Piłka nożna
Niejasna przyszłość ŁKS Łódź
W następną sobotę z długiego zimowego snu obudzą się pierwszoligowcy i powrócą na ligowe boiska. Jednak jak to bywa od kilku lat, co powoli staje się już tradycją, na tydzień przed startem rozgrywek dalej nie wiadomo czy do rozgrywek przystąpią wszystkie drużyny.
Tym razem z olbrzymimi problemami finansowymi a co za tym idzie również i organizacyjnymi boryka się ŁKS Łódź a więc rywal, na boisku którego ?GieKSa? 10 marca zainauguruje rundę rewanżową. Od kilku dni w mediach można natomiast znaleźć sprzeczne komunikaty na temat spotkania ŁKS- GKS, w których informacje o tym że mecz się nie odbędzie są przeplatane informacji że mecz dojdzie do skutku dlatego jako redakcja GieKSa.pl postanowiliśmy przedstawić rzeczywistą sytuację.
Na dzień dzisiejszy Komisja Dyscyplinarna PZPN ukarała łódzki klub zawieszeniem licencji co jednak nie powoduje automatycznego wykluczenia z rozgrywek i łódzka drużyna rozpocznie rundę wiosenną . Wspomniana Komisja podjęła taką decyzję na wskutek sprawy jaką do PZPN-u wnieśli jej byli piłkarze : Robert Sierant, Tomasz Nowak, Seweryn Gancarczyk, Tomasz Nowak oraz były trener Krzysztof Adamowicz. Wszyscy wymienieni domagają się wypłaty zaległych pieniędzy, zarobionych podczas obowiązywania ich kontraktów a suma zaległości wynosi około 100 tysięcy złotych. Warto w tym miejscu dodać że czwartkowa decyzja Komisji Dyscyplinarnej nie spadła na łódzkich działaczy jak grom z jasnego niebabowiem działacze z al. Unii 31 stycznia bieżącego roku dostali od PZPN miesiąc czasu na uregulowanie zaległości względem byłych pracowników.
Łódzcy działacze nie wywiązali się jednak ze swoich obietnic a jedyne ich działania w tej kwestii to zapowiedź odwołania się do Komisji Odwoławczej. Ostateczny wyrok w sprawie tego zasłużonego klubu zapadnie za trzy tygodnie. Jeśli do tego czasu ŁKS nie ureguluje zaległości wobec piłkarzy, grozi mu wykluczenie z rozgrywek a mecze drużyny z al. Unii byłyby weryfikowane jako walkowery.
Mecz z GKS Katowice planowany jest na niedzielę, na godz. 12.15.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze