Dołącz do nas

Piłka nożna

Noty i opisy za mecz z Olimpią

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Piłkarze GKS zaczęli cokolwiek grać w ostatnich 20 minutach. Wcześniej prawie w komplecie zawodzili. To za mało, aby wystawić im wysokie noty.

Łukasz Budziłek – 7
Golkiper mimo puszczonych bramek zaliczył kilka bardzo dobrych interwencji, dobra gra na linii. Jeśli chodzi o wyjście na przedpole, to w ostatniej sytuacji w pierwszej połowie został wymanewrowany (piłka tuż obok słupka). Na minus chyba źle dobrane buty i chyba pięć wywrotek. Dobrze, że tylko przy wybijaniu piłek…

Dominik Sadzawicki – 5
Zawodnik niewidoczny, grał tylko w I połowie i niespecjalnie potrafił się skutecznie włączyć do akcji ofensywnej. Niemrawo.

Mateusz Kamiński – 5,5
Również tylko jedna połowa. Był tym zawodnikiem przy pierwszej bramce, który nie przypilnował linii spalonego, a potem nie miał już większych szans w ratowaniu sytuacji. Jednak krytyka Kamyka byłaby uproszczeniem, gdyż cały zespół był ustawiony zdecydowanie za wysoko i stoper stał na środku boiska… Poza tym przeciętny mecz, cho kilka niezłych interwencji w I połowie.

Adrian Napierała – 5,5
Średni występ obrońcy. Olimpia miała sporo sytuacji, w których stoper nie odnajdował się pewnie. Próbował czasem coś zrobić w ofensywie, ale po tym raz poszła groźna kontra, natomiast za drugim razem dobrze odegrał do Pitrego, który oddał strzał, po którym Goncerz zdobył bramkę.

Bartosz Sobotka – 6
Bez rewelacji, ale jak na wejście po ten długiej przerwie od pierwszej minuty nie było najgorzej. W drugiej połowie dobra współpraca z Chwalibogowskim. Próby gry ofensywnej i dośrodkowań.

Alan Czerwiński – 5,5
W pierwszej połowie na pomocy, w drugiej w obronie. Co prawda w defensywie tym razem jakichś wielkich błędów nie popełnił (chociaż ze dwa razy dał się łatwo ograć), za to starał się udzielać w ofensywie i zapoczątkował akcję, po której GKS strzelił gola. Średnio.

Sławomir Duda – 5,5
Przez dłuższy czas bardzo przeciętnie, próbował też uderzać z dystansu (rzut wolny), ale bardzo niecelnie. Dużo lepsza końcówka naznaczona atomowym uderzeniem w poprzeczkę. Było blisko wyrównania.

Kamil Cholerzyński – 5
Najpierw pomoc, potem obrona, czyli odwrotny manewr niż w Legnicy. Nienajlepszy mecz piłkarza, a raz po zapędzeniu się i szarży do przodu poszła bardzo groźna kontra. Kamil zawsze był chimeryczny, ale tym razem zagrał słabo. Przy drugiej bramce na radar blokował piłkę i zawodnika…

Grzegorz Fonfara – 5,5
Przeciętny występ zawodnika, jak zwykle jednak zaliczył kilka dobrych podań, jak np. otwierające do Gancarczyka, ten jednak był na spalonym.

Janusz Gancarczyk – 5
Efektów z jego gry tym razem większych nie było, w pierwszej połowie starał się coś po swojej lewej stronie zrobić, ale wydaje się, że grał zbyt indywidualnie. Dobrze wychodził na skrzydle, ale właśnie zamiast dośrodkować (albo dośrodkować w porę), wybierał złe rozwiązanie. Do tego trochę błędów technicznych przy przyjmowaniu piłki i raz przy strzale.

Przemysław Pitry – 6,5
Piłkarz grał w ataku, w drugiej połowie w pomocy. Przeciętny występ, ale z dobrymi momentami. W końcówce rozegrał się, niezłe podania, w końcu strzał w słupek, po którym do bramki strzelił Goncerz.

Jewhen Radionow (grał od 46. minuty) – 5
Napastnik pojawił się na boisku po przerwie, na początku nie istniał, potem miał kilka minut, w których zaliczył kilka naprawdę dobrych zagrań, ale potem znowu było słabo.

Grzegorz Goncerz (grał od 46. minuty) – 6,5
Zawodnik wszedł po przerwie i rozkręcał się. Na początku sporo strat, nieudanych zagrań. Potem jednak było już nieco lepiej, zaczął oddawać strzały, w tym bardzo ładny przewrotką, no i strzelił gola. Duża ambicja.

Bartłomiej Chwalibogowski (grał od 67. minuty) – niesklas.
Obrońca tym razem zagrał na pozycji lewego pomocnika. To była dobra zmiana, dużo pracy na skrzydłach, niezłe dośrodkowania i współpraca z Sobotką. Po wejściu Bartka na boisko poprawiła się gra ofensywna. Notę wystawiamy zawodnikowi, który rozegrał przynajmniej 30 minut. Gdyby jednak nieoficjalnie dać notę Bartkowi za dwadzieścia kilka minut byłaby to mocna „siódemka”.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    meme

    30 maja 2013 at 14:20

    za co takie wysokie noty?

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Wasielewski: Tutaj się odnalazłem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po wysokiej wygranej z Termalicą porozmawialiśmy z Marcinem Wasielewskim, reprezentującym w przeszłości barwy Termalici oraz z Mateuszem Kowalczykiem, wracającym na boisko po kontuzji.

Długo zastanawiałeś się nad przedłużeniem kontraktu?
Marcin Wasielewski: Zależy od punktu widzenia. Fajnie, że się po prostu dogadaliśmy i przedłużyłem kontrakt. Jest mi tutaj dobrze, świetnie się czuję. Fajnie, że będzie więcej o dwa lata.

Po twojej przygodzie z Termalicą dziennikarze mówili, że niekoniecznie się sprawdziłeś, a…
Nie lubię mówić o przeszłości. Są to pewne rzeczy, których wiele osób nie rozumie i nie wie. Tutaj się po prostu odnalazłem, dostałem większą szansę. Byłem w stanie pokazać na co mnie stać i myślę, że teraz nieźle to wygląda.

Teraz wiele osób ocenia cię jako najlepszego wahadłowego ligi.
Czy najlepszy? Znam swoją wartość, każdym meczem próbuję robić swoje i nie odpuszczać. Przede wszystkim nie mieć żadnych pretensji do siebie, robić wszystko, co w mojej mocy. Jeżeli to tak fajnie wygląda, to się cieszę. Mam nadzieję, że będę to powielał w każdym kolejnym występie.

Fassbender już pewnie widział tę piłkę w siatce, a ty wyskoczyłeś mu zza pleców i wybiłeś za linię końcową.
Taktyka jest na początku trudna do zrozumienia, ale po okresie wdrożenia to są już automatyzmy. Robi się to automatycznie, intuicyjnie, nie zastanawia się nad tym. Po prostu to wychodzi – jeśli gra się ciągle tym systemem, to jest znacznie łatwiej. Mnie on odpowiada, bo mogę pokazać w całej krasie moje umiejętności, w grze do przodu i z tyłu.

Wybiegasz już myślami w europejskie puchary?
Przede wszystkim następny mecz. Piast Gliwice – to jest najważniejsze. Żadne puchary i myślenie gdzieś w przód. Najważniejszy jest zawsze następny rywal.


Pierwsza bramka w tym sezonie, od razu po powrocie po kontuzji.

Mateusz Kowalczyk: Dokładnie. Nie ukrywam, że siedziało mi gdzieś w głowie to, że nie strzeliłem, ale w końcu się udało. Wygraliśmy wysoko, chociaż wydaje mi się, że mecz nie porywał piłkarsko zarówno w moim wykonaniu, jak i drużyny. Cieszę się, że ta bramka przyszła, lekka ulga.

Jaki był plan na ten mecz?

Chcieliśmy zagrać swoje i strzelić jak najszybciej bramkę i cieszy, że to się udało w pierwszej połowie. Termalica naprawdę wyglądała dobrze piłkarsko, ale mieliśmy gdzieś łatwość z dochodzeniem do sytuacji, to był klucz.

Jaki był przekaz w szatni po tym, jak straciliście bramkę, która mogła dać wiatru w żagle rywalowi?

To nie było potrzebne. W szatni sobie powiedzieliśmy, że musimy zacząć lepiej grać w piłkę i więcej się przy niej utrzymywać, bo w pierwszej połowie za szybko się jej pozbywaliśmy, to nie było potrzebne.

Długo byłeś poza grą, jak czułeś się dziś na boisku?

Pogoda nie pomagała. W 60-70. minucie odczuwałem ten mecz, ale miałem dużo ćwiczeń dodatkowych, biegania. Też trenuję z drużyną ostatnie 1,5 tygodnia, fizycznie jest coraz lepiej. Te ostatnie trzy mecze będą jeszcze lepsze fizycznie.

Od początku był taki plan, że grasz te 60-70 minut?

Nie mam pojęcia *śmiech*. Trenera trzeba spytać.

Jesteśmy na trzecim miejscu, chyba możemy o tym mówić głośno, że w tym momencie, na tym etapie sezonu, europejskie puchary to jest cel GKS-u Katowice.

Patrzymy w górę. Teraz wygraliśmy ważne mecz z Termalicą, za tydzień jedziemy na Piasta. Ta liga jest taka, że nie można nic zlekceważyć. Jedna porażka może cię zepchnąć w dół, a jedna wygrana wywindować do góry. Musimy być skupieni na kolejnym zadaniu.

Dzisiaj fantastyczna atmosfera na Arenie Katowice, czuliście to na boisku?

Super było. Mimo tego, że gramy o 12 w niedzielę, to kibice dali radę. To niesie się, doping po każdym wślizgu czy udanym zagraniu pomaga zawodnikowi na boisku.

Kontynuuj czytanie

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga