Dołącz do nas

Kibice Klub Piłka nożna

„Najlepsze chwile przed nami” – czat z Wojciechem Cyganem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Wczoraj wieczorem mieliście okazję czatowania na Facebooku z prezesem GKS Katowice, Wojciechem Cyganem, przez oficjalny fan page klubu. Padły pytania o przyszłość klubu, stadion, planowane wzmocnienia oraz… umiejętności taneczne Prezesa 🙂 Specjalnie dla was wybraliśmy najlepsze fragmenty oraz najciekawsze screeny, które możecie przeczytać i obejrzeć poniżej!

Mateusz Oleksy: W jakiej obecnie sytuacji finansowej jest klub ? Można mówić że jest lepiej ?
Wojciech Cygan: Lepiej, ale do ideału jeszcze nam brakuje.

Adrian Bąkowski: Co będzie z Michałem Zielińskim? I z Arkiem Kowalczykiem ?
Wojciech Cygan: Nasze główne zainteresowanie w zimie to linia ataku. Będą zmiany.

Adrian Bąkowski Deniss czyta i tęskni….
Wojciech Cygan: Niech tęskni. Czekamy.

Kamil Piotrowski: Sądzi Pan że GKS Katowice ma najlepszych kibiców świata?
Wojciech Cygan: Odpowiedź jest oczywista.

Jan Grzyb: Panie Prezesie czy można wiedzieć ile wynosi obecnie zadłużenie klubu?
Wojciech Cygan: Publikujemy raporty kwartalne. Podane tam kwoty są zawyżone, zadłużenie jest mniejsze.

Marcin Wróbel: Często Pana widać w Satelicie, lubi Pan hokej?
Wojciech Cygan: Przychodzę obejrzeć mecz zaprzyjaźnionego klubu. Szczerze – wolę piłkę. Ale na hokeju także jest ciekawie.

Łukasz Biadun: Czy Nasza drużyna faktycznie będzie walczyła o awans do Ekstraklasy czy z biegiem sezonu będą odpuszczać? Czy Pan Prezes tego chce?
Wojciech Cygan: Myślę, że każdy chce. Ja także. Na pewno nikt nie będzie odpuszczał. Wiem to po wielu rozmowach z chłopakami.

Kamil Piotrowski: Jacy zawodnicy grający obecnie lub grający kiedyś w GKS Katowice zasługują według Pana na miano legendy klubu?
Wojciech Cygan: Takich piłkarzy można wymienić kilku. Z uwagi na sympatię wskażę dla przykładu dwa nazwiska – Furtok i Jojko.

Adam Sujkowski: Czy pozostali akcjonariusze klubu (poza miastem Katowice) interesują się aktywnie losami klubu?
Wojciech Cygan: Najbardziej aktywne jest miasto. I to cieszy.

Kamil Piotrowski: Jakie jest pana najlepsze wspomnienie z nasza GieKSą?
Wojciech Cygan: Najlepsze chwile przed nami.

Sebastian Zimnal: Jakie cele klubu na rundę wiosenną?
Wojciech Cygan: Jak najwyższe miejsce w tabeli na koniec. Stabilizacja finansowa. Rozwój strony przychodowej spółki.

Tomasz Kuśpik: Witam. Gratuluję wyboru trenera. Na jakie pozycje są planowane wzmocnienia w przerwie? Na kiedy są planowane obchody 50-lecia?
Wojciech Cygan: Dziękuję. Przede wszystkim ofensywa. Obchody zaczynamy po Nowym Roku, kulminacja pod koniec lutego.

Michał Szczyrba: Jest klub zainteresowany ściągnięciem jakiś zawodników w zimowym okienku – jeśli tak to jakich?
Wojciech Cygan: Nazwisk nie podam, ale 2-3 wzmocnienia będą na pewno

Olek Kordek: Czy na przyszły sezon wrócą papierowe bilety czy będą dalej karnety/karty kibica?
Wojciech Cygan: Najpewniej tu niewiele się zmieni. Pracujemy nad usprawnieniem tego systemu.

Kamil Piotrowski: W przypadku awansu do ekstraklasy i braku zezwolenia na grę przy Bukowej jaki stadion będzie do naszej dyspozycji?
Wojciech Cygan: Spokojnie, w przypadku awansu nie przewiduję gry na innym obiekcie.

Adam Sujkowski: Czy klub myślał nad podpisaniem umów o współpracy z innymi klubami (wymiana zawodników, pierwokup itd.) np. z Rozwojem Katowice, Stadionem Śląskim itd.?
Wojciech Cygan: Współpracujemy z innymi klubami – Szombierki, UKP Zielona Góra. Temat Rozwoju i naszej współpracy to temat rzeka. Wierzę jednak, że nastąpi kiedyś pozytywny finał.

Bartosz Brożek: Jak widzi Pan dalszą przyszłość drużyny rezerw GKS-u Katowice?
Wojciech Cygan: Wprowadzanie młodzieży do dorosłej piłki. Współpraca z pierwszą drużyną.

Grzesiek Oleksy: Najlepszy prezes GieKSy w jej historii to ..?
Wojciech Cygan: Najlepsze wyniki były za prezesa Mariana Dziurowicza, więc pewnie nie będę oryginalny.

Kamil Piotrowski: Witam Pana Prezesa. Jeśli miałby Pan się zastanowić nad transferem jakiegoś zawodnika do GieKSy to kto by to był?
Wojciech Cygan: Na dziś – Deniss Rakels.
Łukasz Ak: Rakels to nie najlepsza opcja
Wojciech Cygan: Nie oceniajmy chłopaka po wpisach na jednym z portali, tylko po tym co pokazał.
Łukasz Ak: Nie twierdzę, że tak jest na serio. Pan ma z nim kontakt i na pewno wie lepiej. Poza tym przydatność sprawdzi trener Moskal
Wojciech Cygan: Dokładnie tak. Wierzę, że Deniss to czyta…

Adrian Bąkowski: Panie Prezesie czy Warszawa na prawdę chce Budzika?
Wojciech Cygan: Trzeba zapytać w Warszawie. Oficjalnie nic nie wpłynęło.

Sebastian Zimnal: Czy po awansie jeśli takowy się uda rozważacie grę na Stadionie Śląskim czy będziecie dążyć do tego aby GieKSa grała na Bukowej?
Wojciech Cygan: Miejscem GieKSy jest Bukowa.

Kamila Napierała: Jaką Pan stosuje dietę, bo widać po zdjęciu, ze zrzucił Pan jakieś 5-7kg?
Wojciech Cygan: Przekażę przepisy. Wystarczy popracować w klubie.

Bartłomiej Kopczyński: Kiedy zostanie otwarty sektor D?
Wojciech Cygan: W sobotę.

Mikołaj Poloczek: Czy wierzy Pan w młodą GieKSę? Chodzi mi o młodych piłkarzy, rocznik 2000, 1999, 1998…
Wojciech Cygan: TAK, będzie pożytek, ale trzeba pewne kwestie wzmocnić.

Adam Szeja: W prasie pojawiły się spekulacje o możliwości połączenia piłkarskiej GieKSy z hokejowym HC GKS. Co Pan sądzi o tym pomyśle? Czy oprócz dziennikarzy ktoś z Panem rozmawiał w tej sprawie?
Wojciech Cygan: Rozmawiałem z działaczami HC. Przed decyzją trzeba taki pomysł dokładnie rozważyć, przygotować jakiś plan i pomysł. To nie jest łatwa decyzja.

Patryk Sikora: Co Pan sądzi o urodzinach Grupy Ultras GieKSa’03 które zaplanowali na najbliższy mecz?
Wojciech Cygan: Mam nadzieję, że po meczu będę mógł ze spokojem złożyć im życzenia.

Paweł Zawadzki: Witam, czy Budziłek dostanie propozycje przedłużenia kontraktu np. o 2 lata? Jest młody i jeśli miał by gdzieś odejść wypadało by coś zarobić.
Wojciech Cygan: A może już dostał?

Kamila Napierała: Czy Pan Prezes potrafi tańczyć?

Wojciech Cygan: Z Tobą tak!

Bartłomiej Kopczyński: Czy klub współpracuje jeszcze z Banikiem Ostrava czy umowa kiedyś podpisana pomiędzy klubami umarła śmiercią naturalną?
Wojciech Cygan: Nie ma formalnej współpracy.

Piotr Jagiełko: Czy Rafał Sadowski wypożyczony latem do Zagłębia ma być po powrocie realnym wzmocnieniem 1-szej jedenastki? Czy wystawianie Bartosza Sobotki na lewej obronie nie było błędem ze strony Rafała Góraka?
Wojciech Cygan: Zobaczymy w jakiej formie wróci Rafał. Nie oceniam decyzji taktycznych trenera. Przynajmniej publicznie.

Edward Nozyca: Czy Prezes dostosuje się do piłkarzy i poprawi swoja sportowa formę?
Wojciech Cygan: Edziu, tak!
Olga Bieganowska: Karnet na siłownię czeka

Wojciech Brzóska: Zakładając awans do ekstraklasy – jakie modernizacje będzie musiał przejść nasz stadion aby spełnić warunki licencyjne?
Wojciech Cygan: Bardziej lifting niż poważny remont, ale pewne rzeczy trzeba poprawić.

Marceli Kuchta: Czy kibicował Pan GKS-owi, zanim zaczął Pan w nim pracować?
Wojciech Cygan: Byłem częstym gościem na meczach od 98 roku.

Kamil Knap: Odnośnie sponsora, czy jest możliwość aby sponsorem stała się największą katowicka firma – Tauron?
Wojciech Cygan: To pytanie nie tylko do nas, ale też do Taurona.

Patryk Sikora: Jak Pan ocenia doping kibiców na Blaszoku? oraz na sektorze rodzinnym?
Wojciech Cygan: Super, sektor 2 – bomba.

Michał Piechel: Kto wg Pana jest będzie największym rywalem GieKSy na drodze do awansu?
Wojciech Cygan: Arka.

Michał Zioło: Jakie są cele GieKSy w tym sezonie ?
Wojciech Cygan: Walka o najwyższe cele. Po to startuje się w tych rozgrywkach.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Robert

    20 lutego 2014 at 16:26

    not set

    For the best solution please check-out this page;
    lenovo support t430

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Felietony Piłka nożna

Betonowy Urban

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Nie doczekaliśmy się powołania dla Bartka Nowaka. Nie wystarczy, że od samego początku sezonu wiążesz krawaty w tej lidze, indywidualnie piłkarsko jesteś jednym z najlepszych zawodników w ostatnich latach. Że masz liczby, jesteś równy, a twoja drużyna dzięki tobie co mecz ma gola.

Ani to, że potrafisz znaleźć taką mysią dziurę na zatłoczonym boisku i wykorzystać ją do ultraprecyzyjnego podania, że partnerowi wystarczy tylko dołożyć nogę. Że stałe fragmenty bijesz tak, że koledzy tylko dostawiają głowę i jest gol.

Nie, to panu Urbanowi nie wystarczy. Dlatego plecie banialuki o tym, jak to Bartek rozgrywa „znakomity sezon, znakomity. Ale to tylko polska ekstraklasa”. Chłopie, to po kiego grzyba ty w ogóle w ostatnim czasie się kilka razy pojawiałeś na Nowej Bukowej? Właśnie po to, żeby zobaczyć kapitalnego zawodnika i go nie powołać? A może po prostu chodziło o to, żeby poskubać słonecznik i obejrzeć meczyk?

Nie wiem, co jeszcze miałby Nowak zrobić, żeby to powołanie dostać. Stanąć na (…) i zatańczyć breakdance’a?

Nie mówimy o zawodniku, który ma dobry miesiąc. Mówimy o piłkarzu, który od ponad pół roku tydzień w tydzień pokazuje naprawę bardzo wysoki poziom, przerastający na ten moment większość reprezentantów. I tak – można powiedzieć, że to tylko ekstraklasa. Tyle, że przecież po pierwsze nie jest to żadna ujma, a po drugie przez całe lata do polskiej kadry powoływane były te wszystkie Kapustki, Wszołki i inne piłkarskie wynalazki.

Mimo mojej całej sympatii do Grosika, to teraz mam pytanie, jakim prawe on jest w kadrze, a Nowak nie? Co niby takiego specjalnego robi Wiśniewski, żeby w tej kadrze się znajdować? Drągowski to co prawda bramkarz, ale… bramkarz, który na początku wiosny puszczał każdy celny strzał do bramki.

Jakim prawem w kadrze jest wiecznie kontuzjowany Moder, który poza jedną bramką strzeloną Anglii nie dał reprezentacji kompletnie nic? W czym lepsze są te wszystkie Rózgi czy Slisze? Poza tym, że – jak w przypadku tego ostatniego – przyklejony został do kadry niczym rzep i nie da się go odkleić. Jak mniemam, tylko dlatego, że grał w Legii, bo gdyby nie pograł kilka lat u Wojskowych, to pewnie nikt by w Polsce o nim nie pamiętał.

I tu nawet nie chodzi o to, że Bartosz Nowak miałby grać, wyjść w pierwszej jedenastce. To kwestia symboliki, sygnału dla piłkarskiej polski. Że to właśnie to powołanie pokazuje, że jak zawodnik przez tyle miesięcy gra nie tylko bardzo dobrze, ale wręcz kapitalnie, to logiczną nagrodę jest powołanie do reprezentacji Polski. Choć swoją drogą, uważam, że piłkarz w takiej formie realnie mógłby pomóc tej drużynie.

W mediach padały jeszcze od niektórych ekspertów argumenty typu, że Nowak nie powinien być powołany, bo „gdzie niby wcisnąć Nowaka?”. Tyle, że jak przez wiele lat do kadry były powoływane różne wynalazki, to nikt się o to nie pytał. To jest tak z dupy argument, że szkoda nawet strzępić języka.

Trudno nie odnieść wrażenia, że Urban ma po prostu mentalność typowo polskiego piłkarskiego betonu. Jak mu wszyscy truli, że powinien powołać Pietuszewskiego, to gadał jakieś swoje dziwne argumenty. Teraz w końcu powołał. O co najmniej jedno zgrupowanie za późno, ale dobrze, że w ogóle.

Pamiętam, jak kiedyś w szkole graliśmy trochę w piłkę ręczną. Zawsze byłem zwinny i w tę ręczną dobrze grałem. Przyszedł jakiś turniej międzyszkolny, nauczyciel WF wybrał zawodników do reprezentacji szkoły. Mnie nie „powołał” – bo według niego byłem za niski. Tak się wkurwiłem, że gdy na następnej lekcji graliśmy jakiś krótki mecz „niepowołani vs reprezentacja szkoły” moja drużyna wygrała 5:4, a ja strzeliłem wszystkie 5 bramek. Gdy potem nauczyciel wychodził z roboty, minął mnie tylko na korytarzu i rzucił „Michał, dobrze grałeś”. Pamiętam to do dziś. Widział najwidoczniej, jak mi zależy i że byłem zły. Ale decyzji nie zmienił. Więc gdzieś mógł sobie wsadzić swoje pochwały, tak jak gdzieś Urban może wsadzić swoje zdanie, że Nowak gra „niesamowity, sezon, niesamowity”.

Nie wiem, czy to jakiś osobisty uraz selekcjonera czy właśnie wspomniana betonowa mentalność rodem Zdziśków Kręcinów czy innych tzw. leśnych dziadków z PZPN. Fajnie, że trener taki zabawny, taki śmieszny i taki wyluzowany jest na swoich konferencjach, a nie bucowaty jak Czesiu Michniewicz. Ma jednak w sobie coś z tego PRL-owskiego betonu.

Bartek zapytany przy okazji meczu z Jagą przez Kubę Jeleńskiego o kadrę powiedział, że „jak dostanie powołanie to będzie najszczęśliwszy, a jak nie dostanie – to też będzie najszczęśliwszy”. Chciałbym, żeby tak było, bo nie tylko na boisku, ale i poza nim pokazuje, że to jest po prostu znakomity facet, skromny, a jeśli chodzi o grę – piekielnie dobry.

Od lat nie było w Katowicach piłkarza, który doczekałby się skandowania swojego nazwiska nie przy okazji gola czy dopingowania bramkarza przy rzucie karnym. Kibiców GieKSy niełatwo zachwycić. A Bartek to usłyszał po hat-tricku z Wisłą Płock, słyszał to po zmianie w Lubinie oraz przed meczem z Lechią, gdy dostawał nagrodę Piłkarza Miesiąca.

Osobiście nie mam nic do trenera Urbana. Choć uważam, że był przehajpowany jeśli chodzi o wybór na stanowisko selekcjonera, to z drugiej strony z polskich szkoleniowców nie było nikogo specjalnie lepszego. Jeśli chodzi o Górnik – uważam, że skandalem było zwolnienie go. Osobiście go w sumie nawet lubię.

Ale tu mnie wkurwił niemożebnie. Swoim uporem, swoim sztywnym trzymaniem się nie wiadomo czego.

Grosika powołał kuźwa jego mać…

Oczywiście to nie jest sprawa życia i śmierci. Życzę polskiej reprezentacji bardzo dobrych meczów barażowych i awansu na Mundial. Nie widzę powodu, dlaczego nie miałby się tak stać – ostatecznie poziom tej kadry jest dobry, więc nic nie stoi na przeszkodzie, choć – jeśli przejdziemy Albanię – to finał na wyjeździe ze Szwecją czy Ukrainą będzie wyrównany. Szanse oceniam 50/50, no może lekko na korzyść Polaków.

A za Bartka niesamowicie trzymamy kciuki. To piękne, że dożyliśmy czasów, kiedy piłkarz potrafi tak zachwycać i rozkochać w sobie katowicką publiczność. Tak jak napisałem, Bartek robi dobrą minę do złej gry, ale nie wierzę, że gdzieś go wewnętrznie to nie zabolało. Masz poczucie, że jesteś aktualnie jednym z najlepszych polskich piłkarzy, jeśli chodzi o formę i musisz obejść się smakiem. Życzyłbym sobie, żeby zawodnik wyszedł z tego po prostu silniejszy. I jak nie w kadrze, to w GieKSie miał swoje momenty radości.

A Panu Panie Urban zacytuję słowa piosenki:

„W domach z betonu nie ma wolnej miłości”

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Górak: Jestem pełen optymizmu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po meczu Jagiellonia – GKS wypowiedzieli się trenerzy obu drużyn – Adrian Siemieniec i Rafał Górak. Poniżej główne wypowiedzi szkoleniowców, a na dole zapis całej konferencji prasowej w wersji audio.

Rafał Górak (trener GKS Katowice):
Mecz jest przegrany i nikt z nas nie jest szczęśliwy. Wydaje mi się jednak, że warto o paru rzeczach opowiedzieć. Zdecydowanie wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do bardzo rozdrażnionej, bo ostatnie wyniki nie były najlepsze i brakowało zwycięstw, Jagiellonii, wiec spodziewaliśmy się bardzo zdeterminowanego i pozytywnie nakręconego przeciwnika i tak też było. Samej jakości piłkarskiej jest masę w Jagiellonii, więc jeśli oni są dobrze zregenerowani, mają dobre flow, to przeciwnik ma dużo problemów.

Straciliśmy dwie bramki w pierwszej połowie i kluczowa była przerwa, bo można było się rozlecieć i przegrać wyższym wynikiem, a to nie buduje i zawsze w głowie zostaje, jeśli przegrasz wyżej. Jestem zbudowany całą drugą płową, tą energią, z jaką wyszliśmy na drugą połowie, bo wydaje mi się, że naprawdę można było z przyjemnością patrzeć na odrabiający GKS Katowice, na dążący najpierw do zdobycia pierwszej bramki, która byłaby momentem zwarcia wyniku i szukalibyśmy tej drugiej. Za późno padła ta bramka i  zabrakło nam trochę czasu. Nie chodzi o to, że chcę powiedzieć, że wynik remisowy byłby sprawiedliwy. Chodzi mi o to, że jestem zbudowany postawą zespołu w drugiej połowie. Bardzo dobrze przepracowaliśmy przerwę i drużyna zagrała tak, jakbym sobie tego życzył w momencie, kiedy na boisku utytułowanego, ogranego w pucharach bardzo mocnego rywala moglibyśmy nie dać rady. Drużyna bardzo dobrze wyciągnęła wnioski, bardzo dobrze weszła w drugą połowę, szukaliśmy sytuacji do zdobycia bramki kontaktowej. Tak się stało, ale zabrakło czasu. Gratuluję zwycięstwa gospodarzom, zasłużone, natomiast ja jestem pełen optymizmu po tym meczu i mogę swojej drużynie pogratulować. Wiadomo, że każdy chce punktować i wygrywać, to by było najlepsze. Dzisiaj nam zabrakło. Będziemy się dalej starać i pracować, przed nami kolejne spotkanie.

Adrian Siemieniec (trener Jagiellonii Białystok):
Rozpocznę od podziękowań i gratulacji dla zespołu za zwycięstwo bardzo ważne, w bardzo ważnym momencie. Również podziękowania dla naszych kibiców i całego stadionu, bo miałem wrażenie, że dzisiaj byliśmy skonsolidowani i stadion niósł drużynę. Potrzebowaliśmy tego i to było czuć, że wszyscy pragniemy tego zwycięstwa. Cieszę się, że możemy się z tego cieszyć. Na pewno miałem pierwsze odczucie, w pierwszej i po pierwszej połowie, że wróciliśmy jako drużyna i mam nadzieję, że ten mecz będzie początkiem tego, że będziemy dalej się tak prezentować, szczególnie jak w pierwszej połowie. Choć z perspektywy poświęcenia, pracowitości i determinacji cały mecz był na wysokim poziomie. W pierwszej połowie graliśmy bardzo dobrze, bramka na 2:0 była kluczowa, mimo to, że wcześniej mieliśmy sytuacje, bo Jesus uderzał czy Bartek Mazurek. Bo w drugiej połowie po zmianach GKS miał więcej inicjatywy z piłką, ten mecz wyglądał z naszej strony inaczej, więc staraliśmy się kontrolować grę bez piłki, więcej się wybronić, do tego potrzebowaliśmy poświęcenia. Wygraliśmy z bardzo dobrą drużyną, która jest w świetnej dyspozycji – do tej pory przegrała tylko jedno spotkanie, a wygrała trzy z rzędu. Czuć było ich pewność siebie i że są w dobrej dyspozycji. Tym bardziej cieszę się, że wygraliśmy to niełatwe z perspektywy ostatnich wyników spotkania. Tym bardziej ważne jest, żebyśmy trzymali konsekwentnie poziom i podnosili go, bo w sobotę kolejny mecz u siebie i chcemy zakończyć ten mecz przed przerwą na kadrę w dobry sposób.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

Koniec pisany z wapna

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Zapraszamy do drugiej galerii z Krakowa, gdzie losy spotkania rozstrzygnęły się z jedenastu metrów. GKS Katowice po zaciętej walce wraca do Katowic bez punktów. Zdjęcia przygotowała dla Was Werka.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga