Dołącz do nas

Hokej Piłka nożna Prasówka Siatkówka

Multisekcyjny przegląd mediów: Katowiczanie zdobyli Oświęcim. O awansie zadecyduje mecz w Satelicie

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania doniesień mass mediów, które obejmują informacje z ubiegłego tygodnia dotyczące sekcji piłki nożnej, hokeja na lodzie i siatkówki GieKSy.

W ubiegłym tygodniu hokeiści rozegrali dwa spotkania w PHL, stan w rywalizacji w play-off jest remisowy 3:3 – dzisiaj wieczorem decydujące o awansie do półfinału siódme starcie. Siatkarze, w 23 kolejce Plus Ligi wygrali po tie-breaku, mecz z MKS-em Będzin. Piłkarki w tym tygodniu pauzowały, ze względu na mecze reprezentacji Polski. Piłkarze wrócili na boiska Fortuna I liga z wiadomym efektem – prasówkę po meczu z Wigrami możecie przeczytać tutaj.

PIŁKA NOŻNA

polsatsport.pl – Przewidywania komentatorów Polsatu przed wiosną w Fortuna 1 Lidze

Czy Raków Częstochowa może już szykować się na ekstraklasowe wymagania? Czy Garbarnia jest w stanie zachować pierwszoligowy byt? Kto oczaruje, a kto okaże się rozczarowaniem? Rozgrywki wznawia Fortuna 1 Liga, która dla wielu kibiców jest prawdziwym „stylem życia”. Oto przewidywania naszych ekspertów i komentatorów przed startem jej wiosny.

Tomasz Łapiński:

[…] Rozczaruje: GKS Katowice

[…] Bożydar Iwanow:

[…] Rozczaruje: GKS Katowice – jeżeli nie skończy sezonu w pierwszej ósemce

Tomasz Włodarczyk:

[…] Rozczaruje: GKS Katowice

2×45.info – Panel ekspercki przed rundą wiosenną I ligi – Iwan, Łapiński, Sulej. Kto awansuje, kto spadnie, na kogo trzeba zwrócić uwagę?

I liga wraca już w ten weekend, a z tej okazji przepytaliśmy ekspertów śledzących na bieżąco te rozgrywki – Tomasza Łapińskiego (Polsat Sport), Andrzeja Iwana (Weszło FM) oraz Kamila Suleja (Piłka Nożna). Czy Raków Częstochowa możemy już witać w Ekstraklasie? Kto spadnie z drugiej klasy rozgrywkowej? Na jakiego zawodnika trzeba zwrócić uwagę? Czy GKS Katowice się uratuje, a problemy Stomilu Olsztyn wpłyną na postawę „Dumy Warmii”? Zapraszamy.

[…] Czy GKS Katowice będzie zmuszony do końca walczyć o utrzymanie?

: Spoglądając na tabelę wnioskować można, że tak. Chociaż myślę, że mimo wszystko GieKSa ma bardzo silną i w dużym stopniu doświadczoną kadrę, więc pozostaje kwestia tego, jak zimą poukładał ją trener Dudek. Siłą rzeczy, mając osiemnaście punktów będą musieli przez kilka kolejek wydostawać się ze strefy spadkowej. Natomiast w kontekście całej rundy wiosennej wydaje mi się, że powinni się wybronić.

KS: Myślę, że tak, ale ostatecznie uda im się utrzymać. Wielu rzeczy, które w Katowicach miały miejsce, sobie nie wyobrażałem. Aczkolwiek spadek tak dużej firmy, z takim zapleczem kibicowskim, jak również z siłą kadry (bo na papierze jest to skład na miarę pierwszej piątki, a jednak na boisku wyglądała dużo gorzej) jest dla mnie niewyobrażalny.

AI: Tabela pokazuje, że tak. Skoro tej drużynie nie udawało się zbyt często wygrywać jesienią, to czemu nagle wszystko miałoby się odwrócić? Tym bardziej, że zdarzało się, iż GieKSa dysponowała lepszą ekipą, niż ma teraz. Dlatego jestem przekonany, że będzie musiała bić się do końca. Straty są dosyć znaczne, bo nawet jeśli wyskoczy się ze strefy spadkowej, zawsze można szybko do niej wrócić. Nawet po jednym czy dwóch nieudanych meczach. Szkoda by było, gdyby taki zespół zniknął z pierwszoligowej mapy, ponieważ jest to klub, który generuje emocje, ma za sobą rzeszę kibiców. Od siebie życzę GieKSie wszystkiego najlepszego. Wiemy, że hasło „Ekstraklasa albo śmierć”, które obowiązuje tam od wielu lat, w tym roku na pewno się nie sprawdzi. Mimo to mam nadzieję, że latem, przed startem sezonu, będziemy znów mogli wymieniać GKS w gronie faworytów do awansu.

weszlo.com – Wiosną zobaczymy odmieniony GKS Katowice

Największą negatywną niespodzianką rundy jesiennej na zapleczu Ekstraklasy był bezsprzecznie GKS Katowice. Owszem, nie daliśmy się nabrać na szturm GieKSy w stronę polskiej elity, ale nie wyobrażaliśmy sobie również, że wyląduje w strefie spadkowej. Fatalna jesień spowodowała, że katowiczanie będą musieli mocno powalczyć, by zostać w I lidze. Prawy obrońca katowickiej drużyny, Wojciech Lisowski uważa, że wiosną zobaczymy zupełnie inną drużynę. Dobrze grającą w piłkę i przede wszystkim wygrywającą.

[…] Okres przygotowawczy był ciężki?

Nawet bardzo ciężki, ponieważ do obozu w Turcji trenowaliśmy dwa razy dziennie. Przychodziliśmy do klubu o 08:30, a wychodziliśmy o 17:30. Styczeń i luty przepracowaliśmy więc bardzo solidnie, dlatego mam nadzieję, że efekty będą już w pierwszych kolejkach na wiosnę.

Nie będzie „ciężkich nóg”, bo w waszym wypadku przespanie pierwszych kolejek może być dramatyczne w skutkach?

Trenerzy wszystko przygotowali tak, żeby tego uniknąć. Do wyjazdu na obóz trenowaliśmy ciężko, ale w Turcji pracowaliśmy już głównie nad dynamiką. Prawie wszystkie ćwiczenia były z piłką. Z tego co mi wiadomo nikt nie narzekał, że jest zmęczony. Czujemy się naładowani i najchętniej zagralibyśmy z Wigrami już dziś.

[…] W niedziele zagracie z Wigrami, które znajdują się tuż nad strefą spadkową. Jaka jest atmosfera w drużynie przed tym spotkaniem?

Szczerze mówiąc, rozrywa nas już bardzo. Owszem, sparingi nic nie znaczą, ale wyglądaliśmy w nich naprawdę dobrze. Chcemy jak najszybciej pokazać kibicom, że ciężko pracowaliśmy zimą. Jestem niemal pewny, że wiosną ludzie zobaczą odmieniony GKS Katowice.

Czułeś wstyd przed kibicami, że graliście tak słabo jesienią?

Wstyd może nie, ponieważ naprawdę dawaliśmy z siebie wszystko. Nic nam jednak nie żarło, co spowodowało, że wpadliśmy w duży dołek. Oczywiście mam jednak świadomość, że zawiedliśmy kibiców, dlatego teraz chcemy im to wynagrodzić.

GKS Katowice utrzyma się spokojnie w lidze, czy będzie walka do samego końca?

Nie wyobrażamy sobie byśmy spadli z ligi, ponieważ wiem, jak prezentowaliśmy się w sparingach. Moje odczucie jest takie, że wiosną zobaczymy zupełnie inny GKS Katowice.

dzienniksport.pl – Transakcja wiązana GKS-u Katowice i Rozwoju

[…] Nowym nabytkiem GKS-u Katowice został Bartosz Marchewka, który związał się 2,5-letnim kontraktem z opcją przedłużenia. Bartosz Marchewka to zawodnik młodego pokolenia, młodzieżowy reprezentant Polski w rocznikach U15 i U16. Jesienią w barwach Rozwoju wystąpił w 10 spotkaniach.

Na zasadzie transakcji wiązanej do Rozwoju trafi natomiast Kamil Kurowski, którego kontrakt wygaśnie wraz z końcem bieżących rozgrywek.

sportslaski.pl – Marchewka już w „GieKSie”. Kolejny talent z kontraktem w czerwcu?

[…] Tymczasem wiele wskazuje na to, że na Bartoszu Marchewce GKS nie zakończył fedrowania w okolicach stadionu przy Zgody. Po zakończeniu sezonu do pierwszoligowca może trafić Bartosz Baranowicz. 16-letni pomocnik należy do grona najbardziej utalentowanych graczy w kadrze Rozwoju, a potwierdzeniem jego umiejętności niech będzie fakt, że mimo swojego wieku zanotował aż 16 występów w obecnym sezonie drugiej ligi. Dodatkowo w styczniu 2018 roku Baranowicz spędził tydzień na testach w słynnym Liverpoolu. Pomocnik zaliczył w Anglii cztery treningi z zespołem u-16, a klub z Anfield zapewnił, że dalej będzie obserwował jego poczynania.

W styczniu tego roku zawodnik rozpoczął z kolei treningi w GieKSie, wraz z Bartoszem Neugebauerem oraz… nowym nabytkiem pierwszoligowca, Bartoszem Marchewką. Czy 16-latek zdecyduje się podążyć śladem nieco starszego kolegi?

gol24.pl – Dariusz Dudek jest gotowy na wygranie wiosennej wojny

Piłkarze GKS Katowice do wiosennych spotkań przystępują zajmując przed ostatnie miejsce w tabeli Fortuna 1. Ligi.

– Te 13 spotkań, które nam zostały to będą mecze o życie. Czeka nas w tej rundzie wielka wojna, która na koniec sezonu okaże się wojną wygraną – powiedział Dariusz Dudek, trener GKS Katowice.
[…] – Oddzielamy grubą kreską to co się działo jesienią i szczerze liczę, że wiosną zobaczymy nowy GKS. Nie rozpamiętujemy tego co było w 2018 roku. Czeka nas nowa runda, a w niej wielkie wyzwanie. Liczymy, że będziemy seryjnie wygrywać mecze i spokojnie utrzymamy się w I lidze – powiedział Jakub Wawrzyniak, kapitan GKS Katowice.
[…] Kapitan katowickiej drużyny był pod sporym wrażeniem zimowych wzmocnień.

 – Zrobiliśmy świetne transfery. Rywalizacja na każdej pozycji jest teraz bardzo mocna, co sam również odczuwam. Zwykło się mówić, że pierwszy mecz po takiej przerwie jest wielką niewiadomą, ale ja mam nadzieję, że już od pierwszego meczu z Wigrami będziemy grać to co sobie założyliśmy – powiedział Jakub Wawrzyniak.

Trener Dudek był bardzo zadowolony, że klub zdecydował się na zakup systemu „Katapult” umożliwiającego monitorowanie wysiłku piłkarzy.

 – Dziękuję prezesowi, że znalazł prywatnego sponsora na zakup tego systemu. Dzięki temu łatwo będzie można sprawdzić czy dobrze przygotowałem zespół do rozgrywek, a mnie bardzo ułatwi to pracę w mikrocyklu tygodniowym – dodał opiekun piłkarzy GieKSy.

SIATKÓWKA

dziennikzachodni.pl – Katowiczanie wygrali derbowe starcie po tie-breaku

Siatkarze GKS Katowice w meczu otwierającym 23. kolejkę PlusLigi pokonali w derbowym spotkaniu MKS Będzin. Katowiczanie przedłużyli zwycięską serię i wciąż mają szansę na awans do czołowej szóstki, która przystąpi do rywalizacji play off o medale mistrzostw Polski.
W pierwszym meczu tych drużyn w Sosnowcu GKS Katowice wygrał z MKS Będzin dopiero po tie-breaku. Teraz też będzinianie postawili się katowiczanom i w hali w Szopienicach gospodarze znów mogli cieszyć się ze zwycięstwa dopiero po rozegraniu pięciu setów.
[…]Katowiczanie po tej wygranej wciąż mają szanse na awans do czołowej szóstki, która w play off walczyć będzie o medale mistrzostw Polski. Będzinianie nadal zajmują ostatnie miejsce w tabeli PlusLigi mając na koncie tylko jedną wygraną.

siatka.org – Nierówny mecz w Katowicach. Gospodarze lepsi od  będzinian

Po raz pierwszy od grudnia swoje punktowe konto powiększyli siatkarze MKS-u Będzin, którzy na wyjeździe przegrali z GKS-em Katowice. Choć spotkanie zakończyło się w tie-breaku, to nie był to równy pojedynek, w każdym z setów przeważała jedna, albo druga drużyna, a ostatecznie ze zwycięstwa mogli cieszyć się gospodarze.

polsatsport.pl – Droga przez mękę i zwycięstwo GKS Katowice

Siatkarze GKS Katowice pokonali MKS Będzin po niezwykle zaciętym spotkaniu 3:2 (25:20, 18:25, 25:15, 19:25, 15:6). W tie-breaku podopieczni Piotra Gruszki nie pozostawili złudzeń, że to im bardziej należały się dwa punkty.

Było to spotkanie dwóch ekip, które mają w rozgrywkach zupełnie inne cele. GKS bardzo poważnie myśli o grze w szóstce, a MKS zamyka zestawienie. Gdyby nie wycofanie się z ligi Stoczni Szczecin, to siatkarze z Będzina obecnie broniliby się przed spadkiem.

Początek pierwszej partii zupełnie nie obrazował sytuacji z tabeli. Obie drużyny walczyły jak równy z równym. Dopiero przy stanie 10:10 zaczęła uwidaczniać się przewaga gospodarzy.

[…] Porażka w drugim secie podrażniła podopiecznych trenera Piotra Gruszki. Już na początku trzeciej odsłony wyraźnie odskoczyli. W pewnym momencie prowadzili aż 16:8! Wychodziło im dosłownie wszystko. Set zakończył się miażdżącym wynikiem 25:15.

Wydawało się, że będzinianie nie podniosą się po klęsce w trzeciej odsłonie. Nic bardziej mylnego. Przyjezdni wyszli na boisko niezwykle skoncentrowani i zdystansowali rywali 10:4. Przez dłuższy czas utrzymywało się wysokie prowadzenie MKS. Gospodarze zerwali się jednak do walki i złapali kontakt punktowy 15:16. Nie poszli jednak za ciosem i o zwycięstwie musiał zadecydować tie-break. W nim przewaga gospodarzy nie podlegała dyskusji. Wynik 15:6 mówił sam za siebie…

HOKEJ NA LODZIE

sport.interia.pl – PHL. Tauron HC Katowice – Unia Oświęcim 0-3 w 5. ćwierćfinale

Wicemistrzowie Polski z Katowic jedną nogą za burtą półfinałów play-off. W piątym meczu ćwierćfinałów play-off przegrali u siebie z Unią Oświęcim 0-3 i w serii do czterech zwycięstw przegrywają 2-3.

[…] Mecz rozgrywano w pękającej od kibiców hali małego „Spodka”. Bilety na rywalizację play-off rozeszły się już dawno, w formie abonamentów. Wydawało się, że przy tak głośnym dopingu nikt nie będzie w stanie odebrać atutu własnej hali katowiczanom. Tymczasem Unia, która na kilka tygodni przed play-offem pożegnała trenera Jirziego Szejbę, by postawić na swojego szkoleniowca – Witolda Magierę, potrafiła tego dokonać!

dziennikzachodni.pl – Sensacja w Satelicie. Katowiczanie o krok od klęski

Sensacja w Satelicie. Hokeiści Tauronu KH GKS Katowice ulegli na własnym lodowisku Unii Oświęcim 0:3 i są o krok od odpadnięcia z walki o mistrzostwo Polski.

[…] Tego nikt się nie spodziewał. Najlepsza drużyna sezonu zasadniczego Polskiej Hokej Ligi po pięciu meczach ćwierćfinałowych przegrywa z Unią, która do play off awansowała dopiero po zwycięskich prekwalifikacjach z Zagłębiem Sosnowiec i jest o krok od odpadnięcia z rywalizacji. Oświęcimianom do awansu do półfinału brakuje już tylko jednej wygranej, a kolejny mecz odbędzie się na ich lodowisku. Porażka w Satelicie była dla katowiczan szczególnie przykra, bo w dniu meczu świętowali oni 55 rocznicę powstania klubu. Każdy kibic GieKSy wchodzący na lodowisko dostał urodzinowe ciastko, a kapitan drużyny Tomasz Malasiński przed pierwszym gwizdkiem sędziów wjechał na lód z okazałym tortem.

Na tafli już tak miło nie było. Gospodarze mieli wprawdzie optyczną przewagę i oddawali więcej strzałów na bramkę, ale grali bardzo nieskutecznie. W I tercji GieKSa przetrwała ponad 95 sekund gry w podwójnym osłabieniu, ale gdy pod koniec II odsłony na ławkę kar powędrował Niko Tuhkanen Unia objęła prowadzenie.

[…] Katowiczanie starali się odrobić straty, ale gdy grali w przewadze zrobili fatalną zmianę i były gracz GKS Słowak Andrej Themar strzelił drugiego gola. W 57 minucie gospodarze postawili wszystko na jedną kartę i wycofali bramkarza. Szybko stracili jednak krążek i Jan Danecek skierował krążek do pustej bram-ki przypieczętowując pierwszą wygraną Unii w Katowicach.

sportdziennik.pl – Ważne zwycięstwo GKS-u

Trenerzy Tauronu po przegranej w Katowicach doszli do wniosku, że trzeba dokonać rewolucji w składzie. Wszystkie ataki zostały mocno przemeblowane, ale na pewno w I tercji nie funkcjonowały tak, jak sobie wyobrażali szkoleniowcy. Od pierwszej minuty rozgrzała twarda walka, ale lepiej zorganizowani byli gospodarze. Umiejętnie grali we własnej strefie i wyprowadzali szybkie oraz groźne kontry. Gdy Marisowi Jassowi pozostało do końca kary 23 sek. Martin Przygodzki precyzyjnym uderzeniem pokonał Kevina Lindskouga. Gospodarze oddali aż 16 strzałów przy 8 gości. W przerwie w katowickiej szatni musiało dojść do gorących rozmów i trenerzy znów dokonali przetasowań w układzie ataków. Goście wyszli zmobilizowani, z kolei hokeiści Unii sprawiali wrażenie, że jeszcze nie wyszli z szatni. W konsekwencji stracili szybko 2 gole. Maciej Urbanowicz, a potem Patryk Wronka pokonali dobrze spisującego się Michala Fikrta. Trudno mieć do niego pretensje skoro oba strzały oddane z bliskiej odległości. Kiedy Grzegorz Pasiut podwyższył na 3:1, wydawało się, że ta potyczka została rozstrzygnięta i trzeba było się sposobić do decydującego spotkania.

W ostatniej tercji mecz stracił na jakości, ale trudno się dziwić skoro goście nie kwapili się do ataków. Natomiast miejscowi hokeiści znów szukali swoich szans w kontrach.

dzienikzachodni.pl – Katowiczanie zdobyli Oświęcim. O awansie zadecyduje mecz w Satelicie

[…] Katowiczanie po raz pierwszy w play off wygrali w Oświęcimiu, choć początek meczu nie wskazywał na taki scenariusz. To Unia dopingowana przez ponad 3 tysiące kibiców pierwsza zdobyła gola w tym spotkaniu. Na listę strzelców już w 6 min wpisał się Martin Przygodzki wykorzystując okres gry w przewadze Katowiczanie dopiero w drugiej tercji zaczęli grać skuteczniej i na efekty nie trzeba było długo czekać.

Już 32 sekundy po zmianie stron do remisu doprowadził Maciej Urbanowicz. Goście ani myśleli jednak na tym poprzestać. Pięć minut później na prowadzenie wyprowadził GKS Patryk Wronka popisując się w swoim stylu rajdem wzdłuż bramki i wpychając krążek do siatki. Teraz to Unia musiała atakować, a katowiczanie czekali na okazję do kontry. Ta nadarzyła się tuż przed przerwą i Grzegorz Pasiut zaskoczył zasłoniętego przez Tomasza Malasińskiego bramkarza oświęcimian. Po takiej tercji hokeiści Unii sprawiali wrażenie lekko zamroczonych, lecz w ostatniej odsłonie rzucili się do odrabiania strat. Gospodarze atakowali, ale między słupkami katowiczan świetnie spisywał się krytykowany ostatnio Kevin Lindskoug. Szwed w całym meczu obronił aż 32 strzały oświęcimian. Gdy w 52 min. Filip Starzyński strzelił czwartą bramkę dla GKS wydawało się, że jest już po meczu. Chwilę później drugiego gola dla Unii zdobył jednak Aleksiej Trandin, a zaraz potem na ławkę kar powędrował Urbanowicz i pod bramką gości było naprawdę gorąco. Katowiczanie przetrzymali 2-minutowy okres gry w osłabieniu i utrzymali korzystny wynik do końcowej syreny.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga