Piłka nożna
Noty i opisy po Puszczy
Mimo remisu na wyjeździe nie można być zadowolonym z postawy GKS Katowice. To Puszcza bardziej zasłużyła na zwycięstwo, choćby ze względu na większą determinację. Na plus dla naszych zawodników szybkie reakcje po utracie bramek, ale jednak przez większą część meczu gra wyglądała po prostu słabo.
Łukasz Budziłek – 4
Kilka groźnych strzałów wybronił, ale co z tego, skoro przepuszcza być może najbardziej kuriozalnką bramkę w swojej przygodzie z piłką. Nie wiadomo, co golkiper miał na myśli, ale zachował się jakby miał zawiązane oczy i rzucał na ślepo. Doprawdy jak można nie zauważyć przeciwnika dwa metry przed sobą, jest pytaniem zasadniczym. Potem był już mocno znerwicowany, zwłaszcza w grze nogami, wdawał się w niepotrzebne dryblingi, zbyt późno wybijał. Kiedyś musiał taki mecz nadejść, oby teraz było już tylko lepiej.
Alan Czerwiński – 5,5
Średnia gra obrońcy, w pierwszej połowie miał sporo problemów w pojedynkach 1 na 1, ale wyjątkowo dopisywało mu szczęście, a i w ostatniej chwili zdarzyło mu się skutecznie interweniować. Do przodu jakoś często się nie zapędzał, ale zaliczył świetną centrę do Wróbla, po której była stuprocentowa sytuacja.
Mateusz Kamiński – 5,5
Średni mecz zawodnika, drobne błędy przeplatał w miarę udanymi zagraniami. Pojawiało się jednak trochę chaosu. Ciężko go zapamiętać z tego spotkania.
Adrian Napierała – 5
Powrót po wielu meczach. Nie było to jakieś okazałe spotkanie. Mając piłkę w 95% kończyło się to długim posłaniem jej w eter – być może raz futbolówka dotarła do celu, czyli naszego ofensywnego zawodnika. W obronie kilka niepewnych interwencji np. zderzenie się z Budziłkiem. Wybicie piłki ponad trybuny w momencie, kiedy nie był atakowany również nie należało do chlubnych. Grunt, że kapitan nie wykręcił sobie przy tym kostki.
Rafał Pietrzak – 5
Ponownie w wielu sytuacjach brakowało go w swojej strefie obronnej po akcji ofensywnej. Owszem – cenimy pójścia do przodu, ale musi być chęć i obowiązek powrotu. Tutaj tego – podobnie jak z Kolejarzem – nie było widać. Świetna centra z rogu przy pierwszym golu.
Tomasz Wróbel – 4
Kolejny niemy mecz zawodnika. Chyba czas odpocząć od składu, bo ławka dobrze działa na pomocnika, który wchodząc strzelił dwa gole z ROW. W Niepołomicach niewidoczny, nieefektywny, a do tego zmarnował kapitalną sytuację po dośrodkowaniu Czerwińskiego.
Kamil Cholerzyński – 4
Również kolejny mecz bez błysku. Przeciętność – to słowo oddaje postawę Kufla w tym spotkaniu. Absolutna przeciętność, w tym negatywnym znaczeniu.
Grzegorz Goncerz – 4,5
Nietypowo w środku, próbował krótkiej gry i tradycyjnie walczył – nie tylko w parterze, ale i w powietrzu. Miał momenty, w których był widoczny, jednak przez większość czasu raczej anonimowy.
Przemysław Pitry – 5,5
Zawodnik próbuje swoich kółeczek, ruletek itp. i raz mu to wychodzi, czym przechodzi przeciwnika, często jednak po takich zagraniach są straty. Tym razem może nie były one jakieś spektakularne (na kontrę). Brakowało wzięcia gry ofensywnej na siebie, zwłaszcza w końcówce spotkania. Brakuje ikry. Za to pięknie naszedł na piłkę po dośrodkowaniu Ciku i precyzyjnym strzałem dał GieKSie remis.
Elvist Ciku – 6
Widać po nim zaangażowanie w grę, ale za wcześnie, by mówić, na co tego zawodnika stać. Albańczyk próbuje w ofensywie, ale stara się też asekurować tyły na swojej stronie. Super wrzutka przy drugim golu i asysta.
Michał Zieliński – 5
Przez większość meczu odcięty zupełnie od gry. Raczej nie cofał się po piłkę, tylko czekał na akcje. Dwa razy był bliski szczęścia, raz mając dużo miejsca uderzył mocno z 20 metrów wprost w bramkarza, za drugim razem świetnie obrócił się w polu karnym i uderzył w krótki róg, ale golkiper wyciągnął tę piłkę. Nie był to mecz z aktywami, ale na pewno zostawilibyśmy zawodnika w pierwszym składzie na mecz z Chojniczanką
Krzysztof Wołkowicz (grał od 72. minuty) – niesklas.
Wszedł na boisko i kompletnie nic nie wniósł do drużyny. Nic wielkiego też nie zepsuł.
Rafał Figiel (grał od 74. minuty) – niesklas.
Podobnie jak kolega wyżej, anonimowe wejście.
Sławomir Duda (grał od 80. minuty) – niesklas.
Miał zabezpieczyć tyły, ale nie był zbyt wiele razy przy piłce.
Galeria Piłka nożna
My im nie dali wygrać
Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.
Piłka nożna
LIVE: Remis cenniejszy niż złoto
17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki:
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651
Piłka nożna Wywiady
Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać
Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.
Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?
Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.
Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?
Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.
Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?
Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.
Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.
Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.
Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.
Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.
Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?
E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.


Dawid
5 maja 2014 at 14:02
bramka na 2-2
Byc (prawie) jak Janusz Jujko 😉
Dawid
5 maja 2014 at 14:03
Jojko*
johann
5 maja 2014 at 21:34
Być jak Jojko i dostać 4
johann
5 maja 2014 at 22:38
Czym różni się Jojko od Budziłka? Jojko wrzucał w czasach, w których obowiązywala zasada „zrób to sam” 😀
ula
8 maja 2014 at 19:52
co do Budziłka to mam spore wątpliwości przy przyznawaniu mu noty 4,ponieważ ewidentnie widać,że pusćił piłkę po tym jak Biernat go popchnął,a Zaremba go to wykorzystał i strzelił gola oto materiał:http://ekstraklasa.net/wideo/kuriozalny-blad-lukasza-budzilka-w-niepolomicach-wideo,artykul.html?material_id=5367c54ae1e17df131b366d4
tam widać to dokładnie:)