Dołącz do nas

Kibice SK 1964 Społecznie

Odmalowaliśmy Świetlicę św. Alberta… na Święta!

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Niedzielny koncert charytatywny promuje fanpage „Nie śpimy – pomagamy!”! Wzięliśmy sobie to hasło do serca i zamiast spać… remontowaliśmy Świetlicę Środowiskową św. Alberta w Katowicach, na Osiedlu Paderewskiego.

Tym razem pomysł remontu był inicjatywą oddolną, niezwiązaną z szerszą akcją „Kolorujemy”. Prace rozpoczęły się we wtorkowy poranek 17 grudnia a zakończyły późnym czwartkiem. Pracę kibiców prowadziły dziewczyny z grupy Female Elite’64. Do remontu przeznaczone zostały cztery pokoje oraz kuchnia. Finansowe możliwości zapewniły nie tylko fanki GieKSy, lecz również Stowarzyszenie Kibiców GKS-u Katowice „SK 1964”, Siemianowicka GieKSa oraz Grupa Medialna (na remont przeznaczone zostały zyski ze sprzedaży programu meczowego „GIEKSA.PL PLUS” – dziękujemy wszystkim którzy w niego zainwestowali swoje 2 złote)

To były 3 ciężkie dni w całkiem… wesołej atmosferze 🙂 Pierwszy dzień został naznaczony pierwszymi przymiarkami i wykorzystywaniem doświadczenia remontowego nabranego w czasie trwania akcji „Kolorujemy”. Po iście specjalistycznej ocenie i gruntowaniu ruszyliśmy z pierwszymi dwoma pokojami. Zaczynaliśmy w specyficznej 6-osobowej grupie w której to… był tylko jeden pan. Jednak pracował w równym tempie za dziesięciu, za co dziękujemy!

Drugiego dnia ruszyliśmy z remontem kolejnych dwóch pokoi, a trzeciego kuchni, trzymając się wcześniejszych metod. Każdego dnia zmieniał się nasz skład remontowy, w akcji pojawiali się również pracownicy klubu. Do największych niespodzianek należała gościnność Dyrekcji która zadbała o nasze siły do remontu zapewniając ciepły posiłek i gorąca kawę od rana. W tym miejscu dziękujemy również Restauracji Pizzeria & Pub „Przystanek” która również wspierała w pracy nasze żołądki 🙂

Śladem po naszej pracy zostawiliśmy na ścianach dwóch pomieszczeń – w jednym powstał ogromny herb GKS Katowice wraz z dopiskiem „Młoda GieKSa” a drugie odzdobiło logo Female Elite ’64. W tym miejscu podziękowania dla Ultras GieKSa’03 za kawał dobrej roboty!

Było ciężko, brudno od farby i momentami nerwowo – ale jak zwykle daliśmy radę! Świetlica została odmalowana przez kibiców katowickiej GieKSy z nadzieją że jej podopieczni przyjdą na wiosnę na sektor drugi!

Tylko GieKSa! 🙂

1521826_602474113134234_674902056_n

 

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    andreasw1959

    20 grudnia 2013 at 21:46

    Dobra robota oraz inicjatywa dzieki takim kibicom nasza GIEKSA zyskuje w oczach naszego miasta.Zeby zauwazyli to ludzie zasiadajacy w URZEDZIE MIASTA ze kibic TO NIE HULIGAN ALE CZLOWIEK KTORY TEZ MOZE POMOC I KOCHA SWOJE MIASTO KATOWICE I JEST Z NIM ZWIAZANY .JESZCZE RAZ BRAWO EXTRA

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Galeria Piłka nożna

My im nie dali wygrać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Ostatni mecz w tym sezonie na Nowej Bukowej GieKSa zremisowała z Jagiellonią Białystok 2:2. Zapraszamy do fotorelacji z Areny Katowice.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna

LIVE: Remis cenniejszy niż złoto

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

17.05.2026 Katowice
GKS Katowice – Jagiellonia Białystok 2:2
Bramki: Nowak (3), Galan (78) – Vital (31), Pululu (56-k)
GKS: Strączek – Wasielewski, Czerwiński, Jędrych, Olsen (90. Klemenz), Galan (90. Jirka) – Kowalczyk, Milewski (65. Rasak), Nowak, Marković (65. Wędrychowski) – Zrel’ák (65. Szkurin).
Jagiellonia: Abramowicz – Wojtuszek, Vital, Kobayashi, Montoia, Pozo (76. Jóźwiak), Kozłowski (90. Nahuel), Lozano (63. Mazurek), Imaz, Szmyt, Pululu (63. Bazdar).
Ż.kartki: Wasielewski, Jędrych, Galan, Olsen
Cz.kartki: 
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
Widzów: 14651

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Nowak: Nie będziemy się cieszyć ani płakać

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Po remisie z Jagiellonią w strefie mieszanej porozmawialiśmy z Bartoszem Nowakiem, strzelcem pierwszej bramki dla GieKSy.

Remis, który nie usatysfakcjonuje żadnej drużyny, czy właśnie punkt, który na koniec może przynieść oczekiwaną radość?

Bartosz Nowak: Ja już nie wiem. Graliśmy tak, jakbyśmy chcieli to wygrać do końca, tak samo, jak Jaga. Mecz był mocno bliski. Były wślizgi, bramki, ładne akcje, kiksy, więc myślę, że to fajny mecz dla kibica. Może nie do oglądania przez tę aurę, ale zagorzały fan potrafi taki mecz docenić. Ostatni mecz przed nami, gramy w nim jak zawsze o zwycięstwo. Tylko ono może nam dać spełnić te marzenia, o których przed sezonem jeszcze nie myśleliśmy. Fajnie, gramy dalej.

Można było paść z sił, mecz się rozgrywał od pola karnego do pola karnego. Dla kibica na pewno ciekawe, a dla piłkarza?

Jakbyśmy mieli pograć jeszcze 10 minut, to też byśmy dali radę. W takim momencie sezonu, gdzie już grasz o realne cele… Tak przed sezonem, w pierwszej rundzie, gdy każdy pyta „O co gracie?” to tak naprawdę nikt nie wie, bo sezon jest szalony, nigdy nie wiesz, jak to będzie wyglądało. Trzeba się skupiać na tym najbliższym meczu, a teraz ten mecz jest ostatni, najważniejszy, on daje realne miejsce na koniec sezonu.

Myślałeś zimą, że ostatni mecz może być tak istotny dla GKS-u Katowice?

Wiedzieliśmy, że na pewno będzie istotny, widząc, co się dzieje w tej tabeli. Każdy mecz daje wahania pozycji. Cieszy to, że w tym roku utrzymujemy stabilną formę, stabilnie gramy. Wiadomo, czasem są mecze bardzo dobre, czasem takie okej, ale dążymy do gry po swojemu i nie mamy się co bać żadnego przeciwnika. Jasne, trzeba podchodzić z szacunkiem, że przyjeżdża do nas jedna z najmocniejszych drużyn, najlepiej grających w piłkę, ale nie pękliśmy. To jest budujące, nie mamy co chować głowy w piasek. Nie będziemy się cieszyć z tego remisu, ale nie mamy zamiaru też płakać, bo szanujemy rywala.

Z perspektywy trybun ta sytuacja z rzutem karnym była taką jedną z kilkudziesięciu w trakcie spotkania.

Ja nie wiem, już od dłuższego czasu nie chcę się na ten temat wypowiadać, bo nie wiem, kiedy jest faul, kiedy jest ręka. Wydawało mi się, że trafiłem najpierw piłkę, potem gdzieś był kontakt. Sędzia główny i VAR to widzieli, ja jeszcze nie widziałem powtórki. Sędzia podyktował rzut karny i szkoda, bo brakło nam tej jednej bramki.

Bartosz Nowak przypomniał się dzisiaj w kontekście reprezentacji.

Nie, jesteśmy przed urlopami, jeszcze czeka nas ostatni mecz. Nawet nie wiem, kiedy gra reprezentacja. Wszystkie ręce na pokład na najważniejszy mecz tego sezonu.

Dzisiaj pole gry bardziej przypominało lodowisko niż piłkarską murawę, przeszkadzało ci to?

E, dobre boisko było. Szybko piłka latała, szybki mecz był. Jasne, że jak biegniesz szybko, to murawa jest nawilżona i łatwo się poślizgnąć. W takich warunkach moglibyśmy zawsze grać, bo mecz jest szybki.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga