Piłka nożna
Oceny za spławienie Widzewa
Zapraszamy do zapoznania się z ocenami za niedzielny mecz z Widzewem. Waszym MVP został Lukas Klemenz, zdobywając 51% głosów, a 1/4 z was postawiła na Marcina Wasielewskiego.
Rafał Strączek (5-) – Miał co robić w tym spotkaniu i wychodziło mu wszystko dość dobrze. Raz nieco zbyt pewnie podał Kowalowi, ale nie doszukujmy się dziury w całym. Nie traci bramek i oby tak dalej, a i widać po nim, że czuje się coraz lepiej między słupkami naszej bramki.
Marcin Wasielewski (5+) – Plotki krążą, że po meczu sprintem wrócił do domu i jeszcze wybrał się na przebieżkę do lasu. Ciekawe, czy Marcin Wasielewski jest w stanie się w ogóle zmęczyć, bo nawet w końcówce meczu potrafił wykonać rajd ofensywny, wziąć jeden oddech i wyprzedzić kilku zawodników zmierzających w stronę naszej bramki przy kontrze. W takim meczu walki obecność takiego zawodnika jest po prostu na wagę złota.
Alan Czerwiński (4) – Doskonale wypracował wolną strefę Klemenzowi przy rzucie rożnym, zresztą czytanie gry zawsze stoi u tego zawodnika na wysokim poziomie. Jeden bardzo groźny strzał, parę niezłych podań: znów z przodu spisał się na plus. W defensywie, jak już wielokrotnie kibice zauważali, nie prezentuje się nazbyt okazale i znów można było zauważyć, że nie jest w stanie rozwinąć skrzydeł.
Arkadiusz Jędrych (5) – Raz fatalnie obliczył tor lotu piłki, na szczęście Klemenz go uratował na samym pograniczu faulu. Poza tym kolejny solidny występ naszego kapitana, jak zwykle doskonale spisywał się w powietrzu i dobrze utrzymywał linię obrony. Długie podania niezbyt mu wyszły, ale to samo można powiedzieć o każdym piłkarzu – ot, takie spotkanie.
Lukas Klemenz (6, MVP) – Świetnie się ustawiał, zdobył kluczowego gola, a w dodatku jeszcze uratował nas w sytuacji praktycznie beznadziejnej. Do tego dokładamy świetny wywiad i kuriozalne wręcz statystyki (Flashscore: 8/8 pojedynków w powietrzu, 3/3 odbiory) i można łapać się za głowę, że takiego piłkarza wielu chciało odsunąć od składu kilka miesięcy temu.
Sebastian Milewski (4+) – Występ nieco poniżej jego możliwości, parę razy wydawało się, że mógł zachować się lepiej choćby przy ustawieniu na boisku. Niczego jednak nie zepsuł, a dołożył swoje w walce fizycznej. Przyprawił nam sporo emocji przy potencjalnej jedenastce, ale wczesniej sam był faulowany.
Mateusz Kowalczyk (5) – Ależ się zakręcił przy podaniu od Strączka, mogliśmy mieć powtórkę z feralnego podania Dawida Kudły. Pojedynków w tym meczu miał więcej niż niejeden piłkarz w całej rundzie, choć raz został dosłownie sprowadzony na ziemię, gdy nogi nie nadążyły za jego wolą walki. Jak zwykle na plus, na pierwszy rzut oka widać u niego zaangażowanie.
Erik Jirka (4-) – Zauważalny był brak Borjy Galana, nie udało mu się w pełni załatać tej dziury w naszym składzie. Niepotrzebna żółta kartka, mało udanych dryblingów – stać tego zawodnika na znacznie więcej, ale należy mu się jeszcze czas na dostosowanie do nowego stylu gry zespołu.
Mateusz Wdowiak (4) – W ogóle nie próbował grać technicznie, cały mecz rozegrał bez próby dryblingu. Jeśli chodzi o zaangażowanie, to w tym aspekcie nie odstawał od reszty ekipy, a w tym meczu to okazało się kluczowe. Wziął udział w meczu i wykonał swoje zadania, bez większych odchyleń na plus czy też minus.
Bartosz Nowak (4+) – Na początku bardzo rzadko raczył nas swoją grą, za to w końcówce wrzucił najwyższy bieg. Z tyłu i z przodu, a także przy stałych fragmentach gry, udowodnił swoją wartość po raz kolejny w tym sezonie.
Adam Zrel’ak (4-) – Walczy i szarpie, przede wszystkim skutecznie, ale czasem brakuje mu pomysłu na zrobienie czegoś z futbolówką.
Ilja Szkurin (bez oceny) – Kilka fajnych podań w strefie ataku zobaczyliśmy z jego strony, jednak nie rzucił się w oczy tym występem.
Eman Marković (bez oceny) – Na spory plus szybkość, piłkarski luz i czytanie gry. Na minus jednak dokładność w operowaniu piłką, przez co wszystkie poprzednie atuty można puścić w niepamięć. Jeśli Rafał Górak zdoła pomóc mu choć odrobinę w tym ostatnim, najważniejszym etapie, będziemy mieli z niego naprawdę sporą pociechę.
Marten Kuusk (bez oceny) – Jeśli miał być tą solidniejszą alternatywą dla Alana Czerwińskiego w defensywie, któa zaprowadzi spokój na tyłach, to nieszczególnie udał się ten plan.
Adrian Błąd (bez oceny) – Wolicjonalnie zawsze będzie w topce, jednak jego strzał… Daleki od słynnego trafienia z Cracovią.
Hokej
Kompromitacja w Sosnowcu
W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.
Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.
W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.
W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.
ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)
1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02
ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.
GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.
Piłka nożna
Mecz z Jagiellonią znów odwołany
Mecz Jagiellonia Białystok – GKS Katowice, który miał się odbyć w środę 4 lutego o 20:30 został odwołany na wniosek obu zainteresowanych klubów.
Pierwotnie spotkanie miało się odbyć w niedzielę 23 listopada, ale wówczas zostało odwołane ze względu na zalegającą na boisku warstwę świeżo napadanego śniegu.
„W Białymstoku panują i przez kilka najbliższych dni prognozowane są silne mrozy, sięgające w poniedziałek i wtorek nawet –25°C, a dodatkowo w dniu meczu możliwe są opady śniegu. To najgorsze przewidywane warunki, jeszcze bardziej niekorzystne niż panujące w weekend. Obecnie na terenie województwa podlaskiego obowiązuje ostrzeżenie drugiego stopnia IMiGW w związku z silnymi mrozami. Niestety, zapowiada się, w najbliższą środę warunki na Podlasiu będą nadal bardzo złe. Ponieważ GKS Katowice już raz nie ze swojej winy nie mógł rozegrać spotkania w terminie, a Jagiellonia Białystok potwierdziła, iż przychyli się do wniosku GKS, Departament Logistyki Rozgrywek, mając na uwadze zgodne stanowisko klubów, wyznaczy nowy termin zawodów. Mecz będzie rozegrany w pierwszym możliwym terminie, a jego data zależy od wyników obydwu klubów w rozgrywkach Ligi Konferencji UEFA i Pucharu Polski” – powiedział na łamach strony ekstraklasa.org Marcin Stefański, dyrektor operacyjny Ekstraklasy SA.
Nowy termin przekładanego już dwa razy meczu poznamy wkrótce.
Piłka nożna
Z Widzewem we wtorek
Po przerwie zimowej wznowione zostaną rozgrywki Pucharu Polski. GieKSa otworzy rundę ćwierćfinałową meczem przy Nowej Bukowej we wtorek 3 marca o godzinie 20:45.
Nasza poprzednia potyczka z Widzewem zakończyła się wyjazdową porażką 0:3.
STS Puchar Polski – 1/4 finału
wtorek, 3 marca 2026
20:45 GKS Katowice – Widzew Łódź
środa, 4 marca 2026
17:30 Zawisza Bydgoszcz – Chojniczanka Chojnice
20:30 Lech Poznań – Górnik Zabrze
czwartek, 5 marca 2026
13:30 Avia Świdnik – Raków Częstochowa
Przypominamy, że za tydzień, 8 lutego o godzinie 17:30 również rozegrany zostanie domowy mecz z Widzewem w ramach rozgrywek Ekstraklasy.


Najnowsze komentarze