Siatkówka
Liga Narodów: Marcin Komenda przed szansą występu w reprezentacji Polski!
Po zakończeniu sezonu ligowego informowaliśmy o powołaniu siatkarza GKS-u, Marcina Komendy do szerokiego składu reprezentacji Polski na Siatkarską Ligę Narodów. Przed rozpoczęciem tych rozgrywek (które zastępują dawną Ligę Światową) trener kadry Polski, Vital Heynen nie umieścił naszego zawodnika na liście graczy zgłoszonych do gry w poszczególnych turniejach.
Po rozegraniu dwóch turniejów w Polsce niespodziewanie wypadł z kadry na dłużej, kapitan zespołu Michał Kubiak. Przyjmujący zmaga się z przewlekłym zapaleniem spojówek oraz zwyrodnieniem obwodowym siatkówki. Lekarze zalecili nieużywanie soczewek kontaktowych. Jego przerwa w grze może potrwać od 30 do 60 dni. W związku z tym trener Vital Heynen postanowił dowołać do kadry Polski właśnie siatkarza GieKSy i od razu włączył Marcina Komendę do wyjazdu na najbliższy turniej Ligi Narodów, który odbędzie się w japońskiej Osace. Nasz siatkarz będzie jednym z dwóch rozgrywających, obok gracza Olympiakosu Pireus, Fabiana Drzyzgi.
W LN bierze udział 16 ekip, które zostały podzielone na dwie grupy – uczestników stałych i pretendentów. Polska należy do pierwszej z nich. Stali uczestnicy mają pewny udział w kolejnej edycji niezależnie od osiągniętego wyniku. Pretendenci (Australia, Bułgaria, Kanada i Korea Płd.) muszą się liczyć z ewentualnym spadkiem. Po rozegraniu wszystkich meczów punkty sumuje się we wspólnej tabeli. Do turnieju finałowego, który odbędzie się w dniach 4-8 lipca na stadionie piłkarskim w Lille, zakwalifikuje się pięć czołowych drużyn fazy interkontynentalnej. Stawkę, jako gospodarze, uzupełnią Francuzi.
Pierwsze dwa turnieje w których wzięli udział Polacy odbyły w naszym kraju. Na początek w katowickim Spodku, Polska pokonała Koreę Płd. 3:0, a w Krakowie Rosję 3:0 i Kanadę 3:1. W ostatni weekend w Łodzi Polska wygrała z Francją 3:0 oraz z Chinami 3:0 i przegrała niespodziewanie z Niemcami 1:3. Takie wyniki dały naszej reprezentacji (na tę chwilę) pierwsze miejsce w tabeli tych rozgrywek! Polacy wyprzedzają lepszym stosunkiem setów Brazylię, a dalsze lokaty zajmują kolejno USA, Rosja, Francja, Kanada, Włochy, Serbia, Japonia, Chiny, Bułgaria, Niemcy, Iran, Argentyna, Australia i Korea Płd.
W trzecim terminie Ligi Narodów, Polska (bilans 5 wygranych przy 1 porażce) zagra w Osace z Włochami (bilans 4-2), z Japonią (bilans 3-3) i Bułgarią (bilans 2-4). 8 czerwca o godz. 8.40 zagramy z Włochami, 9 czerwca o godz. 9.10 z Japonią i 10 czerwca o godz. 4.10 z Bułgarią (godziny oczywiście według polskiego czasu).
Kadra polskich siatkarzy na turniej Ligi Narodów w Osace:
Rozgrywający: Fabian Drzyzga (Olympiakos Pireus), Marcin Komenda (GKS Katowice).
Atakujący: Dawid Konarski (Ziraat Bankasi), Łukasz Kaczmarek (Cuprum Lubin), Damian Schulz (Trefl Gdańsk).
Środkowi: Bartłomiej Lemański (Resovia Rzeszów), Piotr Nowakowski (Trefl Gdańsk), Mateusz Bieniek (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle).
Przyjmujący: Bartosz Bednorz (Skra Bełchatów), Aleksander Śliwka (Resovia Rzeszów), Bartosz Kwolek ONICO Warszawa), Artur Szalpuk (Trefl Gdańsk).
Libero: Paweł Zatorski (ZAKSA Kędzierzyn-Koźle), Michał Żurek (AZS Olsztyn).
Życzymy Marcinowi udanych występów w barwach narodowych!
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


stefano
8 czerwca 2018 at 12:01
Dzis zadebiutował ,króciutko ale , GRATULACJE.