Piłka nożna
Konferencja prasowa przed sezonem- [RELACJA]
W dniu dzisiejszym odbyła się konferencja na murawie stadionu przy ulicy Bukowej 1. Uczestniczyli w niej prezes Cygan oraz dyrektor Janicki. Następnie głos zabrali „szefowie” pionu sportowego w osobie Piotra Piekarczyka, Grzegorza Proksy oraz Grzegorza Goncerza, który wraz z innymi nowymi zawodnikami zaprezentował nowe dedykowane koszulki. Po konferencji dla dziennikarze dostępni byli zarówno piłkarze jak i prezesi. Przeczytajcie co mieli do powiedzenia na konferencji osoby związane z klubem.
Prezes Cygan: Chcielibyśmy by takie konferencje stały się małą tradycją w GieKSie. Wczoraj odbyło się spotkanie w radzie miasta, przedstawiliśmy tam dokument strategii rozwoju klubu w latach 2015-2020. Ten dokument pokazuje jak wyglądała sytuacja w klubie i co udało się zrobić. Dalsza prezentacja zawierała rzeczy, które chcemy osiągnąć w przyszłości. Przede wszystkim chcemy skupić się na aspekcie sportowym. Zarząd postawił cel- jest nim awans do ekstraklasy w przeciągu 2wóch sezonów. Nie oznacza to, że najbliższy sezon jest sezonem odpoczynku. Chcemy go osiągnąć jak najszybciej, po to właśnie zrobiliśmy zmiany w zespole. O pucharze nie chce mówić, na razie koncentrujemy się na meczu z Rozwojem. Dokument, który złożyliśmy dotyczy sekcji piłkarskiej. Jeśli chodzi o wielo-sekcyjność to w przyszłym tygodniu odbędzie się spotkanie prezesów klubów, które chcą włączyć się w spółkę GieKSy. Wielo-sekcyjność zaprezentujemy też na prezentacji piątkowej.
Prezes Janicki: W strategii są cele marketingowe. Pierwszym z nich jest poprawa frekwencji, drugi to rozwój biznesu, ostatni to rozwój kolekcji casualowej. Jesteśmy zachęceni sprzedażą kolekcji i chcemy to kontynuować. Jeśli chodzi o frekwencję to zakładamy jej wzrost. Liczmy na dział sportu, na wyniki piłkarskie, bo tego nam brakuje. Dodatkowo podjęliśmy decyzję o obniżce cen na karnety i bilety, utrzymaliśmy system zwrotów za remisy i porażki. Chcielibyśmy zachęcić do sprzedaży karnetów. Chciałbym również doprecyzować informacje o karnetach, bo pojawiały się niejasne informacje. Wszystkie osoby, które kupią karnet na nowy sezon pierwszy mecz w PP będą miał darmowy. Apeluję również do kibiców by licznie stawili się na Bukowej podczas meczów. Jeśli chodzi o prezentację to widzimy się w piątek o 18 na Bugli. Prowadzącym będzie Bożydar Iwanow. Dla kibiców posiadających karty kibica wstęp będzie darmowy. Chcemy tam pokazać inne sekcje GieKSy. Będzie siatkówka, zapasy i szachy. Jeśli chodzi o biznes to chcemy utrzymać ilość podmiotów w klubie biznesu, chcemy zwiększyć aktywność tej dziedziny, planujemy śniadania biznesowe dla członków, wyjazdy na mecze GieKSy. Jednym z celów jest również pozyskanie sponsora strategicznego, który będzie widniał na koszulkach GieKSy. Rozmowy nie są jednak proste. W sprawie kolekcji casualowej zachęceni wynikami sprzedaży chcemy rozwinąć tą gałąź, planujemy gadżety z GieKSikiem, w tygodniu będzie dostępny sklep internetowy, od dzisiaj w sprzedaży będą koszulki na sezon 2015/2016, która jest dedykowana dla naszego klubu.
Dyrektor Sportowy-Grzegorz Proksa: Nasz zespół się zmienia, dokonaliśmy kilku zmian w drużynie. Pracuje 6 miesięcy w klubie, dziękuje za wsparcie zarządu i wszystkim, którzy pracują w klubie dla GieKSy. Myślę, że ważną zmianą jest nowy kapitan. Wszyscy byliśmy zgodni, co do tej zmiany i osoby. Mam nadzieję, że będzie to nowa, jakość również, jeśli chodzi o wyniki.
Piekarczyk: Sam okres przygotowawczy był dobry, założenia są zrealizowane, cieszymy się, że nie ma kontuzji. Wszyscy kontuzjowani po meczu z Bełchatowem są gotowi do treningu. Ocena sparingów była po każdym meczu, pierwszą jedenastkę oceniam dobrze, jestem zadowolony z gry, liczę na to, że pokażemy to w meczach ligowych. Mecz z Rozwojem? Wiadomo derby to zawsze święto dla kibiców. Wiemy, jaka jest waga tego meczu, taka rywalizacja przyda się w Katowicach.
Goncerz: Zostałem wybrany kapitanem, bardzo się cieszę z tego, jestem dumny i wierzę, że sprostam tej roli. Spotykamy się u progu nowego sezonu, czeka nas już w sobotę spotkanie pucharowe. Jest ono dla nas bardzo istotne. Chcemy przejść do kolejne fazy pucharu polski. Cieszymy się, że jest to Rozwój. Chcieliśmy z nimi zagrać, będziemy grać 3 mecze u siebie. Liczę, że kibice od początku sezonu będą nas wspierać. Jeśli chodzi o wzmocnienia to wierzę, że jest to zespół, który będzie walczyć o coś więcej niż o 8 miejsce. Mam nadzieję, że tą grupę będzie stać na wielkie rzeczy, oczywiście liga ma 34 mecze, sezon jest długi a kandydatów do awansu jest kilku. Jestem dobrej myśli.
Po konferencji do dyspozycji dziennikarzy byli trenerzy, zawodnicy oraz prezesi. My zapytaliśmy trenera Piekarczyka czy szuka jeszcze środkowego obrońcy czy przewiduje tam grę Pielorza bądź Leimonasa w razie problemów z tą pozycją.
Piekarczyk: Nie widzę potrzeby by szukać środkowego obrońcy. Cała czwórka potwierdziła w sparingach, że mogą występować na tej pozycji. Spisywali się dobrze, ich parametry motoryczne również są na dobrym poziomie.
Piłka nożna
Od Krakowa do Warszawy
Poznaliśmy terminarz Ekstraklasy na sezon 2026/27. GKS Katowice rozpocznie zmagania w niedzielę 26 lipca od meczu z Wisłą w Krakowie, a zakończy 22 maja z Legią w Warszawie.
Terminarz pierwszej kolejki zostanie podany po losowaniu europejskich pucharów (17 czerwca), ale już wiemy, że w Krakowie zagramy w niedzielę 26 lipca (do ustalenia została godzina). Z racji tego, że Arena Katowice jest jednym ze stadionów, na których rozgrywane będą Mistrzostwa Świata Kobiet U-20, to jesienią zagramy trzy mecze wyjazdowe z rzędu, z czego dwa bliskie (Zabrze i Gliwice). Nim GieKSa rozpocznie zmagania ligowe to w czwartek 23 lipca czeka nas pierwszy mecz w II rundzie eliminacyjnej do Ligi Konferencji.
Kluby uczestniczące w rozgrywkach UEFA będą mogły przełożyć dwa mecze ligowe: jeden podczas rund kwalifikacyjnych Q1–Q3 oraz jeden w okresie pomiędzy rundą play-off a fazą ligową. Na 5. kolejkę, pomiędzy fazą play-off europejskich pucharów, zaplanowano nasz domowy mecz z Wisłą Płock, który w razie przełożenia odbędzie się najwcześniej 15-16 września. Pozostałe terminy rezerwowe to 15-16 i 19-20 grudnia oraz 2-3 i 9-10 lutego. Przypomnijmy także, że GieKSa jako drużyna reprezentująca Polskę w Europie, rozgrywki Pucharu Polski rozpocznie dopiero od 1/16 finałów, które zaplanowano na 28 października.
Jesienią zostanie rozegranych 18 spotkań, z czego połowa na wyjeździe. Na wiosnę zaplanowano 16 kolejek i tutaj też połowę zagramy w delegacji. Tym razem Wielkanoc (28 marca) wypada w trakcie przerwy na reprezentację. Nie będzie też żadnej kolejki rozgrywanej w środku tygodnia (poza terminami rezerwowymi).
Terminarz GKS Katowice w Ekstraklasie w sezonie 2026/27 (dokładne daty i godziny spotkań zostaną dopiero ustalone):
1. kolejka, 26 lipca 2026 Wisła Kraków – GKS Katowice
2. kolejka, 1 sierpnia 2026 GKS Katowice – Radomiak Radom
3. kolejka, 8 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wieczysta Kraków
4. kolejka, 15 sierpnia 2026 Motor Lublin – GKS Katowice
5. kolejka, 22 sierpnia 2026 GKS Katowice – Wisła Płock
6. kolejka, 29 sierpnia 2026 Górnik Zabrze – GKS Katowice
7. kolejka, 5 września 2026 Piast Gliwice – GKS Katowice
8. kolejka, 12 września 2026 KGHM Zagłębie Lubin – GKS Katowice
9. kolejka, 19 września 2026 GKS Katowice – Cracovia
10. kolejka, 10 października 2026 Raków Częstochowa – GKS Katowice
11. kolejka, 17 października 2026 GKS Katowice – Pogoń Szczecin
12. kolejka, 24 października 2026 Korona Kielce – GKS Katowice
13. kolejka, 31 października 2026 GKS Katowice – Widzew Łódź
14. kolejka, 7 listopada 2026 Jagiellonia Białystok – GKS Katowice
15. kolejka, 21 listopada 2026 GKS Katowice – Lech Poznań
16. kolejka, 28 listopada 2026 Śląsk Wrocław – GKS Katowice
17. kolejka, 5 grudnia 2026 GKS Katowice – Legia Warszawa
18. kolejka, 12 grudnia 2026 GKS Katowice – Wisła Kraków
19. kolejka, 30 stycznia 2027 Radomiak Radom – GKS Katowice
20. kolejka, 6 lutego 2027 Wieczysta Kraków – GKS Katowice
21. kolejka, 13 lutego 2027 GKS Katowice – Motor Lublin
22. kolejka, 20 lutego 2027 Wisła Płock – GKS Katowice
23. kolejka, 27 lutego 2027 GKS Katowice – Górnik Zabrze
24. kolejka, 6 marca 2027 GKS Katowice – Piast Gliwice
25. kolejka, 13 marca 2027 GKS Katowice – KGHM Zagłębie Lubin
26. kolejka, 20 marca 2027 Cracovia – GKS Katowice
27. kolejka, 3 kwietnia 2027 GKS Katowice – Raków Częstochowa
28. kolejka, 10 kwietnia 2027 Pogoń Szczecin – GKS Katowice
29. kolejka, 17 kwietnia 2027 GKS Katowice – Korona Kielce
30. kolejka, 23 kwietnia 2027 Widzew Łódź – GKS Katowice
31. kolejka, 1 maja 2027 GKS Katowice – Jagiellonia Białystok
32. kolejka, 8 maja 2027 Lech Poznań – GKS Katowice
33. kolejka, 15 maja 2027 GKS Katowice – Śląsk Wrocław
34. kolejka, 22 maja 2027 Legia Warszawa – GKS Katowice
Piłka nożna Wywiady
Co matematyka mówi o futbolu? Szanse GieKSy na LKE
Choć Mundial nabiera tempa, my w przyszłym tygodniu bardziej niż zza Wielkiej Wody nasłuchiwać będziemy wieści ze Szwajcarii, bo 17 czerwca w Nyonie odbędzie się losowanie drugiej rundy kwalifikacyjnej Ligi Konferencji, podczas którego swojego rywala pozna GKS Katowice. Czego możemy się spodziewać w tej i kolejnych rundach i jak nasze szanse widzi jeden z najlepszych ekspertów od piłkarskich cyferek na polskim Twitterze? Zapytaliśmy Piotra Klimka o drogę GieKSy do Europy przez pryzmat matematycznych modeli i scenariusze na najbliższe tygodnie w kwalifikacjach do europejskich pucharów.
Twoje konto na Twitterze obserwuje ponad 35 tysięcy ludzi, głównie ze środowiska futbolowego. Tymczasem, jak sam zaznaczasz w opisie konta, nie znasz się na kopaniu piłki.
Faktycznie sądzę, że się nie znam. Przez większą część sezonu uważałem na przykład, że Raków będzie mistrzem Polski, typowałem też, że Motor zakręci się koło miejsc spadkowych, tymczasem praktycznie wcale nie był zagrożony degradacją. „Na czuja” nie udaje mi się trafiać konkretnych rozstrzygnięć skuteczniej niż przeciętnemu twitterowiczowi. Nie jest więc tak, że zarabiam miliony u bukmachera. Jeśli natomiast chodzi o trendy poparte danymi, na pewnym etapie sezonu można było np. zakładać, że Termalica już się nie odkręci i spadnie.
W przeciwieństwie do wielu kibiców patrzących na futbol przez pryzmat emocji, ty próbujesz go definiować za pomocą liczb. Da się wytłumaczyć piłkę nożną językiem matematyki?
Próbuję, ale piłka nożna jest jednym z najbardziej losowych sportów. Zupełnie inny jest na przykład baseball, gdzie rzadko zdarza się, aby niżej notowany zespół pokonywał faworyta. Tymczasem u nas niespodzianki zdarzają się praktycznie w każdej kolejce, np. Termalica wygrywa w Białymstoku albo ktoś niespodziewany awansuje do Ekstraklasy, tak jak Warta Poznań kilka lat temu. W innych sportach nie zdarza się to tak często – czołówka bywa zwykle stabilna i rzadko trafiają się niespodzianki.
O niedawno zakończonym sezonie Ekstraklasy mówiło się jako o szczególnie zwariowanym. Tymczasem cofnąłem się do pierwszej z twoich tabel, publikowanych na Twitterze jeszcze przed pierwszą kolejką. Chciałbym przytoczyć dwa komentarze tego posta. Pierwszy: „Coś Panu styki przegrzało. Motor, Widzew i Lechia będą znacznie wyżej!”. Ty typowałeś je odpowiednio na 12., 13. i 16. miejscu, a sezon zakończyli odpowiednio na 12., 14., i 16. Drugi ciekawy komentarz: „Przewidywanie Widzewa na 13. miejscu pokazuje tylko, że cyferki z komputera są bez sensu”. Jak to skomentować?
Trafił się chyba dobry sezon pod kątem przewidywań. Pamiętam za to, że we wrześniu próg utrzymania wychodził mi na poziomie 35/36 punktów. Ta prognoza skompromitowała się już w okolicach listopada.
Na czym więc opierasz swoje wyliczenia? Na każdym kroku pojawia się tajemnicze słowo Elo, które mnie kojarzy się bardziej z podwórkowym zawołaniem sprzed 15 lat.
Do sporządzenia kalkulacji pobierana jest baza wyników mniej więcej 50 poprzednich meczów każdego zespołu. Na tej podstawie wyliczana jest „moc” poszczególnych klubów. Stąd najsilniejszą drużyną w Polsce jest Lech, dalej Jagiellonia i Raków, a Górnik na drugim miejscu to w tym sezonie pewna anomalia, grający ponad swój potencjał. Z kolei najsłabsze w Ekstraklasie są Termalica i Arka, co znalazło potwierdzenie w tabeli. W ten sposób powstaje baza do procentowych wyliczeń wyników starcia np. GieKSy z Zagłębiem Lubin. Na podstawie pojedynczych meczów powstaje oczekiwane zestawienie ligowe – co by było, gdyby wszyscy grali tak jak do tej pory. Takie zestawienie jest aktualizowane po każdej kolejce. Stąd wspomniane wcześniej trafienia, np. Motor grał dokładnie tak jak do tej pory – nie zrobił ani kroku w przód, ani w tył. Tutaj najwłaściwszym parametrem bardziej niż miejsce w tabeli jest oczekiwana liczba punktów.
Michał Trela z Canal+ robi podobne zestawienie według swojego przekonania, a na koniec sezonu zestawia je z twoimi wyliczeniami. Tym razem zdecydowanie dokładniejszy był model matematyczny.
Michał Trela jako jedyny z ekspertów, których obserwuję, ma odwagę podjąć się takiego typowania. Lubię takie zabawy – na ile bazowanie na rankingu Elo ma sens w porównaniu z obserwacjami ekspertów, którzy na co dzień śledzą i analizują Ekstraklasę. W tym roku wyliczenia były wyjątkowo dokładne, nie jest jednak tak, że mój model wygrywa co sezon. O ile dobrze pamiętam, w ubiegłym roku górą był człowiek. Najlepszym przykładem jest tutaj drużyna awansująca do Ekstraklasy przez baraże – ją maszyna wskazuje zwykle jako najsłabszą. Tymczasem w ostatnich sezonach ekipy z trzecich miejsc w pierwszej lidze radzą sobie całkiem przyzwoicie na najwyższym poziomie. Z kolei zespół gromiący rywali w 1. Lidze często spada potem z Ekstraklasy, jak choćby Arka czy kilka lat temu Miedź Legnica.
Przed sezonem typowałeś GieKSę na 48 oczekiwanych punktów, więc pomyliłeś się niewiele. Dawało to ok. 21% szans na europejskie puchary. W miarę upływu kolejnych tygodni, jak zmieniało się twoje postrzeganie naszego klubu?
Pamiętam, że mieliście bardzo słaby start sezonu. W pewnym momencie byłem wręcz przekonany, że GKS będzie walczył o utrzymanie. Koło października widać było wasz wyraźny dołek i jeśli wtedy nie zaczęlibyście się odkręcać, to mogło być naprawdę gorąco. Tym bardziej nikt w Katowicach nie mówił wtedy o Europie. Tymczasem bardzo udana wiosna w tym dziwnym sezonie z wyjątkowo zagęszczonym środkiem tabeli, po kilku zwycięstwach pozwoliła wyskoczyć do góry. Można było zauważyć, że w pewnym momencie procenty dla GieKSy, szczególnie w kontekście szans na Europę, z kolejki na kolejkę rosły znacząco.
Na Twitterze ukuło się określenie „rankingorze” dla użytkowników śledzących europejskie rozgrywki pod kątem jak najmocniejszej pozycji Polski w rankingu UEFA. Niektórzy z nich ubolewali nad rozstrzygnięciami ostatniej kolejki Ekstraklasy. Jak ty patrzysz na sytuację Polski na progu nowych rozgrywek w Europie?
Śledzę ten ranking intensywnie, co widać na moim Twitterze, a każdy awans Polski jest dla mnie powodem do radości. Przekłada się to na fakt, że wypuszczamy do Europy coraz więcej klubów, dochodzących do coraz dalszych faz. Musimy jednak dostrzec także drugą stronę: ranking nie jest celem samym w sobie. Właśnie po to go nabijamy, aby dać szansę na europejską przygodę właśnie takim klubom jak GieKSa. Innym przykładem jest Jagiellonia, która dwa lata temu niespodziewanie została mistrzem i dzięki temu dostała mecze z FK Bodø/Glimt, a na stulecie klubu grała z Ajaxem. Kolejne karty tej historii zapisali w Lidze Konferencji, zwieńczone ćwierćfinałem z Betisem. Po to rok temu wywalczyliśmy piąty slot dla Polski, aby dać szansę innym klubom napisać podobną historię. Być może i GieKSa w sierpniu zagra z Ajaxem.
W ostatnich latach wiele napisano o rankingowym TOP15, które dało nam piąty slot w Europie. O co gramy w tym sezonie?
Dzięki TOP15 dziś w Europie gra GieKSa, a nie Brøndby, bo m. in. Duńczyków przeskoczyliśmy w rankingu. W tym sezonie osiągnęliśmy miejsce dwunaste, co w kolejnych rozgrywkach pozwoli zwycięzcy Pucharu Polski grać od razu w 4. rundzie kwalifikacji Ligi Europy. Zespół z dobrym współczynnikiem będzie więc miał jeden łatwy krok do tych rozgrywek, a gwarantowana będzie Liga Konferencji. Z kolei Mistrz Polski zacznie od ostatniej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, z pełną oprawą Champions League, a w razie niepowodzenia ląduje w Lidze Europy. Gdzieś w tle są jeszcze pieniądze – w LE da się zarobić ok 15 mln euro, natomiast w Lidze Mistrzów kasa leje się już strumieniami. Wicemistrz tak jak dziś gra w drugiej rundzie kwalifikacji LM, czwarty w lidze gra w kwalifikacjach Ligi Europy, a piąty bez zmian. Teraz celujemy w miejsce dziesiąte, które dziś jest dla nas wyjściowe. Aby je utrzymać, nie możemy dać się wyprzedzić ani Czechom, ani Grekom, którzy będą większym zagrożeniem niż nasi południowi sąsiedzi. Nawet w przypadku gorszych scenariuszy powinniśmy utrzymać dwunaste miejsce, a piętnaste jest w zasadzie zapewnione na kilka lat do przodu.
Nabicie wysokiego współczynnika umożliwiła nam przede wszystkim reforma europejskich rozgrywek i utworzenie Ligi Konferencji. Dla ciebie są to wartościowe rozgrywki czy – jak mówią niektórzy – „puchar pasztetowej”?
Dla mnie jest to odpowiednie narzędzie do zbudowania siły naszej ligi w Europie. Dotychczas było tak, że o sile ligi nie świadczył hegemon dobrze radzący sobie w pucharach, np. Crvena Zvezda. Musiał być jeszcze równie silny Partizan i kolejne zespoły, które dokładały punkty w rankingu. Liga Konferencji pozwoliła wyrównać te szanse i uwypuklić znaczenie innych niż mocny mistrz zespołów w danych ligach. Nie mamy klubu na tyle silnego, aby regularnie kwalifikował się do Ligi Mistrzów, ale mamy kilka w miarę mocnych drużyn, które są w stanie zostawiać w tyle zespoły drugie, trzecie czy czwarte w swoich ligach. Nie odpadamy już ze słabeuszami, a na europejskich średniaków patrzymy jak na ekipy w naszym zasięgu. W moim odczuciu ten ranking jest dziś bardziej sprawiedliwy niż wcześniej.
Napisałeś niedawno, że druga runda kwalifikacji do Ligi Konferencji to w zasadzie runda amatorska. Co czeka GieKSę na tym etapie? Awans to nasz obowiązek?
Zdecydowanie jest to obowiązek zarówno Rakowa, jak i GieKSy. Potencjalnych rywali jest 44 i są wśród nich zespoły typowo amatorskie, np. z Gibraltaru, Andory, Walii czy Irlandii Północnej. Z drugiej strony są rywale z lig średnich, które mogą nam sprawić trochę kłopotów, ale i tak widzę tu polskie zespoły w roli faworyta. Tutaj wskazałbym np. węgierskie Paksi FC, ukraińskie Polissia Żytomierz i LNZ Czerkasy, rumuńskie Universitatea Cluj, a dalej Dunajska Streda ze Słowacji albo szkockie Motherwell. Gdyby GieKSa nie miała w losowaniu ani pecha, ani szczęścia, to trafiłaby na kogoś pokroju FK Železničar Pančevo – czwarty zespół serbskiej ekstraklasy, co nie brzmi specjalnie groźnie.
Spośród wspomnianych rywali nie będziemy mieli szansy trafić na wszystkich, bo tuż przed losowaniem UEFA dokona czegoś w rodzaju podziału geograficznego. Na czym będzie on polegał?
W dzień losowania UEFA dzieli wszystkie 86 zespołów na kilkanaście koszyków, według kryterium umownie nazywanego geograficznym. Dodatkowe znaczenie ma uniemożliwienie wylosowania się zespołów z tego samego kraju. Czynnik geograficzny teoretycznie też ma znaczenie, dlatego w ostatnich latach często trafialiśmy np. na Kazachstan czy Słowację. UEFA stara się również tak dobierać koszyki, aby ich poziom był względnie wyrównany, ale to wychodzi już różnie.
Nie zakładamy więc innego scenariusza niż zameldowanie się w komplecie w 3. rundzie kwalifikacji. Co nas tam czeka?
W tej rundzie GieKSa na 99% będzie nierozstawiona. Ten jeden procent to szansa trafienia w drugiej rundzie Sheriffa Tyraspol, który startuje od Q1 LE z ogromnym współczynnikiem, ale w tym sezonie jest bardzo słaby i może spaść do nierozstawionych Q2 LKE. Wtedy GieKSa przejęłaby współczynnik Sheriffa w losowaniu Q3. Szansa na to jest jednak marginalna i w trzeciej rundzie traficie na drużynę rozstawioną, z odpowiednim współczynnikiem. W razie pokonania tej przeszkody przejmujecie współczynnik rywala, który może dać rozstawienie w Q4.
Jak oceniasz nasze szanse w Q3?
GieKSa może trafić na rywala z czterech kategorii. Pierwsza to rywal z potężną marką i ogromnym współczynnikiem, którego raczej nie przejdziecie, ale jeśli wydarzy się cud, to w czwartej rundzie będziecie rozstawieni. Przykłady to Braga, Ajax, Kopenhaga albo Panathinaikos. Druga półka to rozstawieni, którzy ostatnimi laty nie radzą sobie najlepiej: Partizan Belgrad mający ogromne problemy finansowe, Rapid Wiedeń, który w zeszłym sezonie był najgorszy w LKE, a Raków i Lech wręcz ich zmiażdżyły, być może także Steaua Bukareszt, która rok temu odpadła z macedońską Shkëndiją Tetowo albo Lugano, choć ostatnio ciężko nam idzie ze Szwajcarami. Trzecia kategoria to zespoły, które nie dadzą rozstawienia w Q4, ale są wyraźnie słabsze od polskich drużyn, np. wspomniana Shkëndija, Żalgiris Wilno, Astana, Ryga czy Zrinjski Mostar. Ich po prostu trzeba przejść, bo nie możemy odpadać z drugim zespołem macedońskiej ekstraklasy.
Kogo jak kogo, ale zespołów z Macedonii w Katowicach lekceważyć nie będziemy, bo mamy do wyrównania pewne rachunki sprzed 23 lat…
Znam tę historię z opowieści, bo z racji wieku nie mam prawa jej pamiętać. Takie to były czasy, że odpadaliśmy wtedy z różnymi egzotycznymi rywalami. Wracając jednak do czekających nas rozgrywek, czwarta kategoria to chyba najgorszy scenariusz, bo są to zespoły na tyle mocne, że nie gwarantujące awansu, a jednocześnie nie dające rozstawienia w kolejnej rundzie. Tutaj wskazałbym Twente Enschede, Beşiktaş, Cluj, Rijekę lub Başakşehir. Z nimi GieKSa się namęczy, a i tak może potem polec w Q4.
Patrząc na te wszystkie zestawienia, którego z rywali byś nam życzył w danej fazie, a który byłby dla nas najgorszym trafem?
W drugiej rundzie jest to w zasadzie obojętne, bo tę przeszkodę po prostu trzeba pokonać. Najsłabszy wydaje się być Vestri Ísafjördur – drugoligowiec z Islandii, który niespodziewanie wygrał krajowy puchar. W trzeciej rundzie życzyłbym wam Partizana lub Rapidu, które są do przejścia i raczej dadzą rozstawienie w Q4. Nie życzyłbym natomiast Bragi, bo nie jest to marka z pierwszych stron gazet, a jednocześnie będzie trudnym do przejścia rywalem. Podobnie z Panathinaikosem nie widziałbym GieKSy w roli faworyta, a to właśnie z Grecją walczymy o TOP10 w rankingu.
W jednym z twitterowych komentarzy wyliczyłeś nam 21% szans, że przebrniemy wszystkie 3 rundy i zakwalifikujemy się do fazy ligowej LKE. Zważywszy, że takie same szanse mieliśmy przed sezonem na awans do Europy, a cel udało się osiągnąć, to nie brzmi to jak mission impossible. Wierzysz, że jesteśmy w stanie dojść do fazy grupowej? I jak będzie z pozostałymi ekipami z Polski?
Bez obrazy, ale nie postawiłbym pieniędzy na awans GieKSy do fazy ligowej. Mimo to nie jest to nierealny wariant. Czasem wystarczy jeden „cudowny” dwumecz i pokonanie rozstawionego rywala, które wprowadzi na łatwiejszą ścieżkę w ostatniej rundzie. Do Ligi Konferencji co roku kwalifikują się zespoły, od których GieKSa na pewno nie jest gorsza. Dwa lata temu grała tam choćby Mlada Boleslav, na której mecze w Czechach przychodzi po 500 widzów. Jeśli los będzie sprzyjał GieKSie, to awans do fazy ligowej może się udać. Obok GieKSy najtrudniejszą sytuację ma Raków, bo nie ma żadnego marginesu błędu. Jest wprawdzie rozstawiony, ale musi być bezbłędny. Szanse Górnika oceniam w miarę wysoko, bo ma do rozegrania sześć spotkań, każde z rywalem mocniejszym od siebie, ale wystarczy, że wyjdzie im jeden dwumecz. Byłoby idealnie, gdyby trafił na Sturm Graz. Jaga, jeśli spadnie do Q4 LKE, to na 90% będzie rozstawiona więc powinna sobie poradzić. Natomiast na wszystkie rozstawione zespoły w Q4 LKE czeka nierozstawione Getafe, które jest największą pułapką i może pokrzyżować nasze plany.
Jaki jest więc scenariusz dla polskich drużyn na te kwalifikacje – minimalny i realny?
Za dobry uznałbym scenariusz, gdy do faz ligowych wprowadzamy cztery zespoły – dwa w Lidze Europy i dwa w Lidze Konferencji. Byłby to kolejny krok do przodu. Minimum to trzy zespoły w Europie, w tym Lech w Lidze Europy, bo ma na tyle dobry współczynnik, że wręcz musi grać co najmniej w LE. W przypadku awansu dwóch zespołów będziemy musieli oglądać się za siebie w walce o TOP12.
Felietony Piłka nożna
Felieton o Zagłębiu Lubin
„Ktoś powie, że w głowie mi się poprzewracało od ekstraklasy, ale nie no – jeśli chcemy na poważnie w niej grać, to w drugim sezonie musimy już powoli uznawać się za lepszych, przynajmniej na swoim boisku, od kilku ekip. Przynajmniej od trzech. I jedną z takich jest Zagłębie. Szacun dla trenera Ojrzyńskiego za świetną robotę, ale takich efektownych meczów, jak wczorajsza pierwsza połowa, Zagłębie zbyt wielu nie rozegra.
Odszczekam, jeśli Zagłębie na koniec sezonu zajmie wyżej niż 13. miejsce. Napiszę specjalny felieton pochwalny dla Zagłębia Lubin”.
Pisząc ten felieton po meczu drugiej kolejki z Zagłębiem Lubin – felieton z 29 lipca – nie sądziłem, że tak szybko będę już wiedział, że słowo ciałem się stanie. A że człowiek jest słowny, następuje to dzisiaj.
Przeliczyłem się i to bardzo. Nie sądziłem, że Lubinianie pójdą w tę stronę, a tak naprawdę do ostatniej kolejki teoretycznie walczyli o udział w europejskich pucharach. Teoretycznie – bo praktycznie w przedostatniej stracili na to szanse. Ale w życiu bym się nie spodziewał, że nie będziemy mówili o miejscu trzynastym, tylko pierwszej piątce czy szóstce w tabeli. Ostatecznie Zagłębie zajęło miejsce siódme. Utrzymali się spokojnie, dali też momentami pokaz naprawdę efektownej gry. Dość powiedzieć, że w dwóch meczach u siebie z ekipami z Trójmiasta strzelili dziesięć (!) goli. Lechię zresztą pokonali również na wyjeździe, początkując drogę Gdańszczan wprost do pierwszej ligi.
We wspomnianym meczu drugiej kolejki Lubinianie na Nowej Bukowej rozegrali fenomenalną pierwszą połowę. „Dziennikarze Zagłębia” łapali się za głowę, ale trudno im się było dziwić. Był polot, szybkość i skuteczność. Prowadzili 1:0 po golu Marcela Reguły, potem mieli kilka świetnych sytuacji. Poprawili drugą bramką Radwańskiego z karnego. Na szczęście Bartek Nowak wziął sprawy w swoje ręce i w drugiej połowie GKS wyrównał, choć w końcówce dość rozpaczliwie bronił remisu i było blisko trzeciej braki dla Zagłębia.
Zagłębie nie punktowało wybitnie, ale punktowało dobrze. Przede wszystkim wygrali w Poznaniu z Lechem, a gol Ławniczaka to było absolutnie jedno z dwóch, trzech najlepszych trafień zakończonego sezonu. Cudowna przewrotka i stadiony świata. Pamiętam, że odwijałem sobie tego gola na kwaterze w Gdańsku, jak niepyszny – bo sami chwilę wcześniej przegraliśmy z Lechią.
Bardzo cenne było zwycięstwo w Radomiu w Pucharze Polski – po dogrywce. No i wspomniane 6:2 i 4:0 z Lechią i Arką. Ale to nie był koniec spektakularnych wyników jesienią. Po fantastycznym meczu Zagłębie pokonało Legię 3:1 nie dając żadnych szans Wojskowym. Wygrali 2:0 u siebie z mocnym Górnikiem Zabrze. W sposób niesamowity odrobili stratę z Widzewem – do 86. minuty przegrywali, a zakończyli mecz z trzema punktami. Na koniec roku wygrali w Częstochowie z Rakowem. Wyniki doprawdy świetne. Jedyną poważną rysą jesieni była wysoka porażka w Szczecinie 1:5.
I 30 stycznia, gdy wracaliśmy do gry, Zagłębie wygrywając u siebie z GieKSą wskoczyłoby na pozycję lidera. Ta sztuka się gospodarzom nie udała, a GKS po bardzo pewnym meczu wygrał 2:0. Gdy Miedziowi przegrywali w Kielcach z Koroną wydawało się, że animusz opadł. To był słaby mecz Zagłębia, ale jakimś cudem strzelili dwie bramki i wygrali. Była to kuriozalna wygrana, ale dała ekipie Ojrzyńskiego bardzo dużo i nastroiła pozytywnie. Potem po remisie u siebie z Rakowem zanotowali serię trzech zwycięstw z rzędu i znowu przesunęli się mocno w tabeli.
W drugiej połowie wiosny było już jednak gorzej. W kolejnych sześciu meczach zespół zanotował pięć porażek. Jednak nadal drużyna utrzymywała się w okolicach pucharów. Zdecydowanie nie pomogła porażka w doliczonym czasie, gry z Termaliką u siebie. To wtedy uwierzyliśmy, że to my możemy wskoczyć na miejsca pucharowe.
Jak u siebie jesienią Lubinianie grali fenomenalnie, tak końcówka była nieporozumieniem. Łapali te czerwone kartki i mieli szczęście, że słaba Cracovia nie potrafiła tego wykorzystać. Na wyjeździe za to zagrali bardzo dobry mecz z Górnikiem i na koniec znów zaczęli pokazywać, że chcą tych pucharów…
Czy chcieli? No nie wiem. I śmiem wątpić. Bo mecz z Pogonią u siebie to był totalny koszmar. Nie wiem, co się stało z tą drużyną, ale mając Europę na wyciągnięcie ręki zagrali tak totalnie bez ambicji i bez charakteru, wyglądali – na tle również słabej tego dnia Pogoni – na drużynę, która nie ma nawet 10 procent determinacji. Kompletnie była to niezrozumiała sytuacja i nie dziwiłem się kibicom Zagłębia, że wyrażali swoje niezadowolenie. To był totalny ambicjonalny dramat.
Musiałem tę łyżkę dziegciu włożyć, bo naprawdę te puchary w Lubinie mogły być. Oczywiście tym lepiej dla nas, że zagrali tak z Pogonią.
Patrząc jednak na sezon całościowo, był on bardzo udany. Skazywany na pożarcie zespół pokazał się wielokrotnie ze świetnej strony i wielu drużynom – w tym nam – napsuł krwi. Co tu dużo gadać, trener Leszek Ojrzyński to fachowiec, wie, czym się to wszystko je i potrafi poukładać naprawdę dobrze drużynę w ekstraklasie.
Nie sądziłem, że drużyna wejdzie na ten poziom. Dodajmy też, że swój udział w udanej jesieni miał nasz obecny piłkarz – Mateusz Wdowiak. Na pewno wyciągnięcie go z Lubina spowodowało spadek jakości w Zagłębiu i podniesienie go w GieKSie. W każdym razie Mateusz pierwszy raz miał okazję zasmakować atmosfery na Nowej Bukowej właśnie jako zawodnik Zagłębia Lubin. Cieszymy się, że teraz jest z nami.
Jak będzie w przyszłym sezonie? Nie wiem. Jednak znów sceptycznie podejdę – nie sądzę, że będzie tak dobrze jak w obecnym. Ale już na pewno nie typowałbym tej drużyny, jako główne zespołu do spadku. Drużyna pokazała, że można w niej pokładać nadzieję, więc myślę, że środek tabeli – w miarę spokojne utrzymanie (2-3 kolejki przed końcem) spokojnie jest do osiągnięcia.
Jednak to jest ekstraklasa, więc nie przewidzisz. Dużo zależy od wzmocnień czy osłabień. Grunt to utrzymywać względną stabilność i wtedy można myśleć o spokoju, a może… o czymś więcej.


kibic
21 lipca 2015 at 12:09
kolejne bajki opowiadane przes zarzad i Prokse gdzie te wzmocnienia z ekstraklasy,gdzie srodkowy obronca co z tym napastnikiem do pierwszego skladu naobiecaliscie a potem jak zwykle klamiecie mam nadzieje ze trener posklada druzyne i omina nas kontuzje i kartki bo inaczej bedzie tragedia kto zagra w ataku obok Goncerza,a co sie stanie jesli Goncerz dostanie kontuzji lub dostanie Kartki,kolejny raz wyporzyczenia i wzmocnienia rezerw,katastrofa w polityce kadrowej pod wzgledem sportowym druzyna jest ciagle oslabiana,czy to celowe dzialanie Cygana i zarzadu,mam nadzieje ze nie a poprostu sie do tego nie nadaja
griszag
21 lipca 2015 at 13:45
kibic (?)- przecież napastnikiem do pierwszego składu jest Goncerz- nie gramy dwoma napastnikami naraz. Wypożyczony jest ten młodzieżowiec z Gliwic (Ciechanowski czy jakoś tak) aby ewentualnie wskoczył za Goncerza. Powiedz, jaki napastnik, który będzie na poziomie Goncerza, przyjdzie do nas aby siedzieć na ławie i być zmiennikiem Grześka?
Jeżeli chodzi o środkowego obrońce- Orzech nie widzi potrzeby aby szukać kolejnego bo ma 4 ludzi na tą pozycję. Skoro trener nie chce to dlaczego zarząd ma mu na siłę szukać?
ziga
21 lipca 2015 at 15:50
brac jeszcze hanzela i wrzesnia i bede zadowolony!!!!!wrzesien i hanzel przyjda za nieiwelkie pieniadze a sie przydadza
misiek
21 lipca 2015 at 16:09
Oby nie doczekali czasów ze aby ogladac pilka w Katowicach to trzeba bedzie jeździć na Brynów… Te pajace (zarzad + piłkarzyki) nic nie zrobią… I dalej dla GieKSy byle wiocha bedzie wymagającym przeciwnikiem…
kibic
21 lipca 2015 at 16:50
Do Misiek niestety masz racje te pajace z zarzadu zniszcza druzyne,glupie wypowiedzi awans za 2 lata nie predzej,to poco chodzic na mecze o nic aby dalej ogladac wstyd i ogrywanie przes wiochy Cygan ,zarzad <proksa niech podaja sie do dymisji,przeczytajcie wypowiedzi Proksy jak klamie na temat rozmow z Napastnikami o mocnych nazwiskach a ktos podrzuca nam kolejnego malolata do rezerw i na lawke,klubem rzadza ludzie co znaja sie na wyciaganiu druzyny z dlugow,ale jak poprostu splacaja kasa dostajaca z miasta a sami nic nie robia,jesli juz robia nas za ciulow to przynajmniej niech obierza jedna wersje oszustwa,mialem szacunek do Proksy niestety juz nasiagnol tym gownem i wciagnol sie z nimi w te oszustwa,niechce byc zlej mysli ale zeby znowu po paru kolejkach na mecze przychodzilo po 800 ludzi do 1000 bo kto chce ogladac mecze o nic wstyd do naszego klubu,
krzys137
21 lipca 2015 at 17:28
Ludzie napastnika i jeszcze raz napastnika
Gieksiarz
21 lipca 2015 at 21:17
zaś niektórzy narzekają tymi komentarzami – spierdzielać na ruch jak się nie podoba abo jeszcze kaj indziej. Jak mamy takich kibiców jak kibic to napewno nic nie zwojujemy ” …i tylko GieKSa na dobre i na złe i tylko…” Jesień nasza a na wiosnę ekstrklasa 🙂
kibic
21 lipca 2015 at 21:24
do gieksiarz co ty wygadujesz Cygan juz przekreslil sezon gramy o nic i ogrywamy zawodnikow innym klubom,oni sportowo sprowadzaja klub na sredniaka 1 ligi bo tak im pasuje maja nas kibicow za nic i robia nas za idiotow
Misiek
21 lipca 2015 at 23:21
Na ruch to gdy Ty na gowno mowiles papu to jeździło się na wyjazdy i po punkty. Sytuacja gdy z Dumy stolicy Górnego Śląska robi się pośmiewisko, nie każdemu pasuje. Człowieku ten zespół z Barceloną prowadził 2-0. Ogrywał Zizu, Lizarazu, a Benfike miał na kolanach po akcji Wolnego. I tylko od nas zależy na co się godzimy. Teraz że spuszczonymi głowami w pośpiechu opuszczamy wiochy. Grajki mają zapierdalac, oddychać rękawami po meczu i skończyć się ośmieszać. Siebie i kibiców.
Marcin
22 lipca 2015 at 07:53
Cześć,
czytam Wasze komentarze i aż musiałem dodać swój, choć nigdy tego nie robię. Jestem kibicem od 30 lat (żeby komuś nie przyszło pisać, że jestem jakiś małolat), chodzę na prawie wszystkie mecze domowe (od paru dobrych lat siedzę na rodzinnym), na wyjazdy kiedyś jeździłem, teraz obowiązki ojcowskie i zawodowe mi na to nie pozwalają.
Ale do rzeczy…
Wiadomo kibic wymaga i to rozumiem, ale czy Wy chcecie zrobić z nas bankruta – trzeba liczyć siły na zamiary. Jak chcecie wydawać pieniądze, których nie macie? Pewnie pamiętacie czasy, kiedy na Bukowej nie było nawet ciepłej wody – ja wtedy się wstydziłem, nie teraz kiedy widzę w końcu, że mamy zarząd, który myśli, który wie ile ma i ile może wydać – to jest normalne w biznesie myślenie (choć jako kibic niekiedy kraja mi się serce z osiąganych wyników). Wolę aby moja drużyna grała jeszcze przez 10 lat w 1 lidze niż dostać się do ex i po roku znów zaczynać z niczym od 4 ligi.
PS. Nie będziemy mieć pieniędzy póki nie będzie sponsorów, a sponsorów nie będzie, póki nie będzie czysto w kasie! – i wierzcie mi wiem co piszę.
A i jeszcze jedno nie jestem żadną rodziną zarządu 🙂
Pozdrawiam wszystkich kibiców!
Gieksiarz
22 lipca 2015 at 11:49
do Misiek
kibicuję drużynie od 1986 roku 🙂 i to nie jest rok moich narodzin 🙂
Misiek
22 lipca 2015 at 14:54
Są wyniki…
Za tym idą sponsorzy…
Sukces robi pieniądz…
Transmisje, puchary i tak się to kręci…
Innym myśleniem do końca świata i o jeden dzień dłużej dziadostwo i wiochy będące bardzo wymagającymi przeciwnikami. Ale ok jeżeli mamy być klubikiem gdzie woda w kranie to sukces i powód do euforii…
Nie mam zamiaru nikogo obrażać. Ciężko jednak że spokojem patrzeć na to dziadostwo. Jeżeli mamy grać o pietruszke to czemu tego nie robić wychowankami.
kibic
22 lipca 2015 at 16:22
Jesli tyle ludzi ma tak zle zdanie o kierownictwie naszej druzyny,to pokazmy to im na prezentacji i dajmy im do zrozumienia ze nie damy sie juz robic za idiotow a nasz klub za slabeusza do grania z wiochami i ogrywania innym zawodnikow,jest wstyd ze Cygan i Proksa oraz paru kolesi kibicowskich twierdzi ze tak musi byc ,oni zapraszaja na mecze i mowia o wiekszej frekfencji a jak sie dowiadujemy miedzy soba na dzielnicach to ludzie co maja w sercach gks nie przyjda na prezentacje a do tego na pierwszy mecz bo wola jechac odpoczac niz ogladac dziadostwo wszyscy twierdza ze lepiej skonczyc puchar juz na tej rundzie bo niema sensu grac dalej takim skladem a utrzymac ta druzyne do gry w lidze aby choc tam jakos grala i nie przynosila wstydu jak zeszlego sezonu,niewiem kto odpowiada za budowanie druzyny ale co runda jest wymienienia po 7,8 zawodnikow to pytam czy to jest budowanie druzyny czy tlko takie klepisko bo to co wyprawia Cygan Proksa to wstyd do naszego klubu
tomassi
22 lipca 2015 at 18:14
kibic”to ludzie co maja w sercach gks nie przyjda na prezentacje a do tego na pierwszy mecz bo wola jechac odpoczac niz ogladac dziadostwo wszyscy twierdza ze lepiej skonczyc puchar juz na tej rundzie bo niema sensu grac dalej ”
Tak masz w sercu GKS że piszesz go z małej???
Dobrze ci Marcin napisał,są jakieś konkretne pieniądz? to z ci…. zrobisz te wzmocnienia. Siejesz głupio propaganda i tyla.
Jedz sie nad woda i tam opowiadej jak to jest zle.
griszag
22 lipca 2015 at 18:16
„kibic”- jak na razie to jest was dwóch- ty i misiek. Więc śmiało, pokażcie na prezentacji co sądzicie o zarządzie.
Misiek
22 lipca 2015 at 18:44
Ok. Dajmy grajkom się wykazać…
Po paru „świetnych” występach zobaczymy dalszą wiarę co niektórych w cud… I frekfencje która rzuci na kolana…
Jedyna nadzieja w trenerze. Jest dziadostwo więc żaden sponsor się nie pcha, bo co ma opłacać… Wywalać kasę na drużynę, która wtapia na wsi która ciężko na mapie znaleźć. Niedługo to większość zacznie myśleć, że lepszy grill i piwko niż na GieKSie pośmiewisko….
Tomasz
22 lipca 2015 at 19:24
Ja uważam za ogromny sukces kondycje finansową klubu, organizację. Panowie Licencja w pierwszej turze! Jasne jak każdy ja też widzę Naszą GieKSe jeden poziom rozgrywkowy wyżej- w ekstraklasie. Uwagi, że brakuje nam paru graczy owszem są słuszne, ale nasciągać „nazwisk” i placic im 2 lata za granie w rezerwach też mija się z celem.
Za wyniki są odpowiedzialne osoby, które będą rozliczane ze swoją pracę przez zarząd no i przez Nas…
Nie siać destrukcji, kupować karnety, zapisywać się na wyjazdy.
Do zobaczenia na Derbach!
Gieksiarz
22 lipca 2015 at 21:36
Misiek – w GieKSie jest lepiej niż było jeszcze kilka lat temu ale nie jest tak świetnie jak w latach 90-tych i 80-tych. Ktoś kiedyś zburzył GKS. Ogólnie wiadomo, że prościej jest coś rozwalić niż zbudować. W GieKSie widać progres i z pewnością nie jest to czego byśmy chcieli ale nie od razu Rzym zbudowano. Marcin ma racje a z tobą Misiek (szanując twoje zdanie i poglądy) chciałbym się tu spotkać np. po 10 kolejce 🙂
Irishman
23 lipca 2015 at 07:10
@kibic, racja – to jest katastrofa! To jest TOTALNA KATASTROFA to co tu wypisujesz.
Od niedzieli gramy o powrót tam gdzie nasze miejsce, a jak ktoś woli wybrać się w tym czasie „odpocząć” na grilla….. cóż, to jego wybór. Ino, niech do pozór, coby mu się to „serce dla GieKSy” na tym fojerze nie zjarało.
Tyle w temacie.
kibic
23 lipca 2015 at 10:04
wszyscy teraz krytykuja mnie oby po paru kolejkach ci sami nie chcieli po meczu isc pod szatnie i robic dym po slabych meczach bo w tedy bedzie za puzno,a po 2 czytajcie dokladnie moje wpisy,poprostu twierdze ze Cygan,Proksa i zarzad nas oszukuje kolejny raz,czy ktos widzial aby co runde wymieniano po 10 zawodnikow bo transfery byly nie udane,klub moze i wychodzi powoli na prosta ale to nie dzieki tym gosciom a tylko z przelewow z miasta,jak prezes przed sezonem moze muwic ze ten sezon gramy o nic to jest glupota taka wypowiedz,po 3 tez nie rozumie gosci co wola sie zabawic a nie isc na szpil,ale gdy sie spotyka starych znajomych i dowiaduje sie czemu nie chodza na mecze to musi przyznac im troche racji,druzyna jest coraz slabsza,brak skalta do transferow bierzemy to co nam ktos podrzuci z calym szacunkiem do Proksy ale on niema zadnych znajomosci w swiadku pilkarskim a niestety kierownik druzyny musi byc z tego kregu,a po zatym mam dosc patrzenia na mecze z wiochami czy wy nie uwazacie ze nasze miejsce jest w ekstraklasie a po za tym wartosc klubu nie zalezy tylko od stanu konta i sumy dlugu a od wartosci druzyny a z ta jest coraz gorzej wartosc druzyny poznamy po pierwszych 3 meczach mam nadzieje ze beda wygrane bo nie widze mozliwosci innych wynikow,bo jesli tak nie bedzie to w tedy tu nie bedzie tych gosci co teraz mnie krytykuja szkoda ze nikt nie widzi ze zle jest prowadzona druzyna zle transfery i ciagle nas oszukiwanie
Misiek
23 lipca 2015 at 15:27
Kibic. I właśnie to cały ból. Niektórzy przywykli do syfu i zamiast wołać jeszcze jeden, czy 1,2,3,4 mało. Już przywykli do wiecznego nic się nie stało. Zamiast cisnac z dziadostwem i robić presje przyzwyczajają się do tego co jest, więc całą reszta: zarząd, grajki też mają to gdzieś bo nic się nie stało. Na starej koszulce jest ekstraklasa albo śmierć… I ile to lat temu było. Dziś dzięki paru, którzy dalej myślą nic się nie stało na ten sezon i poprzednie warto wypuścić reedycję uaktualnioną na kolejne lata. Ekstraklasa albo smiech.