Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Media o przegranej z Garbarnią: Ta przeklęta Rydlówka, GieKSa mogła zostać liderem II ligi, ale przegrała w Krakowie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego meczu Garbarnia Kraków – GKS Katowice. GieKSa przegrała 0:2 (0:1).

 

sportowefakty.wp.pl – eWinner II liga: liderzy nie zwyciężali. Najmocniej zawiódł GKS Katowice

Kandydaci do awansu do Fortuna I ligi solidarnie nie zwyciężali w środowych meczach. GKS Katowice nie zdołał nawet zapunktować. Po bezbarwnym występie przegrał 0:2 z Garbarnią Kraków.

GKS Katowice miał mało do powiedzenia w Krakowie, z trudem tworzył sytuacje podbramkowe i nie uniknął błędów w defensywie. Garbarnia objęła prowadzenie w minutach poprzedzających przerwę, kiedy to bardzo dobrze w polu karnym zachował się Michał Fidziukiewicz. Doświadczony napastnik jest ostatnio w wysokiej formie. Po przerwie cios na 2:0 zadał katowiczanom Grzegorz Marszalik.

 

gazetakrakowska.pl – „Brązowi” pokonali na własnym boisku wicelidera tabeli GKS Katowice

W meczu 30. kolejki II ligi piłkarskiej Garbarnia Kraków na własnym boisku wygrała z GKS-em Katowice 2:0. To piąte zwycięstwo „Brązowych” w sześciu ostatnich spotkaniach.

Przed przerwą sporo było walki, gry w środkowej strefie boiska, nie brakowało też – zwłaszcza pod koniec tej części spotkania – „gorących” sytuacji podbramkowych. Obie drużyny szukały różnych sposobów na rozerwanie szyków obronnych rywala, ale długo brakowało im skuteczności w wykańczaniu ofensywnych akcji.

W 5 min Krystian Sanocki z daleka mocno strzelił, jednak piłka poszybowała nad poprzeczkę. 6 min później po rzucie rożnym uderzenie Michała Feliksa sparował Bartosz Mrozek. Goście odpowiedzieli w 18 min niecelnym strzałem Adriana Błąda zza pola karnego.

Katowiczanie w 23 min mogli objął prowadzenie, ale Dorian Frątczak udanie interweniował, gdy w zamieszaniu na polu karnym usiłował go pokonać Filip Kozłowski. Im bliżej było jednak końca pierwszej połowy meczu, tym ataki gospodarzy były groźniejsze, ich akcje przeprowadzanie były z większym rozmachem.

W 34 min bliski zdobycia gola dla Garbarni był Grzegorz Marszalik, a w 41 min – po jego centrze – Feliks, którego „główkę” obronił Mrozek. Co się jednak odwlecze… W 44 min Jakub Górski zagrał do Michała Fidziukiewicza, a ten trafił w dalszy róg bramki. Goście tuż przed przerwą mogli wyrównać, ale Frątczak kapitalnie sparował uderzenie Krystiana Sanockiego.

[…] W 67 min Mrozek nie miał problemów ze złapaniem piłki po „główce” Feliksa, ale kilkadziesiąt sekund później był już bezradny po kapitalnym strzale Marszalika z dalszej odległości.

Katowiczanie do końca spotkania dążyli do zdobycia gola, ale brakowało im i szczęścia, i precyzji na polu karnym gospodarzy. Tych ostatnich nie zadawalało dwubramkowe prowadzenie i dążyli do uzyskania kolejnego gola. W 77 min Fidziukiewicz popisał się mocnym strzałem, sparowanym przez Mrozka. Mimo kolejnych obustronnych ataków wynik meczu nie uległ już zmianie.

 

sportdziennik.com – Ta przeklęta Rydlówka

Katowiczanie trzeci raz w tym sezonie zawitali na stadion Garbarni i trzeci raz ponieśli porażkę w stylu… mało ekskluzywnym. Grając tak, jak dzisiaj, drużyna Rafała Góraka będzie miała problem z punktowaniem.

Podsumowaniem tego spotkania był obrazek z doliczonego czasu gry. Garbarnia spokojnie wymieniała podania na połowie GieKSy, niemalże bawiąc się z nią w „dziadka”, a trener Rafał Górak zrezygnowany obrócił się już plecami do boiska.

Jeśli katowiczanom przyśni się w najbliższym czasie jakiś mecz-koszmar, to jest duża szansa, że jego areną będzie krakowska Rydlówka. Drużyna z Bukowej gościła tu trzeci raz w tym sezonie, wcześniej rywalizując pucharowo z Garbarnią i ligowo z Hutnikiem. Wszystkie te trzy starcia przegrała w fatalnym stylu. Gdyby wybrać pięć najgorszych występów GKS-u z tego sezonu, wyjazdy do Krakowa miałyby w tym „panteonie” pewne miejsce.

Dzisiaj zespół z Katowic był bezradny. Solidnie grająca Garbarnia miała niemal cały ten mecz pod kontrolą, wyjąwszy kilka krótkich fragmentów. Tuż przed przerwą Dorian Frątczak świetną interwencją zatrzymał Filipa Kozłowskiego. Napastnik GieKSy na początku II połowy trafił nawet do siatki – po dośrodkowaniu Adriana Błąda z rzutu wolnego – ale sędzia bez żadnego zawahania odgwizdał spalonego. Z kolei gdy wynik był już ustalony, nieznacznie mylili się wprowadzeni z ławki Dominik Kościelniak i Piotr Kurbiel.

[…] Wymęczone i odniesione w końcówce zwycięstwo z outsiderem z Grudziądza, zasłużona porażka w Pruszkowie, covidowa i skutkująca kwietniowo-majowym maratonem przerwa, szczęśliwa wygrana ze znajdującą się w dołku Skrą, gładkie 0:2 w Krakowie… Czy fani GieKSy mają się czego obawiać? Sytuacja w tabeli nadal jest dość komfortowa, bo przy porównywalnym dorobku punktowym zespół Góraka ma aż o 3 mecze rozegrane mniej od Chojniczanki. Ale prezentując się tak, jak dzisiaj, o jakiekolwiek zdobycze będzie bardzo trudno, dlatego ziarno niepewności zostało zasiane. W sobotę na Bukową zawitają rezerwy Śląska Wrocław.

 

dziennikzachodni.pl – GieKSa mogła zostać liderem II ligi, ale przegrała w Krakowie

[…] GKS miał szansę wskoczyć na pozycję lidera, bo swój mecz zremisował Górnik Polkowice. Porażka oznacza pozostanie na 2. miejscu.

 

garbarnia.krakow.pl – Powrót na zwycięski szlak

[…] W środowym pojedynku trener Łukasz Surma nie mógł skorzystać z Daniela Morysa, który musiał pauzować za cztery zgromadzone żółte kartki, a także Michała Rutkowskiego, który w derbowym pojedynku z Hutnikiem obejrzał czerwoną kartkę. Na murawie w ich miejsce zameldowali się Mateusz Surma oraz Marek Masiuda. W wyjściowym składzie „Brązowych” nastąpiła jeszcze jedna roszada, bowiem Tomasza Kołbona zastąpił Kamil Kuczak.

Jako pierwsi groźnie zaatakowali goście za sprawą Krystiana Sanockiego, który próbował zaskoczyć Doriana Frątczaka mocnym uderzeniem zza pola karnego. Piłka poszybowała jednak nad bramką „Brązowych”.  Garbarnia pierwszy celny strzał oddała w 11. minucie, gdy po rzucie rożnym uderzył Michał Fidziukiewicz. Bartosz Mrozek stanął na wysokości zadania i zapisał na swoim koncie skuteczną interwencję.

W kolejnych akcjach w dobrych sytuacjach znaleźli się Rafał Figiel i Filip Kozłowski, lecz czujna defensywa Garbarni nie dała się zaskoczyć. Wraz z upływem kolejnych minut krakowianie coraz bardziej zagrażali bramce gości.

[…] Mur katowiczan został skruszony w 43. minucie spotkania. Jakub Górski wygrał pojedynek na prawym skrzydle i obsłużył podaniem Michała Fidziukiewicza, a ten strzałem po długim rogu nie dał szans golkiperowi „GieKSy”. Tuż przed końcem pierwszej części spotkania fantastyczną interwencją popisał się Frątczak, który obronił strzał Sanockiego z bliskiej odległości.

Po przerwie podopieczni trenera Łukasza Surmy nadal byli aktywni w ofensywie. W 49. minucie na bramkę GKS-u uderzył Michał Feliks, lecz futbolówka minęła bramkę katowiczan, a później Mrozek obronił strzał głową napastnika „Brązowych”.

[…] „Brązowi” ambitnie walczyli do końca spotkania o kolejne bramki, lecz te nie padły. Najbliżej trzeciego trafienia było w 77. minucie meczu, gdy Górski zagrał do Fidziukiewicza, a ten znajdując się w polu karnym huknął na bramkę GKS-u. Paradą popisał się Mrozek, tym samym chroniąc swój zespół przed utratą bramki.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga