Piłka nożna Prasówka
Media przed meczem Sandecja-GKS Katowice: Poczekajcie jeszcze siedem kolejek…
Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień mediów na temat popołudniowego spotkania Sandecja Nowy Sącz – GKS Katowice.
1liga.org – 1 Liga Stats: Zapowiedź 23. Kolejki
[…] Sandecja Nowy Sącz – GKS Katowice (11 marca, sobota, 15:00)
Cztery poprzednie mecze Sandecji z GKS-em kończyły się podziałem punktów, a tylko w jednym z nich zobaczyliśmy bramki. Mało tego – w ostatnich siedmiu starciach tych ekip pod rząd zobaczyliśmy nie więcej, niż 2 gole, średnia trafień wyniosła zaś 0,43 gola na mecz. Tym razem gospodarze znaleźli się w naprawdę trudnej sytuacji, z nowym trenerem za sterami i na przedostatnim miejscu w ligowej tabeli.
Fantasy 1 Liga: Zapowiedź 23. Kolejki
[…] Sandecja Nowy Sącz – GKS Katowice
W czwartek z Nowego Sącza dotarły do nas zaskakujące wiadomości. Od prowadzenia zespołu odsunięty został trener Stanislav Varga, a jego miejsce zajął były opiekun Chojniczanki Tomasz Kafarski. Można powiedzieć, że zna on doskonale Sandecję, ponieważ pracował już w tym klubie od 1 lipca 2018 roku do 6 lipca 2020 roku. W ciągu tych dwóch lat poprowadził drużynę w 67 spotkaniach, notując średnią punktów – 1,42. Nowy trener nie będzie miał zbyt wiele czasu na wprowadzenie swoich porządków przed meczem z GieKSą. Wydaje się, że działacze z Nowego Sącza bardziej liczą w najbliższy weekend na efekt „nowej miotły”. Swoją drogą zastanawiający jest fakt, że ze swoimi decyzjami nie poczekali do przerwy reprezentacyjnej. Sandecja w czterech tegorocznych meczach zdobyła 4 punkty. W pierwszych dwóch była chwalona za swoją postawę, ale dwa ostatnie przegrała nie zdobywając bramki. Nam pozostaje obserwować, jak jej piłkarze zaprezentują się w najbliższym meczu.
W tabeli wiosny GKS zajmuje ostatnie miejsce z dwoma punktami na koncie. Takiego obrotu spraw w Katowicach nie zwiastowały pierwsze dwa tegoroczne spotkania. Drużyna zaprezentowała się w nich dobrze. Z Niecieczy dość pechowo nie przywiozła zwycięstwa,z Podbeskidziem zagrała pewnie. Problemy zaczęły się w Sosnowcu, gdzie GKS przegrał po indywidualnych błędach swoich piłkarzy. GieKSa przystępowała do meczu z Wisłą bez nominalnych lewych wahadłowych. Urazy wyeliminowały z gry Grzegorza Rogalę i Zbigniewa Wojciechowskiego. Brak Rogali był widoczny już w starciu z Zagłębiem. Teraz powinien być on już do dyspozycji sztabu szkoleniowego. GKS w pierwszej połowie kontrolował przebieg spotkania z Wisłą i miał swoje okazje do otwarcia wyniku. W wyjściowym składzie oglądaliśmy dobrze dysponowanego Marko Roginicia. Na początku drugiej połowy przyjezdni przyspieszyli jednak swoją grę, a piłkarze ze stolicy Górnego Śląska kolejny raz nie ustrzegli się błędów. W 15 minut Biała Gwiazda strzeliła 3 gole. Trener Górak zareagował zmianami personalnymi oraz zmianą ustawienia. Jakub Arak zdobył kontaktową bramkę, ale to wszystko na co było stać GKS. Zabrakło po prostu piłkarskiej jakości. Kibice zaczynają domagać się zmian na stanowisku trenera. Patrząc jednak na dotychczasową jego pracę nie wydaje się, aby w osobie szkoleniowca leżały przyczyny obecnych problemów. Należy zastanowić się, czy kadra jaką ma on do dyspozycji pozwala na walkę o baraże, których domagają się fani z Bukowej. Trener podkreślił na pomeczowej konferencji, że przed jego zespołem dwa bardzo istotne mecze. Był również zadowolony z funkcjonowania drużyny po zmianie ustawienia w trakcie ostatniego spotkania. Bardzo prawdopodobne, że zdecyduje się na nie od początku meczu w Niepołomicach. Na boisko wrócił już Adrian Błąd, a gra dwójką napastników może poprawić skuteczność. GieKSa nie wygrała 4 ostatnich spotkań na wyjeździe. W 10 dotychczasowych meczach wyjazdowych z Sandecją wygrała tylko dwa razy, trzy z nich zremisowała i pięć przegrała.
sportdziennik.com – Poczekajcie jeszcze siedem kolejek…
W najbliższych siedmiu seriach gier katowiczanie zmierzą się z sześcioma rywalami w komplecie plasującymi się dziś w tabeli niżej od nich. Pierwszy taki mecz – dziś (15.00) w Niepołomicach z Sandecją. To pora, by zacząć wreszcie gonić czołową szóstkę.
– Musimy się skoncentrować na dwóch najbliższych kolejkach. Mecze z Sandecją i Resovią będą wyznacznikiem tego, co będzie się działo potem. Musimy maksymalnie wykorzystać ten czas, podnieść zespół psychicznie, bo to nigdy nie są łatwe sprawy, gdy przegrywa się dwa tak prestiżowe spotkania, jak te z Zagłębiem i Wisłą – mówi Rafał Górak, trener GieKSy, którego coraz bardziej zaczynają krytykować kibice, podważając sens dalszego funkcjonowania zespołu i sztabu w takim składzie. Szansa na delikatne poprawienie klimatu dziś od 15.00 w Niepołomicach, gdzie katowiczanie zmierzą się z Sandecją Nowy Sącz.
Rozczarowaniu sympatyków GKS-u trudno się dziwić. Drużyna, która może liczyć z miasta na wsparcie rzędu 7 mln zł – o takiej rocznej dotacji samorządowej część klubów z pierwszoligowej czołówki może jedynie marzyć – ugrzęzła w środku tabeli. Przewaga nad strefą spadkową wynosi bezpiecznych 10 „oczek”, ale trudno drugi sezon z rzędu mierzyć jedynie w utrzymanie, a strata do barażowej szóstki to już 7 punktów. Na początku października zespołowi z Bukowej zdarzyła się jedyna w tych rozgrywkach mini-seria dwóch wygranych (1:0 ze Skrą i Chrobrym), a od tamtej pory wygrał już ledwie raz, z Chojniczanką, poza tym notując 4 remisy, 4 porażki i odpadając jeszcze z Pucharu Polski kosztem Górnika Zabrze. GieKSa to najgorzej punktujący w tym roku pierwszoligowiec i jedyny, który nie zgarnął jeszcze pełnej puli.
Te wszystkie fakty mogą wywoływać defetyzm i frustrację, ale jest też druga strona medalu. Katowiczanie nie mieli tej wiosny łatwego terminarza. Po dobrym meczu zremisowali na wyjeździe z Bruk-Betem Termaliką Nieciecza 1:1 (a w końcówce nie podyktowano dla nich ewidentnego karnego na Adrianie Błądzie, który odniósł w tamtej sytuacji kontuzję). Potem – również w niezłym stylu – taki sam rezultat uzyskali z Podbeskidziem Bielsko-Biała, które dopiero w ostatni weekend przerwało trwającą od początku września serię bez porażki. Kolejne dwa tygodnie to już dwie porażki – z Zagłębiem w specyficznym meczu na otwarcie stadionu w Sosnowcu wskutek banalnego błędu Dawida Kudły oraz z rozpędzoną krakowską Wisłą, na którą póki co w tym roku nie ma mocnych. Nie chodzi o szukanie usprawiedliwienia dla drużyny Rafała Góraka, ale wskazanie, że poprzeczkę miała zawieszoną całkiem wysoko.
Owszem – można kiwnąć głową w stronę wszystkich tych, którzy sygnalizują, że szkoleniowiec wraz z dyrektorem Robertem Góralczykiem od połowy 2019 roku mieli dostatecznie dużo czasu, by stworzyć w ciągu 8 okienek transferowych zespół silniejszy niż na środek pierwszoligowej tabeli, a ten, który dziś jest w Katowicach, starzeje się i trzeba by dziś dużego optymizmu, by stwierdzić, że przy niewielkich korektach będzie w stanie powalczyć o ekstraklasę. Odbijając piłeczkę, trzeba pamiętać, że to już nie te czasy, gdy dopływ samorządowej kasy z urzędu stawiał GKS w gronie faworytów zaplecza ekstraklasy. Dziś to silne rozgrywki, z uznanymi klubami, egzystującymi na nowoczesnych stadionach i mających ambicje. Mawiamy, że to liga niezadowolonych, bo tych, którym wydaje się, że ich miejsce jest w elicie, jest znacznie więcej niż miejsc premiowanych awansem.
No i jest jeszcze jeden fakt, który nakazuje wstrzymać się z oceną GieKSy o 1,5 miesiąca: terminarz. Zwróćmy uwagę, że począwszy od dzisiejszego spotkania z Sandecją, 6 z 7 najbliższych rywali – wyłączając Arkę Gdynia – plasuje się w dolnej połowie tabeli. Resovia, Odra, Tychy, Skra, Łęczna… Punktując obficie, katowiczanie mają szansę jeszcze włączyć się do walki o baraże. Jeśli będzie inaczej – śmiało będzie mógł nastąpić czas rozliczeń i rozważań nad przebudową drużyny.
A nawiązując jeszcze do dzisiejszej wizyty w Niepołomicach, gdzie swoje mecze rozgrywa Sandecja: GKS wystąpi tam w silniejszym niż dotąd składzie. Bark wyleczył już Adrian Błąd, z urazem mięśniowym uporał się Grzegorz Rogala, którego brak na lewym wahadle w przegranych spotkaniach z Zagłębiem i Wisłą był niesamowicie odczuwalny. Katowiczanom pozostaje wierzyć, że jego powrót da zespołowi więcej niż sądeczanom efekt nowej miotły po czwartkowym rozstaniu z trenerem Stanislavem Vargą i zatrudnieniu doświadczonego Tomasza Kafarskiego.
gazetakrakowska.pl – Nowy trener Sandecji Tomasz Kafarski: Mamy wspólny cel, liczymy na wsparcie naszych kibiców
Rozmawiamy z nowym szkoleniowcem Sandecji Nowy Sącz. W czwartek 48-letni Tomasz Kafarski zastąpił na stanowisku trenera „Dumy Krainy Lachów” 50-letniego Słowaka Stanislava Vargę. Przed nim niełatwe zadanie. W sobotę o godz. 15 sądeczanie podejmą w Niepołomicach GKS Katowice.
[…] Właśnie, pierwszy mecz pod Pana wodzą już w sobotę z GKS Katowice. Kibice mogą być optymistami?
Powinni nimi być. Trzeba wierzyć w swój zespół. Dotąd to nie była przecież Sandecja, która nie grała w piłkę. To była Sandecja, która mądrze zaczęła, wygrała z Górnikiem Łęczna, zremisowała z Resovią, a potem nastąpiło pasmo wypadków, które spowodowało, że ten zespół jest tam gdzie jest. Nie jest to jednak jakaś sytuacja bez wyjścia. Liczymy też na wsparcie naszych kibiców, wierzymy, że dotrą do Niepołomic, by nas dopingować. To dla nas bardzo ważne.
Piłka nożna
Erik Jirka w GieKSie!
Erik Jirka został nowym zawodnikiem GKS Katowice – na zasadzie transferu definitywnego przeniósł się z Piasta Gliwice. Słowak jest drugim piłkarzem, który w tym roku dołączył do naszego klubu.
Jirka podpisał kontrakt z GieKSą, który będzie obowiązywać przez 2,5 roku. Zawiera on również opcję przedłużenia. W Piaście zawodnik występował jako ofensywny pomocnik, ale jego wszechstronność na boisku sprawia, że może grać na kilku pozycjach. 28-latek w rundzie jesiennej wystąpił w 17 spotkaniach i strzelił w nich 5 bramek, dokładając do tego jedną asystę. Był jednym z najlepszych piłkarzy w ekipie z Gliwic, która na wiosnę będzie rywalem GieKSy w walce o utrzymanie.
W przeszłości zawodnik reprezentował Spartaka Trnava, z którym sięgnął po mistrzostwo kraju oraz Puchar Słowacji. Międzynarodową karierę kontynuował w takich klubach jak Crvena zvezda Belgrad (mistrzostwo Serbii), FK Radnicki Nis, Górnik Zabrze, Mirandes, Real Oviedo oraz Victoria Pilzno. W tym ostatnim klubie posmakował piłki nożnej na najwyższym poziomie – w 2022 roku grał w Lidze Mistrzów.
Jirka ma również na koncie występy w młodzieżowej oraz seniorskiej reprezentacji Słowacji.
Zawodnikowi życzymy powodzenia w naszych barwach!
Kibice Piłka nożna
Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025
Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.
Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.
Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.
Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!
We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.
Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.
Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.
Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.
I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.
Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.
Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.
W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.
GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.
Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.
Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.
Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.
Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!
Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.
GKS Katowice, po rzutach karnych, przegrał z Herning Blue Fox w meczu o brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek.
















Najnowsze komentarze