Hokej Piłka nożna Piłka nożna kobiet Prasówka Siatkówka
Multisekcyjny przegląd doniesień mass mediów: Wychowawca Piszczka bierze Akademię
Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, siatkówki oraz hokeja GieKSy.
W ubiegłym tygodniu pierwsze drużyny piłkarskie GieKSy powróciły do treningów: piłkarze 30 czerwca, piłkarki wczoraj – 4 lipca. W obu drużynach trwają intensywne ruchy kadrowe: drużynę kobiet opuściły Zofia Buszewska i Kinga Kozak (obie podpisały kontrakty z Czarnymi Sosnowiec), z kolei do piłkarzy dołączyli Dawid Kudła i Filip Szymczak. Do drużyny hokeja dołączył Mateusz Rompkowski, a do drużyny siatkarzy dołączył z kolei środkowy Marcin Kania.
PIŁKA NOŻNA
tylkokobiecyfutbol.pl – Plan letnich przygotowań GKSu Katowice
Już w niedzielę 4 lipca wracają do pracy zawodniczki GKS-u Katowice. Wtedy przejdą badania na miejscowym AWFie. Dzień później wrócą do treningów.
Od 8 do 13 lipca piłkarki Witolda Zająca będą trenować na zgrupowaniu w Siedlcach. Zagrają tam z Mistrzem Litwy FK Gintra-Universitetas oraz Mistrzem Polski Czarnymi Sosnowiec.
Po powrocie do Katowic GieKSa zagra jeszcze z Respektem, Śląskiem i ROWem Rybnik.
Pierwsza kolejka Ekstraligi zaplanowana została na weekend 14/15 sierpnia.
Plan przygotowań:
4 lipca – start przygotowań, testy na AWF Katowice
8-13 lipca – zgrupowanie w Siedlcach
9 lipca – mecz z FK Gintra-Universitetas
12 lipca – mecz z Czarnymi Sosnowiec
25 lipca – mecz z Respektem Myślenice
31 lipca – mecz ze Śląskiem Wrocław
7 sierpnia – mecz z ROW-em Rybnik
sportdziennik.com – Początek nowego rozdziału
W nadchodzącym sezonie bramki pierwszoligowego beniaminka z Bukowej strzec będzie Dawid Kudła, uniewinniony w tym miesiącu z zarzutu o gwałt. W klubie chcą też zatrzymać dotychczasowego rezerwowego golkipera.
Dawid Kudła został nowym bramkarzem GieKSy. Z klubem z Bukowej związał się dwuletnią umową z opcją przedłużenia o kolejne 12 miesięcy.
29-latkowi wygasł kontrakt z Górnikiem Zabrze, w którym spędził dwa ostatnie sezony. Czas w klubie, któremu kibicuje od dziecka, stał pod znakiem dramatycznych wydarzeń w jego życiu prywatnym. Jesienią 2019 został wraz z przyjacielem oskarżony o gwałt i tymczasowo aresztowany. W ostatnich dniach oczyszczono go z tego zarzutu.
[…] Kudła przez 2 lata nie zdołał zaliczyć ekstraklasowego debiutu w barwach Górnika. Jego licznik gier w elicie zatrzymał się na liczbie 64, wypracowanej w Pogoni Szczecin (2014-17) i Zagłębiu Sosnowiec (2018-19). W minionym sezonie wystąpił w pucharowych spotkaniach w Ostrowcu Świętokrzyskim (3:2) i Bełchatowie (2:4 z Rakowem), w marcu zaliczył też spotkanie III-ligowych rezerw z Zagłębiem II Lubin (1:4). Niepodważalną pozycję w bramce Górnika miał Martin Chudy, śrubujący serię kolejnych meczów w ekstraklasie, dlatego Kudle tym trudniej było zaistnieć. Tego lata przymierzano go też do powrotu do Sosnowca, ale ostatecznie pochodzący z Rudy Śląskiej bramkarz wyląduje w Katowicach.
GKS szukał golkipera, jako że po 2 latach pożegnał się z wypożyczonym z Lecha Poznań młodzieżowcem Bartoszem Mrozkiem. Mrozek pierwszy rok miał przeciętny, drugi – świetny, ale ostatnia prosta walki o awans ominęła go z powodu kontuzji. Wtedy katowickiej bramki strzegł Patryk Królczyk, wypożyczony zimą z Piasta Gliwice. Umowa transferu czasowego kończy się 30 czerwca, ale klubowi z Bukowej zależy, by zatrzymać Królczyka. A za Kudłą przemawia jeszcze fakt, że został zawodnikiem GieKSy na stałe, nie będąc wypożyczony. Symbolicznie kończy się zatem okres, w którym między słupkami katowickiej „świątyni” stał młodzieżowiec. Tak było przez większość sezonu w II lidze, w której jest wymóg gry dwoma młodzieżowcami. Po awansie GKS „schodzi” na obligatoryjnego jednego.
Dziś [30.06.2021-przyp. Red.] drużyna spotka się na pierwszym treningu po urlopach. Już wcześniej zakontraktowano defensywnego pomocnika Oskara Repkę z Pogoni Siedlce. Przedłużone zostały umowy ważnych postaci ofensywnych, Marcina Urynowicza i Arkadiusza Woźniaka, rozstano się z kolei z Michałem Gałeckim, Piotrem Kurbielem i wspomnianym Mrozkiem. Do klubu ma trafić napastnik z ekstraklasy, by wzmocnić rywalizację i stanowić konkurencję dla Filipa Kozłowskiego. Przy Bukowej pracowali też nad zawodnikami, którym kończyły się umowy. Prolongowany będzie pobyt stopera Grzegorza Janiszewskiego. Korzystając z prawa pierwokupu, definitywnie z LKS-u Goczałkowice sprowadzony zostanie Zbigniew Wojciechowski, przez dwa ostatnie sezony jedynie wypożyczany. Nie wiadomo natomiast, co z Patrykiem Grychtolikiem, który grał niewiele i możliwe, że zmieni otoczenie.
Latem katowiczanie zagrają 4 sparingi – z Sandecją Nowy Sącz (10.07.), GKS-em Bełchatów (14.07.), Zagłębiem Sosnowiec (17.07.) i LKS-em Goczałkowice (24.07.).
Zarząd GKS GieKSa Katowice S.A. informuje, iż w dniu 28 czerwca 2021 r. Rada Nadzorcza Emitenta podjęła uchwałę o powołaniu na kolejną kadencję Prezesa Zarządu Pana Marka Szczerbowskiego – ogłosił GKS Katowice w komunikacie giełdowym. Szczerbowski na czele wielosekcyjnego klubu z większościowymi udziałami miasta stoi od 26 sierpnia 2019 roku.
Będzie sześć nowych twarzy?
GieKSa w 21-osobowym składzie i z dwoma zakontraktowanymi w ostatnich dniach zawodnikami rozpoczęła przygotowania do pierwszego od 2 lat sezonu na zapleczu ekstraklasy.
[…] Nie było w tym gronie Michała Kołodziejskiego i Szymona Kiebzaka. Środkowy obrońca oraz skrzydłowy dochodzą jeszcze do pełni sił po urazach, do dyspozycji trenera Rafała Góraka mają być od początku przyszłego tygodnia. Z zespołem do rozgrywek przygotowywać się także nie będą Mateusz Broda i Patryk Grychtolik. Kontrakt tego drugiego wygasł wczoraj i szuka nowego pracodawcy. W II lidze grał niewiele. Niewykluczony jest jeszcze scenariusz, że ostatecznie podpisze nową umowę, ale od razu zostanie wypożyczony.
Ważny kontrakt ma z kolei Broda. On także występował mało, jego rozwój wyhamowała długa przerwa spowodowana kontuzją. Przyszły sezon spędzić ma na wypożyczeniu – możliwe, ze do jednego z klubów IV grupy III ligi. Brak Brody sprawia, że w kadrze GKS-u zostało trzech nominalnych środkowych obrońców: Arkadiusz Jędrych, wspomniany Kołodziejski oraz Grzegorz Janiszewski, który przedłużył umowę.
Przy Bukowej nie wykluczają pozyskania stopera, ale też tego, że zostaną z tymi, których mają – i świadomością, że do obrony mogą też być przesunięci nominalni defensywni pomocnicy Bartosz Jaroszek bądź Oskar Repka.
[…] Zgodnie z zapowiedziami do sztabu szkoleniowego w roli asystenta dołączył Tomasz Włodarek. 33-latek zastąpił Dawida Szwargę, po którego sięgnął Raków Częstochowa. Odejść zawodników do wyżej notowanych klubów tego lata przy Bukowej nie przewidują. W lipcu GKS rozegra cztery sparingi – z Sandecją, Bełchatowem, Zagłębiem Sosnowiec i Goczałkowicami.
Trener Górak nie przewiduje, by mieliby w nich być testowani potencjalni kandydaci do gry w drużynie. W dniach 5-10 lipca odbędzie się zgrupowanie. Ciekawostka jest taka, że zespół zostanie zakwaterowany w jednym z hoteli w… Katowicach. Uznano, że boiska przy Bukowej są w tak dobrym stanie, iż grzechem byłoby z nich nie korzystać i szukać bazy treningowej poza domem.
Bramkarska karuzela
Katowiczanie po awansie na zaplecze ekstraklasy nie będą wystawiali w bramce młodzieżowca. Zakontraktowali Dawida Kudłę, przedłużają wypożyczenie Patryka Królczyka z Piasta Gliwice.
[…] Wygląda na to, że podstawowym bramkarzem katowiczan w nadchodzących rozgrywkach będzie Dawid Kudła. 29-latek z ekstraklasowym i I-ligowym doświadczeniem przez ostatnie 2 sezony był zmiennikiem Martina Chudego w Górniku Zabrze. Pochodzi z Rudy Śląskiej, co jest jego dodatkowym atutem.
[…] Z Kudłą rywalizować będzie Patryk Królczyk. 27-latek trafił na Bukową zimą na zasadzie krótkiego wypożyczenia z Piasta Gliwice. Załatał lukę powstałą wskutek odejścia Szymona Frankowskiego do Zagłębia Sosnowiec. Przy Mrozku był rezerwowym, ale w obliczu jego kontuzji zagrał w ostatnich 5 meczach, gdy ważyły się losy awansu. Teraz jego wypożyczenie z Piasta będzie prolongowane.
– Patryk zdał egzamin. Wiosną wykonał robotę, którą miał do wykonania. Świetnie znosił tę sytuację, że broni Bartek Mrozek. A sam bronił bardzo dobrze, gdy Bartka nie było. Bardzo mi pasuje. Gdy kluby dojdą do porozumienia w sprawie jego gry u nas, to będę z tego zadowolony – podkreśla szkoleniowiec GKS-u.
Grzegorz Janiszewski na dłużej w GKS-ie Katowice
Grzegorz Janiszewski podpisał nową umowę z GieKSą. Kontrakt będzie obowiązywał do 30 czerwca 2022 roku.
25-latek występujący na pozycji obrońcy jest związany z klubem z Katowic od lata 2019 roku. W ciągu dwóch sezonach był ważnym ogniwem drużyny. Wystąpił w 33 meczach, w których strzelił cztery gole.
Wychowawca Piszczka bierze Akademię
Po ćwierćwieczu rozstał się z Gwarkiem Zabrze, by wznieść na wyższy poziom jakość szkolenia w Katowicach. Mariusz Pańpuch został nowym dyrektorem Akademii Młoda GieKSa.
Niewielkie owoce szkolenia i skandalicznie mała liczba wychowanków przebijająca się do I zespołu – efekty pracy akademii to sól w oku wszystkich tych, którym leży na sercu dobro GieKSy i katowickiego futbolu. Klub nr 1 z tak wielkiej aglomeracji mógł pod tym względem z zazdrością zerkać w stronę biedniejszego sąsiada z południa miasta, czyli Rozwoju. Czy teraz to się zmieni? Nowym dyrektorem Akademii Młoda GieKSa – a konkretnie sekcji piłkarskiej chłopców – został Mariusz Pańpuch, wcześniej przez ćwierćwiecze związany z Gwarkiem Zabrze.
O takiej możliwości informowaliśmy na naszych łamach już na przełomie stycznia i lutego. Wtedy to zmieniono zarząd Fundacji Sportowe Katowice, prowadzącej Akademię Młodej GieKSy (szkolącej piłkarzy, piłkarki, hokeistów, siatkarzy czy tenisistów). Podziękowano Marcinowi Ćwikle, Tomaszowi Rogalskiemu i Markowi Oględzińskiemu, na ich miejsce powołując Łukasza Czopika, od połowy 2019 roku pełniącego zarazem rolę dyrektora zarządzającego GKS-u. Pańpuch do zarządu nie wchodzi, ale to on będzie teraz jedną z twarzy Akademii.
[…] Obrazem lat zaniedbań jest to, że trener Rafał Górak nawet w II lidze nie dysponował za bardzo wychowankami, których można było rzucić na głęboką wodę. A gdzie tam liga pierwsza… Okres przygotowawczy do I-ligowego sezonu zaczęli co prawda z zespołem juniorzy Kacper Pietrzyk i Bartosz Wodnicki, ale nikt nie ma wątpliwości, że grać będą młodzieżowcy „z zewnątrz”.
Juniorzy starsi GKS-u w bólach uratowali się przed spadkiem z I ligi śląskiej, juniorzy młodsi z I ligi śląskiej spadli, a to, że coś w Akademii drgnęło, pokazują tylko trampkarze starsi, którzy jesienią awansowali do Centralnej Ligi Juniorów U-15, by wiosną się w niej utrzymać – m.in. kosztem Rozwoju. Nim jednak rocznik 2006 zacznie wchodzić na poważnie do seniorskiej piłki, jeszcze trochę czasu minie, a po drodze wielu tych chłopaków może przecież ruszyć z Katowic z Polskę…
O to martwić się już będzie m.in. dyrektor Pańpuch.
– Obejmuję to stanowisko z nadziejami na bardzo dobrą pracę – i bardzo dobre jej efekty. Mam nadzieję, że będę wykonywał swoje obowiązki w sposób jak najbardziej rzetelny i obie strony będą zadowolone. Najważniejsza w pracy z młodzieżą jest uczciwość, rzetelność, dobre podejście i masa, masa cierpliwości. Tu nic nie dzieje się od razu. Wymagane są działania, które na przestrzeni czasu trzeba rozłożyć dość obszernie. Jeśli jest talent i mnóstwo pracy, to w przyszłości może to przynieść dobre owoce – mówi Pańpuch, Od 1997 roku związany był z Gwarkiem Zabrze. Cieszył się w tym czasie z tytułów mistrzowskich i wicemistrzowskich juniorów starszych oraz młodszych. Wychował reprezentantów Polski, Łukasza Piszczka, Pawła Olkowskiego, Tomasza Bandrowskiego czy Szymona Żurkowskiego. Dysponuje licencją UEFA A.
– W GKS-ie przeszedłem na przełomie lat 80. i 90. cały cykl szkolenia. Wspólnie spędziliśmy tu 11 lat, potem nasze drogi się rozeszły. Historia po dość długim czasie zatacza koło – uśmiecha się dyrektor Akademii Młoda GieKSa. Jej rozwój pilotuje miasto.
[…] Filip Szymczak to trzeci zawodnik zakontraktowany tego lata przez GKS. 19-letni napastnik został wypożyczony na Bukową z Lecha Poznań. W poprzednim sezonie grał w ekstraklasie, Lidze Europy, Pucharze Polski i II-ligowych rezerwach „Kolejorza”. Łącznie w 22 występach uzbierał 6 bramek. W Katowicach o miejsce na pozycji nr 9 rywalizować będzie z Filipem Kozłowskim. Mocno przemawiać będzie za nim status młodzieżowca.
SIATKÓWKA
sportdziennik.com – Zamiana miejsc
Aluron CMC Warta Zawiercie i GKS Katowice wymienili się środkowymi. Do Zawiercia przyszedł Miłosz Zniszczoł, w drugą stronę powędrował Marcin Kania.
[…] Zniszczoła w GKS-ie zastąpi Marcin Kania, dotychczas zawodnik… Aluronu CMC Warty.
– Marcin bardzo dobrze wpisuje się w charakterystykę naszej drużyny. Jest zawodnikiem mającym doświadczenie w PlusLidze, a ponadto jest waleczny oraz ambitny i z całą pewnością będzie chciał pokazać swoją wartość w GieKSie – powiedział dyrektor siatkarskiej sekcji katowickiego klubu, Jakub Bochenek.
Kania, grając w Zawierciu, miał okazję występować dwukrotnie w finałach Pucharu Polski oraz w rozgrywkach europejskiego Pucharu CEV, a także zająć na koniec sezonu 2018/19 czwarte miejsce w ligowej klasyfikacji.
HOKEJ
hokej.net – Dwuletni kontrakt Miarki
Maciej Miarka zostaje w ekipie GKS-u Katowice. 20-letni golkiper podpisał z GieKSą nową, dwuletnią umowę.
– GKS Katowice to klub, który ma dobre perspektywy i daje szansę na rozwój. Ponadto do klubu trafił bardzo uznany bramkarz, od którego będę mógł się sporo nauczyć i którego oglądanie w akcji z pewnością będzie dla mnie wartościowe – stwierdził Maciej Miarka, który o miejsce między słupkami powalczy z Johnem Murrayem.
Golkiper, który urodził się w Łodzi, w poprzednim sezonie rozegrał w sumie 8 ligowych spotkań, a 4 z nich rozegrał od pierwszej minuty. Bronił ze skutecznością oscylującą w granicach 88,7 procent i wpuszczał średnio 2,5 bramki na mecz.
Kolejne licencje
GKS Tychy, Re-Plast Unia Oświęcim, GKS Katowice i Comarch Cracovia otrzymały licencje na grę w Polskiej Hokej Lidze w sezonie 2021/2022.
Rompkowski dołączył do GieKSy
Mateusz Rompkowski, zgodnie z naszymi wcześniejszymi informacjami, przenosi się do GKS-u Katowice. 35-letni defensor podpisał roczny kontrakt.
„Rompek” w poprzednim sezonie występował w barwach Stoczniowca Gdańsk, którego jest wychowankiem. Należał do kluczowych zawodników ekipy znad Bałtyku (35 meczów, gol, 12 asyst). Szefostwo gdańskiego klubu w lutym wycofało się z rozgrywek i rozwiązało wszystkie kontrakty z zawodnikami.
Starszy z braci Rompkowskich rozegrał na polskich taflach 16 sezonów. Wystąpił w sumie w 775 meczach, zdobywając w nich 273 punkty za 63 gole i 210 asyst. Na ławce kar spędził 484 minuty. W swoim dorobku ma sześć medali mistrzostw Polski: dwa złote, trzy srebrne i jeden brązowy.
Przypomnijmy, że Mateusz Rompkowski zapisał też ładną kartę w reprezentacji Polski. Z orzełkiem na piersi rozegrał aż 153 spotkania (13 goli) i wystąpił w dziesięciu turniejach Mistrzostw Świata.
Kubalík przenosi się do Francji
Tomáš Kubalík, który w poprzednim sezonie miał okazję bronić barw GKS-u Katowice, znalazł nowy klub. Czeski skrzydłowy przenosi się na zaplecze francuskiej ekstraligi.
Z transferem Czecha wiązano w Katowicach spore nadzieje. W CV Kubalíka można było znaleźć grę w młodzieżowej i seniorskiej reprezentacji Czech oraz w silnych ligach: NHL, AHL, KHL, fińskiej Liidze, niemieckiej DEL i czeskiej ekstralidze.
Dobrze zbudowany napastnik (190 cm, 92 kg) nie dał zespołowi takiej jakości, na jaką liczyli katowiccy trenerzy, jak i działacze. W 16 meczach zdobył 7 punktów za 2 bramki i 5 asyst. Na ławce kar spędził 14 minut.
Kiriłł Lamin wraca do KHL
Występujący w ostatnim sezonie w GKS-ie Katowice Kiriłł Lamin znalazł nowy klub. Rosyjski obrońca wraca do KHL.
[…] 35-letni obrońca zaczął poprzedni sezon w Spartaku, w którym wystąpił 2 razy, później rozegrał 4 mecze w KHL dla Dynama Moskwa. W żadnym z tych spotkań nie zdobył punktu. Do Katowic trafił w styczniu. W sezonie zasadniczym PHL rozegrał w drużynie GKS-u 8 meczów i strzelił 1 gola. W play-offach zagrał 11 razy, raz trafił do siatki i dwukrotnie asystował.
Felietony Piłka nożna
21 sekund mistrzowskich akcji
Muszę sobie na mecze GieKSy brać jakieś wiaderko ze środkami uspokajającymi. Bo nie strzymię inaczej. Te mecze mnie tak dużo kosztują, że siwych włosów na głowie przybywa. Mecz z Motorem, w kontekście poprzednich, kosztował mnie energetycznie i nerwowo tak mocno, że po końcowym gwizdku czułem bardziej ulgę niż jakąś euforię po zwycięstwie. I w sumie mogę się zastanowić – dlaczego, skoro GieKSa tak cisnęła w drugiej połowie.
No właśnie chyba dlatego, że znów włączyła mi się obawa o to, że nie utrzymamy wyniku i wypuścimy – pewne wydawałoby się po pierwszej połowie – zwycięstwo. Chyba byłbym spokojniejszy, gdyby… mecz był spokojniejszy i bardziej wyrównany. Że raz my, raz oni, a dużo gry odbywałoby się w środku boiska. A tak z każdą niewykorzystaną sytuacją GieKSy po przerwie narastał we mnie niepokój, że w jakiś głupi sposób damy sobie wcisnąć coś w końcówce. Tym bardziej, że nasze okazje były coraz lepsze, takie – że trudno było uwierzyć, że ta cholerna piłka nie chce do siatki wpaść. No i Motor swoje wypady w pewnych fazach meczu robił i kotłowało się pod naszą bramką.
Ogólnie uważam, że to był kapitalny mecz GieKSy. W ofensywie znakomity. Pierwsza połowa to wręcz był koncert. Udokumentowany trzema bramkami i to jakimi – pierwszy gol to wiadomo, świetny strzał Markovića po stałym fragmencie, ale dwie kolejne bramki to było rozklepanie obrony rywala. Niemal jak w grze komputerowej. Przy golu na 2:1 od momentu przejęcia piłki w szybkim rozegraniu wzięło udział 7 (siedmiu!) zawodników. Nie mówimy tu o stoperach grających między sobą. Mówimy o każdym konkretnym dotknięciu, które rozwija akcję – aż do bramki. Marković, Wasyl, Milewski, Rasak, Szkurin, Czerwiński, Nowak, zaliczali asysty drugiego, trzeciego, czwartego itd. stopnia, tak, że Bartek – który zrobił kapitalny ruch do piłki – mógł tylko przystawić stopę. Drugi gol to akcja: Kudła, Jędrych, Klemenz, Szkurin, Marković, Czerwiński, Jirka, Wasielewski i Eman strzela do pustej bramki. W obu sytuacjach na przetransportowanie piłki przez tylu zawodników, nasz zespół potrzebował po 21 sekund. To jest absolutne mistrzostwo i do bólu wykorzystanie ofensywnego potencjału każdego, kogo tylko się da. Po prostu znakomite.
Małą rysą na pierwszej połowie była bramka Czubaka. W innej sytuacji Dawid Kudła kapitalnie wybronił sytuację sam na sam. Wydawało się, że możemy być spokojni. Ale oddajmy też Czubakowi, że tak uderzyć spoza światła bramki to też duży kunszt.
Niestety w defensywie GieKSa znów zagrała GieKSę, czyli w głupi sposób straciła gola i to znów zaraz po przerwie. Trener porównał to wznowienie naszego bramkarza do tego, co zrobił Kamil Grabara ze Szwecją. Podobnie jak wtedy, bramka padła nie od razu – coś tam Polsce udało się odbudować. Ale zamęt jaki powstał, miał swoje konsekwencje kilkadziesiąt sekund później. Tutaj Dawid Kudła nie tylko się pospieszył – przede wszystkim źle wyrzucił piłkę, po nie poturlał jej po ziemi, tylko podał do Alana takimi koziołkami. Przy pressingu rywala Alanowi udało się opanować co prawdą tę piłkę, ale widać już było, że ten zamęt się pojawił. Potem był bardzo duży błąd Damiana Rasaka, wejście w pole karne, a tam już zamieszanie i gol.
I nie mieliśmy już dwubramkowej przewagi, tylko jednobramkową. Znów wynik był na styk. GieKSa chyba zreflektowała się, że nie ma co schodzić zbyt nisko i dawać Motorowi grać. Dlatego przez sporą część drugiej połowy Katowiczanie przycisnęli tak niesamowicie mocno, grali tak agresywnym pressingiem na połowie przeciwnika, że co chwilę na 30-40. metrze odbierali rywalowi piłki, a w skrajnym przypadku nawet… tuż przed polem bramkowym. Mieliśmy swoje sytuacje, wejścia w pole karne, strzały, sytuacje sam na sam – i nic. Sama gra – pomijając wykończenie – była doskonała. No ale właśnie – tak jak pisałem niedawno – na koniec liczą się bramki. Tych w drugiej połowie nie było i musieliśmy drżeć o wynik do samego końca.
Oczywiście można mieć pretensje o ten brak skuteczności, ale to, że GieKSa znów doszła do tylu sytuacji jest naprawdę optymistyczne i zadowalające. Gdyby skuteczność była na poziomie sprzed przerwy, Motor dostałby szóstkę. A przecież nie można powiedzieć, żeby lublinianie grali jakiś szczególnie zły mecz.
Ale dociągnęliśmy. Ostatecznie nie daliśmy Motorowi wbić drugiego gola. Zaliczka z pierwszej połowy wystarczyła do zwycięstwa. To też trzeba umieć. GKS bardzo zasłużenie to spotkanie wygrał.
To co mnie cieszy, to fakt, że GKS poszedł za falą tych poprzednich meczów. Ta intensywność w grze, agresja, to w dużej mierze klucz do sukcesu. Oczywiście podparte jest to dobrą taktyką i techniką. Naprawdę pięknie momentami gramy piłką. A niektórzy zawodnicy zaskakują. Sebastian Milewski wiadomo jak dobry jest na wiosnę, ale to jedno „zawrócenie”, które zrobił zostawiając za sobą dwóch przeciwników to był majstersztyk. Bartek Nowak znów dał liczbę, tym razem nie asystę, a gola. A Eman? Eman, co Ty robisz? Ten zawodnik jeszcze tak chwilę pogra i poleci na Mundial. Niech tam Haaland szepnie trenerowi Norwegów na ucho coś o swoim kumplu. Ależ by to była historia. No cóż, pomarzyć zawsze można. Wtedy na Mundialu wszyscy bylibyśmy Norwegami.
Nie wiem, co mu się stało. Wcześniej przecież nawet nie miał miejsca, a jak wchodził to nic nie dawał. Teraz w trzech meczach ma pięć bramek i asystę. W końcu też trafił na Nowej Bukowej i kibice mogli głośno wykrzyczeć jego nazwisko. A nieco zestresowany zawodnik pouczony przez Alana mógł krzyknąć do Blaszoka „Kto wygrał mecz?”.
Nie chcę opisywać każdego zawodnika, ale bardzo spodobała mi się postawa Marcela Wędrychowskiego po wejściu. Dał to, czego od niego oczekiwaliśmy. Jego szybkość i żwawość była jak znalazł do utrzymania piłki z dala od naszej bramki w końcówce meczu. Bardzo dobre wejście. No i mimo tego błędu Dawida Kudły chcę powiedzieć, że ta interwencja w końcówce pierwszej połowy była mega ważna, a w drugiej też kilkukrotnie pewnie wyłapywał piłki po strzałach czy dośrodkowaniach piłkarzy Motoru.
Wygraliśmy i zdominowaliśmy przeciwnika naprawdę trudnego i niewdzięcznego. Lublinianie nie przegrali wcześniej siedmiu meczów i tracili bardzo mało bramek. Motor spokojnie powinien się utrzymać i być może będzie w górnej połowie tabeli. Mateusz Stolarski robi dobrą robotę.
W ogóle te mecze z Motorem są bardzo obfite w bramki. Oprócz spotkania z Bukowej zakończonego wynikiem 0:0, potem mieliśmy – porażkę 2:3 i zwycięstwo 5:2 w Lublinie, no i teraz 3:2 dla nas na Nowej Bukowej. Bardzo emocjonujące spotkania.
Za chwilę wejdziemy w decydującą fazę sezonu. Do końca pozostaje pięć kolejek. Pięć kolejek, w których można bardzo dużo ugrać.
W poprzednim sezonie w tym momencie, czyli po 29 meczach, GKS miał o jeden punkt mniej. Można więc powiedzieć, że regularność jest zachowana. I także rozkręcanie się na wiosnę. Śmieszne jest to, że rok temu właśnie za chwilę byliśmy matematycznie utrzymani, co teraz nie jest jeszcze pewne, a z drugiej strony o obecnie bardzo realnych pucharach wtedy nikt nie myślał, bo czołówka ligi już dawno odjechała. Niezły paradoks.
No ale właśnie, o co walczy GieKSa? Statystycznie i matematycznie nie ma ani jednego powodu, żeby nie twierdzić, że nie są to puchary. A co z tego wyjdzie, czas pokaże. Czy GKS będzie w stanie utrzymać ten poziom punktowania (7 punktów w ostatnich 3 meczach). Przecież przegraliśmy w Krakowie, co zdarzyć się nie musiało (no, może poza logiką ligi), ale gdybyśmy tam wygrali lub utrzymali z Lechem, to jeszcze byśmy się bili o mistrza. Co przecież formalnie też nie jest wykluczone i nie zdziwiłbym się…
Marzyć więc możemy, choć nie ma co się podniecać. Sposób funkcjonowania tej drużyny i jej rozwój daje duży spokój. Oczywiście okupiony wspomnianymi siwymi włosami w trakcie samych meczów. Ale trend jest bardzo, bardzo dobry. Więc niech zespół robi dokładnie to samo, co dotychczas, tylko… troszkę poprawi defensywę. Wtedy naprawdę na koniec sezonu będziemy szczęśliwi.
Komentatorzy w Canal Plus – Piotr Laboga i Kamil Kosowski – znów wczoraj rozpływali się nad tym meczem. GieKSa zyskuje sympatię w całej Polsce, właśnie z tego sposobu gry, z tej radości dla oka, a jednocześnie efektywności. Nie da się tej drużyny nie lubić, choć czasem irytuje niemożebnie. I taką drużynę chcę.
Piłka nożna
Górak: Siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę
Po meczu GKS Katowice z Motorem Lublin odbyła się tradycyjna konferencja prasowa, podczas której wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Rafał Górak i Mateusz Stolarski. Poniżej spisane główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis audio całej konferencji.
Mateusz Stolarski (trener Motoru Lublin):
Na pewno trzeba oddać GieKSie, że po pierwszych naszych 7-8 minutach meczu na dobrym poziomie, potem oni przejęli inicjatywę. Zasłużenie wyszli na prowadzenie. My szybko odpowiedzieliśmy bramką i to mnie cieszy, że po stracie znowu byliśmy w stanie odpowiedzieć. Potem dalej przewaga GKS, udokumentowana drugą bramką. My znowu mamy sytuację, żeby odpowiedzieć na 2:2, w sytuacji, w której znalazł się Czubi, to była tak zwana setka na odrobienie strat. Nie wykorzystaliśmy tego i następnie GieKSa strzeliła podobną bramkę, co drugą, czyli wstrzeliła piłkę w pole karne i stamtąd domknęła sytuację. Podsumowując, nie była to nasza najlepsza połowa, jeżeli straciliśmy w niej trzy bramki. Zareagowałem dwoma zmianami plus odprawą w przerwie, o tym, co możemy poprawić i uważam, że byliśmy blisko odrobienia strat. Bo 15-20 minut było jednymi z najlepszych w naszym wykonaniu w tej rundzie, udokumentowane jedną bramką. Potem po tych 20 minutach GieKSa oczywiście doszła do głosu, mając swoje sytuacje. My próbowaliśmy pojedynczymi akcjami odpowiadać, ale nie byliśmy w stanie. Mecz bardzo dobry dla kibica, padło dużo bramek. Niestety przerywa on naszą serię siedmiu meczów bez porażki. Natomiast uważam, że reakcja na to, co się stało w pierwszej połowie uważam za bardzo dobrą. Oczywiście w końcówce GieKSa też miała swoje sytuacje. My już postawiliśmy wszystko na jedną kartę, goniliśmy wynik i asekuracja była słabsza z naszej strony. Gratulacje dla zespołu GKS Katowice, zwycięstwo u siebie, jesteście bardzo mocni, ten stadion – widać, że odkąd się przeprowadziliście mocno wam służy i życzę wam wszystkiego dobrego w kolejnych spotkaniach.
Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Bardzo energetyczny mecz – kolejny. Jednocześnie trzeba sobie szczerze założyć, że w piłce nożnej ważne są błyski, jak napisał jeden z moich przyjaciół. Te błyski, jakby podsumować to to, że w ciągu ośmiu dni strzelamy dziesięć bramek. To znaczy, że się bardzo dużo dzieje. Ktoś powie, że dużo tracimy, ale taka jest też piłka. Drużyna bardzo dobrze znosi całe trudy rozgrywek, bo to są bardzo emocjonujące rozgrywki i dla piłkarzy na pewno też. Jeżeli gramy w krótkim odstępie czasu takie spotkania, to niekiedy mental i siła psychiczna jest wystawiona na dużą próbę.
Dlatego jestem pod wrażeniem i chcę pogratulować drużynie tego, w jaki sposób działa, funkcjonuje i walczy o każdy mecz, o każdą piłkę.
Należy do tego dodać nasz sposób taktyczny, w jaki gramy, co przynosi bardzo dobre efekty. Jesteśmy intensywni, powtarzalni, graliśmy dzisiaj momentami świetny mecz, oczywiście nie przeszkodziło nam to popełnić kilku błędów. A rywal był zacny i wielkie słowa uznania dla trenera Motoru, bo Motor jest bardzo wymagającym rywalem. Dzisiaj strzeliliśmy im trzy bramki, a oni przecież w ostatnich siedmiu meczach stracili cztery. To też świadczy, że idziemy w dobrym kierunku.
Piłka nożna
Rafał Strączek 2029!
Rafał Strączek podpisał nowy kontrakt z klubem, a ogłoszenie tego miało miejsce przed piątkowym spotkaniem z Motorem Lublin. Tym samym ucięto medialne spekulacje o przeprowadzce do Poznania.
Nowa umowa będzie obowiązywać do czerwca 2029 roku. Bramkarz, po wejściu do pierwszej jedenastki, świetnie się spisuje i ma wielki udział w wynikach GKS Katowice. W tym sezonie w 23 spotkaniach 8 razy zachował czyste konto.
Piłkarzowi życzymy zdrowia, dalszych dobrych występów i sukcesów z naszym klubem.


Najnowsze komentarze