Piłka nożna
[Ligowcy #20] Kujawa liderem strzelców, plusem Chmiel
Miniona kolejka była bardzo dobra dla naszych byłych zawodników. Na przeciwległym biegunie kolejny raz nasi aktualni zawodnicy, którzy kompletnie zawiedli w Tychach.
PLUS KOLEJKI – Damian Chmiel — nasz były pomocnik wpisał się na listę strzelców w meczu z Chojniczanką i, jak się okazało, była to bramka za 3 punkty. Trudny rywal dla Sandecji, ale kolejny raz Sączersi pokazują, że marzenia o powrocie do ekstraklasy wcale nie muszą być odległe. Jednym z tych zawodników, który prowadzi ten zespół jest właśnie Chmiel.
HAMULCOWY KOLEJKI – brak.
WARTE ODNOTOWANIA
Oprócz Chmiela dobry mecz zaliczył Kujawa, który strzelił gola, ale dało to tylko remis ŁKS-owi. Dobre zawody w Bytowie rozegrał Burkhardt, który zaliczył asystę przy bramce. Również asystę należy zaliczyć Dawidowi Abramowiczowi, który skutecznie podał z autu w pole karne. Kolejne minuty rozegrał w Termalice Sadzawicki, Słabego kolejny raz nie było w składzie. Do pierwszego składu Rakowa wrócił Zahara, ale na razie wyróżnia się jedynie kartkami, a nie skuteczną grą. Ważny powrót zanotował również Flis w defensywie Sandecji. Poza grą Foszmańczyk, Trochim, Goncerz.
STRZELCY:
6– Kujawa
5 – Szymura
4 – Prokic, Chmiel
3 – Trochim, Burkhardt,
2 – Radionov, Skrzypczak
1 – Abramowicz
W nawiasach podajemy ogólną liczbę minut z I-ligowych boisk oraz liczbę bramek i kartek.
Raków
Figiel – bez gry – (240 min, żk)
Sapała – bez gry – (581 min, 2 żk)
Zachara – 75 min, żk – (81 min, żk)
Termalica
Sadzawicki – 90 min – (510 min, 2 żk)
Słaby – bez gry – (291 min)
Bytovia
Burkhardt – 90 min – (1323 min, 4 żk, 3 bramki)
Duda – 46 min – (1257 min, 5 żk)
Chojniczanka
Trochim – bez gry (1200 min, 3 bramki)
Foszmańczyk – bez gry – (1070 min, 2 żk)
Sandecja
Chmiel – 90 min + BRAMKA , żk – (1386 min, 3 żk, 4 bramki)
Dudzic – 18 min – (306 min)
Flis – 90 min – (1170 min)
Wigry
Jurkowski – bez gry – (0 min)
Jastrzębie
Szymura – 90 min (1710 min, 2 żk, 5 bramek)
Garbarnia
Siedlarz – bez gry – (5 min)
Tychy
Abramowicz – 90 min, żk – (1430 min, 8 żk, 1 bramka)
Odra
Skrzypczakbez gry (253 min, 2 bramki)
Chrobry
Ratajczak – bez gry – (1418 min, 7 żk)
Zejdler – 58 min – (992 min, 2 żk)
Abramowicz – 90 min – (1620 min)
ŁKS
Radionow – bez gry – (592 min, 2 bramki)
Kalinkowski – bez gry – (663 min)
Kujawa 90 min + BRAMKA – (635 min, 5 bramek)
Stal
Prokic – 90 min (1421 min, 4 bramki)
Podbeskidzie
Goncerz – Bez gry – (427 min, żk)
Warta Poznań
Laskowski – bez gry- (180 min)
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Luk
28 listopada 2018 at 02:33
Niektórzy zawodnicy to kompletne anonimy…
Sapała, Słaby (bardzo) to dość świeże piłkarskie szroty.
Flis nie kojarzę kiedy grał u nas.
Figiel pamiętam przychodził razem z Messim Sadowskim. Wydawał się perspektywiczny.
Siedlarz to chyba był odpad jednego z pierwszych sezonów w tej zacnej lidze.
Ratajczak ??????
Skrzypczak to chyba najbardziej drewniany napastnik w ostatniej dekadzie, Radionow drugi.
Kujawa jakoś u nas nigdy nie zaskoczył, a teraz w ŁKS, wcześniej Stomilu całkiem nieźle.
Laskowski – był ktoś taki ????????????????
Takich „piłkarzy” mieliśmy w I lidze całe jedenastki.
Bębenek, Bodziony, Mazurkiewicz. Pamięta ich ktoś?
Można by nawet pokusić się o zestawienie najgorszej „11” tych 12 sezonów…
Luk
28 listopada 2018 at 02:37
Z drugiej strony taki Zachara czy Sadza by się przydali w naszej sytuacji.
Nawet Duda i Jurkowski by się przydali.
PanGoroli
28 listopada 2018 at 13:16
Z drugiej strony Prokic, Klemens, których bartnik-szkodnik nie potrafił utrzymać. Choćby tych dwóch, i nasze miejsce teraz byłoby napewno o wiele wyższe, niż jest.
Dochodzą może jakieś słuchy, że szkodnik ma wylot z klubu?