Dołącz do nas

Piłka nożna

List otwarty kibica GKS ws. Wojciecha Kędziory

Avatar photo

Opublikowany

dnia

W dniu wczorajszym na naszą redakcyjną skrzynkę mailową przyszedł list kibica GKS Katowice – pana Juranda Filipowicza, który zdecydował się  zająć stanowisko w sprawie zachowania Wojciecha Kędziory po strzelonej bramce w sobotnim meczu z Olimpią Grudziądz. Korespondencja ma charakter listu otwartego, dlatego prezentujemy go na naszych łamach, dodatkowo pan Jurand Filipowicz przesłał go do klubu – a konkretnie do prezesa Marcina Janickiego i dyrektora sportowego Tadeusza Bartnika.

Wczoraj na oficjalnej stronie GKS Katowice pojawił się wywiad z Wojciechem Kędziorą, w którym napastnik przeprosił za swoje zachowanie. Dla nas jako redakcji sprawa jest zamknięta, więc na ten moment nie będziemy już jej rozgrzebywać (choć zachowanie zawodnika wpisuje się w niekorzystny obraz całego roku), jednak cały czas wywołuje ona emocje u kibiców. Dodajmy, że poniższy list został przesłany do klubu jeszcze przed publikacją przeprosin.

Przy okazji informujemy, że nasze łamy są otwarte dla wszystkich, zarówno kibiców, jak i piłkarzy, trenerów czy działaczy. Nawet jeśli z naszej strony padają mocne słowa i krytykujemy cały dział sportowy, nie ma problemu, aby za pośrednictwem naszej strony głos mogła też zabrać… druga strona.

Poniżej prezentujemy treść listu.

22 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

22 komentarze

  1. Avatar photo

    Wielkolud

    7 listopada 2017 at 18:41

    Chore czego ludzie nie wymyslom. Napewno dluzej kibicuje niz ten pan i nigdy z igly nierobili widel. Taki pan kibic zeby jeszcze do dobra klubu dolewac oliwy do ognia. A ciekawe czy pan jest taki czysty nieubliza zawodnikom itd.

  2. Avatar photo

    Jony

    7 listopada 2017 at 22:10

    Lewy tez uciszal kibiców jak po nim jechali ze w reprezentacji nie strzela. Co się dziwić Kedziorze jak słyszy kur.y w stosunku do swojej osoby.

  3. Avatar photo

    rafal84

    7 listopada 2017 at 22:32

    zgodze sie z listem. nie porownujmy lewego z kedziora, ktory jeszcze nie zagral u nas dobrego spotkania. jakie to go poniosly emocje? to ze wyszedl mu strzal? mysle ze tak nie celowal. bramka przepiekna ale za postawe w meczu, jak i w rundzie oddaje prawde o kedziorze. jest emerytem i tyle

  4. Avatar photo

    Johny

    8 listopada 2017 at 07:50

    To ze jest emerytem to prawda. Ale emeryt tez człowiek i emocje mogły wziąć górę. Gra teraz w Katowicach i na razie się to nie zmieni (przynajmniej do grudnia) a my zamiast na te ostatnie mecze zmobilizować piłkarzy, żeby jak najwiecej punktów zebrali, zajmujemy się jakimis aferkami. Przeprosił? przeprosił.. to niech teraz skupia się na następnym meczu i tyle w tym temacie.

  5. Avatar photo

    m.k siemce

    8 listopada 2017 at 08:11

    Kędziora lekko przegioł to fakt no ale ciśnienie po przegranych meczach derbowych jest wielkie i kurde pewnie na nich też / kto kiedykolwiek groł choćby na placu to wie /. Przeprosił i po temacie. Lepiej popatrzmy na siebie czyli frekwencja. Jo kurde rozumia Derby pełny stadion ale co było przed ruchem – raczej mało bo to z soboty to już TRAGEDIA.

  6. Avatar photo

    Mecza

    8 listopada 2017 at 08:13

    Gdzie szacunek do piłkarza w naszych barwach? Gwizdy są dopuszczalne ale nie wyzwiska. Ktoś kiedyś napisał tutaj na forum że to kibice muszą się zastanowić nad sobą i to dzięki nim tkwimy w tym bagnie tyle lat. Panie Jurandzie, zatrzymywać kibiców? Takich co ubliżają? Jednak frekwencja jest nadal za duża. Prędzej awans zrobimy gdy będzie tylko 500 ludzi chodziło. Nie słyszałem wszystkiego bo na drugim sektorze siedziałem. Pamiętam tylko że wszyscy bili brawo po bramce. Kędziora powinien być odporny na chamskie zaczepki ale zrobił głupotę, przeprosił i koniec.

  7. Avatar photo

    jo

    8 listopada 2017 at 08:56

    Mecza. Ja tam nie słyszałem, żeby było jakieś ubliżanie. Moze gdzies 2-3 osoby sie wyrwały i to nie w jego kierunku. Wiecej nie slyszalem (choc fakt, siedziale. na gorze) . Ten paluch mnie zaskoczył bo cieszylem sie po bramce (rzadkiej urody)a tu taki zonk. A tej padaki po odpuszonych derbach niechce nikt oglądać. Jak byles na meczu to wiesz jak to wygladalo.

  8. Avatar photo

    WIERNY

    8 listopada 2017 at 09:34

    No i zaczęło się bronienie tych patałachów, widać jak wy „obiektywni” jesteście. Tu żeby się coś zmieniło trzeba zmiany myślenia wielu kibiców. Wy sami tolerujecie, że was w konia robią juz od lat.

  9. Avatar photo

    zygzak makkłin

    8 listopada 2017 at 11:10

    fajny list, popieram w 100%, a konsekwencją powinno być rozwiązanie kontraktu. Nie godzę się na grę w ukochanych barwach takiego dziadygi.

  10. Avatar photo

    Qbic

    8 listopada 2017 at 11:24

    Zapomnieliscie już o akcji „cała GieKSa razem”? Przyniosło to jakiś efekt? Byli glaskani a i tak chu*a grali, to co się dziwić że ludzie po nich teraz jadą. A jak nie radzi sobie z presja trybun to buty na kołek niech zawiesi i zajmie się czymś innym.

  11. Avatar photo

    Robert

    8 listopada 2017 at 11:31

    Ręce opadają jak czytam co ludzie tutaj piszą.. Ciśnienie było w GieKSie… OD ZAWSZE ! Każdy grajek, który tu przychodzi o tym wie, jak ktoś jest za słaby psychicznie to droga wolna, rozwiązać kontrakt i dać miejsce wychowankom, co to jest w ogole za straregia budowania drużyny na ekstraklase żeby w ataku stawiać na 37 letniego chłopa ?! I do ilu ma grać ? 45 jak Milla ? 3 razy w tym sezonie przegrywamy derby (mówie MY bo jesteśmy GieKSą razem z tymi pseudo piłkarzynami, czy sie komuś to podoba czy nie) w tym najważniejsze od kilku sezonów z Ruchem, styl tych porażek pokazuje że nie tylko słowa AWANS nie można używać w Katowicach bo wkłady do koszulek srają pod siebie i nie potrafią piłki kopnąć ale od tego sezonu słowa DERBY też już nie. O tym że to są słabi psychicznie ludzie powiedział Mandrysz, wspomniał że pracują z konkretną osobą i że wyniki są jakie są ale nie powie nic więcej, to chyba jasne, że sie po prostu nie nadają. To że Wojciech Kędziora zrobił to co zrobił, pokazuje co wkłady do koszulek mają w głowach i jak traktują kibiców i samą markę. Ten klub dzięki takim zawodnikom jest gdzie jest. Ale jaki zarząd taki pomysł na drużyne. Jak ktoś nie widzi w zachowaniu Kędziory problemu bo przeprosił to widocznie lubi jak sie mu pluje w twarz przez sezon z okładem bo zawsze może powiedzeć że padał deszcz.

  12. Avatar photo

    stefano

    8 listopada 2017 at 11:36

    Oby więcej takich listów , a może wtedy zmieni się podejście władz do klubu . Niestety ale wkłady pokazały niejednokrotnie jak maja wyjebane na Nas kibiców a zarazem sponsorów klubu.

  13. Avatar photo

    Gerard

    8 listopada 2017 at 11:37

    Jak ktoś mówi że nikt nie ubliżał Kędziorze i innym zawodnikom, to chyba był na innym meczu tyle ku%$, patałachów, wkładów, chu@#$ i innych to już dawno nie słyszałem. A potem się ktoś żali że go uciszał bo on wydał pieniądze i przyszedł wspierać drużynę, kibicować…dopingu było zero a obrzucanie wszystkich wkoło ku%$#@ i ch*&*& to nie doping…

  14. Avatar photo

    AntyGrzyb

    8 listopada 2017 at 14:09

    Ludzie zastanówcie sie czego wy chcecie?! Chcecie kolejne nascie lat tkwić w pierwszej lidze czy chcecie świetować awans i chodzic na mecze z najlepszymi w naszej ekstraklasie? Jaki my kibice mamy inny sposób aby okazać swoje wkurwienie na nieporadnść trenera i tych wkładów do koszulek? Chodze na wszystkie spotkania z zarzadem klubu piłkarzami i zawsze słysze ze nic wiecej sie nie da zrobic takie sa kontrakty i takie są wymagania piłkarzy jak chcemy mieć tych najlepezych. Nie jestem za tym aby zwalniać po kilku nieudanych spotkaniach ale w połowie sezonu powinniśmy tym którzy nie są w stanie spełniac naszych oczekiwań musimy podziekować. Stadion to nie teatr i jeśli sie komuś nie podoba moje słownictwo jak jestem wkurwiony to niech on krzyczy patałachy słabousze a ja bede sprawe nazywał po imieniu ciule bez ambicji i umiejetnosci przez pomyłke lub z jakiegoś układu zatrudnieni w gieksie. Tak było jak miałem 8 lat i tak jest teraz jak mam 45

  15. Avatar photo

    Mecza

    8 listopada 2017 at 15:23

    Czepiacie się Kędziory lat 36 ale to nie jego wina że jest najlepszym napastnikiem w kadrze. Jestem przekonany że przychodził jako uzupełnienie aby czasem wejść na 10-15 minut aby pomóc. Pierwszym wyborem miał być Lebedyński, Yunis, Prokić a dopiero później Kędziora, Goncerz. Wyszło jak wyszło, po części wina Motały (słaby Yunis)i przypadku (gdyby Brzęczek nie został trenerem Płocka Lebedyński u nas by grał)

  16. Avatar photo

    fridek

    8 listopada 2017 at 15:39

    Brawo dla pana Filipowicza. Popieram go w 100%

  17. Avatar photo

    grillmaster

    8 listopada 2017 at 16:02

    Weź mamlasie nie płacz.

  18. Avatar photo

    tomassi

    8 listopada 2017 at 18:55

    Oczywiście że list trafiony w stu procentach.
    Tak samo jak Robert i AntyGrzyb.
    Dość już tej błazenady i tych pajacy!!!
    I jeszcze śmie uciszać kibiców i to tych którzy mimo tego całego bagna,
    spieprzonych derbów jednych i drugich chciało się przyjść i zapłacić
    bo przecież tej pseudogry nie ogląda się za darmo.
    To jest chamstwo. A za takowe ma zapłacić i basta!
    Wywalić go. I to już i tak za późno,miał wylecieć z hukiem w poniedziałek rano. Dla przykładu i nauczki dla innych „wkładów”.

  19. Avatar photo

    dziadek

    9 listopada 2017 at 13:10

    Ja na Gekse chodze od zawsze(jestem troszeczke starszy niz Gieksa)kiedys unas gralo chociaz paru chopcow ze Slaska,teraz to ewenement oni nie sa przywiazani do barw klubu,traktuja klub jak miejsce pracy(biznes) ile sieda to chca wyrwac jak najwiecej kasy.Niema sentymentow,czasy sie zmienily.Ale to my jestesmy jejich pracodawcami jak nie bedzie kibicow to nie bedzie sponsorow.Wescie sie wrescie za granie.GIEKSA to my.

  20. Avatar photo

    AntyGrzyb

    9 listopada 2017 at 15:03

    Cziwi mnie mocno milczenie klubu. Oni chcą to zamiść pod dywan ale my tego nie możemy tak zostawić. Wszyscy my i redakcja Nieoficjalnej oraz Jurand musimy żadać odpowiefzi. My mamy swoj sposób więc klub chcąc uniknąć kolejnego spalenia psychicznego grajków musi sie ustosunkować

  21. Avatar photo

    WIERNY

    9 listopada 2017 at 18:11

    A mnie nie dziwi bo tu od lat tak jest, brak prawdziwych charakterów. Ważne są śniadanka biznesowe i filmiki propagandowe…

  22. Avatar photo

    tomassi

    11 listopada 2017 at 09:53

    To jest właśnie sprawa która pokazuje wszystko:
    zamiecione i cisza, nikt się nie wychyla
    aż do następnego wała którego nam zafundują panowie piłkarze bez honoru
    I tak jest od lat
    I właśnie dlatego jesteśmy gdzie jesteśmy

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Trudność w podejściu do średniawki

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Aaaa qrwa jego mać…

To moja reakcja na gola Rakowa w doliczonym czasie gry w Gdańsku. Bo zaczynam pisać zaraz po. I tak, jak kolejka zaczęła się dobrze, bo Termalica wygrała w Lubinie, to potem pewnie lepszy byłby dla nas remis z Białymstoku, ale OCZYWIŚCIE Górnik musiał strzelić w doliczonym, lepszy byłby remis lub porażka Rakowa, ale OCZYWIŚCIE Raków musiał strzelić w doliczonym. I luj Bobcki strzelił, bo dwie drużyny się od nas oddaliły w tabeli.

Ktoś powie – trzeba było wygrać w Kielcach. No pewnie, że trzeba było, ale nie wygraliśmy. A nasze zdobywane punkty – zwłaszcza w tej fazie sezonu – mają taką samą wagę jak straty punktów przez przeciwników.

Przechodząc do naszego meczu. Nie wiem, jak to ugryźć szczerze mówiąc. Bo mam wrażenie, że Korona była do zdobytej bramki po prostu słaba. Potem się rozkręcili i w końcówce mogli strzelić zwycięskiego gola. Więc summa summarum remis jest sprawiedliwy. Bo gdy piszę, że Korona była słaba, to trzeba zaznaczyć, że my nie byliśmy jakoś specjalnie lepsi. Uważam, że do straconej bramki trochę lepsi byliśmy. Ale tylko trochę, to nie był jakiś wielce dobry mecz GKS Katowice. Był średni.

O ile defensywa tym razem dała radę i dopuściła do utraty tylko jednej bramki, to w ofensywie byliśmy bezbarwni. Niby kilka razy podeszliśmy pod bramkę przeciwnika, niby jakieś sytuacje się pojawiły, ale tym razem wykończenie czy ostatnie podanie były słabe. I tu mam pretensje do naszych zawodników, bo zalążki tych akcji były znowuż bardzo dobre. Naprawdę potrafimy pod to pole karne podchodzić i wszystko tkwi w tym, czy dobrze wykończymy akcję – najlepiej celnym strzałem. W poprzednich meczach wyglądało to kapitalnie. Tym razem – mizernie.

Znowu będę się czepiał. Bartka Nowaka. Znów nasz najlepszy zawodnik ligi, mając dobre sytuacje wyglądał, jakby chciał wykończyć czy zagrać ostatnie podanie „pięknie”. Czasem tej zabawy jest po prostu za dużo. Oczywiście te niekonwencjonalne zagrania dały kilka wspaniałych asyst. Ale jeśli chodzi o gole, to już tak nie było. Przecież z tej wyjątkowej techniki naprawdę idzie skorzystać, jednocześnie zachowując prostotę. Uderzyć po długim rogu temu Dziekońskiemu, gdy praktycznie cała bramka jest odsłonięta. Ewentualnie nawinąć przeciwnika i strzelić. Bartek wysoko zawiesił poprzeczkę, dlatego mam uwagi. Przecież on krawaty potrafi wiązać na tym boisku, ale w związku z tym zdarza mu się przedobrzyć.

Ale tak jak napisałem – cała ofensywa była jakaś niemrawa. Ilja znów zmarnował jedną kapitalną sytuację. I czasem sam już nie wiem, co sądzić o tym zawodniku. Bo mało strzela goli i sporo sytuacji marnuje. Znów doceniam jego pracę w środku boiska, przy rozegraniu. Z Koroną choćby kapitalnie wypuścił Nowaka. Z Motorem też miał wielki udział przy rozprowadzeniu akcji bramkowej. Ale tak jak mówię, nie mam uwag co do gry w środku boiska. Problem pojawiał się przed i w polu karnym.

Korona w tym czasie frustrowała raz po raz swoich kibiców. Psioczyli oni dość mocno na piłkarzy. Kielczanie raz po raz bowiem tracili piłki i nie potrafili rozegrać dobrej ofensywnej akcji zakończonej strzałem. Nie wyglądali jak swoja wersja z jesieni.

Cieszy kolejny gol Arkadiusza Jędrycha. Capitano – wzorem Radomiaka – asystował sam sobie od słupka. Chyba lubi halówkę i grę od bandy. Po raz kolejny trafił do siatki i myśleliśmy, że ten gol da nam zwycięstwo, a najlepiej gdybyśmy potem strzelili drugą bramkę.

Patrząc na to z drugiej strony, to znów trzeba powiedzieć, że stara GieKSa taki mecz by przegrała w końcówce. Można powiedzieć, że w Krakowie – z mega słabą Cracovią – nie ugraliśmy nawet punktów. Aż tak słaba jak Pasy Korona wczoraj nie była. Więc remis na wyjeździe z solidną drużyną z ekstraklasy oczywiście nie jest złym wynikiem. Oczywiście należy wziąć pod uwagę też nasze osłabienia kadrowe. Przecież nie było Strączka, Klemenza, Kowalczyka, Galana, Zrelaka. Trener musi odkrywać i dostosowywać szerszą kadrę. I znowuż jak na to, że mamy tyle osłabień – wyniki są bardzo w porządku.

Tylko ten niedosyt. Naprawdę można było w tym spotkaniu ugrać więcej i poprawić swoją sytuację w tabeli dopisując trzy punkty. Tak dopisujemy jeden. Co oczywiście też jest zdobyczą. Każdy punkt jest na wagę złota.

Po tej fatalnej porażce z Cracovią GieKSa rozegrała cztery mecze – dwukrotnie u siebie wygrywając i dwa razy remisując na wyjeździe. Ostatecznie jest to układ bardzo dobry. Grając w taki sposób przez cały sezon zdobywa się 68 punktów. W obecnych rozgrywkach wystarczyłoby do mistrzostwa. Ostatecznie więc ostatnia tzw. forma katowiczan jest bardzo dobra.

Każdy był po tym meczu niepocieszony. Jacek Zieliński – znany ze swojego marudzącego tonu – tak właśnie trochę pomarudził na konferencji prasowej. Rafał Górak też nie był przeszczęśliwy, ale też mówił, żeby nie utyskiwać aż tak bardzo na ten remis. No i te nastroje szkoleniowców chyba oddają, to co widzieliśmy w Kielcach. Każdy był trochę rozczarowany po tym remisie, a jednocześnie wiedział, że można było ten mecz przegrać. Więc nie narzekam aż tak bardzo, ale trochę narzekam.

Patrząc teraz na perspektywę gry w pucharach – myślę, że Raków i Górnik znajdą się w czwórce. Jeśli tak, to piąte miejsce da przepustkę do Europy, bo obie ekipy zagrają w finale Pucharu Polski w najbliższą sobotę. Wychodzi więc na to, że o to piąte miejsce w pucharach rywalizować będzie GieKSa, Wisła Płock i Zagłębie. Lubinianie dali ciała z ekipą z Niecieczy i wygląda jakby spuchli, choć lekceważyć ich nie można. Dzisiaj z zapartym tchem będziemy obserwować mecz Wisła – Radomiak i musimy kibicować gościom – od wyniku tego spotkania będzie zależeć bardzo, bardzo wiele. Natomiast żadna z wymienionych trzech drużyn kompletu punktów raczej nie zdobędzie, więc trzeba zminimalizować punktowe straty. Na plus jest to, że i z Zagłębiem, i z Płockiem mamy lepsze bilanse bezpośrednie.

Świat się nie zawali, jeśli GieKSa do pucharów nie wejdzie. Przecież jeszcze niedawno walczyliśmy o utrzymanie. Ale nie ma się co oszukiwać, matematyka mówi, że udział w Europie jest po prostu realny. Jeśli na przykład GieKSa zdobyłaby w ostatnich czterech kolejkach 7-8 punktów, to gra w eliminacjach Ligi Konferencji będzie bardzo możliwa. To jest bonus, szansa, która się nadarza. I grzechem byłoby nie powalczyć.

Jest jednak jeden warunek. Z Termalicą za tydzień trzeba bezwzględnie wygrać. Jakkolwiek nie jest to typowy outsider prezentujący się beznadziejnie, to jednak jest to ostatnia drużyna ligi, którą będziemy podejmować. W kolejnych trzech spotkaniach o punkty będzie dużo trudniej. Trzeba więc sobie ustawić sytuację tak, żeby z 47 punktami startować do trzech ostatnich kolejek.

Kontynuuj czytanie

Galeria Kibice Piłka nożna

Kibicowskie święto w Kielcach

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do galerii z Kielc, gdzie GieKSa podzieliła się punktami z Koroną. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Nie będę przesadzał z ubolewaniem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Korona Kielce – GKS Katowice wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Jacek Zieliński i Rafał Górak. Poniżej prezentujemy główne opinie szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji prasowej.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Przyjmujemy i szanujemy tę zdobycz punktową – jednopunktową. Wydaje mi się, że nie byliśmy dzisiaj najlepszą wersją siebie, na pewno mogliśmy grać lepiej, szczególnie w działaniach, gdy mieliśmy piłkę. Trochę to szwankowało i z tego może troszkę jestem niezadowolony. Jednak z samego przebiegu meczu, gdzie uważam, że remis jest sprawiedliwy, nie będę zbytnio przesadzał z ubolewaniem nad tym punktem. Bo to jest trudny teren i nikomu się łatwo tutaj nie gra. Był pełny stadion i to też chyba fajne dla kibiców, bo ci ludzie dzisiaj dużo dawali, widać dużo walki i zaangażowania. Były momenty lepsze i gorsze zarówno w jednej, jak i drugiej drużynie, dlatego uważam, że jest okej. Cieszę się również, że drużyna jako całość zdaje egzamin, w takim momencie, bo dzisiaj przyjechaliśmy bez sześciu ważnych zawodników. Ta głębia kadry, chciałem to podkreślić, daje radę i zawodnicy, którzy grali mniej wchodzą i realizują swoje zadania. Remis przyjmuję ze zrozumieniem, uważam, że jest to wynik zasłużony.

Jacek Zieliński (trener Korony Kielce):
Nie wiem jak ocenić ten mecz i ten punkt, czy on jest zdobyty czy są dwa stracone. Ale jak się goni wynik i ma się punkt w końcówce, to jest to w miarę zdobycz. Natomiast liczyliśmy na więcej, trochę inaczej miała wyglądać pierwsza połowa, oddaliśmy za dużo przestrzeni przy stałych fragmentach. Wiedząc, że GKS jest w tym groźny, to najbardziej boli, jak się traci taką bramkę. No nic, w piątek kolejny mecz u siebie i tu już nie będzie półśrodków, tu po prostu trzeba wygrywać.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga