Piłka nożna
Noty i opisy po Bytovii
GKS rozegrał dobre spotkanie z bardzo źle dysponowanym rywalem. Bramek powinno być więcej, jednak raziła nieskuteczność w późniejszej fazie meczu. Poniżej oceny zawodników.
Patryk Królczyk – 6,0
Przy bramce bez szans, oprócz tego bardzo pewny występ. Za dużo do roboty nie miał. Świetnie obronił strzał z bliska przy kontrze Bytovii w drugiej połowie.
Patryk Grychtolik – 4,5
Niestety był w meczu mocno przestraszony, wydawało się, że brakuje mu boiskowego obycia. Trochę to było dla nas dziwne, bo w ostatnich spotkaniach, jak wchodził z ławki, to grał pewnie.
Arkadiusz Jędrych – 6,0
Poprawny występ, z reguły bronił bezbłędnie, jednak rywal był naprawdę słabo dysponowany.
Michał Kołodziejski – 6,5
Bardzo dobrze wprowadzał piłkę do gry. Świetna asysta do Kozłowskiego przy golu na 3-0. Nie ma co ukrywać, że nasi stoperzy w tym meczu wyglądali pewnie i z samej gry rywal za dużo do powiedzenia nie miał.
Grzegorz Rogala – 6,0
Dużo dynamicznych wyjść do przodu, trochę przerwy mu pomogło. Aktywny, z tyłu też poprawnie.
Rafał Figiel – 7,0
Przy słabszym rywalu różnica klas była mocno dostrzegalna. Jeżeli tak zagra w następnych spotkaniach, to będziemy mieć z tego dużo pożytku.
Bartosz Jaroszek – 7,0
Bramka stadiony świata, kolejny mecz, w którym przeciwnicy boją się, że jak nie pozbędą się piłki, to Jaroszek ich zje razem z murawą. Kilka razy ładnie włączył się w rozgrywanie. Świetnie odnajdywał się przed bramką przy dośrodkowaniach. Stracona bramka, to jego błąd w kryciu.
Danian Pavlas – 5,0
Aktywny, często przy piłce. Za dużo niedokładności w tym spotkaniu. Zmarnowana sytuacja na 2-0 to niestety na stare, klasyczne Eurosport WATTS się nadaje. Miał w kilku momentach problem z podjęciem decyzji o dograniu do lepiej ustawionego partnera.
Dominik Kościelniak – 7,5
Szybki, przebojowy, wiele udanych dryblingów. Dobre dogrania do kolegów. Asystował bezpośrednio do Jaroszka i brał udział w innych groźnych akcjach. MVP meczu zdecydowanie.
Adrian Błąd – 7,0
Świetna bramka, brał udział w wielu akcjach. W tym meczu wyznawał zasadę, że nie ma piłek straconych. Piękna bramka, pokazał Pavlasowi jak wykończyć podobną akcję. Świetny strzał w poprzeczkę z wolnego. Dobry mecz Błąda.
Filip Kozłowski – 7,0
Bardzo ciężko mieli z nim rywale, zastawiał się spokojnie i nie tracił piłek. W końcu strzelił bramkę po dobrze rozegranym rzucie wolnym. To on wyłożył patelnię Pavlasowi, a później w podobny sposób obsłużył Błąda. Również dobry mecz naszego napastnika.
Zbigniew Wojciechowski (grał od 74. minuty) – bez oceny
Wszedł na końcówkę i angażował się w akcje ofensywne. Szkoda, że nie strzelił gola, po dobrym dograniu z lewej strony uderzył po ziemi na bramkę, ale obrońca z linii wybił piłkę.
Krystian Sanocki (grał od 74. minuty) – bez oceny
Kilka bardzo ładnych akcji ofensywnych, w tym doskonała asysta do Kurbiela. Niestety wykartkował się na mecz z Chojnicami, ogromna strata.
Michał Gałecki (grał od 80. minuty) – bez oceny
Mało widoczny, walczył w defensywie, z tym że rywale już nie mieli za bardzo sił i chęci na ataki.
Piotr Kurbiel (grał od 80. minuty) – bez oceny
Wejście smoka i gol. Może odblokuje to trochę tego zawodnika.
Patryk Szwedzik (grał od 83. minuty) – bez oceny
Szkoda, że spartolił znakomitą okazję. Miał tyle możliwości, że finalnie obrońca zablokował jego strzał z 6 metrów. Dobre wejście, aktywny.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Najnowsze komentarze