Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy po Zawiszy

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Postawę zespołu w meczu z Zawiszą można podzielić na dwie połowy – i to nie dwie połowy meczu, a raczej okres z Pitrym w składzie i po jego zejściu. Niestety od 55. minuty GKS stracił na jakości ofensywnej i nawet po utracie bramki miał spory problem ze stworzeniem sobie sytuacji. Oceniając mecz całościowo – GKS nie dał rady zespołowi z ekstraklasy i to było widać. Skutkuje to też obniżeniem not, mimo że zwłaszcza przed przerwą, nasz zespół mógł się podobać.

Łukasz Budziłek – 6,5
Poprawny mecz, dwie bardzo dobre instynktowne interwencje – raz po strzale, raz po próbie lobowania przez rywala. Przy bramce na żywo wydawało się, że owszem mógł się lepiej zachować, ale petarda Petasza była potężna. Po obejrzeniu tego gola na video widać jednak, że golkiper jest spóźniony z interwencją i piłka śmignęła mu pod rękawicą, a nie musiała.

Alan Czerwiński – 5,5
Średni mecz zawodnika, kilka razy dał się ograć, dwójka Ziajka-Petasz często próbowała wymanewrować prawego obrońcę GieKSy. Takimi meczami może nabrać doświadczenia, ale widać, że musi się jeszcze wiele uczyć. Na plus jak zawsze ostatnio – ambicja oraz próby akcji skrzydłami.

Mateusz Kamiński – 6,5
Niezły mecz stopera, Zawisza nie stworzył sobie wielu klarownych sytuacji, tak żeby Budziłek musiał często interweniować – częste ofiarne interwencje na koniec doprowadzały, że kończyło się na przykład na rzucie rożnym. Kamyk mógł powtórzyć swój wyczyn z kwietnia, kiedy to strzelił bramkę Zawiszy po rzucie rożnym, ale tym razem trochę zabrakło.

Adrian Jurkowski – 6
Solidnie, ale momentami, jak rywale przyspieszyli był nieco zagubiony. Większych błędów jednak nie popełnił, ale przydałoby się trochę więcej spokoju. Na plus dojścia do piłki przy stałych fragmentach. Prędzej czy później ten zawodnik w końcu strzeli gola.

Bartłomiej Chwalibogowski – 5,5
Zastąpił Rafała Pietrzaka na skrzydle i spisał się przeciętnie. Również z jego strony padło kilka dośrodkowań lub próbował się przedostać w pole karne Wójcicki. Nie było źle, ale do zachwytów daleko.

Rafał Figiel – 6
Zawodnik zawiesił sobie wysoko poprzeczkę i na razie nie może jej dosięgnąć. To co się podoba, to to, że bierze na siebie odpowiedzialność za grę, próbuje odważnych zagrań. Na razie jednak wychodzą mu one ze średnim skutkiem. Ostatnio dostaje szanse od trenera Moskala, czas przekuć to w większą efektywność.

Sławomir Duda – 5
Pomocnik trochę niemrawy, to nie ten Duda z początku pobytu w GieKSie. Wiele jego zagrań jest nacechowanych ryzykiem straty. Zawodnik musi powoli wziąć się w garść, aby nie popaść w przeciętność, bo umiejętności ma.

Kamil Cholerzyński – 5,5
Trudno jednoznacznie ocenić tego zawodnika, zaliczył kilka dość prostych strat, które na tym poziomie nie powinny mieć miejsca, ale miał też na koncie kilka przechwytów. Dobrze rozpoczynał akcje, ale gdy było bliżej bramki, momentami się gubił.

Przemysław Pitry – 7
Do momentu pobytu na boisku GKS stwarzał sobie i miał sytuacje bramkowe, a akcje ofensywne były dobre. Niestety po zejściu gra ofensywna straciła bardzo dużo na jakości, do tego stopnia, że katowiczanie nie potrafili sobie stworzyć dobrych sytuacji. Sam zaliczył dobry strzał z daleka, obroniony przez Kaczmarka, dobrze też dośrodkował na głowę Zielińskiego. Tak jak rok temu z Okocimskim, tak i teraz było widać jak na dłoni, że bez Pitrego ciężko się gra GKS w ofensywie.

Tomasz Wróbel – 6
Również wysoko zawiesił poprzeczkę – dobrymi meczami, ale i pojedynczymi zagraniami (asysta z Arką, dwa gole z Dolcanem, asysta z Puszczą). Dlatego kibice właśnie tyle od niego wymagają. Tym razem było nieco słabiej, wydawało się, że po zejściu Pitrego Wróbel pociągnie drużynę do dalszych ataków. Tym razem bezskutecznie.

Michał Zieliński – 4,5
Dostał niespodziewanie szansę od początku i zawiódł. Cofał się do linii pomocy po piłkę, ale generalnie miał problem z utrzymaniem się przy niej, notował też niecelne podania. Jedna dobra sytuacja, po dośrodkowaniu Pitrego, ale źle złożył się do strzału głową. Słabiutko.

Janusz Gancarczyk (grał od 55. minuty) – 6
Wszedł za Pitrego i starał się. Był jednym z tych zawodników, którzy mogli coś podziałać w atakach, ale Januszowi ciągle brakuje „czegoś”. Ma szybkość, potrafi wygrywać pojedynki na skrzydle, ale ciągle w GKS nie może odpalić. W jednym momencie przedarł się w pole karne z prawej strony, ale podanie nie zakończyło się uderzeniem. Po jego faulu Zawisza miał rzut wolny, po którym Petasz strzelił bramkę.

Krzysztof Wołkowicz (grał od 68. minuty) – niesklas.
Miał 20 minut na pokazanie się, ale nie rozruszał znacząco naszego zespołu. Zawodnik balansuje pomiędzy boiskiem, a ławką, ale lepiej gra od początku meczów. Gdy wchodzi z ławki, nie potrafi rozruszać gry naszego zespołu.

Arkadiusz Kowalczyk (grał od 81. minuty) – niesklas.
Po raz pierwszy od dawna na boisku. Kilka razy przy piłce, ale bez efektów.

2 komentarze
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

2 komentarze

  1. Avatar photo

    tomay

    17 października 2013 at 13:16

    Zieliński nawet nie nadaje się na II ligę czas szukać dobrego napastnika

  2. Avatar photo

    gieksiarz

    17 października 2013 at 16:30

    tak szczerze powiedziawszy to wolalbym zeby zamiast tego zielinskiego wystawil mlodego SZOLTYSIKA BO by zlapal mlody jakies doswiadczenie a moze by mu sie udalo cos wywalczyc bo by chcial sie pokazac. PAnie prezesie pan Zielinski out w zime bo takich grajkow jak on to w katowickiej A klasie mamy w 3 i dupe jak i nie lepszych.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga