Piłka nożna
Mandrysz: Jak lwy walczyliśmy
ło Po meczu z Wigrami z dziennikarzami porozmawiał Paweł Mandrysz. Poczytajcie co miał do powiedzenia nasz zawodnik.
GieKSa.pl: Po przerwie na reprezentację wydawało się, że GieKSa pójdzie za ciosem i złapie formę. Tymczasem gra nie wyglądała już tak dobrze.
Mandrysz: Z góry to tak może wyglądało. My staraliśmy się napierać i atakować zwłaszcza po straconej bramce. Mieliśmy kilka sytuacji, niestety zdarzają się takie spotkania gdzie sami strzelamy sobie bramkę a przeciwnicy potem się bronią.
Okazje były, ale głównie pod koniec drugiej połowy. Wcześniej ciężko wam było wykreować akcje
Zgadza się, Wigry mają mało punktów, ale dziś zagrali dobrze zagrały w obronie. Chcemy zapomnieć o tym meczu bo kolejny mecz czeka nas w środę z Sosnowcem.
Liga przyśpiesza, za chwilę może się okazać, że punktów będzie brakować
Będzie brakować, ale sezon jest długi. Nikogo nie można skreślać w tym momencie bo przed nami sporo spotkań.
Jak się czułeś na boisku po przerwie reprezentacyjnej gdzie byłeś powołany?
Czułem się dobrze, zgłosiłem pełną gotowość do gry. Trener mnie wystawił i chciałem pokazać, że był to dobry wybór.
Co się dzieje w głowie po takim golu ?
Byliśmy zdezorientowani, rzadko się to zdarza w piłce takie bramki. Trochę nas to zaskoczyło i spowolniło. W drugiej połowie złapaliśmy rytm, napieraliśmy na przeciwnika, mieliśmy okazje, jak lwy walczyliśmy.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.
Felietony Piłka nożna
Plusy i minusy po Zagłębiu
Po meczu w Lubinie można było odnieść wrażenie, że GieKSa wreszcie weszła w tryb „kontrola, spokój, trzy punkty”. Z planem, konsekwencją i bardzo dojrzałym podejściem do spotkania. Wyjazd na stadion Zagłębia od lat był dla Katowiczan terenem wyjątkowo niewygodnym.
Zapraszam na plusy i minusy po meczu w Lubinie.
Plusy:
+ Wejście w mecz i pressing od pierwszej minuty
Pierwsza akcja ustawiła całe spotkanie. Kapitalny odbiór Milewskiego, szybkie rozegranie, spryt Nowaka i prowadzenie. To był modelowy przykład tego, jak GKS chciał grać w Lubinie. Wysoki pressing, agresja, odbiór na połowie rywala. Zagłębie zostało tym kompletnie zaskoczone.
+ Organizacja i spokój w defensywie
Jeśli ktoś przed meczem martwił się o napór gospodarzy, to po pierwszej połowie mógł spać spokojnie. Stałe fragmenty, wrzutki, zamieszanie – wszystko było kasowane. Klemenz, Jędrych, Milewski każdy wiedział, gdzie ma być. Strączek praktycznie nie musiał wyciągać „setek”. To był bardzo dojrzały występ całej formacji defensywnej.
+ Bartosz Nowak – lider na boisku
Gol, asysta, kreatywność, ciągłe szukanie gry. Nowak znów pokazał, dlaczego jest kluczową postacią tego zespołu. Brał odpowiedzialność, próbował nieszablonowych rozwiązań, potrafił przyspieszyć akcję jednym kontaktem. Bez niego ten mecz wyglądałby zupełnie inaczej.
+ Stałe fragmenty – wreszcie broń
Rzut rożny i główka Jędrycha na 2:0 to moment, który mentalnie „zamknął” mecz. Wcześniej GKS często marnował takie sytuacje. Tym razem było konkretnie, precyzyjnie i skutecznie. A przy wyniku 2:0 Zagłębiu zaczęło wyraźnie brakować wiary.
+ Dojrzałość zespołu
To nie był mecz efektowny. To był mecz mądry. GKS wiedział, kiedy przyspieszyć, kiedy zwolnić, kiedy wybić piłkę, a kiedy ją przytrzymać. Nie było głupich strat, niepotrzebnych szarż, nerwowości.
Minusy:
– Niewykorzystane momenty na podwyższenie wyniku
Galán, Kowalczyk, Nowak – było kilka sytuacji, w których można było „zabić” mecz wcześniej. Zbyt lekki strzał, złe podanie, minimalnie niecelne uderzenie. Przy bardziej wymagającym rywalu takie okazje mogą się zemścić.
– Krótkie fragmenty nerwowości po przerwie
W okolicach 55–65. minuty pojawiło się trochę chaosu w rozegraniu. Niedokładności, straty, problemy z wyjściem spod pressingu. Zagłębie nie potrafiło tego wykorzystać, ale to sygnał ostrzegawczy na przyszłość.
Podsumowanie:
To był jeden z najbardziej „dorosłych” meczów GieKSy w ostatnich miesiącach. Bez romantyzmu, bez chaosu, za to z chłodną głową i realizacją planu od A do Z. Szybki gol, kontrola gry, cios po przerwie i spokojne dowiezienie wyniku do końca.
Wygrana na wyjeździe z niepokonanym dotąd u siebie Zagłębiem ma ogromną wagę – sportową, mentalną i symboliczną. Przełamana została wieloletnia niemoc w Lubinie.
To spotkanie nie było piękne. Było skuteczne. A w obecnej sytuacji tabeli właśnie takich meczów GKS potrzebuje najbardziej. Jeśli ta drużyna będzie grała z podobną dyscypliną, koncentracją i odpowiedzialnością wiosna może być naprawdę spokojna. A może nawet… lepsza, niż wielu się dziś spodziewa.
GieKSiarz


darek
9 września 2017 at 22:08
co ty osle pierdolisz . jestescie posmiewiskiem a najwiekszym ty i tatus
Irek
9 września 2017 at 22:28
Walka to bys poznoł jak bych cie na grubie za slepra dostoł
Berol
10 września 2017 at 04:40
ja pierdole… po takim gównie wypadało by choc uszy w dół i tekst znów skurwilismy a tu jeszcze takie dupienie do faji miazga poczucie humoru jakby nie załosne moze nawet smieszne ale nam do smiechu w odróznieniu od tych pajacy …
Andrzej
10 września 2017 at 10:57
Do darek sto procent racjii
zippo50
10 września 2017 at 11:53
Pawle ani słowa typu:przepraszamy ale nie daliśmy rady tylko wszyscy łącznie z tatusiem pieprzycie głupoty[nie lubię wulgaryzmów a trzeba by było]wasza gra wykazuje totalne braki w wyszkoleniu.Żaden z zawodników nie zaimponował umiejętnym przyjęciem piłki ,podania tylko wokół siebie, jeżeli dalej to niecelne ,słabe czytanie gry, taktyka poniżej poziomu juniorów,strzały celne tylko do swojej bramki.Mam pytanie co wy robicie na treningach chyba gracie w karty.Mam propozycję zagrajcie sparing z naszymi dziewczynami obawiam się że dostalibyście wpie..ol.
Monk
10 września 2017 at 20:21
My staraliśmy się napierać i atakować zwłaszcza po straconej bramce…..
Czy Mandrysz junior grał w tym meczu, a może ja coś przespałem… Bo zerwali sie na 2 może 3 ataki, a potem klepanie ehhh ci pseudo-zawodowo-amatorskie-dziady…..
krajacz
10 września 2017 at 21:40
on jest tak zjebany jak jego tata trener nie potrafi przyznac sie do bledu i nieudolnosci