Dołącz do nas

Piłka nożna

Mandrysz: Jak lwy walczyliśmy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

ło Po meczu z Wigrami z dziennikarzami porozmawiał Paweł Mandrysz. Poczytajcie co miał do powiedzenia nasz zawodnik. 

GieKSa.pl: Po przerwie na reprezentację wydawało się, że GieKSa pójdzie za ciosem i złapie formę. Tymczasem gra nie wyglądała już tak dobrze. 

Mandrysz: Z góry to tak może wyglądało. My staraliśmy się napierać i atakować zwłaszcza po straconej bramce. Mieliśmy kilka sytuacji, niestety zdarzają się takie spotkania gdzie sami strzelamy sobie bramkę a przeciwnicy potem się bronią. 

Okazje były, ale głównie pod koniec drugiej połowy. Wcześniej ciężko wam było wykreować akcje

Zgadza się, Wigry mają mało punktów, ale dziś zagrali dobrze zagrały w obronie. Chcemy zapomnieć o tym meczu bo kolejny mecz czeka nas w środę z Sosnowcem.

Liga przyśpiesza, za chwilę może się okazać, że punktów będzie brakować

Będzie brakować, ale sezon jest długi. Nikogo nie można skreślać w tym momencie bo przed nami sporo spotkań.

Jak się czułeś na boisku po przerwie reprezentacyjnej gdzie byłeś powołany? 

Czułem się dobrze, zgłosiłem pełną gotowość do gry. Trener mnie wystawił i chciałem pokazać, że był to dobry wybór.

Co się dzieje w głowie po takim golu ? 

Byliśmy zdezorientowani, rzadko się to zdarza w piłce takie bramki. Trochę nas to zaskoczyło i spowolniło. W drugiej połowie złapaliśmy rytm, napieraliśmy na przeciwnika, mieliśmy okazje, jak lwy walczyliśmy.

 

7 komentarzy
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

7 komentarzy

  1. Avatar photo

    darek

    9 września 2017 at 22:08

    co ty osle pierdolisz . jestescie posmiewiskiem a najwiekszym ty i tatus

  2. Avatar photo

    Irek

    9 września 2017 at 22:28

    Walka to bys poznoł jak bych cie na grubie za slepra dostoł

  3. Avatar photo

    Berol

    10 września 2017 at 04:40

    ja pierdole… po takim gównie wypadało by choc uszy w dół i tekst znów skurwilismy a tu jeszcze takie dupienie do faji miazga poczucie humoru jakby nie załosne moze nawet smieszne ale nam do smiechu w odróznieniu od tych pajacy …

  4. Avatar photo

    Andrzej

    10 września 2017 at 10:57

    Do darek sto procent racjii

  5. Avatar photo

    zippo50

    10 września 2017 at 11:53

    Pawle ani słowa typu:przepraszamy ale nie daliśmy rady tylko wszyscy łącznie z tatusiem pieprzycie głupoty[nie lubię wulgaryzmów a trzeba by było]wasza gra wykazuje totalne braki w wyszkoleniu.Żaden z zawodników nie zaimponował umiejętnym przyjęciem piłki ,podania tylko wokół siebie, jeżeli dalej to niecelne ,słabe czytanie gry, taktyka poniżej poziomu juniorów,strzały celne tylko do swojej bramki.Mam pytanie co wy robicie na treningach chyba gracie w karty.Mam propozycję zagrajcie sparing z naszymi dziewczynami obawiam się że dostalibyście wpie..ol.

  6. Avatar photo

    Monk

    10 września 2017 at 20:21

    My staraliśmy się napierać i atakować zwłaszcza po straconej bramce…..
    Czy Mandrysz junior grał w tym meczu, a może ja coś przespałem… Bo zerwali sie na 2 może 3 ataki, a potem klepanie ehhh ci pseudo-zawodowo-amatorskie-dziady…..

  7. Avatar photo

    krajacz

    10 września 2017 at 21:40

    on jest tak zjebany jak jego tata trener nie potrafi przyznac sie do bledu i nieudolnosci

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga