Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka

Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: Wychowawca Piszczka bierze Akademię

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja GieKSy.

W ubiegłym tygodniu pierwsze drużyny piłkarskie GieKSy powróciły do treningów: piłkarze 30 czerwca, piłkarki wczoraj – 4 lipca. W obu drużynach trwają intensywne ruchy kadrowe: drużynę kobiet opuściły Zofia Buszewska i Kinga Kozak (obie podpisały kontrakty z Czarnymi Sosnowiec), z kolei do piłkarzy dołączyli Dawid Kudła i Filip Szymczak. Do drużyny hokeja dołączył Mateusz Rompkowski, a do drużyny siatkarzy dołączył z kolei środkowy Marcin Kania.

 

PIŁKA NOŻNA

tylkokobiecyfutbol.pl – Plan letnich przygotowań GKSu Katowice

Już w niedzielę 4 lipca wracają do pracy zawodniczki GKS-u Katowice. Wtedy przejdą badania na miejscowym AWFie. Dzień później wrócą do treningów.

Od 8 do 13 lipca piłkarki Witolda Zająca będą trenować na zgrupowaniu w Siedlcach. Zagrają tam z Mistrzem Litwy FK Gintra-Universitetas oraz Mistrzem Polski Czarnymi Sosnowiec.

Po powrocie do Katowic GieKSa zagra jeszcze z Respektem, Śląskiem i ROWem Rybnik.

Pierwsza kolejka Ekstraligi zaplanowana została na weekend 14/15 sierpnia.

Plan przygotowań:

4 lipca – start przygotowań, testy na AWF Katowice

8-13 lipca – zgrupowanie w Siedlcach

9 lipca – mecz z FK Gintra-Universitetas

12 lipca – mecz z Czarnymi Sosnowiec

25 lipca – mecz z Respektem Myślenice

31 lipca – mecz ze Śląskiem Wrocław

7 sierpnia – mecz z ROW-em Rybnik

 

sportdziennik.com – Początek nowego rozdziału

W nadchodzącym sezonie bramki pierwszoligowego beniaminka z Bukowej strzec będzie Dawid Kudła, uniewinniony w tym miesiącu z zarzutu o gwałt. W klubie chcą też zatrzymać dotychczasowego rezerwowego golkipera.

Dawid Kudła został nowym bramkarzem GieKSy. Z klubem z Bukowej związał się dwuletnią umową z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.

29-latkowi wygasł kontrakt z Górnikiem Zabrze, w którym spędził dwa ostatnie sezony. Czas w klubie, któremu kibicuje od dziecka, stał pod znakiem dramatycznych wydarzeń w jego życiu prywatnym. Jesienią 2019 został wraz z przyjacielem oskarżony o gwałt i tymczasowo aresztowany. W ostatnich dniach oczyszczono go z tego zarzutu.

[…] Kudła przez 2 lata nie zdołał zaliczyć ekstraklasowego debiutu w barwach Górnika. Jego licznik gier w elicie zatrzymał się na liczbie 64, wypracowanej w Pogoni Szczecin (2014-17) i Zagłębiu Sosnowiec (2018-19). W minionym sezonie wystąpił w pucharowych spotkaniach w Ostrowcu Świętokrzyskim (3:2) i Bełchatowie (2:4 z Rakowem), w marcu zaliczył też spotkanie III-ligowych rezerw z Zagłębiem II Lubin (1:4). Niepodważalną pozycję w bramce Górnika miał Martin Chudy, śrubujący serię kolejnych meczów w ekstraklasie, dlatego Kudle tym trudniej było zaistnieć. Tego lata przymierzano go też do powrotu do Sosnowca, ale ostatecznie pochodzący z Rudy Śląskiej bramkarz wyląduje w Katowicach.

GKS szukał golkipera, jako że po 2 latach pożegnał się z wypożyczonym z Lecha Poznań młodzieżowcem Bartoszem Mrozkiem. Mrozek pierwszy rok miał przeciętny, drugi – świetny, ale ostatnia prosta walki o awans ominęła go z powodu kontuzji. Wtedy katowickiej bramki strzegł Patryk Królczyk, wypożyczony zimą z Piasta Gliwice. Umowa transferu czasowego kończy się 30 czerwca, ale klubowi z Bukowej zależy, by zatrzymać Królczyka. A za Kudłą przemawia jeszcze fakt, że został zawodnikiem GieKSy na stałe, nie będąc wypożyczony. Symbolicznie kończy się zatem okres, w którym między słupkami katowickiej „świątyni” stał młodzieżowiec. Tak było przez większość sezonu w II lidze, w której jest wymóg gry dwoma młodzieżowcami. Po awansie GKS „schodzi” na obligatoryjnego jednego.

Dziś [30.06.2021-przyp. Red.] drużyna spotka się na pierwszym treningu po urlopach. Już wcześniej zakontraktowano defensywnego pomocnika Oskara Repkę z Pogoni Siedlce. Przedłużone zostały umowy ważnych postaci ofensywnych, Marcina Urynowicza i Arkadiusza Woźniaka, rozstano się z kolei z Michałem Gałeckim, Piotrem Kurbielem i wspomnianym Mrozkiem. Do klubu ma trafić napastnik z ekstraklasy, by wzmocnić rywalizację i stanowić konkurencję dla Filipa Kozłowskiego. Przy Bukowej pracowali też nad zawodnikami, którym kończyły się umowy. Prolongowany będzie pobyt stopera Grzegorza Janiszewskiego. Korzystając z prawa pierwokupu, definitywnie z LKS-u Goczałkowice sprowadzony zostanie Zbigniew Wojciechowski, przez dwa ostatnie sezony jedynie wypożyczany. Nie wiadomo natomiast, co z Patrykiem Grychtolikiem, który grał niewiele i możliwe, że zmieni otoczenie.

Latem katowiczanie zagrają 4 sparingi – z Sandecją Nowy Sącz (10.07.), GKS-em Bełchatów (14.07.), Zagłębiem Sosnowiec (17.07.) i LKS-em Goczałkowice (24.07.).

Zarząd GKS GieKSa Katowice S.A. informuje, iż w dniu 28 czerwca 2021 r. Rada Nadzorcza Emitenta podjęła uchwałę o powołaniu na kolejną kadencję Prezesa Zarządu Pana Marka Szczerbowskiego – ogłosił GKS Katowice w komunikacie giełdowym. Szczerbowski na czele wielosekcyjnego klubu z większościowymi udziałami miasta stoi od 26 sierpnia 2019 roku.

 

Będzie sześć nowych twarzy?

GieKSa w 21-osobowym składzie i z dwoma zakontraktowanymi w ostatnich dniach zawodnikami rozpoczęła przygotowania do pierwszego od 2 lat sezonu na zapleczu ekstraklasy.

[…] Nie było w tym gronie Michała Kołodziejskiego i Szymona Kiebzaka. Środkowy obrońca oraz skrzydłowy dochodzą jeszcze do pełni sił po urazach, do dyspozycji trenera Rafała Góraka mają być od początku przyszłego tygodnia. Z zespołem do rozgrywek przygotowywać się także nie będą Mateusz Broda i Patryk Grychtolik. Kontrakt tego drugiego wygasł wczoraj i szuka nowego pracodawcy. W II lidze grał niewiele. Niewykluczony jest jeszcze scenariusz, że ostatecznie podpisze nową umowę, ale od razu zostanie wypożyczony.

Ważny kontrakt ma z kolei Broda. On także występował mało, jego rozwój wyhamowała długa przerwa spowodowana kontuzją. Przyszły sezon spędzić ma na wypożyczeniu – możliwe, ze do jednego z klubów IV grupy III ligi. Brak Brody sprawia, że w kadrze GKS-u zostało trzech nominalnych środkowych obrońców: Arkadiusz Jędrych, wspomniany Kołodziejski oraz Grzegorz Janiszewski, który przedłużył umowę.

Przy Bukowej nie wykluczają pozyskania stopera, ale też tego, że zostaną z tymi, których mają – i świadomością, że do obrony mogą też być przesunięci nominalni defensywni pomocnicy Bartosz Jaroszek bądź Oskar Repka.

[…] Zgodnie z zapowiedziami do sztabu szkoleniowego w roli asystenta dołączył Tomasz Włodarek. 33-latek zastąpił Dawida Szwargę, po którego sięgnął Raków Częstochowa. Odejść zawodników do wyżej notowanych klubów tego lata przy Bukowej nie przewidują. W lipcu GKS rozegra cztery sparingi – z Sandecją, Bełchatowem, Zagłębiem Sosnowiec i Goczałkowicami.

Trener Górak nie przewiduje, by mieliby w nich być testowani potencjalni kandydaci do gry w drużynie. W dniach 5-10 lipca odbędzie się zgrupowanie. Ciekawostka jest taka, że zespół zostanie zakwaterowany w jednym z hoteli w… Katowicach. Uznano, że boiska przy Bukowej są w tak dobrym stanie, iż grzechem byłoby z nich nie korzystać i szukać bazy treningowej poza domem.

 

Bramkarska karuzela

Katowiczanie po awansie na zaplecze ekstraklasy nie będą wystawiali w bramce młodzieżowca. Zakontraktowali Dawida Kudłę, przedłużają wypożyczenie Patryka Królczyka z Piasta Gliwice.

[…] Wygląda na to, że podstawowym bramkarzem katowiczan w nadchodzących rozgrywkach będzie Dawid Kudła. 29-latek z ekstraklasowym i I-ligowym doświadczeniem przez ostatnie 2 sezony był zmiennikiem Martina Chudego w Górniku Zabrze. Pochodzi z Rudy Śląskiej, co jest jego dodatkowym atutem.

[…] Z Kudłą rywalizować będzie Patryk Królczyk. 27-latek trafił na Bukową zimą na zasadzie krótkiego wypożyczenia z Piasta Gliwice. Załatał lukę powstałą wskutek odejścia Szymona Frankowskiego do Zagłębia Sosnowiec. Przy Mrozku był rezerwowym, ale w obliczu jego kontuzji zagrał w ostatnich 5 meczach, gdy ważyły się losy awansu. Teraz jego wypożyczenie z Piasta będzie prolongowane.

– Patryk zdał egzamin. Wiosną wykonał robotę, którą miał do wykonania. Świetnie znosił tę sytuację, że broni Bartek Mrozek. A sam bronił bardzo dobrze, gdy Bartka nie było. Bardzo mi pasuje. Gdy kluby dojdą do porozumienia w sprawie jego gry u nas, to będę z tego zadowolony – podkreśla szkoleniowiec GKS-u.

 

Grzegorz Janiszewski na dłużej w GKS-ie Katowice

Grzegorz Janiszewski podpisał nową umowę z GieKSą. Kontrakt będzie obowiązywał do 30 czerwca 2022 roku.

25-latek występujący na pozycji obrońcy jest związany z klubem z Katowic od lata 2019 roku. W ciągu dwóch sezonach był ważnym ogniwem drużyny. Wystąpił w 33 meczach, w których strzelił cztery gole.

 

Wychowawca Piszczka bierze Akademię

Po ćwierćwieczu rozstał się z Gwarkiem Zabrze, by wznieść na wyższy poziom jakość szkolenia w Katowicach. Mariusz Pańpuch został nowym dyrektorem Akademii Młoda GieKSa.

Niewielkie owoce szkolenia i skandalicznie mała liczba wychowanków przebijająca się do I zespołu – efekty pracy akademii to sól w oku wszystkich tych, którym leży na sercu dobro GieKSy i katowickiego futbolu. Klub nr 1 z tak wielkiej aglomeracji mógł pod tym względem z zazdrością zerkać w stronę biedniejszego sąsiada z południa miasta, czyli Rozwoju. Czy teraz to się zmieni? Nowym dyrektorem Akademii Młoda GieKSa – a konkretnie sekcji piłkarskiej chłopców – został Mariusz Pańpuch, wcześniej przez ćwierćwiecze związany z Gwarkiem Zabrze.

O takiej możliwości informowaliśmy na naszych łamach już na przełomie stycznia i lutego. Wtedy to zmieniono zarząd Fundacji Sportowe Katowice, prowadzącej Akademię Młodej GieKSy (szkolącej piłkarzy, piłkarki, hokeistów, siatkarzy czy tenisistów). Podziękowano Marcinowi Ćwikle, Tomaszowi Rogalskiemu i Markowi Oględzińskiemu, na ich miejsce powołując Łukasza Czopika, od połowy 2019 roku pełniącego zarazem rolę dyrektora zarządzającego GKS-u. Pańpuch do zarządu nie wchodzi, ale to on będzie teraz jedną z twarzy Akademii.

[…] Obrazem lat zaniedbań jest to, że trener Rafał Górak nawet w II lidze nie dysponował za bardzo wychowankami, których można było rzucić na głęboką wodę. A gdzie tam liga pierwsza… Okres przygotowawczy do I-ligowego sezonu zaczęli co prawda z zespołem juniorzy Kacper Pietrzyk i Bartosz Wodnicki, ale nikt nie ma wątpliwości, że grać będą młodzieżowcy „z zewnątrz”.

Juniorzy starsi GKS-u w bólach uratowali się przed spadkiem z I ligi śląskiej, juniorzy młodsi z I ligi śląskiej spadli, a to, że coś w Akademii drgnęło, pokazują tylko trampkarze starsi, którzy jesienią awansowali do Centralnej Ligi Juniorów U-15, by wiosną się w niej utrzymać – m.in. kosztem Rozwoju. Nim jednak rocznik 2006 zacznie wchodzić na poważnie do seniorskiej piłki, jeszcze trochę czasu minie, a po drodze wielu tych chłopaków może przecież ruszyć z Katowic z Polskę…

O to martwić się już będzie m.in. dyrektor Pańpuch.

– Obejmuję to stanowisko z nadziejami na bardzo dobrą pracę – i bardzo dobre jej efekty. Mam nadzieję, że będę wykonywał swoje obowiązki w sposób jak najbardziej rzetelny i obie strony będą zadowolone. Najważniejsza w pracy z młodzieżą jest uczciwość, rzetelność, dobre podejście i masa, masa cierpliwości. Tu nic nie dzieje się od razu. Wymagane są działania, które na przestrzeni czasu trzeba rozłożyć dość obszernie. Jeśli jest talent i mnóstwo pracy, to w przyszłości może to przynieść dobre owoce – mówi Pańpuch, Od 1997 roku związany był z Gwarkiem Zabrze. Cieszył się w tym czasie z tytułów mistrzowskich i wicemistrzowskich juniorów starszych oraz młodszych. Wychował reprezentantów Polski, Łukasza Piszczka, Pawła Olkowskiego, Tomasza Bandrowskiego czy Szymona Żurkowskiego. Dysponuje licencją UEFA A.

– W GKS-ie przeszedłem na przełomie lat 80. i 90. cały cykl szkolenia. Wspólnie spędziliśmy tu 11 lat, potem nasze drogi się rozeszły. Historia po dość długim czasie zatacza koło – uśmiecha się dyrektor Akademii Młoda GieKSa. Jej rozwój pilotuje miasto.

[…] Filip Szymczak to trzeci zawodnik zakontraktowany tego lata przez GKS. 19-letni napastnik został wypożyczony na Bukową z Lecha Poznań. W poprzednim sezonie grał w ekstraklasie, Lidze Europy, Pucharze Polski i II-ligowych rezerwach „Kolejorza”. Łącznie w 22 występach uzbierał 6 bramek. W Katowicach o miejsce na pozycji nr 9 rywalizować będzie z Filipem Kozłowskim. Mocno przemawiać będzie za nim status młodzieżowca.

 

SIATKÓWKA

sportdziennik.com – Zamiana miejsc

Aluron CMC Warta Zawiercie i GKS Katowice wymienili się środkowymi. Do Zawiercia przyszedł Miłosz Zniszczoł, w drugą stronę powędrował Marcin Kania.

[…] Zniszczoła w GKS-ie zastąpi Marcin Kania, dotychczas zawodnik… Aluronu CMC Warty.

– Marcin bardzo dobrze wpisuje się w charakterystykę naszej drużyny. Jest zawodnikiem mającym doświadczenie w PlusLidze, a ponadto jest waleczny oraz ambitny i z całą pewnością będzie chciał pokazać swoją wartość w GieKSie – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji katowickiego klubu, Jakub Bochenek.

Kania, grając w Zawierciu, miał okazję występować dwukrotnie w finałach Pucharu Polski oraz w rozgrywkach europejskiego Pucharu CEV, a także zająć na koniec sezonu 2018/19 czwarte miejsce w ligowej klasyfikacji.

 

HOKEJ

hokej.net – Dwuletni kontrakt Miarki

Maciej Miarka zostaje w ekipie GKS-u Katowice. 20-letni golkiper podpisał z GieKSą nową, dwuletnią umowę.

– GKS Katowice to klub, który ma dobre perspektywy i daje szansę na rozwój. Ponadto do klubu trafił bardzo uznany bramkarz, od którego będę mógł się sporo nauczyć i którego oglądanie w akcji z pewnością będzie dla mnie wartościowe – stwierdził Maciej Miarka, który o miejsce między słupkami powalczy z Johnem Murrayem.

Golkiper, który urodził się w Łodzi, w poprzednim sezonie rozegrał w sumie 8 ligowych spotkań, a 4 z nich rozegrał od pierwszej minuty. Bronił ze skutecznością oscylującą w granicach 88,7 procent i wpuszczał średnio 2,5 bramki na mecz.

 

Kolejne licencje

GKS Tychy, Re-Plast Unia Oświęcim, GKS Katowice i Comarch Cracovia otrzymały licencje na grę w Polskiej Hokej Lidze w sezonie 2021/2022.

 

Rompkowski dołączył do GieKSy

Mateusz Rompkowski, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, przenosi się do GKS-u Katowice. 35-letni defensor podpisał roczny kontrakt.

„Rompek” w poprzednim sezonie występował w barwach Stoczniowca Gdańsk, którego jest wychowankiem. Należał do kluczowych zawodników ekipy znad Bałtyku (35 meczów, gol, 12 asyst). Szefostwo gdańskiego klubu w lutym wycofało się z rozgrywek i rozwiązało wszystkie kontrakty z zawodnikami.

Starszy z braci Rompkowskich rozegrał na polskich taflach 16 sezonów. Wystąpił w sumie w 775 meczach, zdobywając w nich 273 punkty za 63 gole i 210 asyst. Na ławce kar spędził 484 minuty. W swoim dorobku ma sześć medali mistrzostw Polski: dwa złote, trzy srebrne i jeden brązowy.

Przypomnijmy, że Mateusz Rompkowski zapisał też ładną kartę w reprezentacji Polski. Z orzełkiem na piersi rozegrał aż 153 spotkania (13 goli) i wystąpił w dziesięciu turniejach Mistrzostw Świata.

 

Kubalík przenosi się do Francji

Tomáš Kubalík, który w poprzednim sezonie miał okazję bronić barw GKS-u Katowice, znalazł nowy klub. Czeski skrzydłowy przenosi się na zaplecze francuskiej ekstraligi.

Z transferem Czecha wiązano w Katowicach spore nadzieje. W CV Kubalíka można było znaleźć grę w młodzieżowej i seniorskiej reprezentacji Czech oraz w silnych ligach: NHL, AHL, KHL, fińskiej Liidze, niemieckiej DEL i czeskiej ekstralidze.

Dobrze zbudowany napastnik (190 cm, 92 kg) nie dał zespołowi takiej jakości, na jaką liczyli katowiccy trenerzy, jak i działacze. W 16 meczach zdobył 7 punktów za 2 bramki i 5 asyst. Na ławce kar spędził 14 minut.

 

Kiriłł Lamin wraca do KHL

Występujący w ostatnim sezonie w GKS-ie Katowice Kiriłł Lamin znalazł nowy klub. Rosyjski obrońca wraca do KHL.

[…] 35-letni obrońca zaczął poprzedni sezon w Spartaku, w którym wystąpił 2 razy, później rozegrał 4 mecze w KHL dla Dynama Moskwa. W żadnym z tych spotkań nie zdobył punktu. Do Katowic trafił w styczniu. W sezonie zasadniczym PHL rozegrał w drużynie GKS-u 8 meczów i strzelił 1 gola. W play-offach zagrał 11 razy, raz trafił do siatki i dwukrotnie asystował.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Plusy i minusy po Lechii

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GieKSa pokonała Lechię Gdańsk 2:0 i dopisała kolejne zwycięstwo w lidze. Zapraszam na plusy i minusy.

Plusy:

+ Bartosz Nowak

Dobre wyjście z piłką już w pierwszej minucie, wywalczony rzut wolny, z którego zaczęła się akcja bramkowa, świetne wyprowadzenie przy golu Wdowiaka i podanie do Szkurina przy drugim trafieniu. Do tego dośrodkowania po stałych fragmentach i ciągła aktywność przez cały mecz.

+ Rafał Strączek

Kluczowa interwencja w 20. minucie po strzale z wolnego Zhelizko, który był zupełnie niepilnowany. Gdyby ta piłka wpadła, mecz mógłby potoczyć się inaczej. Do tego pewne wyjście w 69. minucie i spokojne łapanie w końcówce pierwszej połowy.

+ Skuteczność przy niskim posiadaniu

38% posiadania piłki i prowadzenie 1:0 po pierwszej połowie mówi samo za siebie. Lechia więcej kreowała, ale to my byliśmy konkretniejsi. Warto zauważyć też to, że znowu strzeliliśmy bramkę prawie, że do szatni.

Minusy:

– Zmarnowane okazje

Nowak nie wykorzystał błędu bramkarza Lechii, który zagrał mu piłkę dosłownie w nogi. Do tego zmarnowana szybka kontra w 32. minucie. Przy lepszym wykończeniu wynik mógł być wyższy dużo wcześniej.

Podsumowanie:

2:0 z Lechią i trzy punkty w lidze. Pierwsza połowa wyrównana, Lechia miała więcej z gry, ale to my byliśmy konkretniejsi. Druga połowa to sprawniejsze zarządzanie wynikiem, choć nie bez nerwowych momentów.

GieKSiarz

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Okiem rywala: damy radę nawet bez prądu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W niedzielne popołudnie GKS Katowice wybiegnie na boisko w Radomiu, gdzie uskrzydleni czwartkowym zwycięstwem gospodarze będą chcieli podtrzymać zwycięską passę. O nadziejach związanych zarówno z najbliższym meczem, jak i dalszą częścią sezonu, najmocniejszych punktach „Zielonych”, trenerze Feio i pozasportowych „przygodach” w meczach z Arką i Koroną porozmawialiśmy z Bartłomiejem Jędrzejczakiem z futbolowarebelia.com i podgolebnikiem.pl

W ostatnich dniach my emocjonowaliśmy się Pucharem Polski. Radomiak już jakiś czas temu pożegnał się z tymi rozgrywkami, mimo to jak oceniasz rozstrzygnięcia, do których doszło na boisku i w czasie losowania półfinałów?
Radomiak odpadł z Pucharu już w pierwszej rundzie, z tego powodu szybko przestałem się interesować tymi rozgrywkami. Dla was półfinał to na pewno duża rzecz. Wylosowano ciekawe pary, bo Zawisza będzie się mierzył z Górnikiem, a wy zagracie małe derby województwa w Częstochowie. Dla niezaangażowanych kibiców ciekawostką jest obecność na tym etapie 3-ligowca, choć tutaj Górnik jest zdecydowanym faworytem. Z kolei GKS jest niewygodnym rywalem dla Rakowa, więc ta rywalizacja będzie ciekawsza. Gdybym miał typować, to postawiłbym na śląski finał Górnika z GKS-em.

Wracając jednak do Ekstraklasy, w tym sezonie można powiedzieć, że nie ma środka tabeli – albo bijesz się o puchary, albo „walczysz o spadek”. W której grupie jest dziś Radomiak?
Przed każdym sezonem naszym podstawowym celem jest jak najszybsze zapewnienie sobie utrzymania. Znamy swoje miejsce w szeregu i wiemy, że nie jesteśmy ligowym krezusem pod względem finansów. Apetyt rośnie jednak w miarę jedzenia – jeśli w miarę regularnie punktujesz, to w pewnym momencie pojawia się chęć gry o coś więcej. Z drugiej strony liga się wyrównała i na przestrzeni 2-3 spotkań położenie zespołu może się radykalnie zmienić – będąc w czołówce nagle można zamieszać się w grę o utrzymanie. To utrzymanie Radomiaka jest więc celem minimum, a wszystko ponad będzie dodatkowym bonusem. Patrząc na ambicje włodarzy klubu i trenera Feio, a także indywidualną jakość sportową zawodników, mam nadzieję na szybkie utrzymanie, a wykorzystując sytuację w lidze możemy się zakręcić w okolicach strefy pucharowej. To jest takie ciche marzenie – moje, ale i pewnie każdego sympatyka Zielonych.

W ostatnim czasie w Radomiu tych punktów jednak brakowało, bo przez cztery kolejki nie potrafiliście wygrać. Przełamanie nastąpiło po nadrobieniu zaległości z Arką. Gdybyśmy tylko na jej tle mieli oceniać potencjał naszych zespołów, to w niedzielę bylibyście zdecydowanym faworytem.
W czwartek zadecydował bardzo dobry początek – prowadzenie 2:0 po ośmiu minutach ustawiło przebieg meczu pod dyktando Radomiaka. Z kolei Arka kreowała więcej po przerwie i w pewnym momencie wydawało się, że może wrócić do meczu, jednak dobra postawa Filipa Majchrowicza, który zrehabilitował się za błędy w poprzednich meczach, pozwoliła nam utrzymać, a następnie podwyższyć prowadzenie. Arka zdobyła wprawdzie bramkę kontaktową, a w pewnym momencie potrójna interwencja naszego bramkarza do spółki z Jankiem Grzesikiem uchroniła nas od straty drugiego gola. Gdyby ten padł, to moim zdaniem Radomiak by nie wygrał. Na szczęście dla nas gol Romário Baró z rzutu wolnego ostatecznie rozstrzygnął mecz na naszą korzyść.

Jesienią przed meczem z GieKSą do pełni formy wracał Capita Capemba – lider zespołu, strzelec jednego z goli w ostatnim meczu z Arką. W niedzielę zabraknie go z innego powodu: na ostatniej prostej jest jego transfer za ocean. Jaki będzie Radomiak bez niego?
Capita jest dla Radomiaka bardzo ważną postacią i jakość całego zespołu z nim w składzie idzie zdecydowanie do góry. Trzeba jednak mieć świadomość, że jego odejście było planowane od dłuższego czasu, więc nie jesteśmy tym ruchem zaskoczeni. Elves Baldé i Salifou Soumah to jego naturalni następcy, choć tego pierwszego w niedzielę zabraknie z powodu zawieszenia po wydarzeniach po meczu z Koroną Kielce. Szkoda, bo dał się wam już poznać jesienią zdobywając pierwszego gola. O Soumahu wiemy niewiele – dołączył do nas już po starcie rundy i czekamy, co pokaże na boisku. Wracając jednak do Capity uważam, że Ekstraklasa sporo traci na odejściu takich zawodników jak on. Mimo że liga rośnie, powstają piękne stadiony i coraz lepiej prezentujemy się w pucharach, to jeszcze nie jesteśmy w stanie konkurować z silniejszymi klubami o wyróżniających się zawodników. Oglądać Capitę na boisku było czystą przyjemnością, ale mam nadzieję, że uda się sprawnie i bezboleśnie zapełnić lukę po nim.

Wspomniałeś o meczu z Koroną zakończonym skandalem, który przełożył się m.in. na karę Baldé, ale i zawieszenie Gonçalo Feio na pięć meczów. Jak twoimi oczami wyglądały tamte wydarzenia?
Wiele negatywnych okoliczności nałożyło się na siebie przy okazji tego nieszczęsnego meczu z Koroną. Po pierwsze, błąd Filipa Majchrowicza przy rozegraniu piłki dał bramkę gościom, kolejny błąd przy stałym fragmencie gry i drugie trafienie. Z kolei Radomiak mimo mnóstwa sytuacji nie był w stanie zdobyć gola – albo zawodziła skuteczność, albo na wysokości zadania stawał Dziekoński. Słaba postawa sportowa Radomiaka przełożyła się na frustrację, zarówno na murawie, jak i na trybunach. Doszło do skandalicznych incydentów, które nie mają prawa dziać się na żadnym stadionie. Atmosfera była nerwowa, bo wiemy jakie stosunki panują między kibicami Korony i Radomiaka. Temperaturę dodatkowo podniosła decyzja Komisji Ligi o niewpuszczeniu kibiców gości. Atmosfera od początku była nerwowa, a porażka na własnym stadionie nie ostudziła emocji. Nie ulega jednak wątpliwości, że nigdy nie powinno dochodzić do wydarzeń, których świadkami byliśmy po meczu, a które zaowocowały surowymi karami.

A jak trener radzi sobie na „pracy zdalnej”?
Kara dla Gonçalo Feio jest surowa przede wszystkim ze względu jego przeszłość i łatkę, jaką mu przyklejono. On z tym mocno walczy, starając się przekonać wszystkich, że się zmienił. Osobiście nie znałem go wcześniej, natomiast gdyby nie doniesienia medialne, znając go teraz nigdy bym nie powiedział, że jest osobą konfliktową. Na co dzień jest otwartym i serdecznym gościem. W meczu z Koroną rzucił w stronę sędziów uwagę w stylu „zapłacili wam”, którą Komisja Ligi uznała za oskarżenia korupcyjne i surowo go ukarała. Tymczasem w tej samej kolejce trener Wisły Mariusz Misiura stwierdził, że wszystko jest ustawione pod Legię i Widzew, a nie spotkała go za to żadna kara. Trener Feio radzi sobie dobrze, bo w czasie meczów jest stale na łączach z asystentem Emanuelem Ribeiro. W Niecieczy miałem okazję siedzieć na trybunach obok niego i mimo że nic nie rozumiałem, bo panowie rozmawiali po portugalsku, to byłem pod wrażeniem, bo Gonçalo Feio mówił praktycznie bez przerwy i miałem odczucie, że słucham nie trenera, ale komentatora sportowego. W meczu z GKS-em jeszcze nie będzie go na ławce, ale jak sam podkreśla, perspektywa trybun też jest ciekawa i patrzy na mecz nieco inaczej niż z poziomu murawy.

Radomiak jest jedną z ekip, która zdecydowanie lepiej prezentuje się u siebie niż na wyjeździe. Co takiego jest przy Struga 63, co aż tak wam pomaga?
Kiedy w 2023 roku oddano do użytku nowy stadion Radomiaka, wówczas składający się z dwóch trybun, nie był naszym szczególnym atutem. Natomiast w tym sezonie, kiedy od listopada funkcjonują już cztery trybuny i po wielu latach oczekiwań wreszcie pojawiają się kibice gości, to atmosfera jest zupełnie inna. Doping jest fantastyczny – bywałem na wielu stadionach Ekstraklasy i w porównaniu do innych nie mamy się czego wstydzić. To na pewno motywuje piłkarzy i wpływa na ich dyspozycję. W tym sezonie tylko Jagiellonia i niestety Korona wygrały przy Struga. Zazwyczaj jednak jesteśmy bardzo mocni u siebie – wystarczy przypomnieć zwycięstwa 4:0 z Górnikiem, 5:1 z Pogonią, 3:0 z Cracovią i ostatnie 3:1 z Arką. Nikt nie ma łatwo w Radomiu i w niedzielę musicie się liczyć z ciężką przeprawą.

Od początku rundy wiele się mówi o kiepskim stanie murawy na większości stadionów Ekstraklasy. Jak będzie u was?
W porównaniu z czwartkowym meczem z Arką nie spodziewam się, aby stan murawy diametralnie się polepszył. Jest to problem wielu klubów, choć wiem, że wy możecie się pochwalić świetnie przygotowaną nawierzchnią i podobnie jest w Gliwicach. Gdzie indziej widać jednak trudy ciężkiej zimy – w Radomiu też nie jest idealnie, ale mogło być gorzej. W krótkim odstępie czasu gramy u siebie trzy mecze ligowe, a za chwilę będziemy gościć kadrę U-21 podczas meczu z Armenią. Nie wiem jak murawa to przetrzyma, ale mam nadzieję że z biegiem czasu będzie coraz lepiej. Nie można odmówić osobom zaangażowanym w utrzymanie boiska, że robią wszystko, co w ich mocy, aby w obecnych warunkach jak najlepiej przygotować boisko do gry. Radomiak jest zespołem technicznym, który lubi mieć piłkę przy nodze, więc boisko dobrej jakości jest naszym sprzymierzeńcem.

Kto będzie w niedzielę najlepszym piłkarzem z Radomia i dlaczego Bartek Nowak?
Bartek to piłkarz o olbrzymiej jakości piłkarskiej, mózg i serce GKS-u. Trener Górak powtarzał w wywiadach, że Nowak świetnie rozumie jego pomysł na grę i pomaga innym piłkarzom w realizowaniu go na boisku. Oby jak najwięcej zawodników, którzy do tego stopnia wyróżniają się na tle całej ligi. Bartek jest przecież Radomianinem, więc ten mecz może być dla niego inny niż wszystkie, bo przyjeżdża w rodzinne strony. Mimo to mam cichą nadzieję, że w niedzielę najlepszy piłkarz z Radomia zagra jednak w zielonej koszulce.

W ubiegłym sezonie to właśnie Radomiak witał nas w Ekstraklasie, jeszcze na starej Bukowej. Nie było to najmilsze powitanie.
Do tej pory nie miałem okazji zobaczyć waszego nowego stadionu, ale cieszę się, że tuż po waszym awansie mogłem zobaczyć mecz z wysokości trybun starego obiektu. Dość szybko na prowadzenie wyprowadził nas Rocha, dwukrotnie pokonując Kudłę i byłem wręcz zdumiony, jak duża jest różnica klas między naszymi zespołami. GKS zderzył się z Radomiakiem, który sezon wcześniej utrzymał się rzutem na taśmę, więc nie spodziewałem się takiej przewagi. W drugiej połowie obraz gry się zmienił, a Mateusz Marzec zdobył nawet gola po ładnym woleju i koniec końców GKS był bliski, aby tego meczu nie przegrać.

Jak oceniasz zmianę w postawie GKS-u, która od tamtego meczu zaszła na przestrzeni kolejnego 1,5 roku?
GKS był początkowo postrzegany jako typowy beniaminek, który jednak z pozycji underdoga punktował nadspodziewanie dobrze. Nie nazwałbym was czarnym koniem, ale przez cały sezon z powodzeniem utrzymywaliście się blisko środka tabeli. Podobnie radził sobie Motor, ale GKS był dla mnie większym zaskoczeniem. Pamiętam też nasz mecz rewanżowy, ostatni w 2024 roku, zakończony remisem 1:1 i to Radomiak musiał gonić wynik. Trener Górak mówił wtedy, że przyjmuje ówczesny dorobek GieKSy z całym dobrodziejstwem inwentarza. Z zadowoleniem śledziłem wasze dalsze losy, bo GKS to duża firma i dobrze, że zadomowiła się w Ekstraklasie. Początek nowego sezonu GKS miał jednak trudny i pamiętam, jak przed naszym meczem analizowałem tabelę. Pojedynek z Radomiakiem był dla was kluczowy i uważałem, że jeśli nie odbijecie się na nas, to mocno zakopiecie się w dolnych rejonach tabeli. Na szczęście dla was udało się odbić, zresztą po świetnym meczu. Macie dobrze skomponowany zespół: Rafał Strączek wygryzł ze składu Dawida Kudłę i radzi sobie bardzo dobre, solidna obrona na czele z Arkadiuszem Jędrychem, wspomniany wcześniej Nowak i – jak się z czasem okazało – jest też życie po Sebastianie Bergierze. W naszym ostatnim meczu z dobrej strony pokazał się też Marcin Wasielewski.

To właśnie on, do spółki z Nowakiem, przesądził o ostatecznym zwycięstwie z Radomiakiem przy Nowej Bukowej. Pamiętam ten pojedynek jako mecz pięknych goli i jeszcze lepszych parad bramkarzy. A jak ty wspominasz tamto spotkanie?
Mecz był rozgrywany w ramach Superpiątku jako świetna reklama Ekstraklasy. Z drugiej strony, oprócz pięknych goli były też kontrowersje, m.in. decyzja o nieuznaniu trzeciego gola Radomiaka. Jeśli dobrze pamiętam, w Lidze+ Ekstra uznano ją za błędną. Nasze mecze zwykle obfitują w gole, więc nie obraziłbym się, gdyby podobnie było w niedzielę. Radomiak u siebie jest drużyną usposobioną ofensywnie, więc w starciu z GKS-em, który jest uskrzydlony ostatnimi dobrymi wynikami, nie powinno być nudy i jestem przekonany, że w niedzielę przy Struga będzie się działo.

Którego z zawodników Radomiaka powinniśmy się obawiać najbardziej?
GKS musi uważać na Janka Grzesika i Rafała Wolskiego. Mam też nadzieję, że bardzo ładna bramka Romário Baró w meczu z Arką doda mu więcej pewności siebie. Jest też Vasco Lopes, który potrafi wypracować przewagę dryblingiem. Silnym punktem zespołu są grający z przodu Maurides i Abdoul Tapsoba. Nie będzie Capity, ale siłą Radomiaka jest to, że zespół wygląda coraz lepiej jako drużyna. Jeżeli mamy swój dzień, to jesteśmy groźni dla każdego w Ekstraklasie.

Jak twoim zdaniem będzie przebiegał niedzielny mecz i jakim wynikiem się zakończy?
Radomiak grający u siebie nie cofa się i nie czeka na kontry. Spodziewam się, że od początku ruszymy do ataku niesieni żywiołowym dopingiem. GKS być może zaczeka na to, co zaproponują gospodarze, natomiast w tej lidze trudno jest cokolwiek przewidzieć – jedna niespodziewana sytuacja może całkowicie wywrócić plan na mecz. Oczekuję dobrego widowiska i wielu goli, bo naprzeciw siebie stają bardzo dobre piłkarsko drużyny. Nigdy nie byłem dobry w typowanie wyników, ale biorąc pod uwagę formę Radomiaka u siebie stawiam na 2:1 dla gospodarzy.

Z rozbawieniem obserwowałem twitterowe zaczepki na oficjalnych kontach Radomiaka i Arki, nawiązujące do niedawnej awarii oświetlenia w Radomiu. W niedzielę prądu nie zabraknie?
To wstydliwa sytuacja dla Radomiaka, który jednak nie do końca miał na nią wpływ. Odbiór był jednak taki, a nie inny. Żałowaliśmy, że mecz z Arką nie odbył się w pierwotnym terminie, a szczególnie szkoda było kibiców z Gdyni, którzy na darmo przejechali przez pół Polski. Kolejne mecze w Radomiu przebiegły już jednak bez przeszkód i podobnie będzie w niedzielę. Ale dobrze, że gramy w miarę wcześnie, więc w razie czego damy sobie radę nawet bez prądu.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: To nasz bardzo szczęśliwy dzień

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Na pomeczowej konferencji pojawili się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i John Carver. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

John Carver (trener Lechii Gdańsk):
Ten mecz miał dwie połowy. Mam na myśli różnicę, między połowami, bo w pierwszej połowie byliśmy w dobrej formie i stworzyliśmy 1-2 klarowne sytuacje, ale druga połowa była skrajnie przeciwna. Mecz wygrała drużyna lepsza i jest to trudne do zaakceptowania. Musieliśmy dokonać kilku zmian w naszym zespole, szczególnie w przerwie dokonaliśmy zmiany Rodina, jedynego doświadczonego zawodnika w naszej obronie, który dostał w żebra i miał problemy z oddychaniem. Jak się traci takiego zawodnika, to ma to duży wpływ na nasz zespół. W mojej opinii graliśmy za bardzo bezpiecznie w ataku, bez ryzyka, bez prób zagrania w pole karne. Gratulujemy trenerowi GKS-u, lepsza drużyna wygrała. Musimy się podnieść, bo mamy dziewięć meczów do końca.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Zdawaliśmy sobie sprawę z siły przeciwnika, bo startowali z dyskomfortem minus pięciu punktów. Wyobrażam sobie tę trudność, jednocześnie kapitalnie Lechia z tego wyszła. Strzelili do dzisiaj 49 bramek, więc wiedzieliśmy, że musimy się mieć na baczności. Oczywiście można dywagować na temat składu, ale przecież jedna i druga strona była w jakiś sposób nie tyle osłabiona, ale jednak absencje po jednej i po drugiej stronie były.

Widzieliśmy więc mecz, w której rywal próbował w pierwszej połowie nas zepchnąć – trochę przy wrzutach z autu za nisko się ustawialiśmy. W związku z tym, było parę niebezpiecznych prób rywali zza pola karnego, staraliśmy to skorygować w przerwie, żeby stanąć wyżej i kiedy przeciwnik nie rzuca z autu długiej piłki, nie możemy być tak nisko w polu karnym – zneutralizowaliśmy to i dzięki temu się to trochę oddaliło.

Zawodnicy wykonali kupę mrówczej pracy. Nie dość, że orali, to wykonywali zadania taktyczne, że jestem zadowolony. A mieliśmy przecież trochę przebudowanych rzeczy – cała linia obrony była wywrócona do góry nogami. Każdy zdał egzamin na piątkę. I to mnie bardzo cieszy, że jesteśmy gotowi na to, że w perspektywie natłoku meczów, kapela, którą mamy jest szeroka i mocna. To jest klucz, by budować trening i atmosferę, a zawodnicy się też sami dobrze nakręcają. Każdy z nich czuje ważność tego momentu. Zdobyliśmy strasznie ważne punkty, u siebie, na zero z tyłu z Lechią. To są rzeczy, które budują. I to tyle o meczu, bo już w głowie mam to, co będzie się działo we wtorek.

W wielosekcyjnej GieKSie dużo się dzieje, mocno czekamy na półfinały i Jackowi Płachcie będziemy bardzo mocno trzymać kciuki w rywalizacji z Unią Oświęcim. Mam nadzieję, że kolejne finały przed nami. Dziewczyny również grają w Pucharze Polski – wygrały w Warszawie, a dzisiaj w Krakowie – gratuluję trenerce, gratuluję dziewczynom. Mam ogromną frajdę, że pracuję w tym wielosekcyjnym klubie i naprawdę trzymam za wszystkich kciuki. To jest dzisiaj nasz bardzo szczęśliwy dzień.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga