Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy po Wiśle

Avatar photo

Opublikowany

dnia

GKS Katowice przegrał w Płocku 0:2 po słabym meczu. To pierwsza porażka GKS za kadencji Jerzego Brzęczka. Nie ma co rozdzierać szat, bo porażka może się zdarzyć (szkoda, że w takim meczu). Trzeba jednak sprawiedliwie ocenić naszych zawodników, a zagrali generalnie bardzo słabo.

Rafał Dobroliński – 4,5
Przy bramkach nie zawinił, ale grał bardzo niepewnie i nerwowo. Jak zwykle zwlekał z wybiciami, ale lepsze to niż podawanie do partnera, który jest opadnięty przez rywali na 16. metrze, przez co wsadza partnera na minę. Bardzo dziwne zachowanie, gdy rywal uderzał z połowy boiska – Rafał ma szczęście, że to nie wpadło, bo posypałyby się gromy.

Alan Czerwiński – 5
Taki sobie obrońcy, mógł troszkę lepiej dośrodkowywać, bo miał do tego okazję. Ale też nie było jakoś tragicznie.

Mateusz Kamiński – 5,5
Złe wybicie przy drugiej bramce, choć wyciągnął się na tyle mocno, że to chyba była jedyna możliwa opcja. Ponadto średni mecz, ani jakoś szczególnie zły, ale też niespecjalnie dobry.

Oliver Prażnovsky – 6
Poprawny mecz stopera, nic większego nie zawalił, kilka razy dobrze wyszedł spod pressingu, ale też zdarzył się 1-2 błędy.

Rafał Pietrzak – 3
Niech przemówi to, że trener zdjął Rafała już w przerwie. Chyba skończył się monopol zawodnika na grę w pierwszej jedenastce. Trudno się jednak dziwić, skoro w defensywie gra fatalnie, choć do tej pory uchodziło mu to płazem. W Płocku dawał się ogrywać rywalom, a pierwsza bramka padła po dwukrotnym przegraniu 1 na 1 w swojej strefie. Fatalne stałe fragmenty. Rafał weź się za siebie, a najlepiej graj tylko w pomocy.

Adrian Frańczak – 5
Trudno jednoznacznie ocenić występ zawodnika. Coś tam próbował z przodu, ale bez powodzenia większego. Był  zamieszany w obie bramki, w których był za daleko od rywali, którzy oddawali strzały, a przy pierwszej zupełnie nie wziął pod uwagę strzelca.

Povilas Leimonas – 5
Bardzo przeciętny mecz. Być może mógł lepiej interweniować przy bramce, a podbijając piłkę zupełnie zmylił Dobrolińskiego. W ofensywie nic nie dał.

Łukasz Pielorz – 5,5
Również przeciętnie, ani ziębił, ani grzał, niewidoczny. Czasem nawet trudno ocenić zawodnika.

Bartosz Iwan – 3
Bardzo słabo, Bartek nie dał absolutnie nic zespołowi w ofensywie. Złe podania, złe rozprowadzanie akcji, błędy, brak takiego wigoru.

Paweł Szołtys – 4
Trochę się miotał, starał się, ale bez efektu. Fajnie, że decydował się na uderzenia z dystansu, choć trzeba jeszcze popracować nad siłą tych uderzeń.

Grzegorz Goncerz – 3
Bardzo słabo w wykonaniu Grzegorza. I o ile nieraz – częściej grywał lepiej, a czasem słabiej, to w tym meczu nieco irytował próbami technicznych, finezyjnych zagrań w sytuacjach, kiedy trzeba było grać prostą piłkę.

Filip Burkhardt (grał od 46. minuty) – 4,5
Nie wniósł wiele do ofensywy zespołu. Przy drugiej bramce mógł bardziej przykryć rywala, który był niedaleko. Słabo.

Maciej Bębenek (grał od 46. minuty) – 6
Rozruszał prawą stronę i ofensywę GKS, ale to nie było to. Mimo wszystko czekamy na niego od pierwszej minuty w Suwałkach. Kilka razy fajnie wyprowadził Alana Czerwińskiego.

Wojciech Trochim (grał od 60. minuty) – 5,5
Lepiej niż Iwan, starał się i walczył i również coś z tego mogło być. Niestety mimo chęci, czasem w rozegraniu zabrakło jakości. Szkoda, że ze dwa razy nie zobaczył wolnego Szołtysa na lewej stronie.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    Mateo

    15 listopada 2015 at 18:16

    Shelu z calym szacunkiem ale co ty bierzesz??????Widzialem mecz Goncerz góra 2 Bebenek 3 moze Trochim sie staral to dalbym 3,5 Szoltys kurewa 1!!!Shellu 0!!!!

  2. Avatar photo

    ula

    16 listopada 2015 at 16:27

    A Dobroliński powinien dostać 5 za to że dzięki nie mu nie stracilismy trzeciego gola,a leimonas zawsze musi coś spieprzyc,z sandecja strzelił samobója i dostał dwóję(jak dla mnie jedynka lub zero),ze stomilem litwin dostaje tyle samo co Dobro czyli cztery(dla mnie to jest komedia,kiedy litwin więcej spieprza,bo nawet nie umie mocniej podać do Prażnowskiego(gdyby lemoniada podał mocniej do praznowskiego,to olivier miałby dwie mozliwosci,albo wykopać piłkę za boisko,albo podać do dobrolinskiego tak,żeby Dobro mógł tą piłkę złapać)i ma taką samą ocenę,a pragnę zauważyć,że naprawdę Rafał o wiele wiecej robi,niz ten leimonas,może i jestem uprzedzona,co do litwina,ale nie moge pozwolić na to,żebys tak oceniał zawodników,a co do meczu z Wisła,no cóż kolejny wielbład leimonasa,który uderza tak,że piłka po rykoszecie,wpada do bramki bezradnego Rafała

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

Rafał Strączek: To duża sprawa

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Przed spotkaniem z Jagiellonią Białystok miała miejsce konferencja, w której udział wzięli trener Rafał Górak oraz bramkarz Rafał Strączek.

Michał Kajzerek: Witam wszystkich bardzo serdecznie na konferencji przed meczem 33. kolejki z Jagiellonią Białystok. Wszystkie bilety sprzedane, dlatego apelujemy o przekazanie/odsprzedanie biletów przez kibiców nie mogących przyjść na mecz, aby jak najwięcej pojawiło się nas na arenie.

Czego trener się spodziewa pod kątem tego meczu? O wielką rzecz walczą także piłkarki.
Rafał Górak:
Kobiety mają pierwszeństwo, więc zacznijmy od nich. Trzymamy kciuki, liczymy na następne trofea i medale w gablocie. Piękna sprawa, fajnie, że udało się to przenieść bliżej. Trzymamy kciuki bardzo mocno. My mamy swoje sprawy do załatwienia, musimy się koncentrować na spotkaniu z Jagiellonią – godzinę przed finałem mamy trening. My z racji tego, gdzie jesteśmy w tabeli, po prostu musimy być jak najlepiej przygotowani do rywala trudnego, wymagającego. Mieliśmy okazję się już spotkać w tym roku, graliśmy bardzo dobrze momentami. Jeśli zagramy tak przez cały mecz, zawiesimy poprzeczkę bardzo wysoko.

Zostałeś nominowany do nagrody dla najlepszego bramkarza sezonu.
Rafał Strączek:
To duża sprawa, jest to dla mnie ogromne wydarzenie. Cieszę się, że ta praca została doceniona.

Wczoraj Jagiellonia grała w rytmie niejako europejskich pucharów.
Rafał Górak:
Drużyna grająca w środę nie czuje żadnego zmęczenia, jest wystarczająco czasu do niedzieli na regenerację. Dla Jagiellonii wypadł bardzo ważny zawodnik, doświadczony. Trener Siemieniec ma w kim jednak wybierać.

Raków nie wykorzystał sytuacji, ale stłamsił Jagiellonię.
Było widać duży napór Rakowa, brakowało bramki. To też świadczy o jakimś braku. Jagiellonia wygrała zasłużenie, nie ma co dyskutować.

Mówicie o szansie na awans do pucharów?
Rafał Strączek:
Mamy świadomość tego, że zostały dwa mecze i jakie miejsce zajmujemy. Ta liga jest mega szalona, różnice między miejscami są bardzo małe. Patrzymy w górę i robimy wszystko, by zająć jak najwyższe miejsce.

Była obawa po powrocie?
Trzy mecze, bark mi doskwierał. W miarę szybko to wyleczyłem i dałem znać trenerowi, że dobrze się czuję.

Spodziewaliście się, że tak blisko będzie do podium?
Nikt o takich rzeczach nawet w Katowicach nie myślał. Tym bardziej się cieszymy z takiej okazji, spinamy się wszyscy w szatni, motywujemy. Musimy poświęcić całych siebie, by osiągnąć jak najlepszy wynik.

W Gliwicach nie grał Klemenz.
Rafał Górak:
Lukas dzisiaj zaczyna proces treningowy, będziemy się zastanawiać, czy wróci w niedzielę. Pozostali zawodnicy, poza Paluszkiem i Trepką, są do mojej dyspozycji.

Jak oglądasz takie mecze z nadchodzącym rywalem?
Rafał Strączek:
Podchodzę trochę zawodowo, trochę jednak na spokojnie. Staram się patrzeć na zachowania zawodników, poruszanie systemowe. Fajnie, że grali wczoraj, można się przypatrzeć i wyciągnąć więcej wniosków.

Jest presja na zwycięstwo?
Rafał Górak:
To nie presja, że chcemy wygrać. Chcemy podjąć rywalizację sportową. Od kilkunastu dni nie ma biletów, to daje do myślenia. Wczoraj z zawodnikami i zawodniczkami mieliśmy wielką imprezę, radosne dzieci, kobiety i mężczyźni. To jest wyzwanie, żeby tym ludziom zrobić fajny dzień. Po tym ile otrzymaliśmy od nich miłych słów… Zawodnicy byli pod wrażeniem. Ludzie kupują koszulki z ich nazwiskami, potem jeszcze chcą ich autograf. Dawno tego nie było, to niesamowite.

Odczuwacie mentalne zmęczenie na finiszu sezonu?
Nie będziemy się porównywać ze słowami piłkarzy Jagiellonii, oni mają swoje problemy. My w ogóle nie jesteśmy zmęczeni, na pewno każdy w jakiś sposób o wakacjach marzy. Zawodnicy się realizują, doskonale zdają sobie sprawę, że teraz czas świetnej, ciężkiej roboty.

Motywować drużyny nie trzeba, a trzeba im mówić, by cieszyli się grą?
Jest pula do zdobycia. Sześć punktów załatwi nam wszystko – będziemy grać w europejskich pucharach, taka jest prawda. Nie ma co kalkulować, przemotywowywać. Oni wypracowali to miejsce, wielu z nich nigdy tam nie grało. Dzisiaj mogą w nich zagrać, nie ma mowy o wakacjach, o zmęczeniu. Nie wolno się też presować, trzeba się radować. Musimy wykonywać nasze zadania taktyczne, pokazać momenty i błyski – wtedy będzie mnóstwo zabawy.

Jest pomysł na wymóg Polaków w kadrze, jak pan na to patrzy?
Wszystko, co związane z limitami, zaczyna mi się to robić niezgodne z tym, jak lubię żyć. To jakbym kazał dzieciom uczyć się polskiego, mówić po angielsku, a przy śniadaniu po francusku. To w klubie powinniśmy brać odpowiedzialność za to, jak one wyglądają. Ja swoją ideę mam i wiem, od jakich piłkarzy zyskujemy najwięcej. Wiem, co dają nasi piłkarze, chcę, by szatnia mówiła w języku polskim. Ja sam się uczę języka angielskiego, mam deficyty, ale jesteśmy u siebie.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga