Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o meczu: Zmęczona może być Jagiellonia i Legia, a nie Śląsk

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat dzisiejszego spotkania Śląsk Wrocław – GKS Katowice.

 

slasknet.pl – Śląsk Wrocław – GKS Katowice. Co warto wiedzieć przed meczem?

Przed zawodnikami Śląska Wrocław, którzy w Wielką Sobotą podejmą drużynę GKS-u Katowice, kolejne ligowe spotkanie. Celujący w komplet punktów Trójkolorowi, będą musieli poradzić sobie bez kontuzjowanego Petra Schwarza.

[…] Od kilku kolejek Trójkolorowi imponują formą – w pięciu poprzednich meczach wywalczyli jedenaście punktów, co pozwoliło im opuścić ostatnie miejsce w tabeli. Obecnie podopieczni Ante Simundzy tracą wyłącznie dwa oczka do wydostania się ze strefy spadkowej.

Katowiczanie od początku rundy wiosennej notują wyniki w kratkę: w ośmiu spotkaniach zanotowali trzy zwycięstwa, cztery porażki oraz jeden remis. Ekipa GKS-u, zajmująca dziewiąte miejsce w stawce, może jednak ze spokojem zapatrywać się na nadchodzące tygodnie.

Podczas sobotniego spotkania szczególnie będą musieli uważać Sylvester Jasper oraz Aleksander Paluszek, którzy do tej otrzymali po trzy sędziowskie upomnienia. Kolejne poskutkuje zawieszeniem w pojedynku z Rakowem Częstochowa.

Co przed pojedynkiem z GKS-em miał do powiedzenia Ante Simundza, szkoleniowiec Śląska?

– Od początku mówię, że musimy być konsekwentni we wszystkich spotkaniach. Mamy serię spotkań bez porażki, ale ważne, by nie stracić z oczu głównego celu. Dobra postawa w Krakowie pozwala na budowanie pewności siebie. Ważną rolę odegrała analiza po spotkaniu z Cracovią. To był dobry mecz, ale nie idealny. Wiemy, co jeszcze jest do poprawy – skomentował Słoweniec na piątkowej konferencji prasowej.

 

wroclaw.eska.pl – Czy WKS przedłuży serię? Świąteczny mecz na Tarczyński Arenie

W sobotę, 19 kwietnia o godzinie 14:45, na Tarczyński Arenie we Wrocławiu, Śląsk Wrocław zmierzy się z GKS-em Katowice w meczu 29. kolejki PKO BP Ekstraklasy. Stawką dla gospodarzy jest utrzymanie w elicie, a dla gości – umocnienie pozycji w środku tabeli. Czy Śląsk podtrzyma dobrą passę, czy może to GKS zatrzyma rozpędzoną drużynę Simundzy?

Dla Śląska Wrocław, znajdującego się w trudnej sytuacji w tabeli, każde spotkanie jest na wagę złota. Podopieczni Ante Simundzy muszą punktować, aby oddalić widmo spadku. Ostatnie tygodnie przyniosły poprawę formy, czego dowodem są zwycięstwo 4:2 z Cracovią i remis 1:1 z Motorem Lublin. Po ostatnim spotkaniu poważnej kontuzji nabawił się niestety kapitan i lider zespołu, Petr Schwarz. Czech dochodzi do zdrowia po przejściu operacji i niestety nie będzie dostępny do końca sezonu.

 

gazetawrocławska.pl – Ante Šimundža: Zmęczona, to może być Jagiellonia i Legia, a nie Śląsk. Mam plan A, B i C

Śląsk Wrocław po ostatniej wygranej z Cracovią na wyjeździe nie jest już ostatni w tabeli PKO Ekstraklasy. Wrocławianie przeskoczyli Stal Mielec, ale do bezpiecznej strefy wciąż tracą dwa, a tak naprawdę 3 oczka. Tylko wygrana w Wielką Sobotę pozwoli Śląskowi pomarzyć o wydostaniu się nad kreskę już w te święta. Ostatnio WKS jest w naprawdę dobrej formie, a trener Ante Šimundža robi wszystko, by ją podtrzymać i dalej rozwijać drużynę.

– Nie obawiam się tego co będzie. Jestem trenerem i lubię to co robię, nawet jeśli nie zawsze wszystko ode mnie zależy. To samo mówię swoim zawodnikom: nie możemy myśleć, że po naprawdę dobrym meczu możemy nie rozegrać kolejnego równie dobrego. To złe podejście. Naszą filozofią jest bycie lepszym po każdym treningu i każdym meczu. Gramy co 7 dni, nie ma nas w Europie, więc o problemach zmęczeniowych, to mogą mówić Legia i Jagiellonia, a nie my – zaznaczył Šimundža.

W sobotę na 100% nie zagrają kontuzjowani Marcin Cebula, Jakub Świerczok, Aleksander Paluszek, Peter Pokorny czy Petr Schwarz. Ten ostatni przed tygodniem doznał tak poważnego urazu, że musiał przejść ratującą życie operację.

Ten sezon skończył się dla niego definitywnie, ale trener o tym wie i choć wybór w środku jest skrajnie ograniczony, to przekonuje, że w jego głowie jest pomysł na zastąpienie Schwarza.

– Petr wciąż jest naszym kapitanem. Okazujemy mu największe wsparcie w tym co go spotkało i wierzymy, że jeszcze do nas wróci i będzie grał w Śląsku Wrocław. Teraz musimy poradzić sobie bez niego, ale to nie jest pierwsza tego typu sytacja w tym sezonie. Podobnie było po urazie Petera Pokornego i tak jak wtedy nie szukaliśmy „nowego Pokornego”, tak teraz nie będziemy szukać „nowego Schwarza”. Wtedy skorzystał na tym Kuba Jezierski i teraz też musimy wykorzystać potencjał zawodników, których mamy do dyspozycji – wyjaśnił Słoweniec.

Šimundža nadmienił także, że niestety wydłuża się okres rekonwalescencji u Petera Pokornego. Słowak ma mieć stopniowo zwiększane obciążenia przez fizjoterapeutów, by sprawdzić, jak jego ciało będzie reagować, ale na ten moment nie jest gotowy, by wznowić treningi z drużyną. Zapewnia jednak, że ma więcej niż jedną opcję, żeby zastąpić Schwarza.

– Naturalnym wyborem może wydawać się Tudor Băluţă, ale są też Simon Schierack, a nawet José Pozo, któremu możemy nieco obniżyć pozycję. Mamy plan A, B i C na to spotkanie i w zależności od fazy meczu, wyniku i przebiegu boiskowych wydarzeń będziemy w stanie reagować – zapewnił.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga