Dołącz do nas

Piłka nożna

Nareszcie koniec [GŁOS FORUM]

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Nareszcie koniec tej rundy. To była runda dla nas pełna bólu i upokorzeń. Ostatnia wygrana tylko trochę zaciemniłaś ten obraz. Dajecie temu wyraz we wpisach na Forum.

 

Bojar

Mieszane uczucia…

Wydaje mi się, że nie chodzi tu o szanse na awans, tylko o spokój dla kopaczy, żeby nikt nie chciał ich wyjebać z ciepłego kurwidołka.

Jeśli wygrają będzie to jedna z kart po ich stronie.

Obawiam się narracji, że zespół musiał się dotrzeć, zgrać, że wygrali z ciężkim przeciwnikiem, że jest tylko kilka punktów straty i tego typu pierdu-pierdu… Potem przyjdzie wiosna, niewiele zmienony skład (czyli odstrzeleni rezerwowi, w ich miejsce nowi rezerwowi) pokaże nam to samo, co pokazuje jesienią i karuzela zacznie się kręcić na nowo

Kurwa, nie wiem sam 🙁

kosa

Czy wygramy, czy przegramy, to i tak Tadek musi poczyścić. I to w taki sposób i na taką samą skalę. Im dłużej niektórzy są w klubie, tym bardziej rośnie prawdopodobieństwo spadku jako taka forma pożegnania z kibicami. Pewnie mało kto wierzy w te zmiany Tadka (swobodę powinien mieć, umiejętności może, kasę pewnie gorzej), ale to nasza jedyna nadzieja. Obojętnie, czy mówimy o tym sezonie, czy następnym, czy jeszcze kolejnym.

Zresztą samo to, że celem jest awans i nawet jak wygramy, to do tego awansu będziemy tracić trochę punktów, powoduje, że konieczne są zmiany. Bo większe jest prawdopodobieństwo, że więcej punktów stracimy na wiosnę niż odrobimy. A ci co będą podawać przykład, że rok temu Górnik był na ósmym miejscu, to niech pamiętają, że dwa sezony temu na ósmym miejscu był Bełchatów (w tabeli na dziewiątym, ale tyle punktów ile my), który potem spadł. Wyczyn Górnika to była anomalia, Bełchatowa dużo mniejsza.

irishman

Oczywiście trzeba wziąć poprawkę i to bardzo dużą na to, że Miedź prawie cały mecz grała w 10.

Niemniej jednak taką GieKSę pamiętam z lat młodości – te krzyżowe podania z jednej flanki na drugą (brawo Kuliński), aż się łezka w oku kreci! I już proszę nie pieprzcie, że to było niby jakieś „gówno”, bo to był całkiem niezły mecz. Brakowało długimi momentami dokładności, precyzji w wykorzystywaniu sytuacji ale mnie przynajmniej, pomimo późnojesiennej aury całkiem fajnie się oglądało. Nie twierdzę, że to był hit, ale na pewno nie „gówno”!!!

Sytuacja odwróciła się po strzelonej bramce. I tu mam problem – czy to wynikało bardziej z tego, że Miedź musiała zaatakować, czy dlatego, że na placu chwilę wcześniej pojawił się Grzegorz Goncerz, który zajął miejsce w ataku. Nie wiem co prawda, czy Gonzo nie miał tam jakiegoś udziału przy zdobytej bramce ale jeśli nie to była zmiana, którą Mandrysz mógł pogrzebać losy tego meczu! Kiedy z przodu szarpał Prokić obrońcy mieli ogromny problem, aby go zatrzymać. Tymczasem Grzegorz zagrał dokładnie odwrotnie – to on odbijał się od obrońców. No była taka sytuacja, że wychodziliśmy z kontrą, a tu napastnik(!!!), który była na boisku od niedawna po prostu… nie nadążał za akcją! I to nie jest to, że on się nie starał, bo walczył ale wyglądało to delikatnie mówiąc nieciekawie. Naprawdę żal mi tego faceta, nie zasłużył na to! I nie wiem dlaczego tak się dzieje. Ale już wręcz symboliczny był koniec meczu, gdy drużyna cieszyła się po zwycięstwie na środku boiska, a on podszedł do naszych małolatów, oddał koszulkę, złożył ileś tam autografów i samotnie poszedł do szatni….

Reasumując – nie kapuję dlaczego trener wcześniej tak długo trzymał na rezerwie takich piłkarzy jak choćby Kuliński czy Słomka. Uważam, że wyjściowa jedenastka plus Cerimagić, Skrzecz, Sulek, Mączyński(???) to powinna być ekipa, która wiosną zawalczy o EX. Resztę pożegnać, a w ich miejsce zrobić wzmocnienia i będzie O

Zajczak

Powtórzę się, dla mnie ta drużyna może mieć rację bytu jak wygrają rewanż z ruchem i awansują do Ex. Za to co zrobili nie mają i nie będą mieć zaufania i szacunku. Mogą to zmienić tylko w jeden sposób. Mają czas, niech go wykorzystają. Wygrali, fajnie, cieszę się, ale to już nie ta radość co kiedyś. Fajnie przede wszystkim, że grali młodzi, którzy mają na pewno ambicje i wiarę w bycie lepszym, takim zawodnikom trzeba zaufać, dziadygi jak widać maja wyjebane. Kuliński, Słomka, Błąd dziś na plus. Reszta w miarę Ok.

hajer72

wdupili w żenujacym stylu 3 najwazniejsze szpile tej jesieni w tym jeden wyczekiwany od lat bez walki,fajnie ze wygrali a teraz 1,2,3, wypierdalać,kurwa jeszcze porównania kędziory do Koniara…matrix!

Mayek

w sumie to trzeba zostawic tych co dzisiaj grali, z wyjatkiem Goncerza i Kedziory. Dokupic napastnika i jakichs zmiennikow. Wyjebac tych co na lawce siedzieli czyli tych co Jacenty pisze. Prosta sprawa. Wiemy kto ma poleciec, wiec panie Bartnik, do boju. Na jesien wspieralismy kopaczy, przez zime Pana, na wiosne znowu kopaczy, oby w nieco odmienionym skladzie.

Bartek84

Na wszystko patrzylibyśmy inaczej gdyby te cioty nie przepierdoliły meczu ze smrodami. A tak to tak jak Zajczak pisze – upokorzyć smrodów u siebie + awans, jedynie to ich ratuje. Niech sobie zobaczą Borussia – Schalke – tak wyglądają derby.

Mecze ze smrodami, tychami, siedlcami, puszczą i wigrami były żenujące. Przy innych wynikach mamy lidera.

Też nie liczę na wielkie okrojenie kadry tylko kosmetykę. Większości zostało pół roku więc nie będzie rezygnacji z ich usług, a raczej umowa: awans – zostajesz, brak – wypad.

Gorzej, że do czerwca 2019 kontrakty mają Goncerz i Kamiński których należy pożegnać od razu.

Kędziora dziad, cwaniak, ale strzela to niech zostanie zwłaszcza, że w ostatnich 5 latach więcej goli od niego mieli tylko Goncerz, Foszmańczyk i Prokić.

Nowak, Kalinkowski, Goncerz, Foszmańczyk, Mokwa, Kamiński, Frańczak, Pleva

Abramowicz, Midzierski, Klemenz, Cerimagić, Prokić, Błąd, Kuliński, Kędziora, Zejdler

Wierzbicki, Garbacik, Mączyński, Główka, Plizga, Mandrysz, Juraszczyk

Wypożyczeni : Skrzecz, Słomka, Sulek, Yunis

Wzmocnienia: bramka, boczni obrońcy, rozgrywający, młodzieżowiec, napastnicy

SKalpel

KONIEC tego fatalnego 2017 roku !!!
Tak na szybko można skwitować , piłkarki „szoł” zdecydowanej większości tzw piłkarzy GieKSy w rozgrywkach wiosenno – jesiennych , tego roku .
Nadeszła pora rozliczeń i wzmocnień .
Panowie Janicki i Bartnik , powodzenia w działaniu !

Shellu

6 punktów starty. Nie łudźmy się, że poleci trener i zawodnicy. Znaczy odciepy może tak, ale ci najbardziej wkurwiający zostaną i na wiosnę będzie replay.

 

3 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

3 komentarze

  1. Avatar photo

    Matti

    28 listopada 2017 at 08:21

    Nie róbmy już żadnej rewolucji pożeganłbym zimą czterech zawodników – Goncerza, Plevę, Mokwę i Kamińskiego. Oni dali ciała nie sprawdzili się więc po co ich trzymać. Na ich miejsce ściągnąć coś wartosciowego. Przede wszystkim ściągnąć bocznych obrońców. Chodź Słomka to facet z papierami na granie i na pewno ma większe umiejętności piłkarskie od Mączyńskiego i Frańczaka. Kuliński również powinien dostawać więcej szans jak popracuje zimą to wydaje mi się że bedzie lepszy niż Kalinkowski.

  2. Avatar photo

    stefano

    28 listopada 2017 at 11:02

    jakich 4 , dodatkowo , co najmniej wyjebac zgniłe jabłka :Nowak , Fosa , Kalinkowski.
    Nic z Nich już nie będzie , a końcówka pokazała ze młodzi chcą , kadra jest duza i trzeba by uzupełnić kadre może 3/4 graczami tylko .
    Mandrysz to jednak duzy znak zapytania , bo personalnie popełnik bardzo dużo błedów !!!

  3. Avatar photo

    Barbaracc

    29 listopada 2017 at 16:38

    Zero egzotycznego, iż monotematyczne obwódki są kluczową przynętą marketingową. Zadzie doprawdy pewnie starczyć, żeby obecny telefon zadenuncjować, albowiem na ogniście S8 wszczyna momentalne włożenie. Na półkach ekspedientkach będzie wytrącać się spośród plebsu.

    Wszelki rodzaj kolorystyczny tworzy murzyn fronton. Chwila nieszczęście, ponieważ nabywca podczas zużywania spośród telefonu spotyka przemożnie fronton, wówczas gdyby iks przekłada bladość bądź błękit, oraz racja kryminalista istnieje na zjadanie telefonu, jaki w połówce stanowi ciemny. Taka uchwała stanowi aliści łatwa — stylistom chciałoby prawdopodobnie, spójnik wyłączniki dodatkowo doły na frontonie nie zostawiały się w oczy, zaś stonowany monitor ulewał się spośród oprawką. Ciągnie teraźniejsze rodowity czar.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga