Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu Puszcza-GKS Katowice: Mecz na szczycie na remis

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat wczorajszego meczu Puszcza Niepołomice – GKS Katowice 1:1 (0:1).

 

1liga.org – Sobota w F1L: Przewaga remisów

[…] Wicelider tabeli (ex aequo 26 punktów z Ruchem Chorzów) podejmował na własnym terenie niepokonaną od dwóch spotkań GieKSę. Już w 2. minucie dwukrotnie zmuszony do interwencji został Kudła, ale bramkarz katowiczan stanął na wysokości zadania. W odpowiedzi minutę później głową zagrał Wojcinowicz, ale piłka minęła światło bramki. Takie otwarcie zapowiadało emocje, których faktycznie nie brakowało. Nie zobaczyliśmy jedynie bramek aż do 45. minuty. Wtedy to jedenastkę podyktowaną po analizie VAR na gola zamienił Jakub Arak. Puszcza odpowiedziała w 79. minucie za sprawą trafienia Piotra Mrozińskiego, wyrównując stan rywalizacji. Niepołomiczanie awansowali zatem na pozycję lidera.

 

sportdziennik.com – Remis GieKSy w Niepołomicach

Konfrontacja wicelidera z trzecią drużyną pierwszoligowej tabeli zakończyła się podziałem punktów. Puszcza – GKS Katowice 1:1.

Z jednej strony GieKSa może czuć niedosyt, bo do 79. minuty prowadziła w Niepołomicach. Z drugiej zaś – w drugiej połowie nie była w stanie przejąć kontroli nad meczem i stroną znacznie groźniejszą byli gospodarze, którzy już po zdobyciu wyrównującej bramki usiłowali pójść za ciosem, dlatego w ostatecznym rozrachunku bardziej usatysfakcjonowani podziałem punktów mogli być katowiczanie.

Prowadzenie objęli w doliczonym czasie pierwszej połowy. Po rzucie rożnym egzekwowanym przez Rafała Figla sędzia Łukasz Szczech dopatrzył się zagrania piłki ręką jednego z niepołomiczan. Stołeczny arbiter długo „var-ował” tę sytuację, wydawało się nawet w którymś momencie, że zasłoni już ekran i jedenastki nie podyktuje, ale ostatecznie został jeszcze na kilkadziesiąt sekund przed monitorem, by wskazać na „wapno”. Rzut karny na gola zamienił Jakub Arak. Dla napastnika GieKSy, który miał długą serię bez trafienia do siatki, była to trzecia bramka w trzecim z rzędu występie.

Wtedy podopieczni Rafała Góraka, który rozpoczął trzecią setkę meczów z katowickim herbem, mogli liczyć, że przerwą passę Puszczy. Na swoim stadionie pozostaje niepokonana od ponad półrocza, przez ten czas zanotowała 6 zwycięstw. Tej soboty dorzuciła do tego bilansu czwarty remis. Uratował go Piotr Mroziński. Defensor pokonał Dawida Kudłę, dochodząc do piłki dośrodkowanej w pole karne. Dzięki punktowi niepołomiczanie przynajmniej do jutra będą liderem tabeli Fortuna 1. Ligi, bo wyprzedzili Ruch Chorzów, który w niedzielne południe podejmie Arkę Gdynia. GKS zaś po tej kolejce osunie się z podium na pozycję nr 4 albo nr 5 (w razie zwycięstwa gdynian w Chorzowie). Był to ich 7. mecz bez porażki oraz 6. kolejny wyjazd, na którym nie został pokonany przez przeciwnika. Teraz o utrzymanie tej serii będzie trudno: w czwartkowy wieczór przy Bukowej pucharowe derby z Górnikiem Zabrze. Z powodu bojkotu atmosfera na nich będzie zapewne dużo gorsza niż choćby dziś w Niepołomicach, dokąd przyjechało kilkuset kibiców GieKSy głośno wspierających drużynę. W lidze zaś kolejny mecz dopiero za 9 dni ze Stalą Rzeszów. A następny wyjazd – za dwa tygodnie do Chorzowa…

 

sportowefakty.wp.pl – Remis w starciu na górze tabeli Fortuna I ligi. Ewakuacja Górnika Łęczna

Puszcza Niepołomice w ostatnim kwadransie strzeliła gola na miarę remisu 1:1 z GKS-em Katowice i w tabeli utrzymała przewagę czterech punktów nad przeciwnikiem.

[…] Drużyna z Górnego Śląska jest niepokonana od siedmiu meczów.

GKS był bliżej zdobycia kompletu punktów. Podopieczni Rafała Góraka mieli rzut karny w końcówce pierwszej połowy spotkania, a jego pewnym egzekutorem okazał się Jakub Arak. Niepołomiczanom pozostało sporo czasu na doprowadzenie przynajmniej do remisu, ale w ich atakach brakowało pomysłu oraz wigoru. Dopiero w 79. minucie padła bramka na 1:1, a jej autorem był Piotr Mroziński.

 

dziennikzachodni.pl – Mecz na szczycie na remis. Dla GieKSy znów trafił Jakub Arak

[…] GieKSa prowadziła do przerwy 1:0. W końcówce tej części VAR analizował sytuację w polu karnym Puszczy, następnie sędzia sam podszedł do monitora i podyktował rzut karny. Chodziło o to, że po rzucie rożnym Emile Thiakane dotknął piłki ręką. Do piłki podszedł Jakub Arak i strzelił trzecią swoją bramkę w trzecim kolejnym meczu.

Po przerwie Puszcza atakowała i doprowadziła do wyrównania w 79. minucie, gdy Dawidła Kudłę pokonał Piotr Mroziński. Sędzia doliczył aż 7 minut. Gospodarze próbowali jeszcze zadać drugi cios, jednak katowiczanie nie dali sobie wydrzeć 1 punktu.

 

gazetakrakowska.pl – Puszcza Niepołomice – GKS Katowice. Gospodarze wciąż są niepokonani u siebie

Miejscowi chcieli jak najszybciej zdobyć gola, mocno zaatakowali i Dawid Kudła w bramce katowiczan musiał się zwijać jak w ukropie, wybijając m.in. piłkę po główce Thiakane na róg. Bliski szczęścia był Tomasz Wojcinowicz, ale uderzył głową obok słupka. Z kolei na przedpolu gospodarzy zakotłowało się po rzucie rożnym, ale zdołali wybić piłkę na róg. Goście szukali swej szansy w strzałach z daleka, jak choćby Marcin Dudziński, który jednak nie trafił w bramkę.

W końcówce I połowy goście po rzucie rożnym Thiakane dotknął piłki ręką we własnym polu karnym. Początkowo arbiter puścił grę, ale wkrótce został przywołany przez sędziego VAR. I po analizie goście dostali „jedenastkę”. Jej pewnym wykonawcą okazał się Jakub Arak. W doliczonym czasie I połowy Thiakane próbował odkupić winę, ale jego strzał obronił Kudła.

Z kolei po przerwie aż dwa razy były sprawdzane na VAR-ze sytuacje w polu karnym GKS-u, za każdym razem decyzja sędziego była taka sama – nie ma „jedenastki” dla gospodarzy. A ci usilnie dążyli do wyrównania. Dobrze bronił Kudła, a raz wyręczył go Grzegorz Rogala. Wreszcie po wyrzucie piłki z autu trafiła ona pod nogi Piotra Mrozińskiego, który doprowadził do remisu. To jego piaty gol w ostatnich sześciu meczach! Sędzia doliczył aż 7 minut do regulaminowego czasu gry, ale wynik nie uległ już zmianie.

– Wyszarpaliśmy punkt i jestem zadowolony z postawy zespołu i jego reakcji – stwierdził trener Puszczy Tomasz Tułacz. – Dopisujemy punkt, który jest szalenie ważny, zdobyty z bardzo dobrym zespołem, który jest świetnie zorganizowany w defensywie, bardzo ciężko jest go przechytrzyć. Tym bardziej cieszy, że potrafiliśmy wykorzystać jeden ze stałych fragmentów.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga