Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu Górnika z GieKSą: Koncert Górnika i to w takim meczu!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu Górnik Zabrze – GKS Katowice 3:0 (1:0).

 

gol24.pl – Przebudzenie Górnika Zabrze i samego Lukasa Podolskiego. GKS Katowice nie miał żadnych szans

To był wyjątkowo jednostronny mecz. Górnik Zabrze bez najmniejszych problemów wygrał z GKS Katowice 3:0 w Śląskim Klasyku. Dwa gole Lukasa Podolskiego przedzieliło trafienie Josemy. Widowisko śledził komplet widzów. Na trybunach świętowano przyjaźń sympatyków Torcidy i GieKSy – odpalono nawet fajerwerki.

[…] – To jest zaskoczenie, bo ostatnio GKS spisywał się bardzo dobrze, a Górnik bardzo słabo. Dziś to Górnik dał lekcję futbolu – komentował pod koniec meczu w Canal+ Sport Kamil Kosowski. – GieKSa wyglądała jak uczeń, który trafił na bardzo surowego egzaminatora – dodawał Robert Skrzyński.

Dzięki wygranej Górnik przerwał wstydliwą passę czterech meczów bez zwycięstwa (trzy porażki poprzedzone remisem). Ma jedenaście punktów i awansował na dziewiąte miejsce. GKS Katowice wobec czwartej porażki w sezonie spadł na dwunastą pozycję.

Pierwszy raz od lutego gole strzelił Lukas Podolski, stając się najstarszym autorem dubletu w Ekstraklasie. Już w 4 minucie trafił do siatki, wykorzystując akcję rozegraną wspólnie z Taofeekiem Ismaheelem.

Na kolejne bramki trzeba było zaczekać do drugiej połowy. Górnik znowu wyśmienicie zaczął. Podwyższył już w 48 minucie. Kolegów z ofensywy wyręczył wtedy stoper Josema pozyskany z Ruchu Chorzów.

Rezultat w swoim stylu, czyli ponownie strzałem z lewej nogi ustalił Podolski, którego trener Jan Urban zmienił w 71 minucie.

Przy Roosevelta zabrakło wolnych miejsc. Jak podali organizatorzy, mecz kibicowskiej przyjaźni śledziło 22 371 widzów. W kilka tys. pojawili się goście. Był to pierwszy taki mecz w Ekstraklasie od… dziewiętnastu lat. Akurat w 15. rocznicę sztamy.

W trakcie spotkania zaprezentowano kilka opraw. Jeszcze przed przerwą odpalono też fajerwerki. I na trybunach, i przed stadionem. Sędzia ze względów bezpieczeństwa przerwał na moment zawody. Miał zresztą inny pretekst, bo opatrywano jednego z kontuzjowanych piłkarzy.

 

wkatowicach.eu – Śląski Klasyk 2024. Mecz Górnik Zabrze – GKS Katowice zakończył się wynikiem 3:0

[…] Wielkie emocje w Zabrzu za nami. Na Śląski Klasyk 2024 przyjechało mnóstwo kibiców GKS-u. Stadion wypełnił się po brzegi. Niestety mocny doping nie pomógł naszym piłkarzom.

Pierwszy gol dla gospodarzy strzelił Lukas Podolski w zaledwie 4 minucie meczu. GieKSa sprawnie nie pozwalała zdobyć rywalom bramki, ale również nie udało jej się strzelić gola. Pierwsza połowa zakończyła się więc wynikiem 1:0 dla Górnika Zabrze. W drugiej połowie Górnik strzelił nam dwa gole: w 48 minucie do bramki trafił Josema Sánchez, a w 64 minucie Podolski. Niestety naszym piłkarzom nie udało się strzelić celnie do bramki. Spotkanie zakończyło się więc wynikiem 3:0 dla Górnika Zabrze.

 

dziennizachodni.pl – Lukas Podolski dyrygentem w Śląskim Klasyku! Górnik Zabrze rozbił GKS Katowice wygrywając 3:0

W Śląskim Klasyku nie było żadnych wątpliwości. Górnik Zabrze zdominował GKS Katowice, wygrywając pewnie i wysoko. Dwa gole – pierwsze w tym sezonie – zdobył Lukas Podolski, sygnalizując powrót do wielkiej formy.

Na trybunach mecz przyjaźni, na murawie gra o bardzo dużą stawkę. Górnik Zabrze długo wyczekiwany Śląski Klasyk rozpoczynał przecież z bagażem trzech porażek z rzędu i czterech kolejnych meczów bez zwycięstwa, GKS Katowice czuł natomiast niedosyt punktowy po meczach, w których zbierał pochwały za grę ekipy Rafała Góraka.

Oba zespoły po raz ostatni zmierzyły się w Ekstraklasie w sezonie 2004/05. Wyjazdowa porażka Górnika na Bukowej nie miała większego znaczenia dla losów gospodarzy, którzy żegnali elitą na – jak się okazało – 19 lat. W tym czasie Klasyk odbywał się albo w I lidze, albo w Pucharze Polski.

W sobotę Jan Urban w porównaniu z poprzednim meczem dokonał dwóch zmian: Dominika Szalę zastąpił Manu Sanchez, a Norberta Wojtuszka Kamil Lukoszek. W zespole nadal nie było Rafała Janickiego oraz Sinana Bakisa. Rafał Górak do obrony zamiast Lukasa Klemenza wystawił Aleksandra Komora.

Mecz zaczęli goście, a dokładniej Sebastian Bergier. Po czterech minutach katowiczanie znów znaleźli się na środku boiska. Lukas Podolski błyskawicznie strzelił swojego pierwszego gola w tym sezonie, w czym wielką zasługę miał Taofeek Ismaheel, który akcję zaczął na własnej połowie, a potem na polu karnym rywali skutecznie nacisnął Aleksandra Komora, zaliczając właściwie asystę i pierwszego, i drugiego stopnia. Dzięki temu Podolski też zrobił to, co potrafi najlepiej.

Katowiczanie szybko otrząsnęli się z zaskoczenia i zaczęli prowadzić grę. Im bliżej bramki Michała Szromnika tym było jednak gorzej. Jak z akcją, w której Grzegorz Rogala nie wykorzystał idealnego podania od Adriana Błąda. A potem wskaźnik emocji poszybował. Z jednej strony Oskar Repka trafił w słupek, z drugiej Kamil Lukoszek przy asyście Podolskiego prawie pokonał Dawida Kudłę. Prawie, bo golkiper gości dogonił piłkę na linii bramkowej.

GKS miał więc prawo wierzyć, ale na drugą połowę znów wyszedł spóźniony. W 47 minucie róg Erika Janży, strzał Ismaheela, nieudana blokada Repki, i dobitka Josemy, który strzela swojego pierwszego gola dla Górnika.

Goście, właściwie na własną prośbę, znaleźli się pod ścianą. A ta szybko na nich runęła po szybkiej kontrze Górnika i bombie Podolskiego przy asyście Lukoszka.

Mecz został definitywnie rozstrzygnięty. Najlepszy występ Górnika od wielu tygodni pokazał beniaminkowi, jak wiele pracy czeka go na drodze do utrzymania w Ekstraklasie.

 

przegladsportowy.onet.pl – Koncert Górnika i to w takim meczu! Czekali na to 19 lat

Kibice czekali na taki mecz 19 lat, a na obiekcie przy Roosevelta zapanowała bardzo gorąca atmosfera. Na murawie nie było jednak sentymentów i Górnik Zabrze obnażył słabości GKS-u Katowice, triumfując 3:0. W derbowym meczu błyszczał Lukas Podolski, który ustrzelił dublet i pokazał, ze pomimo 39 lat na karku wciąż może odgrywać czołową role na boiskach Ekstraklasy. A wygrana zabrzańskiego zespołu mogła być znacznie bardziej okazała. Zobacz, jak wyglądał pierwszy po ponad 19 latach przerwy Śląski Klasyk na najwyższym ligowym poziomie.

[…] Beniaminek z Katowic rozegrał najsłabsze spotkanie po powrocie do elity i w pełni zasłużenie uległ zabrzańskiemu zespołowi.

 

sportowefakty.wp.pl – Lukas Podolski bohaterem śląskiego klasyku

[…] W poprzednim sezonie kibice Górnika Zabrze gorąco wspierali katowiczan w walce o awans do PKO Ekstraklasy. Tak bardzo chcieli spotkać się z zaprzyjaźnionym klubem w elicie. Marzenie stało się rzeczywistością i do klasyku doszło w sobotni wieczór przy Roosevelta. Pierwszego takiego śląskiego meczu przyjaźni od 19 lat.

Górnik objął prowadzenie 1:0 już w 4. minucie. Jan Urban i jego piłkarze otworzyli spotkanie w wymarzony sposób. Cieszyli się po uderzeniu ich lidera Lukasa Podolskiego. Były reprezentant Niemiec pokonał Dawida Kudłę niesygnalizowanym strzałem zza pola karnego. Bramkarzowi beniaminka pozostało sięgnąć po piłkę do bramki po nieudanej interwencji.

[…] W 27. minucie po raz pierwszy zapachniało wyrównaniem. Oskar Repka wypracował sobie miejsce do oddania strzału, ale trafił nim w słupek Górnika. Niewiele później gospodarze wyszli z kontratakiem, który zakończył się uderzeniem w Dawida Kudłę. Kamil Lukoszek nie przekuł w drugiego gola podania Lukasa Podolskiego.

Z powodu pirotechniki i urazów pierwsza połowa została przedłużona o trzy minuty. Także w dodatkowym czasie nie padła druga bramka i Górnik zabrał do szatni prowadzenie 1:0 zdobyte strzałem Lukasa Podolskiego.

Druga połowa rozpoczęła się tak samo jak pierwsza. Górnik potrzebował jeszcze o minutę mniej na strzelenie gola, ponieważ już w 48. minucie zrobiło się 2:0 po strzale Josemy. Południowiec wykonał dobitkę strzału Taofeeka Ismaheela zablokowanego przez Oskara Repkę.

Jeżeli katowiczanie liczyli jeszcze na uratowanie wyniku, to nadzieja zgasła w 64. minucie. Lukas Podolski oddał drugi strzał do bramki katowiczan, a przy wyniku 3:0 Górnik miał komplet punktów praktycznie w kieszeni. Lider zabrzan niebawem opuścił boisko i zobaczył już dość spokojną końcówkę spotkania z ławki.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Z Widzewem we wtorek

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę  ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.

Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.

STS Puchar Polski – 1/4 finału

wtorek, 3 marca 2026

20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź

środa, 4 marca 2026

17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze

czwartek, 5 marca 2026

13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa

Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga