Piłka nożna kobiet
Kto okaże się lepszym zespołem górniczym?
W pierwszą sobotę października, o godzinie 11:00 przy Bukowej rozpocznie się mecz GieKSy z Górnikiem Łęczna.
Losowanie par Pucharu Polski od razu zafundowało szlagier kibicom z metropolii – Katowice zmierzą się z Sosnowcem, „Święta wojna” już niebawem! Czarni Sosnowiec podejmą GKS Katowice 16 października na własnym terenie, planowany start o godzinie 14:00.
Zarówno Katowiczanki, jak i ich rywalki, z AP Orlenem Gdańsk wygrały 2:0. Trójkolorowe powinny mieć na koncie znacznie więcej trafień, jednak i czyste konto nie było najsprawiedliwszym rezultatem. Faktem jest, że dotychczas demolują ligę głównie kontrolą gry poprzez natychmiastowy doskok pressingiem, w fazach przejściowych przeciwniczek szukając swoich okazji. W atakach bierze udział osiem zawodniczek, a Klaudia Słowińska i Aleksandra Nieciąg wymieniają się swoimi obowiązkami przy zabezpieczeniu. Agresywny styl gry przynosi korzyści, zespoły mierzące się z zespołem z Bukowej z każdym krokiem zdają się popadać w coraz większy chaos. Komplet punktów po spotkaniach z Pogonią Szczecin, Czarnymi Sosnowiec, Śląskiem Wrocław i SMS-em Łódź potwierdzają słuszność obranej taktyki. Katowiczanki czeka teraz ostatnie trudne spotkanie ligowe w tej rundzie, z Górnikiem spisującym się poniżej oczekiwań.
W Łęcznej daje się wyczuć niedosyt trzech punktów. O ile porażka ze Szczecinem była przewidywana (choć utrata aż pięciu goli była bolesna), tak już brak przynajmniej remisu ze Śląskiem Wrocław i wygranej z Rekordem Bielsko-Biała zepchnęły górniczki poza podium. Piąta pozycja ze stratą ośmiu punktów do liderek z Górnego Śląska po zaledwie 7. kolejce – nie to było marzeniem przedsezonowym. Skład personalny ma olbrzymi potencjał, niemal każda z zawodniczek ma coś do zaoferowania i udowodniła to już na boiskach ekstraligowych. Anna Rędzia i Klaudia Lefeld z pewnością zmieściłyby się w rankingu najlepszych piłkarek ligi. Sztuką jest jednak odpowiednie dopasowanie tych talentów nie tylko do siebie, ale i do przeciwnika, czego nie udało się osiągnąć na początku sezonu. Górnik ma w swoich nogach niezbędne atrybuty, by garnizonowi „Twierdzy Bukowa” przynajmniej sprawić dużo kłopotów, jednak wyraźnymi faworytkami będą rozpędzone gospodynie.
5.10.2024 (sobota, 11:00) GKS Katowice – Górnik Łęczna (Katowice)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze