Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Opinie mediów na temat meczu GKS 1962 Jastrzębie-GieKSa: Razowiec zamiast delicji

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego meczu GKS 1962 Jastrzębie – GKS Katowice 0:0.

 

gksjastrzebie.com – [Relacja] GKS Jastrzębie 0-0 GKS Katowice

[…] Całe spotkanie było dość wyrównane, choć pierwszą połowę można zapisać na konto GKS-u Katowice, natomiast w drugiej części inicjatywę przejął nasz zespół, jednak żadna ze stron tego dnia nie znalazła sposobu na zdobycie bramki. W 8. minucie spotkania po małym zamieszaniu w naszym polu karnym piłkę sprzed linii bramkowej wybił Borkała, a w odpowiedzi dwie minuty później z dystansu uderzał Kuczałek, ale Kudła z problemami zdołał wybić piłkę na róg. W 16. minucie bliski pokonania Reclafa był Szwedzik, który ubiegł naszego bramkarza, lecz piłka minęła spojenie bramki. Chwilę później ofensywnym wejściem popisał się Zalewski, który akcję zakończył niecelnym uderzeniem z kilkunastu metrów. Ten sam zawodnik świetnie interweniował w naszej szesnastce w 25. minucie, powstrzymując groźną akcję gości. Następnie przez długi czas bramkarze byli praktycznie bezrobotni, a kolejne okazje pojawiły się w ostatnich minutach. Najpierw w 42. minucie Szwedzik trafił w słupek, a chwilę później Słodowy uderzył z rzutu wolnego sprzed pola karnego przyjezdnych nad bramką. Tuż przed gwizdkiem sędziego kończącym pierwszą połowię dobrą okazję po stronie gości zmarnował Wojciechowski, uderzając głową obok słupka.

Druga połowa przebiegała pod dyktando naszej drużyny, która wykazywała więcej chęci do zdobycia bramki. Stuprocentowych okazji jednak zabrakło, a próby Kamińskiego, Handzlika czy Rumina nie przyniosły skutku. W 69. minucie katowiczanie wyszli z jedną z nielicznych kontr, którą w ostatniej chwili świetnym wślizgiem zastopował Zejdler. W 76. minucie przed szansą stanął Feruga, ale uderzenie naszego pomocnika z kilkunastu metrów zdołał jednak zablokować obrońca gości. Cztery minuty później byliśmy bliscy wyjścia na prowadzenie, gdy przed bramką GKS-u Katowice piłka odbiła się od jednego z naszych rywali, ale niestety o centymetry minęła słupek i wyszła na róg. W końcówce goście jeszcze dwukrotnie zaatakowali, lecz najpierw niecelnie uderzył Pavlas, a chwilę później po stracie Bojdysa Reclaf do spółki z jednym z naszych obrońców zdołali zażegnać niebezpieczeństwo i ostatecznie derbowe starcie zakończyło się bezbramkowym remisem.

 

dziennikzachodni.pl – Bezbramkowy remis w derbach pogodził kibiców

Ani jednej bramki w derbowym spotkaniu GKS-u Jastrzębie z GKS-em Katowice na stadionie przy Harcerskiej nie zobaczyli zgromadzeni na trybunach kibice. Mecz nie porwał fanów, którzy oprócz dopingowania swoich zespołów skupili się także na wzajemnym wyzywaniu się.

[…] Zdecydowanie nie ma bardziej prestiżowego meczu dla kibiców GKS-u Jastrzębie przy Harcerskiej niż derbowe spotkanie z GKS-em Katowice. Fani jastrzębskiej drużyny mobilizowali się na tę rywalizację już od dłuższego czasu.

Do przybycia na Stadion Miejski w Jastrzębiu zachęcał ich także sam klub, który bardzo liczył na ich wsparcie i zapraszał na mecz z katowiczanami kibiców z wszystkich jastrzębskich osiedli.

Rzecz jasna derbowe starcie w Jastrzębiu zelektryzowało też sympatyków zespołu gości – GKS-u Katowice – kibice GieKSy, dla których był to z kolei jeden z istotniejszych wyjazdów rundy, a nawet sezonu, wrócili na Harcerską po ponad dwóch latach w ciągu których ich zespół występował w drugiej lidze.

Derbowa potyczka w Jastrzębiu zgromadziła na trybunach najwięcej kibiców spośród wszystkich dotychczas rozegranych meczów GKS-u u siebie. Najliczniej był też wypełniony sektor gości.

Fani obu GKS-ów nie szczędzili gardeł w dopingowaniu swoich zespołów. Oprócz tego skupili się też jednak na obrzucaniu się wzajemnie obelgami i wyzwiskami.

Zgromadzonych na trybunach w Jastrzębiu kibiców spotkanie nie porwało. Derbowe starcie było typowym meczem walki, w którym fani nie zobaczyli bramek. Remis pogodził sympatyków jednej i drugiej drużyny, a z przebiegu spotkania zarówno kibice jastrzębian, jak i katowiczan powinno uszanować zdobyty przez ich zespoły punkt.

 

gol24.pl – Z dużych derbów mało wrażeń

„Górnicze” derby piłkarzy z Jastrzębia i Katowic nie przyniosły ani goli, ani dużych emocji. Bezbramkowy remis w pełni oddaje to, co działo się na murawie.

[…] Starcie dwóch GKS-ów rozczarowało. Bezbramkowy remis, spięć jak na lekarstwo, nawet żółtych kartek nie było. Jastrzębianie dzięki punktowi wyszli – przynajmniej do czasu rozegrania spotkań przez rywali – nad strefę spadkową, katowiczanie utrzymali nad nią pięciopunktowy remis.

Bliżsi zwycięstwa byli goście. Patryk Szwedzik w pierwszej połowie powinien strzelić gola, ale z pola karnego oddał strzał prosto w słupek. Cała pierwsza połowa toczyła się z przewagą katowickiej drużyny, ale poza tą okazją niewiele z niej wyniknęło.

Po przerwie role się odwróciły. Jastrzębie odważniej atakowało, ale Dawid Kudła nie miał wielkich problemów z interwencjami. W jedynym krytycznym momencie po uderzeniu Daniela Ferugi wyręczył go Grzegorz Janiszewski.

W sumie w całym meczu zobaczyliśmy trzy celne strzały. Jak na derby śląskich drużyn to bardzo mizerna statystyka.

 

sportdziennik.com – Razowiec zamiast delicji

Drużyny z Jastrzębia i Katowic pogodził bezbramkowy remis, który tak naprawdę nie zadowolił żadnego z rywali.

[…] Gwoli prawdy spotkanie w Jastrzębiu Zdroju nie było porywającym widowiskiem, mnóstwo w nim było chaosu, niecelnych podań, a ciekawe i płynne akcje można było policzyć na palcach jednej ręki. Na plus należy zapisać fakt, że mimo ogromnej stawki meczu zawodnicy obu zespołów nie uciekali się do brutalnych zagrań, więc sędzia Piotr Lasyk nie miał powodów, by któregokolwiek z nich upomnieć żółtą kartką.

Do przerwy lepsze sytuacje wypracowali sobie goście. Już w 8 minucie po małym zamieszaniu w polu karnym gospodarzy Remigiusz Borkała wybił sprzed linii bramkowej piłkę zmierzającą do siatki. Potem (10 min.) niezłym uderzeniem z dystansu popisał się Michał Kuczałek, a bramkarz katowiczan Dawid Kudła z trudem sparował futbolówkę na korner.

Końcówka I połowy to dwie doskonałe okazje do zdobycia gola dla podopiecznych Rafała Góraka. W 41 minucie najlepszy na boisku Rafał Figiel obsłużył Patryka Szwedzika, napastnik GieKSy zszedł do środka, ale po jego strzale piłka odbiła się od słupka. Jastrzębianie mogli odetchnąć z ulgą. W 46 minucie (45+1) Figiel dośrodkował z lewej flanki na głowę Zbigniewa Wojciechowskiego, ale jego strzał w dogodnej sytuacji był niecelny.

Po przerwie gospodarze w końcu obudzili się i zaczęli częściej niepokoić Dawida Kudłę. W 53 minucie Konrad Handzlik groźnie uderzył zza pola karnego, ale minimalnie chybił celu. Najlepszą okazję do korekty wyniku gospodarze mieli w 75 minucie spotkania. Daniel Rumin wycofał piłkę do Daniela Ferugi, ale strzał pomocnika ofiarną interwencją zablokował Grzegorz Janiszewski. Jastrzębianie reklamowali jeszcze zagranie ręką obrońcy katowiczan, ale sędziowie VAR nie uwzględnili ich protestu. Niewiele brakowało, by wspomniany Janiszewski był największym pechowcem sobotniego spotkania. W 80 minucie po dośrodkowaniu Ferugi z rzutu wolnego piłka odbiła się od stopera gości i wyszła tuż przy słupku na rzut rożny. Tym razem to piłkarze z Bukowej moli mówić o ogromnym szczęściu.

Ironia losu polegała na tym, że w 87 minucie Michał Bojdys niepotrzebnie wdał się w drybling, stracił piłkę i katowiczanie mieli stuprocentową okazję na zdobycie bramki. Ofiarna interwencja jednego z obrońców i bramkarza Mikołaja Reclafa zapobiegał nieszczęściu. Gdyby w tej sytuacji padła bramka dla gości, trener Jacek Trzeciak chyba ukrzyżowałby „Bojdiego”…

[…] Piłkarz meczu Rafał FIGIEL.

 

sport.inetria.pl – Śląskie derby na remis

Obie drużyny chciały wygrać, jednak gospodarze nie mieli właściwie okazji, a goście nie mieli szczęścia.

[…] W pierwszej połowie groźniejsi byli katowiczanie.  W 8. minucie goście mogli wyjść na prowadzenie, ale po strzale Michała Kołodziejskiego jeden z obrońców wyręczył 17-letniego bramkarza Mikołaja Reclafa i wybił piłkę lecącą do bramki. Z kolei po doskonałym podaniu Adriana Błąda kilka minut później kiedy Patryk Szwedzik minął się z obrońcami i o spalonym mowy być nie mogło – strzał głową katowickiego napastnika minimalnie minął poprzeczkę Jastrzębia. W 42. Szwedzik nadspodziewanie łatwo urwał się obrońcom i oddał mocny strzał, który trafił w słupek. Świetną okazję zmarnował też Zbigniew Wojciechowski, który w 45.minucie spudłował głową z pięciu metrów.

Gospodarze nie mieli tylu okazji w tej części gry. Daniel Rumin, były zresztą napastnik Katowic był odcięty od podań. Jastrzębie stworzyło najlepszą okazję tuż przed przerwą, ale rzut wolny z 18 metrów zmarnował Mateusz Słodowy przenosząc piłkę wyraźnie nad poprzeczką.

Druga połowa była przez większą część niestety senna, piłkarze nie potrafili skonstruować składnej akcji złożonej z kilku dobrych podań. Starał się bardzo szybki Szwedzik, ale jednak nic z tego nie wynikło. W końcówce groźniejsze było Jastrzębie. W 81.minucie gospodarze mogli cieszyć się z gola po… samobójczym strzale Grzegorza Janiszewskiego, jednak piłka po jego interwencji przy centrze Daniela Ferugi minimalnie minęła słupek katowickiej bramki. Z kolei tuż przed końcem Reclaf uratował Jastrzębie po strzale Błąda.

1 Komentarz
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

1 Komentarz

  1. Avatar photo

    Джой казино вход

    2 listopada 2021 at 11:34

    19-latek nie mialby szans wygrac rywalizacji o miejsce w wyjsciowym skladzie z Mikaelem Ishakiem, Arturem Sobiechem czy Aronem Johannssonem przez co zdecydowano sie wypozyczyc mlodego napastnika do I-ligi. Dzis nowym klubem prawonoznego snajpera oficjalnie zostal GKS Katowice, w ktorym w ataku gra m.in. inny wychowanek Lecha Poznan, Piotr Kurbiel (w ubieglych rozgrywkach strzelil tylko 1 bramke). Filip Szymczak to drugi pilkarz Lecha Poznan po Juliuszu Letniowskim, ktory w piatek, 2 lipca oficjalnie zostal wypozyczony do innej druzyny. Wkrotce na wypozyczenie trafi jeszcze m.in. Krzysztof Bakowski, ktory ma grac w Stomilu Olsztyn.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Galeria Hokej

Porażka po rzutach karnych

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

GKS Katowice, po rzutach karnych, przegrał z Herning Blue Fox w meczu o brązowy medal Pucharu Kontynentalnego. Zdjęcia zrobił dla Was Misiek. 

 

Kontynuuj czytanie

Hokej

Misja Nottingham

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Już w czwartek nasi hokeiści rozpoczną rywalizację w Pucharze Kontynentalnym.

Obecna edycja nieco różni się od poprzednich, ponieważ zrezygnowano z drugiej rundy tych rozgrywek, rozszerzając zmagania finałowe. W finałowym turnieju rywalizować będzie sześć zespołów podzielonych na dwie grupy. Los sprawił, że naszymi rywalami będzie łotewska drużyna HK Mogo, a także gospodarze – Nottingham Panthers. Drugą grupę stanowią Duńczycy z Herning, francuskie Angers oraz Torpedo z dalekiego Kazachstanu. Każda z drużyn rozegra po trzy spotkania, dwa w grupie oraz „finałowe” o konkretne miejsce w zależności od wywalczonego miejsca w grupie.

My swoje zmagania rozpoczynamy w czwartek szesnastego stycznia, co ważne tym razem obyło się bez zamieszania z wizami czy pozwoleniami o pracę. W pełnym składzie przystąpimy do gry w drugim dniu turnieju. Wobec tego obie drużyny będą rozgrywać z nami swoje drugie mecze. O to, z jakim celem na Wyspy Brytyjskie wybrała się nasza drużyna, zapytaliśmy Patryka Wronkę: „Przyjeżdżamy po zwycięstwo – to jest nasz cel. Cieszymy się, że tutaj jesteśmy i jest to troszkę też odskocznia od codzienności od tej naszej ligi i fajne doświadczenie, które patrząc do przodu co nas czeka, przyniesie wiele dobrego.”

Na pierwszy ogień pójdą hokeiści HK Mogo. Drużyna, która swoje mecze rozgrywa w Rydze na co dzień występuje w rodzimej Optibet Hokeja Liga, a poprzednie dwa sezony zakończyła mistrzostwem. Obecnie jest liderem rozgrywek z punktem przewagi nad gościnnie grającym w tamtejszej lidze Kyiv Capitals. Sama pozycja w tabeli niczemu nie przesądza, bo pierwsze cztery zespoły dzielą raptem 4 punkty, a nasi rywali mają o mecz lub dwa więcej spotkań. Natomiast na duże uznanie zasługuje seria kolejnych wygranych spotkań, która rozpoczęła się 25 października. Łotysze przeszli suchą stopą przez kolejne czternaście spotkań, zaliczając przy tym trzy shot outy. Swoje zmagania w Pucharze Kontynentalnym rozpoczęli od poprzedniej rundy, która w połowie listopada rozegrana została we francuskim Angers. Mogo mimo rozpoczęcia turnieju porażką 4-6 w meczu z gospodarzami, finalnie awansowali dalej po wygranych z Cortiną 3-0 i węgierskim Gyergyoi 6-2. Liderem tego zespołu zdecydowanie jest Deivids Sarkanis, doświadczony hokeista zdobył w tym sezonie 36 pkt i góruje zdecydowanie zarówno w liczbie asyst (19) jak i goli (17). Kolejnymi znaczącymi graczami są: Kaspars Ziemins (28 pkt – 14G, 14A) oraz Janis Zemitis (27 pkt – 10G, 17A). Dostępu do bramki broni głównie Karlis Mezsargs (skuteczność 0.926% – 17 spotkań), a zastępuje go Rudolfs Lazdins (skuteczność 0.902- 7 spotkań) co ciekawe zespole występują tylko rodzimi zawodnicy.

Kolejnym naszym rywalem będą gospodarze – Pantery z Nottingham. Anglicy również zajmują pierwszą lokatę w Brytyjskiej Elite League. Poprzedni sezon zakończyli wyraźną porażką (0-4) w finale play-off z Belfast Giants. W tabeli obecnych rozgrywek również jest ciasno w czołówce tabeli i sytuacja będzie się wyjaśniać do końca rozgrywek. Historia poprzednich spotkań nie jest już taka okazała jak u bałtyckich rywali, bo jeszcze 10 stycznia przydarzyła się porażka z vice liderem z Belfastu (1-4). Tonu zespołowi nadają hokeiści zza oceanu, którzy zdobyli do tego pory po 31 pkt – Ross Armour (15G, 16A) i Tim Doherty (7G, 24A). Zawodników, którzy ciągną zespół do przodu jest więcej, bo ponad 20 pkt zdobyło ich łącznie sześciu. O zabezpieczenie tyłów dba Amerykańsko – kanadyjski duet bramkarzy Jason Grande (skuteczność 0.911% – 13 spotkań) i Kevin Carr (skuteczność 0.912% – 17 spotkań). Do Pucharu Kontynentalnego przystępują dopiero od trzeciej rundy, a w przeciwieństwie do pierwszego rywala katowiczan, Pantery to spora mieszanka hokeistów z Kanady i USA, a w zespole występują także Szwedzi, Węgier i oczywiście Brytyjczycy.

Zapytany o skalę trudności napastnik stwierdził: „Jeżeli chodzi o przeciwników, to ciężko stwierdzić kto będzie najtrudniejszym. Myślę, że będzie to wyrównany turniej, a o zwycięstwie będą decydowały małe rzeczy – tak zwane detale.”

Miejscem zmagań będzie Motorpoint Arena mieszcząca 10 000 widzów, z tym lodowiskiem dobre wspomnienia mają na pewno Bartosz Fraszko, Grzegorz Pasiut i Patryk Wronka, co też potwierdza ten ostatni: „To lodowisko już chyba na zawsze będzie miało same dobre skojarzenia, bo przecież awans do Elity tutaj robiliśmy jako reprezentacja, więc liczę, że dalej będzie dla nas szczęśliwe.” Życzyć należy, by równie dobre wspomnienia przywiozła reszta naszej drużyny niezależnie od narodowości. Natomiast wyżej wymienionemu tercetowi życzymy formy godnej legendy Robin Hooda – wszak to symbol tego miasta.

Kibicom, którzy wybierają się do Anglii, życzymy wyśmienitej zabawy i wielu okazji do świętowania!

15.01.2026 (czwartek, 20:00) GKS Katowice – HK Mogo
16.01.2026 (piątek, 20:00) Nottingham Panthers – GKS Katowice

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga