Dołącz do nas

Piłka nożna Prasówka

Opinie mediów o meczu GKS Katowice-Sokół Ostróda: GieKSa urodzinowa i zwycięska. 2:1 z Sokołem na inaugurację wiosny

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Zapraszamy do przeczytania fragmentów doniesień na temat wczorajszego meczu II ligi GKS Katowice – OKS Sokół Ostróda. W dniu swojego jubileuszu GieKSa wygrała 2:1 (1:0).

 

sokolostroda.com – Minimalna porażka z silnym GKSem

[…] Sobotnie spotkanie było szczególnym świętem w Katowicach, bowiem gospodarze obchodzili dziś 57 rocznicę powstania swojego klubu.

[…] Pierwsze minuty spotkania to zdecydowana przewaga GKSu. Najpierw z 15 metrów strzelał Marcin Urynowicz, a chwile później w świetnej okazji znalazł się Filip Kozłowski, ale w obu przypadkach kapitalnie interweniował Błażej Niezgoda. Przewaga gospodarzy przyniosła efekt w 13 minucie. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Michał Gałecki w ekwilibrystyczny sposób z 4 metrów umieszcza piłkę w siatce. Już minutę później mieliśmy kapitalna okazję do wyrównania. Po podaniu z lewej strony Karol Żwir strzelał z 5 metrów, ale świetne obronił Bartosz Mrozek. W 24 minucie Filip Kozłowski znalazł się w sytuacji sam na sam, lecz mocnym strzałem trafił w Błażeja Niezgodę. Nasz bramkarz kilka minut leżał na murawie i uraz jakiego doznał był na tyle poważny, że nie mógł kontynuować gry. W jego miejsce wszedł 17-letni debiutant Kacper Trelowski. Od tego momenty na boisku niewiele ciekawego się działo. Optyczna przewaga gospodarzy, lecz nie miało to przełożenia na stwarzane sytuacje. Arbiter doliczył aż 8 minut do pierwszej połowy i w tym czasie mieliśmy swoje okazje do wyrównania. Dwukrotnie z dystansu celnie strzelał Wojciech Kalinowski, ale na posterunku był bramkarz gospodarzy. Swoją okazję miał też Adam Dobosz, który z głowy z 5 metrów strzelił tuż obok słupka.

[…] Druga połowa rozpoczęła się dla nas fatalnie. Nieporozumienie pomiędzy Adamem Doboszem i Kacprem Trelowskim wykorzystał Arkadiusz Woźniak i GKS prowadził już 2:0. W 61 minucie po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Tomasz Gajdy i przedłużeniu przez jednego z naszych zawodników do futbolówki doszedł Karol Żwir i płaskim strzałem z 5 metrów zdobył bramkę kontaktową. Od tego momentu to Sokół częściej utrzymywał się przy piłce i starał się doprowadzić do wyrównania. Z dystansu strzelał Karol Żwir, ale zbyt lekko by zaskoczyć Bartosza Mrozka. W 78 minucie powinno być 3:1 dla GKS, lecz w świetnej sytuacji na 5 metrze pogubił się Szymon Kiebzak i piłka przeleciała obok słupka. 3 minuty później Wojciech Mazurowski faulował wychodzącego na czystą pozycję Filipa Kozłowskiego i arbiter ukarał naszego obrońcę czerwoną kartką. W 88 minucie po dośrodkowaniu Jakuba Czajkowskiego z głowy strzelał Krzysztof Wicki, lecz piłka przeleciała tuż obok słupka. Mimo gry w osłabieniu i 4 doliczonych ostródzianie nie byli w stanie zdobyć wyrównującej bramki i pierwsze ligowe starcie w 2021 roku zakończyło się naszą porażką.

Nie udało nam się wywieźć z trudnego terenu w Katowicach choćby 1 punktu. Na początku obu połów traciliśmy bramki i z perspektywy całego spotkania to gospodarze odnieśli zasłużone zwycięstwo. Szkoda, bo mimo gry w osłabieniu mieliśmy swoje szanse na zdobycie wyrównującego gola.

 

sportslaski.pl – Świętowanie w fotelu lidera. Trzy punkty na urodziny!

GKS Katowice udanie inauguruje tegoroczne zmagania o punkty, wygrywając z Sokołem Ostróda 2:1. Katowiczanie kompletem punktów wraz ze zgromadzonymi wokół stadionu przy Bukowej kibicami uczcili 57. urodziny całego klubu.

Katowiczanie od pierwszego gwizdka starali się zdominować rywala i mocnym akcentem otworzyć ligową wiosnę, która w ich planach ma się zakończyć awansem do I ligi. Pierwszy gol dla „GieKSy” padł w 13. minucie. Z rzutu rożnego piłkę dośrodkował Adrian Błąd, przed bramką rywala zgrywał ją Marcin Urynowicz, a do siatki trafił Michał Gałecki. Środkowy pomocnik, który nie pozwolił na debiut od pierwszej minuty sprowadzonemu zimą konkurentowi do miejsca w składzie – Rafałowi Figielowi, zdobył swoją drugą bramkę w sezonie.

Tyle samo trafień tylko w ciągu pierwszych 25 minut powinien mieć na koncie Filip Kozłowski. Napastnik Katowic dwa razy przegrał pojedynek z broniącym dostępu do bramki Sokoła Błażejem Niezgodą. Najpierw zmarnował szansę po ładnej akcji całej ofensywy „GieKSy”, później po podaniu od Arkadiusza Jędrycha znowu stanął oko w oko z bramkarzem przeciwnika. Uderzył mocno, nokautując ratującego swój zespół od utraty gola 21-letniego golkipera, który ofiarną interwencję okupił urazem głowy, nie pozwalającym mu na kontynuowanie gry.

[…] Dwa razy swój zespół ratował natomiast Bartosz Mrozek. Najpierw tuż po objęciu prowadzenia, gdy po dośrodkowaniu z lewej strony defensywa „GieKSy” zaspała, pozwalając na uderzenie z 6. metrów Karolowi Żwirowi. Drugi raz golem dla gości zapachniało w samej końcówce pierwszej odsłony, gdy po rzucie rożnym przyjezdni dwa razy celowali w stronę katowickiej bramki.

Jednobramkowe prowadzenie miejscowych utrzymało się do końca pierwszej połowy. Katowiczanie doskonale rozpoczęli drugą połowę. Szymon Kiebzak tuż przy linii końcowej zmusił do błędu obrońcę rywala, po czym wyłożył piłkę Arkadiuszowi Woźniakowi. 30-latkowi nie pozostało nic innego jak skierować piłkę do siatki i przy akompaniamencie pirotechniki odpalonej przez licznie zgromadzonych poza obiektem fanów ucieszyć się z trafienia na 2:0.

Wydawało się, że miejscowi wszystko mają pod kontrolą, ale w 61. minucie po rzucie rożnym i serii błędów swojej „szesnastce” za sprawą celnej próby Żwira goście złapali kontakt z gospodarzami. Na boisku zrobiło się nerwowo. W 78, minucie sytuację mogli uspokoić Kiebzak z Kozłowskim. Pierwszy nie oddał strzału z dobrej pozycji, drugi nie sięgnął piłki po zagraniu jej przez kolegę. Gospodarze znowu zaczynali jednak łapać właściwy rytm – swoimi próbami defensywę rywala straszyli rezerwowy Danian Pavlas i Michał Kołodziejski, a w 81. minucie kolejny tego dnia raz na czystą pozycję wychodził Kozłowski. Napastnik GKS-u został sfaulowany przez Wojciecha Mazurowskiego, który za to zagranie musiał opuścić plac gry z czerwoną kartką.

Grający w przewadze podopieczni trenera Rafała Góraka do końca nękali obronę przyjezdnych, przede wszystkim jednak próbowali utrzymywać piłkę na połowie przeciwnika. Pewnie dowieźli prowadzenie do końcowego gwizdka, zapewniając sobie cenny komplet punktów na inaugurację wiosny. Dzięki sobotniej zdobyczy „GieKSa” swoje 57. urodziny będzie świętować w fotelu lidera. Zajmie go co najmniej do niedzielnego wieczoru, kiedy swoje spotkanie rozegra Górnik Polkowice.

 

sportdziennik.com – GieKSa urodzinowa i zwycięska. 2:1 z Sokołem na inaugurację wiosny

[…] Dla postronnego kibica to była bardzo udana inauguracja drugoligowego roku przy Bukowej. Sporo emocji, 3 bramki, czerwona kartka, wynik będący na styku do ostatnich sekund, no i… kibicowska oprawa, za którą w chorych pandemicznych czasach zdążyliśmy się już mocno stęsknić.

GieKSa była w tym meczu zdecydowanym faworytem i od pierwszych minut miała sporą przewagę.

[…] Dla części katowickich kibiców obecość Gałeckiego w składzie mogła być delikatnym zaskoczeniem, skoro na pozycję nr 6 klub dokonał zimą hitowego transferu, kontraktując Rafała Figiela. Pomocnik sprowadzony z Podbeskidzia cały mecz spędził jednak wśród rezerwowych, ale jego koledzy stanęli na wysokości zadania.

Sokół tuż po stracie bramki mógł wyrównać. Bartosz Mrozek kapitalnie obronił jednak mocny strzał z bliska Karola Żwira. W 24. minucie świetnie dysponowany przed przerwą Zbigniew Wojciechowski obsłużył Filipa Kozłowskiego. Ten wyszedł sam na sam z Błażejem Niezgodą, a ostródzki golkiper obronił to uderzenie… głową, po czym padł jak rażony. Wyglądało to dramatycznie, zawodnicy od razu zaczęli nawoływać służby medyczne, na murawie pojawił się trener gości Piotr Jacek. Przerwa trwała 8 minut, Niezgoda nie mógł kontynuować gry i zmienił go nastolatek wypożyczony z Rakowa – Kacper Trelowski. Po tej przymusowej pauzie gra nieco się wyrównała i drużyna z Mazur udowodniła, że wcale nie jest przy Bukowej skazana na pożarcie.

Na początku drugiej połowy nastał jednak moment magiczny. W 48. minucie z nieporozumienia w szeregach defensywy Sokoła skorzystał Arkadiusz Woźniak, z bliska podwyższając prowadzenie. Równolegle kibice zgromadzeni wokół stadionu odpalili race, nad „Blaszokiem” strzelały fajerwerki. W ten sposób katowiccy fanatycy uczcili 57. rocznicę powstania GieKSy. By było jeszcze przyjemniej, „Lyjo”, stadionowy spiker, oznajmił wszystkim, że Piotr Żyła został królem Oberstdorfu…

Ale Sokół nie zamierzał wcale dekorować gospodarzom stołu na to urodzinowe przyjęcie i wziął się do roboty. Emocji było pod dostatkiem do ostatniego gwizdka, na murawie iskrzyło, sypały się kartki, czerwoną ujrzał jeden z członków sztabu beniaminka, a żółtą – trener katowiczan Rafał Górak. W 61. minucie Sokół zdobył kontaktową bramkę, gdy w krótki róg mocno po centrze z kornera trafił Karol Żwir. Zrobiło się nerwowo.

 

infokatowice.pl – Udane urodziny GieKSy. Trzy punkty z Sokołem Ostróda

[…] W końcu w 13 min. katowiczanie objęli prowadzenie po strzale Gałeckiego, który wykorzystał zamieszanie pod bramką rywala po rzucie rożnym. Kilkadziesiąt sekund później powinno być już jednak 1:1. Jeden z zawodników Sokoła otrzymał futbolówkę w polu karnym Mrozka i strzelił z całej siły, ale katowicki golkiper popisał się niesamowitą interwencją.

[…] Już w trzeciej minucie drugiej części było 2:0, za sprawą Woźniaka, który wykorzystał nieporozumienie w defensywie gości. Od tego momentu gra Trójkolorowych siadła, a Sokół szukał kontaktowego gola, którego udało mu się zdobyć w 61 min. po rzucie rożnym. Przyjezdni nie przestawali atakować, choć ostatnie kilkanaście minut grali w dziesiątkę, po czerwonej kartce dla Mazurowskiego. GieKSa głównie się broniła, od czasu do czasu próbując kontratakować. Choć do samego końca było nerwowa podopieczni trenera Rafała Góraka dowieźli skromne zwycięstwo i zainkasowali z Sokołem ważne trzy punkty.

Kliknij, by skomentować
Redakcja nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy, jednakże zastrzega sobie prawo do ich cenzurowania lub usuwania.

Odpowiedz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

Hokej

Kompromitacja w Sosnowcu

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W ramach zaległego meczu z 35. kolejki Tauron Hokej Ligi zmierzyliśmy się na wyjeździe z drużyną ECB Zagłębie Sosnowiec. Tak jak w piątkowym meczu również i dziś musieliśmy przełknąć gorycz porażki.

Początek należał do gospdarzy, którzy w pierwszych minutach sprawdzili dyspozycję Kielera. Nasz bramkarz skapitulował w 4. minucie po strzale z bliskiej odległości Chmielewskiego. Kolejne minuty nie przyniosły wiele emocji. W połowie tercji precyzyjnym uderzeniem pod poprzeczkę do wyrównania doprowadził Monto. Tuż po wznowieniu gry po przerwie reklamowej wyszliśmy z dwójkową akcją Bepierszcz-Pasiut, jednak strzał naszego kapitana bez problemu obronił Halonen. Sosnowiczanie spokojnie czekali na swoje okazje i dwie z nich zamienili na kolejne trafienia. Najpierw strzałem w okienko gola zdobył Alanen, a niespełna trzy minuty później Sozanski ze stoickim spokojem „położył” Kielera i z bliskiej odległości umieścił krążek w bramce.

W drugiej tercji obie drużyny grały kilkukrotnie w liczebnych przewagach, których nie potrafiły zamienić na gola. W 22. minucie Fraszko strzelił nad poprzeczką. Po drugiej stronie aktywny był Jokinen, ale jego uderzenia obronił Kieler. W 32. minucie strzał Dupuya z bliskiej odległości obronił Halonen. Pod koniec tercji mocniej zaatakowali Katowiczanie, którzy mimo gry w pełnych składach, zamnknęli miejscowych we własnej tercji. Niestety nie udało nam się tej przewagi zamienić na gola, a co więcej na 44 sekundy przed syreną kończącą drugą tercję Sosnowiczanie wyprowadzili kontrę 2 na 1, którą na gola zamienił Chmielewski.

W trzeciej tercji niewiele się działo w tym spotkaniu. W 46. minucie grający w osłabieniu gospodarze zdobyli szóstą bramkę, a jej autorem był Hamalainen, który wykorzystał sytuację sam na sam z Kielerem. Cztery minuty później drugą bramkę dla GieKSy zdobył Monto. W 58. minucie meczu Biłas w sytuacji sam na sam pokonał naszego bramkarza i tym samym ustalił wynik meczu.

ECB Zagłębie Sosnowiec – GKS Katowice 6:2 (3:1, 1:0, 2:1)

1:0 Aron Chmielewski (Miike Roine) 6:27
1:1 Joona Monta (Bartosz Fraszko, Travis Verveda) 10:01, 5/4
2:1 Jere-Matias Alanen (Joni Piiponen) 13:59
3:1 Matthew Sozanski (Vaino Sirkia, Sebastian Brynkus) 16:52
4:1 Aron Chmielewski (Adrian Gromadzki, Matthew Sozanski) 39:16
5:1 Aleksi Hamalainen (Vaino Sirkia) 45:09
5:2 Joona Monto 49:16
6:2 Karol Biłas (Eric Kaczyński, Adrian Gromadzki) 57:02

ECB Zagłębie Sosnowiec: Halonen (Miarka) – Sozanski, Ciura, Jokinen, Hamalainen, Piiponen – Naróg, Wanacki, Chmielewski, Roine, Gromadzki – Biłas, Bjorkung, Sirkia, Alanen, Brynkus – Krawczyk, Kotlorz, Bernacki, Kaczyński, Sołtys.

GKS Katowice: Kieler (Eliasson) – Runesson, Lundegard, Bepierszcz, Pasiut, Fraszko – Varttinen, Verveda, Dupuy, Anderson, Wronka – Chodor, Hoffman, McNulty, Monto, Hofman Jonasz – Maciaś, Hornik, Michalski, Dawid, Koivusaari.

Kontynuuj czytanie

Kibice Piłka nożna

Wyjazdy kibiców GieKSy – jesień 2025

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

Sezon 2024/2025 był naszym najlepszym w historii pod względem wyjazdów. W obecnym euforia grania w Ekstraklasie pomału opada, ale wyjazdowo dalej prezentujemy się dobrze. Zapraszamy do podsumowania naszych wojaży w rundzie jesiennej sezonu 2025/26.

Pierwszym naszym wyjazdem był Widzew, a w Łodzi byliśmy także w marcu tego samego roku. Na początku sierpnia pojechalismy w 853 GieKSiarzy, w tym 7 Banik Ostrava i 6 JKS Jarosław. Na tym meczu debiut zaliczyła flaga „Pozdrawiamy Nieobecnych GieKSiarzy – PNG PDW”.

Drugim wyjazdem, rozgrywanym w następnej kolejce po meczu w Łodzi, była Legia Warszawa. W niedzielny wieczór do stolicy wybrało się 734 Szaleńców z Bukowej, w tym 62 Górnik Zabrze i 3 JKS Jarosław.

Na koniec miesiąca rozegraliśmy w sobotni wieczór „Śląski klasyk”. W Zabrzu pojawilismy się w 4300 osób, tym 13 Banik Ostrava i 17 JKS Jarosław. Był to nasz najliczniejszy wyjazd w całej historii kibicowskiej GieKSy!

We wrześniu pojechaliśmy na mecz z Lechią, która była naszym ostatnim wyjazdem w poprzednim sezonie. Ostatecznie w piątek pojawiło się nas w Gdańsku 621, w tym 8 Banik Ostrava, 62 Górnik Zabrze 1 JKS Jarosław. Wśród naszego stałego oflagowania nie zabrakło płótna ŚP. Pisaka – w 23. rocznicę odejścia do Sektora Niebo.

Kolejnym wyjazdem, również w piątek, był Płock. Z Wisłą ostatni raz mierzyliśmy się w pierwszej lidze. Tym razem na wyjeździe obecnych było 582 GieKSiarzy, w tym 12 Banik Ostrava i 4 Górnik Zabrze.

Po dwóch piątkach z rzędu przyszedł… kolejny piątek na wyjeździe. Rywalem był Motor Lublin, z którym wzajemnie „odwiedzamy się” od trzeciego poziomu rozgrykowego. W sektorze gości pojawiło się 477 fanatyków, w tym 1 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. W drodzie powrotnej zrobiliśmy postój w Domostawie, gdzie znajduje się pomnik autorstwa śp. Andrzeja Pityńskiego „Rzeź Wołyńska”. Oddaliśmy w tym miejscu hołd pomordowanym Polakom, składając wieniec, odpalając race na tle naszej narodowej flagi oraz odśpiewując hymn Polski.

Kolejny wyjazd wypadł… we wtorek. Los skrzyżował nas z ŁKS w Pucharze Polski. Ostatni raz byliśmy na tym stadionie (zupełnie niepodobnym do obecnego) w 2010 roku, bo choć w sezonie 2011/2012, 2012/2013, 2018/2019, 2021/2022 i 2022/2023 graliśmy na wyjazdach z ŁKS, to za każdym razem „coś” przeszkadzało w obecności kibiców GieKSy (zakazy stadionowe, remonty stadionu itd.). Po 15 latach pojawiliśmy się w 507 osób, w tym 11 Banik Ostrava, 4 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław.

I znowu piątek… Tym razem w Niecieczy, w której w ostatnich latach często bywaliśmy. Pojawiliśmy się w 427 osób, w tym 2 Górnik Zabrze i 2 JKS Jarosław. Tym samym zakończyliśmy maraton pięciu wyjazdów z rzędu w tygodniu roboczym.

Pod koniec listopada graliśmy z Jagiellonią w Białymstoku. Na niedzielną eskapadę zdecydowało się 1022 GieKSiarzy, w tym 6 Banik Ostrava i 22 Górnik Zabrze. Jest to nasz nowy rekord wyjazdowy na Jadze, niestety z racji stanu murawy mecz nie doszedł do skutku.

Ostatnim, a zarazem najbliższym, wyjazdem w rundzie jesiennej była Częstochowa. Na niedzielnym spotkaniu z Rakowem obecnych było 356 GieKSiarzy, w tym 2 Górnik Zabrze i 1 JKS Jarosław. Na meczu z naszej strony świecidełka i transparent „Wesołych świąt”.

W trakcie tego maratonu wyjazdowego nie zabrakło wsparcia dla naszych zgód oraz układowiczów.

GieKSiarze w liczbach: 53 (Warszawa), 65 (Wiedeń) oraz 32 (Celje) wspierali Banik w europejskich pucharach. W Ostrawie bylismy w 300 osób na meczu z Legią Warszawa. Na każdym meczu Banika, który nie kolidował z GieKSą, nasza reprezentacja regularnie wspierała Przyjaciół.

Reprezentantów GieKSy nie zabrakło również na wszystkich meczach kadry, w tym na wyjazdach z Litwą i Maltą, gdzie obecnych było nas odpowiednio 14 i 31.

Z aktywności patriotycznej to pojawiliśmy się na Marsz Niepodległości oraz standardowo pod kopalnią KWK Wujek, oddając hołd poległym Górnikom w dniu 44. rocznicy pacyfikacji, a obecny na oficjalnych uroczystościach Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej Karol Nawrocki otrzymał od naszej delegacji szal antykomuna oraz zaproszenie na wiosenny mecz z Lechią Gdańsk.

Po świętach Bożego Narodzenia w Krynicy-Zdroju został rozegrany półfinał Pucharu Polski w hokeja na lodzie, a naszym rywalem było Zagłębie Sosnowiec. Na wyjazd wybrało się 317 GieKSiarzy, w tym 50 Banik Ostrava i 1 JKS Jarosław. Niestety zgodnie z tradycją nasi hokeiści przegrali. Zagłębie dostało większą trybunę za bramką i zawitało w 500 osób, ze wsparciem Slavii Praga, Sparty Brodnica, Czuwaju Przemyśl, MKS-u Radymno, Legii Warszawa, Beskidu Andrychów oraz Olimpii Elbląg. Można powiedzieć, że to nowy rekord – na meczu hokeja pojawiło się ponad… 10 ekip, w tym dwie czeskie bandy.

Do zobaczenia na szlaku GieKSiarze!

Część materiałów została zaczerpnięta ze strony www.GzG64.pl – najlepszej kroniki kibiców GieKSy.

Kontynuuj czytanie

Piłka nożna Wywiady

Witek: Każdy może zostać mistrzem

Avatar photo

Opublikowany

dnia

Przez

W poniedziałkowe popołudnie w GieKSa Fanstore odbyło się spotkanie przedstawicieli mediów z trenerem, Rafałem Górakiem, kapitanem Arkadiuszem Jędrychem oraz prezesem Sławomirem Witkiem. W nowym punkcie porozmawialiśmy z prezesem katowickiego klubu o jego funkcjonowaniu, a także o ostatnich miesiącach we wszystkich sekcjach i oczekiwaniach na nadchodzącą rundę wiosenną Ekstraklasy.

Jakie są oczekiwania na wiosnę? Kibicom po ostatnich latach wzrosły apetyty i niektórzy oceniają krytycznie minioną rundę, choć różnice punktowe w lidze są minimalne.
Sławomir Witek: Jestem umysłem ścisłym – dla mnie nie miejsce jest najważniejsze, tylko liczba punktów. Dlatego patrzę nie pesymistycznie, a optymistycznie na wiosenną rundę. Mecze i rozgrywki będą bardzo ciekawe, bo każdy może zostać mistrzem i każdy może spaść. My liczymy, przy naszym potencjale, świetnej pracy trenera i sztabu oraz spełnieniu wszystkich warunków założonych przed tą rundą na to, że zostaniemy w Ekstraklasie, a może jeszcze sprawimy kibicom miłą niespodziankę.

We wszystkich sekcjach GieKSa jest w czołówce albo w walce wokół niej. Jeśli mimo tego słychać negatywne opinie, to chyba dobrze świadczy o klubie?
Też byśmy chcieli zdobywać tylko mistrzostwa, ale z drugiej strony sport byłby wtedy nudny, musi być dawka emocji. Oczywiście się cieszę, że walczymy o najwyższe miejsca w kilku sekcjach: piłkarze, piłkarki, hokeiści, siatkarze, a także bilardziści i szachiści – to jest naszym celem. Mamy stworzyć warunki do tego, żeby sportowcy mogli osiągać swoje sufity i to właśnie robimy. Jesteśmy klubem stabilnym, z dobrą infrastrukturą, płynnością finansową, nie narzekamy na nic, co mogłoby przeszkadzać w procesie treningowym i szkoleniowym. Mając takie warunki i osoby w sztabach dobierające zawodników pod sukces, możemy być w miarę pewni dobrych miejsc.

Jesteśmy faktycznie nudnym klubem, jeśli chodzi o zakulisowe informacje prasowe.
Ja też myślę, że tak jest (śmiech). Zawsze powtarzam, że jeśli miałem pod sobą różnego rodzaju podwładnych, którzy byli dyrektorami różnych placówek, najbardziej cieszyłem się z tych, od których nie docierały żadne złe informacje. Taki sam przykład daje GieKSa. Jeśli nie ma o czym pisać w tym kontekście, to nie ma skandali, czyli jest dobrze.

Klub miejski ma ograniczony budżet, a głośno jest chociażby wokół Bartosza Nowaka. Trzeba jakoś decyzje podejmować, to duże wyzwanie dla prezesa?
Cieszę się, że w tych czasach większościowym właścicielem jest miasto, bo odczuwamy jego wyraźną opiekę i stabilizację. Ta stabilizacja pomaga w rozmowach ze sponsorami, a także są rozmowy o znalezieniu w przyszłości udziałowca. Lepszą sytuacją dla nas jest, jeśli możemy poddać się każdemu audytowi i wykazać, że nie mamy żadnych zaległości i jesteśmy stabilni finansowo. Sponsorzy wtedy wykazują większą chęć przyjścia do klubu niż w momencie, gdy przyszłość nie jest tak pewna.

Czy spodziewał się pan, że Bartosz Nowak zostanie ligowcem roku?
Bardzo na to liczyłem, znam Bartka – to jest Pan Piłkarz. Nawet rywalizując z takimi nazwiskami jak Grosicki, zasługiwał na wyróżnienie. Odrzucając emocje, powiedziałbym, że absolutnie Bartek zapracował sobie na tę nagrodę.

Wielosekcyjność klubu dokłada dużo pracy w okienku zimowym? Rozmawialiśmy z przedstawicielem Superbetu i dla sponsorów jest to atrakcyjne. Jak to wygląda z perspektywy prezesa klubu?
Oj, tak (śmiech). Nie mam kompletnie czasu na urlop. W tej przerwie, gdy koledzy prezesi z jednosekcyjnych klubów odpoczywają i biorą urlopy, to u mnie się toczą rozgrywki w hokeju czy siatkówce i ta przerwa na obozy piłkarzy i piłkarek wcale nie oznaczała dla mnie tego, że odpocznę.

Jest pan zadowolony z lokalizacji nowego sklepu?
Jak to w handlu – zawsze jest jakieś ryzyko, i to ryzyko podjąłem. Mając doświadczenie z prowadzenia własnej działalności gospodarczej, wiedziałem, że jeżeli nie podejmiemy ryzyka, to nigdy się nie dowiemy, czy się uda. Oczywiście wszystko zostało przemyślane – od metrażu po miejsce. Rozmawialiśmy z Galerią Katowicką na temat warunków, na jakich zostanie postawiony nasz sklep. Jak dotąd jestem zadowolony, ale to jest oczywiście dopiero początek i cały czas to analizujemy. Otwieraliśmy sklep na Mikołaja i grudzień był rewelacyjny. Teraz badamy okres przejściowy do czasu rozpoczęcia rundy, a potem zobaczymy jak wyjdzie pełna runda. Na pewno jest lepiej niż w dawnej lokalizacji, mimo większych kosztów.

Czy na starej Bukowej i Arenie Katowice będą stałe punkty sprzedażowe, czy będą otwierane tylko na okazje spotkań?
Jeśli będzie taka potrzeba, to na Nowej Bukowej jesteśmy przygotowani na taką możliwość. Mamy dwa ładnie obrandowane kontenery, kto był na stadionie, ten widział. Są nowoczesne, z założonym ogrzewaniem, oświetleniem i internetem. Mogą one służyć jako sklep stacjonarny, jeśli tylko będzie takie zapotrzebowanie. Chcemy otwierać ten sklep nie tylko na mecze, ale także na wszystkie eventy. Jeśli uznamy, że jest sens otwierania tych sklepów na co dzień, to tak będzie. Natomiast na starej Bukowej na razie nie planujemy sklepu stacjonarnego.

Kontynuuj czytanie

Zobacz również

Made with by Cysiu & Stęga