Piłka nożna
[Ligowcy #28] Kolejne zero z tyłu
Coraz bliżej końcowych rozstrzygnięć, jeśli chodzi o pierwszą ligę i dużo więcej radości mamy za sprawą obecnych piłkarzy GieKSy, którzy w ostatnim czasie punktują bardzo dobrze, strzelają bramki i są aktywni na boisku. Załamanie formy widoczne jest u naszych byłych graczy, którzy bardzo słabo zaprezentowali się na boiskach pierwszej ligi w minionej kolejce.
PLUS KOLEJKI – Łukasz Budziłek – kolejny mecz bramkarza na „zero z tyłu”. Budziłkowi służy pobyt w Niecieczy i zalicza kolejny dobry występ, jeśli chodzi o indywidualną grę, jak i zespołową. Nieciecza bardzo dobrze punktuje w ostatnim czasie i jest na dobrej drodze, by zbudować drużynę na awans w nowym sezonie. Budziłek może być jej filarem.
HAMULCOWY KOLEJKI – BRAK
WARTE ODNOTOWANIA:
Bardzo słaba kolejka, jeśli chodzi o indywidualne liczby. Poza Budziłkiem można wyróżnić jedynie Szymurę, który ograł Stal Mielec. Drużynowo dobrze zaprezentował się Chmiel i Flis w Sandecji. I to by było na tyle z plusów.
Bramkę – czwartą w sezonie zaliczył Filip Burkhardt, którego Bytovia na chwilę wróciła do gry w Suwałkach gdzie przegrywała już 0:3. Ostatecznie spotkanie Bytovia przegrała 2:4 i spadła na miejsce spadkowe. Swoje zrobił ŁKS, który wygrał w Tychach, ale coraz mniejszy udział mają tam byli gracze. Radionov nie gra wcale, Kujawa zaliczył parę minut a Kalinkowski w tym czasie grał w rezerwach.
W walkę o utrzymanie znowu wplątał się Chrobry. Słaba postawa Lebedyńskiego w ataku sprawia, że drużyna nie strzela bramek. Przed czwórką z Głogowa ważny mecz w Olsztynie, który może zadecydować o utrzymaniu dla którejś z ekip.
Blisko ekstraklasy Raków, ale jedynym byłym graczem, który przyczynił się do wygranej z Wartą był Figiel, który zalicza pełne 90 minut.
STRZELCY:
9 – Kujawa,
7 – Szymura,
4 – Prokic, Chmiel, Skrzypczak, Burkhardt,
3 – Trochim, Radionov, Janoszka,
1 – Abramowicz, Dudzic, Duda, Kalinkowski, Lebedyński, Ratajczak.
W nawiasach podajemy ogólną liczbę minut z I-ligowych boisk oraz liczbę bramek i kartek.
Raków
Figiel – 90 min – (407 min, 2 żk)
Sapała – bez gry – (1121 min, 3 żk)
Zachara – bez gry – (365 min, żk)
Michalik – bez gry – (0 min)
Termalica
Sadzawicki – bez gry – (942 min, 2 żk)
Słaby – bez gry – (291 min)
Budziłek – 90 min – (630 min, 5 x czyste konto)
Bytovia
Burkhardt – 90 min, bramka – (2041 min, 6 żk, 4 bramki)
Duda – 64 min – (1744 min, 8 żk, 1 bramka)
Chojniczanka
Trochim – bez gry – (1207 min, 3 bramki)
Foszmańczyk – bez gry – (1089 min, 2 żk) – transfer do Ruchu Chorzów
Sandecja
Chmiel – 90 min – (2097 min, 4 żk, 4 bramki)
Dudzic – bez gry – (633 min, 1 bramka)
Flis – 90 min – (1800 min, żk)
Wigry
Jurkowski – bez gry – (0 min)
Jastrzębie
Szymura – 90 min – (2420 min, 5 żk, 7 bramek)
Garbarnia
Siedlarz – bez gry – (5 min)
Tychy
Abramowicz – 90 min – (1925 min, 9 żk, 1 bramka)
Szołtys – bez gry – (0 min)
Odra
Skrzypczak –9 min – (621 min, 4 bramki)
Chrobry
Ratajczak -81 min – (2218 min, 9 żk, 1 Bramka)
Zejdler – bez gry – (1328 min, 4 żk)
Abramowicz – 90 min – (2430 min, 10 x czyste konto)
Lebedyński – 70 min – (557 min, 1 Bramka)
ŁKS
Radionow – bez gry – (633 min, 2 bramki)
Kalinkowski – bez gry – (1332 min, 1 bramka, 4 żk)
Kujawa – 22 min – (1487min, 9 bramek)
Stal
Prokic – 29 min – (2095 min, 4 bramki)
Janoszka – 90 min – (525 min, 2 bramki)
Podbeskidzie
Goncerz – (438 min, żk) – transfer do Stali Rzeszów
Warta Poznań
Laskowski – bez gry – (180 min).
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna
Rafał Strączek: To duża sprawa
Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.
Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.
Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak: Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.
Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek: To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.
Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak: Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.
Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.
Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek: Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.
Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.
Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.
W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak: Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.
Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek: Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.
Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak: To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.
Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.
Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.
Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.


Najnowsze komentarze