Hokej
Krótka rozmowa z Rochem Bogłowskim
Wakacje rozpoczęły się kilka dni temu, ale nie dla naszych hokeistów. Długa cisza w sprawach hokejowych nieco martwiła kibiców, a więc korzystając z okazji, zapytaliśmy dyrektora sportowego Rocha Bogłowskiego o najbliższe plany.
Jak przebiegają przygotowania do sezonu? Czy wszystko idzie zgodnie z planem?
Przygotowania przebiegają według schematu, który sobie zaplanowaliśmy. Pozostały nieco ponad dwa tygodnie i hokeiści udadzą się na krótkie, bo 9-dniowe urlopy, po czym zaczniemy już bezpośrednie przygotowanie do zajęć na lodzie. Mam tutaj na myśli profilaktykę przeciwurazową oraz zajęcia z power-skatingu. Po tygodniu takiego wprowadzenia rozpoczniemy już normalne zajęcia na lodzie.
Ostatni raz rozmawialiśmy miesiąc temu, co zmieniło się w kadrze naszego zespołu? Jak wygląda kwestia transferów?
Podczas tego miesiąca udało się zakontraktować bramkarza Michała Kielera, reprezentującego w ostatnim sezonie Orlika Opole, który moim zdaniem, jeśli dalej będzie się tak rozwijał, ma szansę załapać się do reprezentacji Polski. W tym tygodniu zakontraktowaliśmy Grzegorza Pasiuta, etatowego reprezentanta Polski zdobywającego w ostatnich dwóch sezonach mistrzostwo Białorusi. Nie ukrywam, że jest to bardzo duże wzmocnienie naszego zespołu i liczę tutaj na doświadczenie Grzegorza oraz jego cechy przywódcze zarówno na lodzie, jak i w szatni. Nie muszę się chyba wypowiadać na temat umiejętności naszego nowego centra, gdyż jak mniemam, każdy sympatyk hokeja je dobrze zna. Jeśli chodzi o dalsze działania, to nie powiedzieliśmy jeszcze ostatniego słowa.
Czy wiadomo już kto będzie trenerem?
Jeżeli chodzi o sztab szkoleniowy, to nie chcemy dokonywać żadnych zmian. Piotr Sarnik zostanie asystentem oraz będzie prowadził reprezentację Polski do lat 20, natomiast Tom Coolen w dalszym ciągu będzie pierwszym szkoleniowcem. Do jego przylotu powinniśmy już mieć wszystkie pozwolenia niezbędne do podpisania kontraktu na najbliższy sezon.
I ostatnie pytanie, które nurtuje wszystkich kibiców GieKSy – co ze sponsorem?
W tej chwili nie mogę powiedzieć więcej, ale wszystko jest na dobrej drodze, rozmowy są w toku.
Dzięki za rozmowę.
Dla przypomnienia aktualna kadra zespołu wygląda następująco:
Bramkarze:
Michał Kieler, Kamil Berggruen
Obrońcy:
Dusan Devecka, Martin Cakajik, Jakub Wanacki, Damian Tomasik, Oskar Krawczyk, Tomasz Skokan
Napastnicy:
Patryk Wronka, Tomasz Malasiński, Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut, Maciej Urbanowicz, Mikołaj Łopuski, Marek Strzyżowski, Jesse Rohtla, Radosław Sawicki, Maciej Rybak, Michał Rybak, Patryk Krężołek, Patryk Jóźwik
Welur
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze