Dołącz do nas

Piłka nożna kobiet

Meldujemy się w finale!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Półfinałowy mecz turnieju eliminacyjnego do Ligi Mistrzyń, który rozgrywany jest w Słowenii, między GieKSą i kazachstańskim WFC BIIK Shymkent zakończył się wynikiem 2:0 i naszym awansem do finału. Obie bramki zdobyła Aleksandra Nieciąg.

GieKSa rozpoczęła od dość nietypowego zagrania, podnosząc piłkę i wybijając ją w stylu rugby. Pierwszy strzał, choć niecelny oddała Klaudia Maciążka już w pierwszej minucie meczu. Kazachstanki próbowały z początku zagrywać za naszą linię defensywy, jednak była ona zbyt dobrze zorganizowana. Dobry przechwyt w 7. minucie Klaudii Słowińskiej otworzył flankę Julii Włodarczyk, która wywalczyła korner. Po nim w polu karnym padła Klaudia Maciążka, ale sędzia uznała interwencję za czystą. W 11. minucie Victoria Kalaberowa podcięła za blok defensywny rywalek, niestety Aleksandra Nieciąg była na pozycji spalonej. W 13. minucie Julia Włodarczyk z pierwszej piłki wrzuciła tuż przed golkiperkę i Nieciąg trąciła futbolówkę, która przetoczyła się tuż obok słupka. W 14. minucie Kinga Seweryn musiała interweniować przy strzale Gabelii, było naprawdę groźnie. Chwilę później Patrycja Kozarzewska potknęła się przy próbie wybicia, na szczęście szybko naprawiła swój błąd ofiarnym wślizgiem. W 21. minucie po rzucie różnym uderzała Maciążka, piłka zatańczyła między obrończyniami i ostatecznie trafiła w ręce bramkarki. W 22 minucie Patrycja Kozarzewska wypuściła skrzydłem Julię Włodarczyk, ta z kolei na pustą bramkę dograła do Nieciąg. Napastniczka ze spokojem wyczekała odpowiedni moment i umieściła piłkę pomiędzy bezradnymi obrończyniami. Szybko mogliśmy być świadkami dubletu, bo po strzale głową Nieciąg zabrakło kilku centymetrów. W 26. minucie znów wykazać musiała się Seweryn po strzale Gabelii z ostrego kąta. Trzy minuty później powinno być już 2:0, ale Kozarzewska na drugim metrze nie trafiła w piłkę… W 37. minucie znów uderzała Nieciąg, golkiperka przewidziała jej trącenie piłki. Co się odwlecze, to nie uciecze – ponownie Nieciąg huknęła z dystansu w samo okienko i było 2:0 dla GieKSy! W końcówce pierwszej części Klaudia Słowińska przebiegła pół boiska i oddała piłkę Julii Włodarczyk, ale jej dośrodkowanie tylko minęło pięć kolejnych zawodniczek.

Druga połowa rozpoczęła się od dwóch interwencji Kingi Seweryn, choć nie były to bardzo groźne uderzenia. Bardzo źle w 48. minucie podawała Katarzyna Nowak przez nasze pole karne wprost w przeciwniczkę, na szczęście bez konsekwencji. W 55. minucie Tweneboaa huknęła w poprzeczkę z bliskiej odległości, przyjezdne były coraz bliżej zdobycia bramki. Na odpowiedź nie musieliśmy długo czekać, jednak Patricia Hmirova zbyt wysoką wrzutką próbowała odnaleźć dobrze ustawioną Maciążkę. Od tego momentu udało się odzyskać kontrolę nad meczem i na kilkanaście minut przenieść ciężar gry na połowę rywalek. W 70. minucie Kalaberova perfekcyjnie obsłużyła wybiegającą Hmirovą i zdawało się, że jedna z obrończyń rywalek zagrywała piłkę ręką. Trzy minuty później Kalaberova samodzielnie przedarła się w pole karne i uderzyła tuż nad poprzeczką. W 79. minucie po rzucie rożnym Hmirovej uderzała Santa Vuskane, lecz mimo imponującego wyskoku bardzo źle przymierzała. Szybko mogła się zrewanżować płaskim strzałem z narożnika pola karnego, ale i tym razem nieco chybiła. W 89. minucie huknęła w okienko Nicola Brzęczek po oskrzydleniu Maciążki, ale bramkarka Shymkentu wykazał się kunsztem.

Finał odbędzie się w sobotę 30 sierpnia na stadionie NS Mura o godzinie 18:00. Dzisiejsza wygrana oznacza, że GieKSa zagra przynajmniej jeden mecz w Katowicach w ramach europejskich pucharów.

WFC BIIK Shymkent – GKS Katowice 0:2 (0:2)
Bramki: Nieciąg (22, 38).
WFC BIIK Shymkent: Bawou, Tchomtchowa (46. Chikupila), Gabelia, Nurusheva, Yakubu (50. Serrant), Djifo, Rogers, Xie Ting, Burova, Kreto, Tweneboaa (80. Kulmagambetova).
GKS Katowice: Seweryn – Słowińska, Zawadzka, Nowak – Włodarczyk (78. Vuskane), Kozarzewska, Kalaberova, Cyraniak (78. Brzęczek) – Maciążka (90. Grzegorczyk), Nieciąg (56. Jaszek), Hmirova.
Żółte kartki: Bawou, Nurushewa – Nowak.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga