgu. Zachęcam kibiców do oglądania spotkań.

Przechodzimy do sekcji, która wzbudza najwięcej emocji, czyli piłkarze. Piłkarze zrealizowali zakładany cel, czyli 10. miejsce, pewnie nie do końca satysfakcjonujące, ale realia, że chcemy realizować własne cele. Opinia publiczna była przygotowana do rozwiązania kontraktu z trenerem. Kiedy przeanalizowałem pracę trenera, oceniłem ją na plus. Zrealizował wszystkie cele, które postawił przed nim właściciel. To będzie bardzo trudne zadanie, ale trener podejmuje walkę o baraże. Liga będzie bardzo trudna, marzeniem moim jest gra o baraże. Jest to odbierane różnie, ale drużyna stoi murem za trenerem. Nie będę mówił, że pozjadałem wszelkie rozumy, mam wielu ludzi i cele trzeba sobie stawiać. W przyszłym roku jest 60-lecie GKS-u Katowice, jesteśmy poza ekstraklasą 20 lat, czy to się uda? Trzeba marzyć i stawiać takie cele. Czy będzie pogrzebem jeśli zajmiemy 7. miejsce z punktem straty do baraży? Moim zdaniem nie, ale po ciężkiej walce. Rafał Górak moją decyzją zostaje. Zmiany całego sztabu mogą równać się z kosztami 400-500 tys. złotych. Wiele klubów robiło wiele ruchów chaotycznych i ulegali presji, wymieniali sztaby i kończyło się to fiaskiem. Wy doskonale wiecie, ja nie chcę sobie robić na starcie nigdzie wrogów, ale uważam, że stabilizacja jest potrzebna. Proszę pod rozwagę wziąć kilka rzeczy, z Rafałem Górakiem będzie pracował nowy dyrektor sportowy, czyli Dawid Dubas, który zna doskonale klub. Dla mnie istotne jest, że jest to młody człowiek o dużej wiedzy i jest to moja decyzja, której będę bronił. Podobno jestem nielubiany za słowa na komisji o trzech karnych, których nie strzelał Rafał Górak. No nie strzelał, ale gdyby wpadły, to byśmy w tych barażach się znaleźli. Rafał Górak ma jeszcze rok ważny kontrakt i nie ma już nic nie stracenia, nikt nie bierze tego pod uwagę. On może teraz zrobić wszystko, może zagrać odważnie, bo wie, że jak zrobi wynik, na który czekają kibice, zarząd, to przedłuży się kontrakt. Warto, żeby powalczył i ja w to głęboko wierzę. Będzie mi bardzo trudno, żeby wyniki pana prezesa Szczerbowskiego utrzymać, bo to wielkie wyzwanie, jeśli chodzi o hokej i piłkę nożną. Wchodzę na bardzo trudny teren i jest tu tak wiele niewiadomych, że parę niespodzianek mnie czeka.

Pytanie. Jak dalece to była osobiście trudna decyzja, by przyjąć propozycję GieKSy?
Nowak:
Była to bardzo trudna decyzja, kiedy zadzwonił do mnie pan prezydent Bojarun i przekazał, że pan Szczerbowski zgłosił chęć odejścia i padła taka propozycja, aby padło na mnie. Przeanalizowałem w cztery dni wszystkie za i przeciw. Słuszna uwaga, wyszedłem ze środowiska, które miałem bardzo przyjazne, gdzie zbudowaliśmy potęgę. AZS AWF zdobył 10 medali olimpijskich i jakieś 80 medali. Kiedy padła ta propozycja, to przemyślałem sobie, co mogę jeszcze osiągnąć i okazało się, że chyba już nic. Biorąc pod uwagę, jakie są oczekiwania kibiców w stosunku do piłki, mam sporo osób życzliwych, z którymi współpracowałem od wielu lat i wierzę, że coś się zrobi. Chcę podjąć, być może ostatnie, zawodowe wyzwanie w życiu. Gwarancji oczywiście nie ma, ale walkę podejmuję. Jestem bardzo emocjonalny, jak włączyłem się podczas play-offów hokeja i zobaczyłem, jak ważne jest to wszystko dla ludzi.

Pytanie. Tak patrząc na klub od środka działanie, to będzie pan działał w jednoosobowym zarządzie?
Nowak:
Nie, jak już dojdzie do tego, że będę prezesem, to zostanie ktoś dobrany i będzie to osoba ode mnie. Nie wyobrażam sobie narzucania takiej osoby.

Pytanie. Jaka to będzie osoba?
Nowak:
Jak przyjdzie osoba, to przekażę i musi to być osoba, która się zna na sporcie.

Pytanie. Dawid Dubas był w strukturach klubu. Jedna osoba ubył. Czy kogoś zatrudnicie?
Nowak:
Czekam na rekomendację Dawida. Ja mam taką zasadę delegowania obowiązków i jeśli zaufałem Dawidowi, to on ma dobrać sobie współpracownika i ja mu nikogo nie narzucę. Czy to będzie manager, czy skaut, dyrektor z trenerem mają skompletować skład i sztab. Będziemy to komunikować poprzez media klubowe.

Pytanie. Czy w związku z tym, że cel będzie ambitniejszy, t zmieni się budżet?
Nowak:
Ja już teraz wiem, że mówienie teraz o budżecie jest populistyczne. Jeśli chodzi o rozmowy w temacie zawodników. Zawodnik, którego byśmy chcieli, za chwilę odchodzi do innego klubu, bo ktoś mu oferuje 5-7 tysięcy więcej. Jednym z zadań jest pilnowanie budżetu. W opinii publicznej jest taka myśl, że tutaj jest miasto i mamy nie wiadomo jaki budżet. Być może udostępnimy budżety konkretne. W piłce to nie jest aż taka kwota, to jest populizm. Dobrze, że kiedyś byłem neutralny w tym temacie. Zobaczcie, co się wydarzyło w klubach, które zainwestowały w rundę wiosenną, myśląc o awansie i powiększyły dziurę. Będziemy walczyć o środki zewnętrzne, jeśli będziemy próbowali zwiększyć finanse. 

Nowak: Na koniec dodam tylko, że jestem zawsze do dyspozycji dziennikarzy, czasem być może będę prosił o powściągliwość. Od 1 lipca to ja będę podejmował decyzję zgodnie z tym, na co umówiliśmy się z prezesem Szczerbowskim.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga